Laptor - Time Skip

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Laptor - Time Skip

Pisanie by Laptor on Wto Sie 01, 2017 8:50 pm


Zaraz po tym, jak Laptor postanowił wykonać dwa, niemęczące zbytnio treningi w towarzystwie swojego klona, no można by rzecz dziecka, bo wyszło bezpośrednio z jego ciała, aczkolwiek nie istniały żadne przeciw wskazania dla Laptora do jego unicestwienia i rozpoczęcia procesu od nowa, od razu ruszył na poszukiwanie ostatniej ze smoczych kul. Niestety sporo minęło od czasu pojawienia się statku Coolera, na którym widział rozmieszczenie poszczególnych kul, dlatego poszukiwanie tej ostatniej nie należało do rzeczy łatwych. Podróż, której istotą była ostatnia kula, zajęła naszej dwójce bohaterów aż dziesięć dni. Był to niezwykle przykry okres dla Nameczan, ponieważ podczas tych dziesięciu dni zginęła pokaźna liczba zielonych, która pokrywała około 25% wyczuwanych źródeł energii. Szał, frustracja, brak cierpliwości dokuczały mu już od dawna, nie mógł dłużej tego znieść i zwyczajnie mordował wszystko, co popadnie, tylko czasami zadając pytanie o ostatnią smoczą kulę. Dowiedział się o kuli, miała znajdować się godzinę drogi na zachód. Odnalazł miejsce położone między dwoma górami, płaska polana, którą strzegło dwóch nameczaninów, nieco silniejszych od tych, których spotkał wcześnie, tak naprawdę miał wrażenie, że walczy z czterema namkami. Wysyłając klona do walki, zlekceważył ich siłę, klon został zniszczony, a Laptor musiał osobiście wkroczyć do akcji. Cieszył się jak małe dziecko, zyskując tą ostatnią, siódmą smoczą kulę! Z uśmiechem na ustach i krwią na rękach, ułożył wszystkie błyskotki obok siebie, wyciągnął ręce przed siebie i z zadowoleniem wypowiedział magiczne hasło w ojczystym języku nameczan: „Przybądź Shenlongu, i spełnij me życzenie!”. Smocze kule zaczęły świecić coraz to jaśniej i jaśniej, kiedy w końcu wybuchły światłem silnym i oślepiającym z kul zaczął z nadzwyczajną prędkością wychodzić zielony, ogromny, napakowany smok i głosem ciężkim, wolno zapytał „Jakie jest twoje życzenie?”.


Laptor patrzył na niego z otwartą buzią, podleciał wyżej, tak by mieć jego twarz przed swoją twarzą, wiedział czego chce więc dalsza rozmowa była jedynie kwestią czasu.
- Stwórz mi ogromną planetę zrobioną ze słodyczy-cukrową planetę, chce by wyglądała tak jak w mojej głowie (W głowie obraz cukrowych dróg, góry i doliny wykonane z cukru, słodyczy, cukierków, na drzewach zamiast owoców, cukierki, zamiast wody małe cuksy w których można pływać i tak dalej). Przenieś mnie tam po wypowiedzeniu wszystkich życzeń.
Smok wyprostował się, a jego oczy zaświeciły na żółto. ”Życzenie zostało spełnione” powiedział.
- Drugie: Na stworzonej planecie umieść kosmiczny okręt, którym mogę dowolnie sterować samemu, wraz z najnowocześniejszą technologią i najlepszym wyposażeniem. - Tutaj obrócił w palcach scouter, który zabrał jednemu z żołnierzy Coolera, lub z jego statku, już nie pamiętał. Wiedział o technologii, ale nie miał pojęcia czy ta, którą trzymał w dłoni jest “najnowocześniejsza” a może na statku pojawią się nie tylko te przedmioty, ale coś więcej?
Trzecie: Pragnę nieograniczonej wiedzy o wszystkim i wszystkich.Smok ponownie zaświecił oczami, tym razem podwójnie i znowu potwierdził wykonanie życzeń. Laptor nie miał czasu na zachwyt, ponieważ od razu przy mrugnięciu oczami znalazł się w zupełnie innym miejscu, ale jego wyczulony węch od razu rozpoznał, gdzie jest. Candy Land, znajdował się w miejscu otoczonym słodyczami. Przed sobą miał coś na wzór zamku. Podszedł do jego muru po czym ręką mocno wbił się w jego środek, i wyciągnął pełną dłoń jakiegoś materiału. Musiał sprawdzić czy naprawdę jest tak jak chciał. Posmakował i faktycznie, okazało się, że wszystko jest z cukru! Uśmiechnął się jak szalony, od razu pełną prędkością ruszył po planecie, przemierzając jak dziecko ją całą. Po drodze napotkał statek kosmiczny, o który poprosił. Czuł się inaczej niż przedtem, ale oczywiste dlaczego... Spojrzał w górę, w niebo. Wrócił do swojej posiadłości, wszedł do zamku, przemierzył go dokładnie. Był ogromny i właśnie taki, o jakim myślał. Wtedy, nie dając Laptorowi czasu na dalszą sielankę na swojej planecie, zjawiło się dwóch makaioshinów, tych samych co na namek. Tak jak obiecali, przybyli po niego jak tylko skończy zabawę na namek. Okazało się szybko, że stanął przed samym Mirą, od którego było czuć przerażającą moc zapierającą dech w piersi. Miał zostać wykorzystany do kilku misji, mianowicie zabicia parunastu osób, które urodziły się nieco silniejsze niż każdy inny. Mira nie chciał kolejnej zbieraniny członków Time Patrolu, jak parę miesięcy temu, dlatego kazał wyeliminować tych z największą szansą na członków ugrupowania. Wraz z Laptorem podróżował Makaioshin, który pełnił funkcję przewodnika, dzięki swojej technice teleportacji. Laptor przeniesiony na parę nieznanych mu planet oraz na planety takie jak Vegeta w celu zabicia tsufulianina, Pital, Luud. Reszta planet nie została nazwana przez Makaioshina, a Laptor nie pytał. Ciche, szybkie zabójstwo małych dzieci nie było trudne. Jednakże po kilku dniach okazało się, że to tylko początek jego przygody z Makaioshinami i Time Breakersami. A przynajmniej tak oświadczyli mu słudzy Miry, odsyłając Laptora na swoją planetę. Kiedy trafił tu z powrotem, w głowie miał już plan, mianowicie nameczanie potrafili oszukać zmysł wyczuwania energii majina, dlatego też oczywiste było, że istniał na to prosty sposób. Musiał go odnaleźć i nauczyć się, zaczął medytować i ćwiczyć energię, chciał ją w pełni opanować by móc ją kontrolować, a co za tym idzie zmniejszać i zwiększać wedle woli. Po 2 dniach treningu mógł perfekcyjnie kontrolować Ki, jednakże do zmniejszania energii by nie można było go wykryć, jeszcze trochę brakowało, niemniej jednak efekt opanowania swojej ki był i tak zadowalający, gdyż moc jego technik znacząco wzrosła, co wyszło podczas treningu. I chociaż kochał samotność i ciszę, postanowił wyruszyć w kosmos, chciał zebrać odpowiednią armię, by móc mordować większą ilość osób, może wysłuży się nimi, by poszukali mu kolejnych smoczych kul. Wiedział, że na namek ich nie będzie jakiś czas, ale planeta Ziemia prawdopodobnie posiadała podobne. Po zapoznaniu się ze statkiem postanowił wyruszyć w kosmos. Musiał trafić na planetę zaludnioną, by zacząć zbierać armię. Jednocześnie skupił się też na tym, by cywilizacje miały też technologię, mógłby ją kraść i tym samym zwiększać ilość statków.


Kilka tygodni podróży i w końcu natrafił na zamieszkaną, żółtawą planetę. Na miejscu okazało się, że Majin nie jest pożądanym najeźdźcom planety, lecz siła gumowatej istoty znacznie przekraczała możliwości rasy, jaką napotkał. Rasa ta nie było silniejsza niż namaczanie, szybko uporał się z oporem i zarządzał przyłączenia się do niego i bezwzględnej po słuszności całej planety, w przeciwnym razie całą cywilizację czego destrukcja. Nawet zniszczył dwa miasta zamieszkane przez 300 mieszkańców na pokaz swojej siły i bezwzględności. Laptor z trzema jeńcami, którzy okazali się najsilniejsi na planecie (1200-1400 PL), prócz tych, których zabił, wrócił na statek i w podróż po kosmosie. Po drodze natrafił na jeszcze 3 planety, a na swoim okręcie razem zebrał 40 osób, których średni poziom PL wynosił x w najlepszym, jednym wypadku x. Wszystkie spotkane planety miały bezwzględnie orzec posłuszeństwo Laptorowi a każdy z zabranych kosmitów, doskonale wiedział co stanie się, gdy zawiodą Laptora. Prawdopodobnie rozgłos o szarej istocie podróżującą po kosmosie i wywołującą zniszczenie na planecie, na której się pojawi, rozniósł się, ale nie mógł być tego pewien. Gdy wrócił na Candy Land, umieścił jeńców w więzieniu (za pomocą ciała Laptora uniemożliwił ucieczkę), nie mógł ich puścić samopas, musiał mieć więcej ludzi, by stworzyć społeczność jak u siebie w linii czasowej. Gdy odchodził z więzienia, szybko puścił gadkę, przekonywającą ich do tego, że warto go słuchać, powiedział, że oferuje plądrowanie, zabijanie innych i pełną wolność i władzę pod swoimi rządami. Nie wiedział, czy ich to przekona, ale jeśli nie to pozbyłby się każdego, kto nie toleruje jego planu. Rozgłos o planecie i Majinie mógł sprowadzić na jego planetę potencjalnych chętnych, dzięki czemu nie tylko zyska ludzi, ale ich statki, którymi przylecą. Musiał tylko bardziej rozgłosić swą potęgę. Laptor przetrzymał więźniów parę dni, podczas których sam zajął się dalszym rozwojem, nauczył się techniki Illusion Smash, dzięki której mógł teleportować swoje kończyny na zasięg wzroku. Bazował na technice kai kai Shina, jednakże tylko tyle udało mu się osiągnąć. Laptor poleciał sam również w inną stronę kosmosu. Musiał wiedzieć co jest wokół niego, tym bardziej że zdawało się, że statek zapamiętuje niektóre dane, takie jak lokalizację planet i tak dalej, trafił niedużą asteroidę. Wyczuwał tam silną energię. Okazało się, że energie były dwie, ciemnego jegomościa z blizną oraz wyższego o jaśniejszej cerze. Szukali czegoś, jednakże Laptor z założonymi rękami podszedł do nich zaciekawiony i rzucił krótkie „Nowe psy do armii”. Na to wyższy od razu, bez słów rzucił się na Majina, i chociaż początkowo wydawało się, że to jedynie jakieś psy, po jego zmianie kolorów włosów zyskał na sile, ale nie była to mocno zauważalna różnica dla Majina, obijał go jak tylko chciał, także korzystając z najnowszej techniki, kiedy strzelił w niego liczną liczbą ki blastów, z kurzu wyłoniło się ogromne monstrum, wyższe niż wcześniej i o większej ilości mięśni. Jego prędkość była wyższa niż Laptora, jego siła była miażdżąca. Jednym ciosem został wysłany jakieś 400 metrów w tył, nawet jego regeneracja nie podołała i nie nadążyła. Jedyną opcją było wycofanie się, powrócił na statek i skierował się na Candy Land. I mimo nielicznych ki blastów, rzuconych w statek, nie doznał żadnych obrażeń. Fakt istnienia czegoś tak silnego był niepokojący, bo znowu Szary przekonał się, że nie jest najsilniejszym w kosmosie. Po powrocie musiał poświęcić pewien czas na regenerację, lecz okazało się, że wszyscy opuścili więzienie. Szybka lokalizacja dzięki umiejętności pozwoliła Laptorowi na natychmiastową likwidację połowy żołnierzy. Reszta sama się poddała i widząc na własne oczy to, co ich czeka, wydawało się, że osiągnął to, czego chciał. Bezwzględne posłuszeństwo. Laptor będąc odpowiednio silny, stworzył swojego klona, który miał w odpowiedni sposób wpoić żołnierzom swoje zasady. Trwało to tydzień, dwa a może trzy? Bici, torturowani mieli ciągle powtarzane te same zasady, które chcąc nie chcąc musiały im zostać we łbie, poznali w ten sposób bezwzględność Majina i strachem wymusił na nich oddanie. Musiał mieć, chociaż taką liczbę pewnych ludzi, którzy każdemu kolejnemu będą przyswajać to, co sami wiedzą, czyli, że Laptor jest silny i trzeba mu zwyczajnie służyć. Tuż przed swoją posiadłością, za jej murami gumowa istota uformowała z cuksów domy na wzór tych nameczańskich, zarówno z wyglądu, jak i środka, łóżka i tak dalej. Był zadowolony niczym Majin Buu na Ziemi ze swojej roboty, na początek wybudował 10 domów, ale miejsca w jednym było dla 3 żołnierzy. Warto również wspomnieć, że z każdej odwiedzonej planety, Laptor zabierał wszystko, co miało się przydać, również przeróżne materiały. Chociaż na statku znalazły się zbroję, chciał dla każdego żołnierza mieć swoje własne, których Oni będą musieli nauczyć się budować. To miała być pełnoprawna armia różowego demona. Zanim jednak to miało nastąpić, musiał zabrać ich na jakąś planetę w celu ich sprawdzenia. Miał zamiar polecieć na planetę Ziemia, ale nie bardzo wiedział, gdzie ona się znajduje, dlatego też jeszcze się wstrzymał. Zostawiając ich na swojej planecie, wraz z najsilniejszym żołnierzem poleciał w kosmos, dalej eksplorować teren wokół planety na odległość lotu 5 dni w każdym kierunku. Poznał w swoim obrębie kilkanaście planet i wyczuł kilka tysięcy energii. Znał już położenie planet (Jeżeli w obrębie 5 dni lotu statkiem, Laptor znalazł którąkolwiek z planet ze spisu naszych planet, to prosiłbym by MG mi napisał jaką).


Podczas dosyć długiej podróży, trafił na planetę, która była zbiorem kilkunastu ras, wyglądało to, jak planeta „wypoczynku” dla każdej istoty w podróży. Tutaj poznał ją. Piękną, różową majinka w obcisłej, żółtawej zbroi i scouterem na oku, seksownym spojrzeniem i krótką fryzurą, którą tworzyło kilka „ogonków” z głowy. Laptor aż znieruchomiał, kiedy zauważył, jak oblizuje cukrową laskę. Efektem końcowym spotkania był powrót na Candy Land wraz z nią, to była miłość od pierwszego włoże... spojrzenia. Mimo że nie należała do silnych wraz ze swoim x PL, była po prostu idealnym stworzeniem dla Laptora. Została zarówno jego dziewczyną, jak i generałem wojsk Laptora, czyli raptem 20 ludzi. Natomiast kopia Majina była po prostu jego kopią, klonem, drugim Laptorem traktowanym jak oryginał, który szpieguje w szeregach i donosi swojemu twórcy o wszystkim. Wszyscy wiedzieli, że zarówno jemu, jak i jego dziewczynie, Lairze nie wolno patrzeć w oczy, a o Lairze nawet pomyśleć. Charakter Lapka był, jaki był, jednakże jego natura majina, wychowanie w innej linii czasowej, nakazywało bezwzględne dbanie o drugiego członka rasy w tym wypadku o swoją dziewczynę, czuł, że ma kim się opiekować i kogo bronić, a oprócz tego kompletnie nic się nie zmieniło w jego planach, charakterze czy działaniach. Co każdą podróż próbował powiększać swoją armię, zdobywając i ludzi i technologię, co każdą podróż wojować z inną rasą, by nie stracić wprawy, nawet jeśli przeciwnicy nie stanowili wyzwania, walczył. Zostawiał również coś dla swoich ludzi. Między każdą podróżą były 7-dniowe przerwy, podczas których kochał się z Lairą, trenował, jadł i planował kolejne podróże. Każdy jego dzień, czy to na statku, czy na Candy Landzie, składał się przynajmniej z dwóch godzin treningów. Kiedy minęło tak kilka miesięcy, Laptor postanowił, że poleci w dłuższą podróż. Nie zabrał ze sobą ani Lairy, ani żołnierzy, ani swojego klona. Chciał odnaleźć silną cywilizację, liczną i taką, by móc wrócić z pokaźną liczbą nowych żołnierzy. Wyruszył więc w kosmos...



_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1066

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Laptor - Time Skip

Pisanie by Haricotto on Nie Sie 06, 2017 12:52 pm

tl;dr

Przeczytane.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 925

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach