Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
avatar
Admin Junior
No.1 Beerus' Fanboy
Liczba postów : 79

Tereny mieszkalne

on Nie Sie 06, 2017 12:45 am
Tuż obok zamku znajdują się liczne domy mieszczące 3 osoby każdy, oczywiste wykonane z twardego, słodkiego materiału. Ich wygląd można śmiało porównać do domów nameczan, ponieważ Laptor budował je na ich podobieństwo. Tereny mieszkalny mają również teren lądowisk, co prawda oddalone są one od samych budynków około 200 metrów.
avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Pią Lut 23, 2018 11:30 am
Wszyscy byli na treningach, które organizował zarówno Antical jak i Broco. Była to odpowiednia pora, by Laptor przyleciał i wybudował kilka domów więcej. Jego armia się powiększała, więc i "wieś" musiała rosnąć. Tym razem posłużył się siłą swoich mięśni, tak, aby nieco je nieco rozgrzać. Budowa nietrwała długo, około 15 minut na wszystkie domi, które chciał wybudować, i było ich nieco więcej na zaś.
Zastanawiał się, kto przyniesie więcej korzyści, i który z tych dwóch trenerów okaże się lepszy. Broco miał doświadczenie, trenował jego żołnierzy półtorej roku. Antical nie miał doświadczenia, a jego postępowanie z żołnierzami jest słabe, aczkolwiek można by było zakładać, że saiyanin ma jakąś wiedzę, skoro sam wytrenował się na super saiyanina. Budowanie domków przyniosło nieco zaprawy... Odleciał w kierunku losowym, przy okazji korzystając z umiejętności lotu i ki blastów, które wystrzeliwał w dużych ilościach i próbował ich unikać.

start 23.02 statystyki

[z/t]

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Pią Maj 25, 2018 1:11 pm
Laptor doleciał wraz z klonem, oraz saiyanami i tsufulianinem na miejsce, niedaleko którego swój trening odbywała druga grupa. W trakcie odlatywania z lasu, Laptor przejął pilnowanie Anticala, natomiast klon czym prędzej poleciał znaleźć Guu i wziąć go ze sobą.
Gdy tylko dolecieli, Laptor rozkazał:
- Przygotować statek. - I nie powiedział nic więcej. Sam zamierzał dostarczyć saiyana na planetę, na którą trafią losowo. Co więcej, nie mając zamiaru podejmować ryzyka zniszczenia jego jednego z dwóch statków, gumę obkleił dookoła jego ust.
Teraz zorientował się w sytuacji, czy była tu Laira, i co robili jego pozostali podwładni.
- A wy? Lecicie ze swoim, czy macie więcej rozumu niż ta małpa? - Pytanie skierował do dwójki sługusów Anticala, których widział na Vegecie. Już wtedy było widać, że cała trójka jest razem, był ciekawy ich wyboru. Nie miał zamiaru jednak darować im życia, gdyby woleli wybrać saiyana. Dlaczego więc Laptor nie zabije Anticala? Widzi w nim bardzo zdeterminowanego przeciwnika, kogoś, kto może w przyszłości okazać się odpowiedni, by stoczyć z nim walkę. Majin stroni od niepotrzebnej przemocy, inaczej dawno zabiły wszystkich. Mało osób wie, jaką walkę toczy w środku gdy musi kogoś zabić, a posłuszeństwo ceni ponad wszystko. Jednakże nasz Majin nigdy nie miał zamiar przegrać walki, nawet Sakanin okazał się na to zbyt słaby. Dawno nie walczył na poważnie, i zaczął myśleć, że w kosmosie nie ma godnego przeciwnika. Aczkolwiek małpa w akcie zemsty może okazać się dość zmotywowana do powrotu i próby zabicia Majina. Żeby mieć tego pewność, zabije jego sługusów, co przypieczętuje uczucie do Laptora. Nie wiedział czy wolałby ich zabić z zimną krwią, czy jednak by okazało się, że wybierają jego stronę.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 415

Re: Tereny mieszkalne

on Pią Maj 25, 2018 2:46 pm
Dolecieli na miejsce i już po chwili Majin spowodował, że mózg Anticala przeszyła kolejna fala wściekłości. Jego usta bowiem owinięte zostały kolejnym fragmentem majina. Tuż po tym w jamie gębowej złotowłosego wojownika skulumowała się zielonia energia, która to odpowiadała za niedawną śmierć saiyanki. Za... pier... do... le... - pomyślał, lecz już po chwili usłyszał pytanie Laptora. Było ono skierowane do dwóch wojowników towarzyszących młodzieńcowi od pamiętnej walki z przedstawicielką tej samej rasy, co szarak. Sam był ciekawy jakiego wyboru dokonają jego słudzy. Nigdy by tego nie przyznał, jednak lojalność i waleczność jaką odznaczyli się będąc u jego boku sprawiła, że w głębi swej czarnej jak smoła duszy cenił tych mężczyzn. Nie miał pojęcia dlaczego jeszcze żyje. Spojrzał na statki, koło których wylądowali. Mógłbym Cię tu uwięzić skurwysynu, jednak pewnie bym przez to zginął... nie martw się, zemszczę się na pewno... - uznał. Jego ciało wciąż było skrępowane. Nie miał jednak zamiaru walczyć. Mimo wściekłości jaka panowała w jego sercu, postanowił wytrwać...
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1430

Re: Tereny mieszkalne

on Pon Maj 28, 2018 3:44 pm
MG

Statek został przygotowany. Wystarczyło do niego wsiąść i odlecieć. I najlepiej nigdy nie wracać.
Laira i pozostali podwładni, razem z nadrzędnym przydupasem Laptora, którego imię zostało zapomniane przez Mistrza Gry, wciąż trenowali i w przeciwieństwie do załogi Anticala, szło im to dość sprawne.
Dwaj towarzysze Anticala, którzy w przeciwieństwie do niego nie byli skrępowani niemiłą w dotyku gumą, dotrzymywali kroku Majinowi. Gdy ten zapytał po której stronie się opowiedzą, spojrzeli na siebie, później na pojmanego Saiyanina, by w ostatecznym rozrachunku spojrzeć znów na siebie i skinąć równecześnie głowami. Na ich skroniach widoczne były krople potu, które leniwie spływały. Podjęcie decyzji łatwe nie było. Po chwili jeden z nich podszedł do Laptora i się odezwał.
- Postanowiliśmy tutaj zostać. Ta planeta i ta armia daje nam większe możliwości. Nie chcemy mieć nic wspólnego z tym Saiyaninem. -  zagadywał Laptora, skupiając na nim swoją uwagę i jednocześnie zasłaniając połowicznie tego drugiego, który za nim stał. Antical mógł wtedy ujrzeć jak palce jednej dłoni tego drugiego są skrzyżowane (wskazujący z serdecznym), co zwykle w dziecinnych zabawa oznaczało, że ktoś mówił jedno, a myślał zupełnie odwrotnie. Prawdopodobnie mieli zamiar go odnaleźć. Zawiązał swoje ręce na klatce piersiowej, ukrywając tym samym przekazany palcami znak.
Niespodziewany łoskot silników statku kosmicznego przerwał rozmowę i wszyscy skierowali swoje spojrzenia w stronę źródła dźwięku. Po chwili na miejscu pojawił się klon Majina niosący na plecach małego Guu, który bawił się świetnie. Jego roześmiana buźka i machające energicznie ręce na to jednoznacznie wskazywały.

_________________
avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Pon Maj 28, 2018 6:20 pm
Jeżeli Laptor zauważył pomarańczowego kosmitę, którego mianował Generałem, a imię jego Braco, to skinął w jego kierunku lekko głową. Laptor widząc sprawny trening prowadzony przez swojego Generała, ucieszył się, i wspomnieniami wrócił do treningu rozwydrzonej małpy, którą był Antical. Zdał sobie sprawę, że doświadczenie bojowe saiyanina niestety nie szło w parze z cechami dobrego przywódcy, którymi musi cechować się trener. Przede wszystkim cierpliwość i konsekwentność, konsekwentność, której Antical niestety miał ponad stan. Chwilę później padła odpowiedź dwóch żołnierzy o nieznanej dla Majina rasy. Ich odpowiedź go zaskoczyła, głęboko wierzył w to, że wybiorą oni przeciwną stronę.
- Niech tak będzie. - Zgodził się Laptor, gdy tylko klon dotarł na miejsce, którego widział w oddali, podczas wygłaszanej odpowiedzi, przez jednego z żołnierzy Anticala.
- Może boją się śmierci. Ale nie zabilibyśmy ich, gdyby inaczej zdecydowali? - Zapytał śmiało Junior
Majin odpowiedział tylko krótkie:
- Nie. - Dawał jeszcze szanse dwóm istotom, gdyż mogli nadal zmienić zdanie, na przykład teraz, gdy Antical wydrze zaraz na nich japę, że mają z nim lecieć, bo są mu winni to, że uratował ich życie (oczywiście Laptor nic o tym nie wie).
- Wyglądali na zgranych na Vegecie. - Dopowiedział Laptor do Juniora, jakby do siebie, gdy odchodził w kierunku statków. Klon Laptora ciągle pilnował saiyanina, trzymając go.
Doszli do jednego ze statku, Laptor wziął pod swoją opiekę Anticala i powiedział do klona:
- Pilnuj wszystkiego. Sam stań na straży tego statku. - Wskazał palcem statek, który pozostawał na planecie. - Nie ufam saiyanom. A Guu ma zaopiekować się Laira. - kontynuował. Weszli we dwóch do statku. Antical został popchnięty pod krzesło dowodzące. Laptor zaś na nim zasiadł i wklepał losowe koordynaty planety oddalonej 1 dzień lotu od Candy Landu. Nie wiedział dokąd lecą, i jaka planeta będzie dla saiyanina domem.

z/t Orbita

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 415

Re: Tereny mieszkalne

on Pon Maj 28, 2018 9:05 pm
Jeden ze sług odpowiedział szaremu stworowi. Kiedy rozpoczął swoją wypowiedź mózg saiyanina instynktownie chciał wystrzelić w jego potylicę zielony promień, jednak zauważył, że potrafiący scalić się mężczyzna krzyżuje swe palce. Ty durny gumiaku... właśnie zyskałeś dwóch szpiegów w swej armii... - pomyślał Antical, szyderczo uśmiechając się w duszy. Nagle zerwał się i zaszarżował na jednego ze swych sług wystrzeliwując wcześniej Chou Makouhou w ziemię, tak aby oswobodzić swe usta i jednocześnie podnieść dym, który miał spowodować zamieszanie. Potrzebował dywersji. Jeśli udało mu się staranować swego sługę, jak najszybciej wyszeptał mu do ucha - Jeśli wystarczająco się oddali ukradnijcie statek i znajdźcie mnie! Nie dajcie się zabić, powodzenia... - po czym, wykorzystując swe doskonałe zdolności aktorskie wykrzyczał z całej siły - TY PIERDOLONY ZDRAJCO!!!! ZAMORDUJE CIĘ!!!! - i odchylając swą głowę do tyłu wymierzył żołnierzowi siarczyste uderzenie czołem w nos. Wiedział, że szary stwór zaraz go powstrzyma. To nie miało jednak znaczenia... podczas wciągania na statek nie miał zamiaru stawiać żadnego oporu...
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1430

Re: Tereny mieszkalne

on Sro Maj 30, 2018 9:00 pm
MG

Antical mając zakneblowane usta nie był w stanie uwolnić z nich energii w postaci Chou Makouhou. Nie mając większego wyboru, po prostu został zaciągnięty na statek kosmiczny i usadzony w fotelu. Laptor wszedł równocześnie z nim i po chwili wpisał przypadkowe koordynaty, które miały wysłać ich w przestrzeń kosmiczną i zaprowadzić na zupełnie nieznaną planetę. Nie tracąc więcej czasu, silniki zawarczały i kapsuła oderwała się od podłoża, pierwsze dwa metry unosząc się powoli, by potem wystrzelić jak z procy w kierunku nieba.
Żaden z nich nie wiedział, że kierowali się w kierunku zapomnianej planety. Planety, która była ojczyzną przodków Anticala. Pytanie brzmiało, czy ta planeta, Sadala, była opuszczona?
_____
Antical nie ma wiele do roboty biorąc pod uwagę jego obecny stan, więc do chwili lądowania na Sadali nie musi pisać postów.

_________________
avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Sob Cze 02, 2018 11:43 pm
Statek Majina opuścił dość szybko orbitę Candy Landu, i znalazł się tuż nad chatkami. Kolorowa planeta, to było to, co cieszyło wzrok, szczególnie dla kogoś, kto po prostu uwielbiał słodycze. Gdy tylko statek wylądował, Laptor od razu wyrwał jakąś cukrową laskę z ziemi i zaczął gryźć po kawałku. Miał zamiar czym prędzej wcielić w życie swój plan. Szedł powoli w kierunku zgromadzonych osób, którzy robili przeróżne rzeczy, rozmawiali, znajdowali się w swoich chatach, lub trenowali... Miał zamiar porozmawiać najpierw z klonem, który za zadanie miał pilnować statku.
- Leć do czterech planet, które kiedyś odwiedziłem. - Powiedział do klona wskazując go palcem. - Weź dziesięciu żołnierzy. - kontynuował odwracając się w kierunku największego skupiska ludzi i wskazał wybrane osoby, z tych, którzy byli tu najwcześniej. Szukał wzrokiem Braco. Być może odpoczywał, a może gdzieś tam się pałętał, a Laptor go nie zauważył...
- Każda z tych planet ma przesyłać mi 10 żołnierzy o sile nie mniejszej niż 1500 jednostek. W odstępie czasu 6 miesięcy. Od teraz. - Powiedział odwracając się do klona i gryząc ostatni, ale nie najgorszy kawałek słodkiej, cukrowej laski.
- Każda planeta ma zaoferować mi swoją technologię, masz ją tu sprowadzić. Cokolwiek to będzie. Planeta najsłabsza, i najmniej rozwinięta będzie bazą naszego imperium. Tam przeniesiemy wszystkich, a ta planeta będzie tylko miejscem dla nas, i dla naszej rasy. Trzeba będzie też zbudować miejsce, które pomoże nam kontrolować wojsko. Kto się nie podporządkuje, niech zostanie unicestwiony. Możesz się zabawić. - Szukał teraz wzrokiem Gu, to głównie o nim mówił, gdy wspominał o raju dla majinów, był bowiem drugim z jego rasy, którego spotkał w tej linii czasowej. Szary miał nadzieję, że teraz dowie się, jak trafił tutaj Guu.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1430

Re: Tereny mieszkalne

on Sro Cze 06, 2018 7:01 pm
MG

Klon Majina zebrał ludzi i bez słowa wyruszył, by wykonać polecone mu zadanie. Braco nigdzie nie było. Dziwne.
Majin Guu wyturlał się zza rogu, wydając z siebie dźwięk imitujący łoskot silnika.
- Pyr, pyr, pyr, pyr, pyr, pyr! - toczył się, aż w końcu dotoczył się przez oblicze Laptora. Uderzył w jego nogę i zatrzymał się, po czym wstał i otrzepawszy swojej przykurzone ubranie, podniósł rękę do góry i wesoło, wszem i wobec, oznajmił:
- Oto Guu! - krzyknął, po czym zakręcił swoim brzuszyskiem na boki, łapiąc zaraz dłońmi za sadło. Zaczął je ściskać i rozszerzać, powiększając i zmniejszając swój pępek.
- Pępek Guu mówił, że brzuszek Guu kazał przekazać, że Guu być głodny! Guu! - krzyknął wesoło, znów energicznie potrząsając swoim sadełkiem, które trzęsło się jak galareta.
Zebrani ludzie patrzyli na niego dziwnie, nie wiedząc co o tym myśleć. Nikt tego nie skomentował, a po chwili nikt już nawet nie zwracał uwagi na małego potworka.

_________________
avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Sro Cze 06, 2018 7:57 pm
Laptor został nieco speszony, tym, jak zachowywał się Guu w stosunku do Majina. Miał wrażenie, że cała jego armia na niego patrzy, i w tym momencie wcale się go nie bali. Powinni, ale przez "słodkie" zachowanie malca, cały szacunek odchodził w zapomnienie, oby na chwilę. Niestety nie dało się ukryć, że Guu i Laptor pochodzą z tej samej rasy. Szary kucnął i cofnął majina na odległość wyciągniętej dłoni. Następnie, tą samą dłonią wyrwał kawałek słodkości z ziemi, w końcu cała planeta była stworzona ze wszelakiej maści słodyczy, a potem wetknął ów dłoń w buzie Guu. Ewentualną ślinę wytarł w jego ubranie. Wstał, założył ręce na piersi, a następnie odezwał się:
- Kim jesteś? Skąd jesteś? Co tu robisz?
Nie wiedział, czy to dziecko potrafi logicznie myśleć, czy może był zwykłym bobasem pozbawionym zdolnością logicznego myślenia... Trudno tego wymagać od dziecka, jednakże chciał usłyszeć chociaż część odpowiedzi, albo jej jakąś wersję. Nie miał ochoty, cierpliwości, by czekać aż Guu coś powie. To była jedyna szansa... Laptor miał inne rzeczy do zrobienia, właśnie wpadł na pomysł stworzenia nowej, majinowskiej techniki.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1430

Re: Tereny mieszkalne

on Nie Cze 10, 2018 5:19 pm
MG

- Omomomomom! - Guu zaczął jeść słodycze, jakie Laptor mu ofiarował. Mlaskał głośno, aż w końcu połknął i głośno beknął. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, a dłonią gładził swój brzuszek.
- Guu nie wiedzieć skąd się wziąć. Pamiętać tylko tyle, że być tu od początku powstania planeta. Nic więcej nie pamiętać. - powiedział, co wiedział, a wiedział niewiele. Obecność małego Majina na planecie, która została stworzona pusta (bez inteligentnego życia) była conajmniej dziwna.
- Pamiętać tylko wielki wybuch, a kiedy otworzyć oczy, Guu leżeć na słodyczach. - trzymał dłoń na głowie i patrzył w górę, na Laptora. "Na słodyczach"... najpewniej chodziło mu o jakąś słodką rzekę, lub czekoladowy krzak, lub cokolwiek jeszcze znajdowało się na Candy Landzie.
- Co papa zrobić z Guu? - zapytał i posmutniał, patrząc prosto w twarz szarego Majina. Po oczach małego widać było, że zbierało mu się na płacz. Z dziurki nosa wypłynął błyszczący glut, który mimo mocnych i nieustannych prób Guu, nie chciał zostać wciągnięty.

_________________
avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Pią Cze 15, 2018 10:40 pm
Laptor jedynie zrobił krok do tyłu, gdy małemu wycieknął smark, i lekko podniósł rękę na wysokość podbrzusza. Był co najmniej zdegustowany faktem, iż mały majin jest dość odrażający, i jeszcze gruby. Nie chciał się nim zajmować, nie miał zamiaru wdawać się też w dyskusje z małym smarkiem.
- Nic. Zajmij się sobą...
Odleciał w kierunku swojej siedziby.

z/t siedziba majina

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 606

Re: Tereny mieszkalne

on Sob Sie 04, 2018 12:06 am
Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Laptorowi spodobała się wieść, że ma wśród przybyłych przynajmniej dwóch mechaników, ci byli w końcu na wagę złota. Lub w tym przypadku - cenniejsi od całej góry słodyczy. Nie wiedział, czy ci dwaj również należą do jego rasy, wątpił w to jednak. Było na to zbyt małe prawdopodobieństwo. Gdy zniszczył scouter, kobieta wyraziła swoje niezadowolenie, na jego propozycję zaś tylko prychnęła.
- Zależało mi tylko na tym, który zniszczyłeś - stwierdziła, po chwili dodając ciszej: - To była pamiątka po ojcu...
Tłumaczenia Ilyi na temat przyczyny jej pojawienia się w obrębie strefy orbitalnej Candy Landu były krótkie i zwięzłe, majin jednak spodziewał się nieco barwniejszej historii. Być może chciał, by nie był to tylko zbieg okoliczności i interesowała go przeszłość nowej znajomej. Nie miał podstaw, by jej nie wierzyć. Gdy stwierdziła, że ma prawo żądać nowego statku w zamian za zniszczony przez Szarego, wskazał jej miejsce lądowania, do którego zaczął zmierzać. Kobieta jakby wahała się przez chwilę, jednak ruszyła za nim, w końcu nie miała nic do stracenia.
- Mówisz, że możemy zamieszkać na twojej planecie, tak? - mruknęła, rozglądając się dookoła, ale słuchała uważnie. - Racja, kiedy coś chcemy, to to bierzemy. Ale widzisz... gdy chcemy czegoś, czego nie ma na stanie, musimy wykazać się cierpliwością i zaczekać, aż się pojawi. Wtedy możemy to wziąć. Nie uważasz?
Tym nieco filozoficznym wywodem zakończyła kwestię "chcesz to bierz", resztę drogi do lądowiska przemilczała. Jeszcze zanim dolecieli, oboje mogli dostrzec chmarę różnorakich istot kumulującą się wokół kilkunastu średniej wielkości statków. Kilka grup zajmowało się już rozładowywaniem przywiezionego sprzętu, inne pod wodzą Braco i klona dopiero się tworzyły, a nad całością czuwała Laira. Małego majina imieniem Guu nigdzie nie było widać, dla Laptora nie była to jednak wcale aż taka zła wiadomość. Widząc całą tą zgraję, Ilya zatrzymała się w powietrzu w pewnej odległości i rozejrzała. Wzrokiem zapewne szukała swoich mechaników, którzy kręcili się gdzieś w okolicy przy sprzęcie. Szary zaś miał okazję przyjrzeć się wszystkiemu dookoła. Potrafił rozpoznać wśród statków cztery frachtowce załadowane po brzegi różnorakimi urządzeniami, poza tym trzy mniejsze myśliwce i jeszcze dwa dość dziwne trójkątne statki wyglądające, jakby same w sobie były małymi elektrowniami. Łącznie zyskał dziewięć nowych statków kosmicznych. Przy dwóch ostatnich krążyły istoty o posturze humanoidalnej, choć ich głowy przypominały bardziej ciało ślimaków, z grzbietów zaś wyrastały macki. Najłatwiej byłoby wylądować i zapoznać się z nowymi rekrutami.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Sob Sie 04, 2018 8:19 am
MG


Rozumiał, że to była pamiątka po ojcu, jednak nie rozumiał tej empatii do rzeczy. Może dlatego, że on sam nie miał pamiątki po ojcu... Jednak nie rozumiał też tego, że skoro była to taka ważna pamiątka, to majinka nadal chciała rozmawiać z Laptorem. Powinna być chyba śmiertelnie zła na niego... a może po prostu potrzebowała od niego statku i do tego momentu będzie miła? Nie odpowiedział na pytanie Ilyi. Miał zupełnie inne zdanie, więc wolał to przemilczeć. W oddali dostrzegł swoją kobietę, Lairę, ahh ten tyłeczek. Dostrzegł również klona, który dowodził cała espadą, oraz Braco, który z jakiegoś powodu przerwał trening reszty armii, może był po prostu potrzebny do rozładunku? Istoty przybyłe na planetę były różne, jednak czym prędzej chciał się ich stąd pozbyć i wyruszyć w kierunku nowej planety bazy. Wylądował czym prędzej koło klona, któremu wydał prosty rozkaz.
- Melduj. - mówiąc to, ciągle patrzył na Laire. Na szczęście nigdzie nie usłyszał "GUU GUU", więc lekko odetchnął, bo nie lubił tego małego potwora. Był dziwny i strasznie nachalny. I nie widział grubego majina, gdy był na górze... więc to tutaj nie ma. To dobrze.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 606

Re: Tereny mieszkalne

on Wto Sie 07, 2018 11:14 pm
Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Widok lądowiska pełnego ludzi, statków i sprzętu mógł cieszyć, jednak największą radość dał Laptorowi widok Lairy, na której to skupił swój wzrok zaraz po wylądowaniu. Ta uśmiechnęła się na jego widok, wracając jednak do wydawania poleceń. Trzeba było wyładować i przenieść całą masę rzeczy, w czym pomagali również żołnierze szkoleni przez Braco. Klon Szarego zerknął do tyłu na niespodziewanego gościa, po czym zaczął zwięzły meldunek.
- Czterdziestu nowych rekrutów, trzech naukowców i pięciu mechaników. Tamte cztery frachtowce załadowane są sprzętem - wskazał podbródkiem. - Mamy scoutery, blastery i pancerze bojowe z Zosett. Trzy myśliwce, każdy na około dwudziestu załogantów, do tego sześć kilkuosobowych kapsuł na podobę tych zdobytych od obcych na No.79, a tamte dwa w kształcie trójkątów to centra energetyczne. Mieszkańcy Raigem specjalizują się w przekształcaniu energii na elektryczność, którą potem wykorzystują.
Tu wskazał jednego z tych ślimakogłowych z mackami, który uwijał się przy okablowaniu jednego ze statków. Wszyscy skupieni byli na swojej pracy, a nad porządkiem czuwał sam Braco. Rekruci dość często spoglądali w stronę majina dowódcy, szeptając między sobą. Każdy z nich słyszał o sile Laptora, o ile sami nie widzieli jej na własne oczy. W pewnym momencie jeden z nich przystanął i utkwił wzrok gdzieś za Szarakiem, szturchając po chwili stojącego obok kompana. Obaj wydawali się czymś zaskoczeni, mimo wszystko ruszyli w tamtą stronę, zostawiając poprzednie zajęcie.
- Ilya-sama! - zawołał ten pierwszy, nieco wyższy i ciemnowłosy. - Ilya-sama! Tu jesteśmy!
Majinka zerknęła na gospodarza kątem oka, po czym podleciała do, jak się okazało, dwóch mechaników i wylądowała przed nimi.
- Zigg, Castel, wracajcie do roboty - rzuciła twardo, czym najwyraźniej zdziwiła obu. - Dostaliście polecenie, tak? To je wykonajcie. Porozmawiamy później.
- Tak jest! - odpowiedzieli jednogłośnie i popędzili do uprzednio porzuconego zajęcia. Sama Ilya obróciła się w stronę dwóch bliźniaczych majinów, podchodząc do tego wyższego.
- Ci dwaj to moi mechanicy, mówiłam ci o nich - przypomniała. Na razie jednak nie mówiła nic więcej.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Sro Sie 08, 2018 7:36 pm
Był zadowolony. Wszyscy uwijali się ze swoją pracą jak należy. Jego generał okazał się niezwykłych druhem, na którym można było polegać. Miał szczęście, że trafił na niego dawno temu... Ciekawe też co trzyma go przy Laptorze... siła?
Z zaciekawieniem wsłuchiwał się w raport klona. Wydawało się, że pierwszy kurs był bardzo owocny w zbiory na czterech planetach. Gdy miał się odezwać, ktoś zawołał majinkę po imieniu. Od razu wiedział, że są to dwaj mechanicy, którzy przybyli tutaj przed nią. Był wielce zdziwieni, że sama rozkazała im wracać do pracy. Założył rękę na rękę, na torsie. Spojrzał w kierunku Ilyi. Nie miał w prawdzie nic a nic przeciwko rozmowy tej trójki, jednak nie spodobało mu się, że tak zwyczajnie porzucili pracę, nie zważając na nic. No nic, Braco będzie miał co robić, aby zdyscyplinować całe to nowe zgromadzenie. Kiwnął głową, że rozumie, gdy majinka się odezwała.
- Gdzie możemy zrobić bazę główną? - Zapytał klona.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 606

Re: Tereny mieszkalne

on Sro Sie 15, 2018 11:17 am
Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Prace nad wyładunkiem trwały, z czego sam Laptor był zadowolony, zresztą nie ma się czemu dziwić. Miał swoich zaufanych ludzi, którzy odpowiednio wykonywali swoje obowiązki i dbali o interesy przywódcy. Mógł się zastanawiać, czy to siła trzyma ich przy nim, czy może jest to coś zgoła innego. Odpowiedź na to pytanie znali zapewne tylko sami zainteresowani. Oderwanie od zadania dwóch mechaników, którzy okazali się wcześniej wspomnianymi przez majinkę osobnikami, mogło wywołać zdziwienie, a nawet niezadowolenie u Szarego. Z jakiegoś powodu obaj uznali za konieczne skontaktować się z nią, mimo że zostali wcieleni do CandyLand Army. A może chodziło o coś zupełnie innego?
Ilya odprawiła swoich mechaników z powrotem do pracy, dalej obserwując tylko całe zamieszanie przy statkach, i tylko od czasu do czasu zerkała w stronę Lairy. Wyjaśniwszy sytuację, pogrążyła się we własnych myślach, chwilowo nie zwracając już uwagi na gospodarza, który miał przecież jeszcze coś do zrobienia.
- Bimoc będzie chyba najodpowiedniejszym miejscem - odpowiedział klon na pytanie stwórcy. - Nie mają zbyt silnych wojowników, czy jakiejś bojowej technologii, ale jedna z ras na tej planecie podobno ma coś w rodzaju trybu bojowego. Zmieniają się w jakieś bestie czy coś. Mamy kilku takich wśród rekrutów. Dostali już polecenie rozpoczęcia budowy.
Raport był w miarę konkretny, a z zawartych w nim informacji wynikało, że majin miał w swoich szeregach niezwykłe stworzenia. Prze odrobinie wysiłku i odpowiednim treningu można by wyszolić je na równie niezwykłych żołnierzy. To była oczywiście rola Braco, w końcu to on wpajał tej bandzie dyscyplinę i pilnował ogólnego porządku. Laptor mógł czuć z tego powodu satysfakcję. Jego armia rosła w siłę, a podwładni w większości współpracowali, nad resztą wystarczyło tylko trochę popracować.
- A co z nią? - spytał nagle klon, podbródkiem wskazując wciąż pochłoniętą myślami Ilyę. - I z tymi dwoma jej mechanikami?
Właśnie, co nasz gumiasty przywódca zamierzał z nimi zrobić? O ile cokolwiek zamierzał...


Ostatnio zmieniony przez Aymi dnia Sro Sie 15, 2018 7:31 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Sro Sie 15, 2018 12:52 pm
Raport był krótki, ale zrozumiały dla majina. Dostał wprawdzie odpowiedź na swoje pytanie. A więc planeta o nazwie Bimoc, będzie tą, która stanowić będzie planetę matkę, dla całej armii imperatora. Nazwa jak nazwa, zawsze można ją zmienić.
- Każ zbudować drugą stację dowodzenia pod zamkiem. Będą stacjonować tam najbardziej zaufani żołnierze, nadzorujący wszystko co się dzieję na Bimoc. - Odwrócił się w stronę Lairy, i gestem ręki zawołał ją, po czym spojrzał raz jeszcze w stronę klona.
- Ilya to majinka, a więc nie będziemy jej zatrzymywać. - Oznajmił, po czym słowa skierował w kierunku dziewczyny:
- Oddam ci statek, za zniszczenie poprzedniego, jeżeli nadal chcesz odlatywać, możesz zabrać tamtych dwóch. - po czym ponownie zwrócił się do swojego klona:
- Potrzebujemy również czegoś do komunikacji. Te całe scoutery, które widziałem na namek, a które zapewne są również i na tej planecie. Rozdamy je i rozpoczniemy produkcję na Bimocy, gdy tylko powstanie centrum dowodzenia.
- A więc? Jaka jest twoja decyzja? - Zapytał Ilyi.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 606

Re: Tereny mieszkalne

on Sro Sie 15, 2018 7:33 pm
Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Sprawa wyglądała prosto. Jedna baza na Bimoc, druga, kontrolna - Na Candy Land tuż pod zamkiem. Rozkaz był klarowny, więc klon tylko skinął głową, dopisując sobie jego realizację do listy "zadań na dziś". Laptor przywołał do siebie ukochaną, odpowiadając na pytanie swego klona. Kolejne słowa skierował bezpośrednio do Ilyi, wytrącając ją z zamyślenia. Dał jej wybór.
- Oczywiście, wszystkim się zajmę - zapewnił Junior, dopisując sobie kolejny punkcik na liście. Gdy padło pytanie o decyzję gościa, Laira przyjrzała się majince nieco uważniej.
- Coś się stało? - spytała tylko ukochanego, a Ilya odwzajemniła jej spojrzenie, uśmiechając się delikatnie po chwili.
- Twoja oferta zamieszkania na tej planecie... - zaczęła, patrząc już tylko na Laptora - jak długo będzie aktualna? Chętnie bym została, ale muszę pozałatwiać kilka spraw i upewnić się, że moje siostry jeszcze się nie pozabijały. Są utrapieniem, jak to młodzi. Ty też powinieneś coś o tym wiedzieć...
Po ostatnich słowach odwróciła swe oblicze gdzieś w bok, a gdyby Szary zechciał podążyć za jej wzrokiem, zauważyłby, że patrzy w stronę zamku. Czyżby coś tam zauważyła? A może raczej... wyczuła?
- Zigg i Castel zostaliby tu do mojego powrotu - dodała jeszcze. - Najpierw jednak się z nimi rozmówię. Widzisz... przysięgali mi wierność na długo przed pojawieniem się twojego pomagiera, a ja cenię takich ludzi. Ty zaś powinieneś docenić ich użyteczność.
Znów spojrzała prosto w ciemne oczy Laptora, uśmiechając się lekko. Było w niej coś... intrygującego.


Ostatnio zmieniony przez Aymi dnia Pią Sie 17, 2018 9:55 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Sro Sie 15, 2018 10:17 pm
*Centrala ukryta pod zamkiem nie będzie rzucać się w oczy. Nikt nie powiąże planety Candy Land z dowodzeniem moim imperium. Chociaż na pewno szybko rozniesie się plotka o mojej planecie, tak jak moje imię. Nawet wtedy, tylko głupcy przybędą do siedziby imperialisty...*
Laptor uśmiechnął się, gdy jego dziewczyna przybyła do jego boku, jednak miał zamiar na razie załatwić sprawę z Ilyą, dlatego uważnie wysłuchał co miała do powiedzenia, a potem rzekł:
- Ilya jest majinką, zresztą tak jak my. To niezwykłe, że tak szybko spotykamy innych naszej rasy. A to moja miłość i dowódca wojsk, Laira. - Uważał to za odpowiednie, aby przedstawić sobie te osoby. Tylko dlatego, że był tej samej rasy. Szary uważał to za coś niesamowitego.
On sam kontrolował całą planetę swoim wyczuwaniem, a gdy Ilya spojrzała w kierunku zamku, instynktownie jego 6 zmysł podążył w to miejsce.
- Ważne, abyśmy byli tutaj razem. Zamierzam stworzyć swego rodzaju raj, dla majinów. Leć kiedy i gdzie chcesz i wróć jak najszybciej. Jeżeli są to sprawy osobiste nie widzę przeszkód. Jeśli są niebezpieczne, nie puszczę cię samej. - Skinął w stronę swojego klona, na znak potwierdzenia swoich poprzednich słów, że ma otrzymać statek. Klon to na pewno wiedział, skoro był kropka w kropkę kopią Laptora. Jednak nie zwrócił uwagi na całą tą tajemniczość Ilyi. Nie zauważył tego.
- Kochanie, proszę pomóż Braco w szkoleniu, liczba rekrutów jest dość duża. - Uśmiechnął się.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 606

Re: Tereny mieszkalne

on Pią Sie 17, 2018 9:55 pm
Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Laptor w jednym miał rację - skryta pod murami zamku baza byłaby niemal nie do wykrycia. I nawet z późniejszym rozgłosem powiązanie Imperium z siedzibą na Candy Land, której właściwie nie ma, będzie po prostu abstrakcją. Prawda, będą wiedzieli, kto dowodzi, być może też skąd przybył, jego potęga jednak również rozsławi świat, a to odstraszy potencjalnych najeźdźców. To jednak była przyszłość, na razie należało zająć się sprawami bieżącymi.
Obie przedstawicielki płci pięknej zostały sobie przedstawione, wymieniły się uśmiechami, skinieniem głowi i... właściwie tyle. Może było jeszcze jakieś krótkie "miło cię poznać", ale kto by na to zwracał uwagę. Ważniejsze było co innego. Władca CL widząc skierowane na zamek spojrzenie Ilyi, przeskanował tamtą okolicę swoim szóstym zmysłem i... wyczuł Guu. Mały majin wałęsał się po zamkowych korytarzach, Laira zapewne nakazała mu nie opuszczać budynku, co też robił, choć strasznie się przy tym nudził. Skąd jednak Ilya wiedziała, że ktoś tam w ogóle jest? W dodatku spojrzała tam akurat w momencie, gdy wspominała o "utrapieniu młodych".
- Nie potrzebuję eskorty, naprawdę - uśmiechnęła się tylko, słysząc jego deklarację. - Umiem sobie radzić sama, ale dziękuję. Macie sporo na głowie, nie będę zatem przeszkadzać. Do zobaczenia.
Machnęła ręką na pożegnanie i ruszyła za klonem do jednego z miejszych statków. Laptor został sam na sam ze swoją kobietą.
- Oczywiście, kochanie, zajmiemy się szkoleniem, jak tylko skończą rozładunek - zapewniła z uśmiechem i ujęła okutą w rękawicę dłoń majina. - Najpierw jednak chciałabym, byś coś wiedział...
Przybliżyła się nieco, patrząc na Laptora z czułością. Jego dłoń pociągnęła w swoją stronę, ostatecznie kładąc na własnym brzuchu. Po krótkiej chwili mógł on poczuć delikatny ruch na powierzchni skóry.
- Będziesz ojcem - oznajmiła i pocałowała go czule.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Sob Sie 18, 2018 7:48 pm
Obecnością Guu w zamku nie przejął się wcale. Wyczuł małego gnoja, który pałętał się po jego posiadłości, i głęboko wierzył, że nie naruszy jego struktury. Szczeniak był wkurzający, i pomału miał wrażenie, że nie polubi dzieci. Nigdy nie miał z nimi kontaktu, a zakorzeniony szacunek czy jak to tam nazwać, w stosunku do majinów zawsze dotyczył dorosłych osobników, których spotykał. Jak tak teraz pomyślał, to nie pamiętał, aby kiedyś spotkał jakiegoś małego majina, który był dzieckiem... no oprócz siebie, bo przecież jego majinowski wiek był niezwykle młody... Guu był jednak typowym dzieckiem, szczeniakiem. Nie mógłby go skrzywdzić, ale też nie może darzyć go jakimkolwiek pozytywnym uczuciem. Zdawał się mocno irytować imperatora. Fakt, że Ilya zdawała się go "wyczuć" był dziwny, ale nie pozostawał długo w głowie Laptora.
- Dobrze, leć. - Oznajmił Ilyi i tyle. Odlecieli w kierunku statku, a za niedługo Ilya zapewne odleci z jego planety. Z pewnością jednak wróci, ponieważ dwójka mechaników pozostawała tutaj.
- O-ojcem?! - Krzyknął Laptor z miną co najmniej sugerującą, że kompletnie nie spodziewał się takiej informacji. A dopiero co myślał o małym pyskatym, okropnym Guu, który go irytował swoim dziecinnym zachowaniem... Ale przecież dziecko Laptora nie mogło być aż takie durne...?
- B-Będ-dę o-oj-ojcem... - Nie wydawał się być prze szczęśliwym imperialistą... Szybko jednak się opamiętał, bo przecież dla jego kobiety była to z pewnością informacja szczęśliwa i pozytywna. Jednak jak powinien zareagować? Co miał teraz powiedzieć? Był potężną istotą pozbawioną empatii. Pocałował Lairę w dłoń oraz jej brzuch, dotychczas jeszcze seksowny i wytrenowany... a niedługo...
- Jestem zaskoczony, ale równie się cieszę. Wytrenuje cię na wspaniałą wojowniczkę, która przerośnie tatusia. - Powiedział w kierunku brzucha. Nie miał zamiaru jednak mocniej okazywać swoich "uczuć", w końcu znajdowali się w miejscu publicznym. No i nie mógł wiedzieć przecież, że w środku znajduje się majinka, jednak wolałby córkę niż syna.
- Kiedy urodzisz? - Zapytał, ponieważ musiał to wiedzieć. Miał swoje plany, które uległy by nagłej zmianie w zależności od terminu.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 606

Re: Tereny mieszkalne

on Sob Sie 18, 2018 11:59 pm
Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Z dziećmi często są problemy. Myślą one innymi kategoriami niż dorośli i często pakują się w kłopoty. Dla Laptora młody Guu był utrapieniem i nie było się czemu dziwić, wszak rzadko kiedy mógł na swojej drodze spotkać jakiegoś młodzika. Nic więc dziwnego, że dochodził do wniosku, iż nie polubi dzieci. Co jednak, gdy ów dziecko okaże się jego własnym?
Laira zaskoczyła ukochanego wieściami, to jednak było do przewidzenia. Szok na jego twarzy był aż nazbyt wyraźny, mimo wszystko majinka okazała się wyrozumiała i dała mu chwilę na oswojenie się z sytuacją. Ucieszyła się, widząc czuły dotyk na jej brzuchu, po deklaracji Szarego zaś zaśmiała się.
- Wojowniczkę? Czyli wolisz dziewczynkę, tak? A co, jeśli to jednak będzie chłopiec?
Oczywiście się droczyła. Wiedziała, że Laptor pokocha swego potomka niezależnie od płci. Trochę czasu minie do samego porodu, ale nie zamierzała zmieniać planów imperatora.
- Pięć miesięcy. Ze wszystkim zdążymy, spokojnie - zapewniła.
________
Powoli kończymy Wink

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
Laptor
Mistrz Gry
Liczba postów : 1483
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Tereny mieszkalne

on Nie Sie 19, 2018 8:20 am
Postanowione. Pięć miesięcy to nie był okres czasu, w którym Laptor mógł wyruszyć na planetę zwaną ziemią. Prawdopodobnie przygotowania tutaj zajmą miesiąc, natomiast samo przeniesienie się na planetę matkę będzie możliwe za parę miesięcy. Laptor wyruszy więc w podróż trochę później niż planował. Lub o wiele później. Wszak w głowie miał teraz tylko hasło "rodzina". Jeszcze tego nie czuł, lecz wiedział, że gdy jego potomek lub potomkini się urodzi, wtedy jego instynkt nie pozwoli mu na szybkie opuszczenie rodziny. Będzie musiał o nią zadbać. Zostawienie nade wszystko słabej Lairy, wraz z nowo narodzonym dzieckiem, na planecie, która jeszcze może przyciągać obce zagrożenie, nie było najlepszym pomysłem.
Laptor złapał się za tył głowy i nie odpowiedział na zaczepkę swojej kobiety. Przemilczał również fakt daty urodzenia... Po prostu myślał o tym w taki sposób, jak zostało to wyżej przedstawione.
- A więc dobrze. Nigdzie mi się nie śpieszy. - Oznajmił wszem o wobec. Jego plany podbicia wszechświata mogły poczekać. Był w końcu odpowiednio potężny by móc zrobić to kiedykolwiek.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
Sponsored content

Re: Tereny mieszkalne

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach