Cukrowa rzeka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Cukrowa rzeka

Pisanie by Admin Junior on Nie Sie 06, 2017 12:46 am

Prawdopodobnie najpiękniejsze miejsce na całej planecie. Niebieska rzeka otoczona na brzegu zieloną jadalną trawą, a na niej zamiast kamieni i skał, landrynki, galaretki w kształcie cukierków, czekoladki, lizaki, cuksy. Sama rzeka to nic innego jak do bólu przypominający płynny miód o innym kolorze, zawiera w sobie jednak ogromną dawkę wody.
avatar

Admin Junior
No.1 Beerus' Fanboy

Liczba postów : 79

Powrót do góry Go down

Re: Cukrowa rzeka

Pisanie by Laptor on Nie Lip 22, 2018 8:23 am

Cukrowa rzeka była miejscem stworzonym na podstawie najbardziej ukrytych, w głowie majina, pragnień. Było to najpiękniejsze miejsce, jakie mógł sobie wymyślić. Potrzebował go, aby czasami przychodzić tutaj i pobyć całkowicie samemu, by rozmyślać i odpocząć. Teraz, gdy leciał w to miejsce swoją pełną prędkością, zdał sobie sprawę, że nigdy nie było czasu, aby tutaj zajrzeć. Zdał sobie sprawę, jakie to miejsce jest dla niego ważne, nawet jeśli tutaj nie uczęszczał. A fakt, że spotka się tutaj z nieproszonym gościem, był niepokojący.
Wcześniej Szary wyczuł siłę tej istoty, i nie było ona wcale duża. Wiedział jednak po sobie, że przeróżne istoty potrafią zwiększać i zmniejszać poziom swojej mocy. On sam przecież manipulował nim jak chciał. Jeżeli Laptor byłby szybszy i zdąży, łapie spadający obiekt za gardło w trakcie lotu i zatrzymuje na wysokiej odległości, byle z dala od tego miejsca. Jeżeli jednak nie udaje mu się dogonić obiektu, po prostu hamuje nad zielonymi terenami i leciutko ląduje zjadalnej trawie, z założonymi rękoma idzie w kierunku miejsca lądowania. Musiał jak najszybciej dowiedzieć się kim jest i po co przyleciał kosmita, na cukrową planetę zwaną Candy Land. A potem go zabije, i wszystkich z jego rasy, wszystkich którzy kazali mu tu przylecieć. Czy usłyszy coś, co zmieni jego zdanie?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1471

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Cukrowa rzeka

Pisanie by Aymi on Nie Lip 22, 2018 11:08 pm

Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Każdy ma swój azyl, o który podświadomie dba, choć czasem o nim zapomina. Dla Laptora takim azylem, wyjątkowym miejscem był właśnie teren okalający cukrową rzekę. Nic więc dziwnego, że chciał on uniknąć jego zniszczenia, które nastąpiłoby z pewnością wraz ze zderzeniem intruza z ziemią. Leciał zatem na pełnej prędkości za spadającym z orbity kosmitą z konkretnymi zamiarami. Przechwycić, przesłuchać i zabić. Zabić nie tylko istotę, która śmiała naruszyć centrum jego małego Imperium, ale także każdą osobę z nią związaną i wszystkich członków jej rasy. Czy jednak nie były to zamiary zbyt pochopne?
Intruz leciał ku ziemi, coraz bardziej zwiększając swoją prędkość przez działanie grawitacji, nie było to jednak problemem dla Szarego, który umiał poruszać się o wiele szybciej. Dogonił obleczoną ciemnym płaszczem postać, wyprzedził i zgodnie z zamiarami - przechwycił, zamykając gardło w szczelnym uścisku. Zatrzymał się w powietrzu wraz z przybyszem, który zawisł niemal bezwładnie. Wystarczyło tylko zsunąć kaptur z głowy, by odkryć tożsamość intruza. Jeśli Laptor zdecydował się na ten krok, jego oczom ukazała się kobieta zarówno znajoma, jak i nieznajoma.
Spoiler:
Różowa skóra, którą dobrze znał, gumowe ciało, które potrafił przypisać do rasy. Przybyszem okazała się majinka mająca na lewym oku scouter z pękniętym wyświetlaczem. Zapewne urządzenie uległo uszkodzeniu przy nagłym skoku mocy gospodarza. Jedno było pewne - w tych okolicznościach zamiar uśmiercenia intruza oraz jego rasy nie mógł dojść do skutku, w końcu kobieta należała do swoich, a tych należało szanować i chronić. Co więc zrobi z nią teraz Imperator? Nieznajoma zdawała się lekko ogłuszona, zapewne w wyniku eksplozji jej statku. Czy to znaczyło, że Laptor właśnie skrzywdził kogoś z własnej rodziny, pobratymca? W tej chwili koniecznie musiał poznać przyczynę jej obecności tutaj.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 582

Powrót do góry Go down

Re: Cukrowa rzeka

Pisanie by Laptor on Pon Lip 23, 2018 8:40 am

Widział, jak dogania istotę. Wcale się nie zdziwił. Dla niego nie było to nic dziwnego, gdyż nie znał on żadnych zasad fizyki, przyciągania i tak dalej. Dlatego też zdziwienie przyszłoby dopiero wtedy, gdyby jako drugi dotarł do miejsca lądowania. Na szczęście tak się nie stało. Znalazł się tuż obok lecącej postaci, wyrównał prędkość i brutalnie zatrzymał łapiąc swoją żółtą rękawicą za gardło. Ogonem zsunął kaptur postaci i jego oczom ukazała się... majinka! Wisiał tak jeszcze chwilę w powietrzu, a otwarte powieki lekko drżały, usta miał leciutko rozchylone, a jego tęczówki również pozostawały w ciągłym ruchu, jakby ktoś nim trząsł. Gdy uświadomił sobie, że przybyszem była jedna z jego rasy, czym prędzej puścił siostrę z uścisku na szyi i złapał obydwoma rękami, za plecy i dół podkolanowy. Poszybował w dół, a gdy lekko wylądował na Cukrowej rzece, zaczął zastanawiać się skąd na jego orbicie znalazła się majinka w statku kosmicznym. Nie mógł wyjść ze zdziwienia, ale również przerażenia. Czuł się okropnie. Czuł, że złamał wszelkie moralne zasady, splamił honor. Lecz skąd mógł wiedzieć. Postanowił ją obudzić. W dłoń nabrał wody z rzeki i upuścił na twarz przybyszki. Teraz przyjrzał się jej dokładniej, gdy leżała wyłożona na trawie. Jej budowa ciała świadczyła o wieloletnim doświadczeniu, była z pewnością wytrenowana, a przynajmniej jej ciało. W całym zamieszaniu, Laptor zapomniał o wyciszeniu swojej energii, nie miał zamiaru utrzymywać swojej pełnej mocy, gdyż mógłby zniszczyć każdą lokację na planecie. Wyciszył swoją energię, tak jak zawsze, do 5000 PL.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1471

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Cukrowa rzeka

Pisanie by Aymi on Pią Lip 27, 2018 10:30 pm

Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Wszystkie rozumne istoty kierują się swoimi ideałami. Ideały te często bywają sprzeczne między jednostkami, przez co dochodzi do sporów. Nie ma jednak ideałów i nic nie dzieje się bez przyczyny. W tym przypadku Laptor stanął oko w oko z dylematem własnych przekonań. Ten, który miał bronić i dbać o dobro swych pobratymców, okazał się być tym, który jednego z nich zranił. Nie zrobił tego świadomie, jednak fakty mówiły same za siebie. Uświadomiwszy sobie swój czyn, szary majin czym prędzej puścił gardło siostry, która po chwili opadła w jego gumiaste ramiona, a następnie obniżył lot, ostatecznie układając nieprzytomną na trawie przy brzegu. Gnębiły go wyrzuty sumienia, miał dylematy moralne, ale przecież nie mógł wiedzieć, z kim ma do czynienia, prawda? Wyczuł intruza i potraktował go odpowiednio do zasad panujących na Candy Land. Gdyby wiedział, z pewnością postąpiłby inaczej, wszak cukrowa planeta miała być domem dla takich jak on.
Majin nabrał wody z rzeki i wylał ją na twarz nieprzytomnej kobiety, by ją ocucić, jednocześnie wyciszając odpowiednio swoją energię. Nieznajoma od razu się poderwała, zachwiała się jednak i wylądowała z tyłkiem na trawie. Widząc Laptora, zastygła w bezruchu, przyglądając mu się spod przymrużonych lekko oczu. Obleciała go wzrokiem od góry do dołu, rozejrzała się ukradkiem dookoła i ostatecznie znów spojrzała na Szarego.
- Rozwaliłeś mi statek, dzięki - mruknęła z lekkim przekąsem w głosie. Wstała powoli, zdejmując z oka popsute urządzenie. - Bardzo miłe powitanie kogoś, kto nawet nie przejawiał wrogich zamiarów. Zawsze tak traktujesz gości?
Nie wyglądała na zadowoloną, ale też nie wychylała, nie rzucała wyzwisk w stronę gospodarza. Zachowywała dystans i ostrożność, co widać było po całej jej posturze - napięte mięśnie gotowe do działania, odskoku czy innego uniku, wzrok skupiony na stojącym przed nim Szarym. Wiedziała, że był silny, znała przecież granicę wytrzymałości własnego sprzętu. A skoro pomiar mocy wykraczał poza skalę... Musiała mieć się na baczności. Czy jednak Laptor stanowił zagrożenie w obecnej sytuacji?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 582

Powrót do góry Go down

Re: Cukrowa rzeka

Pisanie by Laptor on Sob Lip 28, 2018 9:15 am

W momencie, w którym nieznajoma nadal majinka się obudziła, Laptor poczuł poniekąd ulgę. Dużą ulgę, ponieważ zdał sobie na końcu swoich przemyśleń, sprawę, że przecież nie miał pojęcia o tym kto znajduje się w statku kosmicznym. Szary uśmiechnął się, gdy ta wylądowała tyłkiem na trawie. Musiała być dość niezdarna.  Zaraz potem spostrzegł wyrzucany scouter. Miał taki sam w swojej siedzibie. Zabrał go od nieprzyjaciela zwanego Sauzerem, który przybył na namek, gdy majin zbierał smocze kulę. Gdy dziewczyna zaczęła wypytywać o traktowanie gości, Laptor zmarszczył czoło i nie omieszkał jej odpowiedzieć.
- To Ty czaiłaś się na orbicie! Pff.
- Jestem Laptor, a twoja gotowość do walki jest niepotrzebna. - Odwrócił się i rozglądnął, czy coś zostało zniszczone na tej pięknej lokacji i zaraz podszedł do leżącego na trawie scoutera, którego złapał w dłoń i wystrzelił w niej ki blasta, który skutecznie powinien obrócić urządzenie wniwecz. Założył ręce na torsie i z powrotem odwrócił się do nieznajomej.
- To może powiesz mi co tutaj robisz, i kim jesteś? - Zastanawiał się, czy przypadkiem rozgłos o nim nie rozniósł się już wystarczająco daleko, by ta majinka szukała właśnie nowego domu? Gdyby plotka we wszechświecie głosiła, że istnieje imperator zwany Laptorem, o niesamowitej mocy, że istnieje planeta zwana Candy Land, która powstała wyłącznie ze słodyczy... To mogłaby ona ściągnąć na planetę różnych majinów. Jednak, skąd ktoś wiedziałby o planecie zwanej Candy Land... Laptor faktycznie przedstawiał się, gdy podróżował po planecie. Chciał, aby wszyscy znali jego imię. Ale nie wspominał chyba nic o swojej planecie. Był ciekawy odpowiedzi swojej siostry.
- Chodź, opowiesz mi po drodze. Zapraszam. - Powiedział unosząc się w powietrze, i jeśli Ona zrobi to samo, kieruje się w miejsce lądowania statków kosmicznych, przy terenach mieszkalnych.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1471

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Cukrowa rzeka

Pisanie by Aymi on Sob Lip 28, 2018 9:55 pm

Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Ulga bywa zbawienna zwłaszcza w sytuacjach, gdy odczuwa się poczucie winy z jakiegoś powodu. Laptor poczuł ulgę w momencie, gdy nieznajoma się ocknęła. Nie musiał się obawiać, że przez niewiedzę zranił członka swojej rasy. Kobieta podniosła się powoli, zostawiając uszkodzony scouter na trawie i pozostając w gotowości, nawiązała rozmowę. Odpowiedź Szarego niezbyt jej się spodobała.
- Nie czaiłam się, tylko przyleciałam tu za tym drugim, który zgarnął z Catelli dwóch moich mechaników - rzuciła oschle, biorąc zaraz głębszy oddech. Majin w tym czasie rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu ewentualnych szkód. Zauważył tylko kilka spalonych części statku, które przetrwały wybuch i spadły, większość jednak była zbyt mała, by w większym stopniu uszkodzić powierzchnię planety. Podniósł zatem scouter i dokończył dzieła zniszczenia.
- Hej! To się jeszcze dało naprawić! - warknęła dziewczyna, nie była jednak w stanie zapobiec temu zdarzeniu. Obrzuciła Laptora wściekłym spojrzeniem, a następnie podobnie jak on skrzyżowała ręce na klatce piersiowej. Chwilowo nie zamierzała się ruszać z miejsca.
- Mam na imię Ilya, a moje wyjaśnienia będą krótkie - zaczęła, wracając do oschłego tonu. - Potrzebowałam części do statku, więc tamci dwaj mi je załatwili. Miałam je odebrać, ale pojawił się twój pomagier i zabrał moich ludzi. Minęłam się z jego statkiem przy lądowaniu, więc zawróciłam i poleciałam za nim aż tu. Ty rozwaliłeś mi statek, więc te części już nie są potrzebne. Teraz potrzebuję nowego statku... bracie.
Ostatnie słowo wypowiedziała z lekkim przekąsem w głosie. Z jej perspektywy została tu uziemiona, nie można się więc było dziwić jej niezadowoleniu.
- Zatrzymałam się na orbicie tej planety, nie mając wrogich zamiarów. To ty zaatakowałeś pierwszy, mam zatem prawo do żądań.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 582

Powrót do góry Go down

Re: Cukrowa rzeka

Pisanie by Laptor on Nie Lip 29, 2018 8:46 am

Laptor uśmiechnął się, gdy usłyszał, że junior zgarnął dwóch mechaników. Mechanicy będą potrzebni, aktualnie posiadał tylko czterech, a flota się powiększała. Zastanawiał się tylko, czy "jej mechanicy" to po prostu żołnierze innych ras, czy może ma na myśli majinów? Nie, niemożliwe, zapewne ma na myśli istoty z innej rasy. A gdy zniszczył scouter znowu spotkał się z krytyką w głosie.
- Dam ci nowy. - Odpowiedział bez uśmiechu czy jakichkolwiek oznak emocji. *Eh, że też dumna rasa majinów musi nadal polegać na jakieś technologii* - Pomyślał Laptor.
Laptor uniósł się z rękoma założonymi na klatce piersiowej, lecz Ilya nie zamierzała się ruszyć. Stała tam gdzie stała i zaczęła się tłumaczyć. Nie przekonywało to majina, gdyż historia była zbyt łatwa do uwierzenia, co nie oznaczało, że jej nie wierzył. Zwyczajnie wyjaśnienia, które usłyszał... spodziewał się czegoś innego i ciekawszego.
- Prawo do żądań? - Zapytał z przekąsem Szary stwór, zmieniając swój ton na dość oschły i nieprzyjacielski.
- Mam statki. Tam. - Wskazał kierunek lotu i ruszył przodem. Jeżeli majinka nie leciała za nim, to trudno. Jednak jeśli dołączyła do niego, wtedy odezwał się ponownie.
- Ta planeta, Candy Land jest moją własnością. Warunki powinny odpowiadać każdemu z mojej rasy. Jesteśmy najpotężniejszą rasą w kosmosie. Dlaczego więc nie połączyć się i nie zamieszkać w jednym miejscu? Powiedziałaś, że miałaś odebrać części, że ich potrzebowałaś. To dla nas żałosne. Kiedy czegoś chcemy, powinniśmy to brać. - Mówił nie odwracając się do Ilyi. Pamiętał przecież jak skończyło się samotne życie majinów w jego linii czasowej, jak jego ojciec został prawdopodobnie zabity, tak jak matka. Changelingi miały ogromną przewagę liczebności, a jego rasa byłą typem samotnika. Chciał to zmienić. Zresztą, gdy usłyszał, że Ilya potrzebuje scoutera, że opisuje jak to pracuje... To było nie do zniesienia. Jego rasa nie powinna być robotnikami, czy wojownikami na zlecenie. Powinni być władcami tego wszechświata. Dlatego nie mógł dopuścić, aby Ilya wróciła do swojego dawnego życia. Po prostu jej to nie przystoi. Ale co zrobi, gdy ona odmówi?

z/t tereny mieszkalne

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1471

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Cukrowa rzeka

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach