Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
Gość
Gość

Siedziba Majina

on Nie Sie 06, 2017 12:44 am
First topic message reminder :

Miejsce odpoczynku groźnego władcy tej planety. Słodki zamek jest zbudowany w 100% ze słodyczy, licząc mury czy umeblowanie, jednakże niektóre nieco mocniejsze od innych. Tuż za bramą nadal możemy zauważyć drogę z kolorowych płytek, na jej końcu zaś ogromny zamek zbudowany z licznych słodyczy. Wokół zamku znajduje się fosa z wrzącej czekolady, całe tereny pokryte zieloną galaretką z cukierkami wielkości samochodów. Przed wafle z nabitymi lodami, wielkości wież, natomiast z tyłu zamku, na dziedzińcu szklana kula wypełniona okrągłymi przedmiotami, najwspanialszymi z najwspanialszych słodyczy, jedynie dla Majina.

avatar
Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Liczba postów : 213

Re: Siedziba Majina

on Pią Lis 23, 2018 12:21 am
MG Mode ON!

Laptor był potężny pod każdym względem. Posiadał siłę fizyczną i militarną. Był również dobrym taktykiem, inaczej nie zaszedłby tak daleko. Nie samą siłą człowiek żyje... I jak myślicie? Co taki wielki Majin jak on może robić w wolnym czasie? Rosnąć w siłę, oczywiście! Podczas swego treningu nie odczuwał upływającego czasu tak bardzo, a późniejsze przejście w medytację tylko pomnożyło ten efekt. Nie było do końca wiadomo ile dokładnie minęło, lecz na pewno nie było to mało. Jego oczyszczony umysł przestał chłonąć odległe dźwięki, nawet całkowicie zignorował pomniejsze źródła Ki. To był błogi stan, o którym wielu mogło co najwyżej pomarzyć. Niestety, nic nie trwa wiecznie. Do siedziby Imperatora równym krokiem wszedł jeden z żołnierzy. Jego Ki świadczyła o tym, iż był ledwie zwykłym żołnierzem, jednym z wielu należących do Laptora. Po krótkim rzuceniu okiem, można było bez problemu orzec, że jesy to tylko Saiyanin. Jego twarz wyrażała zaniepokojenie, a kilka kropel potu spływających po czole stanowiło o stresie, bądź zbyt długim podaniu się promieniom słonecznym. Zatrzymał się kilka metrów przed Majinem i przełknął ślinę. Przyłożył pięść do piersi i się ukłonił.
-Imperatorze, przed wejściem znajduje się obcy, który usilnie chce z panem porozmawiać. Pojawił się znikąd i załatwił kilku naszych, gdy próbowaliśmy go zaatakować. Na szczęście tylko pozbawił ich przytomności. Nie rusza się z miejsca i posiada ogon.-
Teraz, gdy żołnierz starał się stać w miejscu, to można było ujrzeć, jak drży. Jednakże, najdziwniejszym w tym wszystkim było to, że Laptor nie odczuwał żadnej wielkiej energii...

Jeśli Laptor wyszedł z siedziby...

Mężczyzna ubrany był w czarne ciasne spodnie od kombinezonu bojowego, czarno-fioletowe buty i prawe udo, wraz z kolanem zasłaniał czerwonym materiałem. Dłonie miał obwiązane czarnymi bandażami do walk i jego charakterystycznym znakiem był fioletowy kosmyk i ciemna karnacja skóry.
Oto on!:
Był odwrócony twarzą w stronę Majina i szeroko się uśmiechnął, gdy ujrzał gospodarza.
-Hoho! Nieźle się urządziłeś. Sam to zdobyłeś?-
Zrobił kilka kroków w stronę Imperatora, lecz zatrzymał się po chwili
-Och, gdzież moje maniery!- Nieudolnie się ukłonił, parodiując ukłony żołnierzy. Gdy się wyprostował, to na jego ustach nadal gościł szelmowski uśmiech. -Skoro formalności mamy już za sobą, to przejdźmy do interesów. Jestem od Łamaczy Czasu. Pamiętasz nas jeszcze, czy doszczętnie zatraciłeś się w tej swojej małej gierce o zdobywaniu władzy?-
Ton jego głosu brzmiał miło i pogodnie, lecz jakie były jego zamiary? Po co tu przybył? I czy ta rozmowa w ogóle się odbyła? Tego dowiemy się w kolejnym poście!


Ostatnio zmieniony przez Guts dnia Nie Lis 25, 2018 5:47 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Skróty:
Gość
Gość

Re: Siedziba Majina

on Pią Lis 23, 2018 7:22 am
Jego medytacja została przerwana, na całe szczęście w momencie gdy już miał kończyć. Nie był zły na żołnierza, ale zdał sobie sprawę, że przecież w obecnej postaci funkcjonowania jego armii, każdy może tutaj wejść. A to było jego siedziba, jego! Ale nie będzie musiał nic modernizować, w końcu cała zgraja niedługo opuści Candy Land. Gdy wysłuchał żołnierza, zastanowił się kim jest obcy przybysz. Załatwił kilku ich żołnierzy, więc albo a siłę powyżej 3,5 tysiąca, albo został przez takich zatrzymany. Jego szósty zmysł uaktywnił się, i przeczesał najbliższe 200 metrów wokół siebie, w poszukiwaniu energii. Nie znalazł nic. To było doprawdy intrygujące. Jego poziom energii zwiększył się do 8 tysięcy jednostek. Nie odpowiedział nic żołnierzowi, minął go i szybkim krokiem skierował się do wyjścia. Przed siedzibą ujrzał postać o nieprzeciętnym wyglądzie. Wyglądał jak ktoś kto idealnie nadawałby się na jego żołnierza, który pilnowałby porządku na planetach. Gdy wspomniał o łamaczach czasu, Laptor wiedział, że nie jest to nikt o przeciętnych umiejętnościach i siłę. Ta grupa zawsze oznaczała kłopoty.
- Oczywiście, że zapomniałem, ile to minęło 2 lata? Macie tupet, żeby odzywać se po takim czasie. Więc jeśli skończyłeś, to spadaj.  Oznajmij, a jednocześnie jego poziom bojowy wzrósł do maksymalnej ilości energii. Jakie były tego skutki na zewnątrz?
avatar
Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Liczba postów : 213

Re: Siedziba Majina

on Nie Lis 25, 2018 6:24 pm
MG Mode ON!

Obcy przeczesał włosy dłonią i uśmiechnął się jeszcze szerzej, gdy poczuł wzrost mocy Majina. Nie widać było po nim żadnych oznak strachu, paniki, czy niepokoju. Po prostu się uśmiechnął, a w jego oczach pojawił się niebezpieczny błysk. Dwukrotnie odchrząknął i splótł ręce za plecami. Zrobił kilka kroków do przodu, dla Laptora była to lewa strona, a potem zrobił nagły zwrot i tak przez cały czas trwania rozmowy.
-Haha! Lubię cię, wiesz? Taki ważny i myślący, że jak jest silny, to może wszystko... Cóż, każdy ma swoje ograniczenia. Ja jestem twoim... Ale powróćmy do najważniejszego: mieliśmy się z tobą skontaktować zaraz po tym, jak zbierzesz Kule. Niestety, albo i stety, byliśmy trochę zajęci innymi sprawami, a potem ktoś wyszedł z pomysłem, by zaczekać, aż nabierzesz trochę więcej potęgi. I zgadnij co? Właśnie spełniłeś nasze wymagania! Wygrałeś pomoc w naszej sprawie, brawo!- Zaklaskał powoli i podjął przerwany wątek -Chętnie skorzystamy z twojej armii i twojej siły. Nie masz za dużego wyboru, ale i tak zapytam. W końcu jesteś gospodarzem. To jak? Pomożesz nam, czy wolisz się opierać?-
Zatrzymał się dokładnie przed Laptorem i przeczesał włosy. Był bardzo pewny siebie, jego ciało było rozluźnione i nie wykazywał zainteresowania siłą gospodarza planety. Wokół nich powoli zaczęli zbierać się zainteresowani żołnierze, których ciekawiło, jak dalej potoczy się ta rozmowa. Ci, którzy zostali wcześniej pobici byli wśród tej grupki. Można to było poznać po tym, że ich ubrania były brudne i trochę podniszczone, a skóra na twarzach gdzieniegdzie popękała.
-To jak?-
Powtórzył ciągle się uśmiechając. Ręce wróciły za plecy, a oczy skupione były na oczach Majina. Będą walczyć?

_________________
Skróty:
Sponsored content

Re: Siedziba Majina

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach