Słodkie góry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Słodkie góry

Pisanie by Admin Junior on Nie Sie 06, 2017 12:47 am

Wypełnione przeróżnymi nadzieniami, smakami góry. Można je porównać do ogromnych lodowych deserów polanych przeróżnymi, najwspanialszymi polewami świata. Wanilia, owoce kandyzowane, trufle, jadalne złoto, akwamaryna, krem ganach. Góry tworzą swego rodzaju dolinę.
avatar

Admin Junior
No.1 Beerus' Fanboy

Liczba postów : 78

Powrót do góry Go down

Re: Słodkie góry

Pisanie by Guts on Sro Lip 04, 2018 10:14 pm

MG Mode ON!

Vegeta zrobiła, kolokwialnie mówiąc, bum. Duże, bardzo duże bum. Przeogromne bum, które nie zabiło wszystkich Saiyan, ku niezadowoleniu niektórych. Tych niedobitków albo akurat nie było na rodzimej planecie, albo cudem unikneli śmierci. Mężczyzna w kapsule zmierzający w stronę cukrowej planety należał do tej drugiej grupy. Stracił wszystkich, których znał i kochał... Ale jego uczucia nie były ważne. I tak umrze. Po to tu jest, prawda? Jako zabaweczka dla pewnego Majina z ilorazem inteligencji mniejszym, niż MG, który prowadzi mu tę przygodę. A to już osiągnięcie na skalę światową. Leciał tak i leciał, a jedyne co czuł, to złość i smutek. Niby nic. Standardzik. Był tylko Wojownikiem Niskiej Klasy, więc co mógł zrobić? Nic... Jego imię zaczynało się na "B". Tak, zgadliście! To Bardock! Zmierzał w stronę planety wypełnionej słodyczą i już nie mógł się doczekać, aż pourywa główki jakimś marnym przeciwnikom. A zwłaszcza takim gumowym, co to lubują się w zabijanku. Ale ciekawe, czy takich spotka, co nie? Wiecie, groźnie wyglądał, gdy się denerwował...

Bach! Kapsuła uderzyła w ziemię, tym samym tworząc krater, zza którego po chwili wyleciały drzwi od statku powietrznego. Wojownik wyskoczył i pierwsze, co zrobił, to krzyknął długie i głośne "KUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAA". No, widocznie był zły. Ubrany w typową Saiyańską zbroję w kolorze brązu, która bardzo podkreślała tyłeczek i z ogonem wyrastającym z tyłka wyglądał dość zabawnie. Jego czarna, rozczochrana czupryna była niczym nie przykryta, więc ładnie się puszyła. Sam wojownik tylko stał i czekał na coś, co mógł zaczepić... Oh, czy ja go nazwałem Bardock? Wybaczcie, pomyłeczka. On miał na imię Dockbar i był najsłabszym istniejącym Saiyaninem...

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 169

Powrót do góry Go down

Re: Słodkie góry

Pisanie by Zirael on Sro Lip 04, 2018 10:25 pm

Zirael leciał nad słodką planetą, co jakiś czas patrząc ze ślinką w ustach na mijane krajobrazy. Widział dalsze części cukrowego lasku, które w końcu usunęły się, by dać miejsce wielkim, pięknie wręcz wyglądającym... Górom? Majin sam nie wiedział co do końca widzi, ale wyglądało to jak góry... Tylko pachniało zupełnie inaczej. Zupełnie, zupełnie inaczej. Rozwalił raz jeden śmieszny samochodzik na swojej planecie, i wypłynął z niego dziwny śnieg, który miał dokładnie taki sam zapach. Ale za to jak smakował!!! Był mieszanką najróżniejszych słodyczy i owoców, było tam też miejsce dla mocnego smaku czekolady i mleka. Niebo w gębie!
Jednakże rozmyślania nad lodami przerwał mu dziwny łomot, a zaraz po nim głośny krzyk. Zirael zatrzymał się w trakcie lotu, a następnie spojrzał w stronę, z której dobiegał cały ten łoskot. Zauważył w oddali... TAK! To przecież człowiek! Wyglądał zupełnie inaczej, niż ci których znał Gumiak, ale to na pewno człowiek! Ta postura, te kształty!!! Potworek czym prędzej wylądował obok niego, w odległości około 5 metrów. Uśmiechnął się od ucha do ucha, zaśmiał pod nosem, po czym zaatakował go prawym prostym z wydłużonej kończyny, celując mu prosto w twarz, i odskoczył do tyłu na 3 metry, stosując do tego salta. Następnie przybrał pozycję bojową, i czekał na reakcję człowieczka. Ciekawiło go, czy tak samo jak ci ludzie których znał skończy bez głowy, czy może jest specjalny tak jak cała ta planeta?
avatar

Zirael

Liczba postów : 25

Powrót do góry Go down

Re: Słodkie góry

Pisanie by Guts on Nie Lip 08, 2018 3:37 pm

MG Mode ON!


Saiyanin był zły. Chociaż nie. Zły to mało powiedziane. Był wręcz WKURWIONY. Nie dziwota więc, że gdy tylko gumowy przeciwnik wylądował obok niego, to pomyślał o tym, że wreszcie znalazł coś, na czym może się wyżyć... Cóż, pięść która nagle, jakby wystrzeliła w jego stronę skutecznie wzmocniła jego zapał. Nie zdążył jej uniknąć i dostał prosto w nos, z którego chwilę potem poleciała krew. Siła ciosu odrzuciła go z powrotem do krateru, który stworzył, gdy wylądował tutaj kapsułą. Machnął głową kilka razy na boki, aby się otrząsnąć, a potem wstał i wzleciał do góry, z morderczym wyrazem grymasem na twarzy. Spojrzał na swego przeciwnika, a potem zaszarżował na niego, z zamiarem zatłuczenia go na śmierć... Cóż, patrząc na to, że nie potrafił uniknąć poprzedniego ciosu, to nie wróżę mu świetlanej przyszłości. Chociaż, może jeszcze nas czymś zaskoczy? Kto wie, kto wie?... Zauważyłem, że mam strasznie mało napisane, bo moja chęć na Dragon Balla troszkę zmalała, więc... No, musisz to przeżyć. Wynagrodzę ci to... Kiedyś. Ah, i pewnie zastanawiasz się, dlaczego piszę tutaj? To proste! Aby post wydawał się dłuższy! Powodzenia w walce, Zirael!

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 169

Powrót do góry Go down

Re: Słodkie góry

Pisanie by Zirael on Sro Lip 11, 2018 1:28 am

Zirael z wielką radością zauważył, że jego pierwszy cios nie zmienił głowy jego przeciwnika w marmoladkę z kawałkami czaszki. Z satysfakcją patrzył jak jego przeciwnik odlatuje z powrotem do dziury z której wylazł, niczym robak szukający schronienia przed niespodziewanym deszczem. Niestety ten robak był chyba jakiś upośledzony, bo zaraz potem znowu wyleciał na zewnątrz, następnie kierując się wprost na Majina. Temu to oczywiście w stu procentach odpowiadało. Poczekał aż dziwny człowiek zdąży się trochę rozpędzić, a następnie sam zaszarżował w jego stronę. Miał zamiar wykorzystać swoją i jego szybkość, by jak najmocniej wbić się w jego buźkę prawym kolankiem, następnie zrobić szybki obrót za jego plecy, jednocześnie skupiając w swojej dłoni Ki Blasta, aby zaraz potem posłać go w plecy tej głupiej istoty. Potem po prostu wysłał by w jego stronę serię uderzeń za pomocą rozciągniętych kończyn górnych, którą to serie również zakończyłby po sześciu uderzeniach, i zwieńczyłby kolejnym wystrzelonym ki blastem.


-40 ki za Ki Blast.
avatar

Zirael

Liczba postów : 25

Powrót do góry Go down

Re: Słodkie góry

Pisanie by Guts on Pią Lip 13, 2018 6:59 pm

MG Mode ON!


Dockbar był Saiyaninem. Nie myśleliście chyba, że podda się tak łatwo, prawda? Co to, to nie. W życiu nigdy nie ma za łatwo i Zirael zaraz się o tym przekona... Albo nie. Zobaczymy. Mężczyzna napędzany był wściekłością i adrenaliną, wywołaną przez wybuch rodzimej planety, jak i atak jakiegoś popierdolonego, skurwiałego gumiaka, który nie zasługiwał na walkę z tak dostojną rasą wojowników, jakimi są Saiyanie. Co on sobie w ogóle myślał? Że jak zaatakuje jakiegoś losowego gościa z innej planety, to szybko wygra i sobie pójdzie? O nie, nie, nie. Saiyanin, mimo iż był dość beznadziejnym wojownikiem i potykał się o własne nogi podczas lotu, tak nie uważał. On był wręcz pewny swej wygranej. Już sobie wyobrażał, jak zabije tego różowego gluta, jego zwłoki zgwałci, a głowę powiesi nad kominkiem w domku letniskowym, w którym zamieszkają wszystkie Saiyańskie dziewice. No, ale to tylko myśli i marzenia naszego biedaka. Rzeczywistość jest zgoła inna... Wszystko zaczęło się walić już wtedy, gdy postanowił zaszarżować na swego przeciwnika, co było dość głupim pomysłem. Zamiast przemyśleć każdy najmniejszy krok i użyć swych technik, to atakuje frontalnie, jak typowe mięcho armatnie... Oh, no tak. On jest mięchem armatnim. Podczas szarży udało mu się uniknąć zderzenia z kolanem Ziraela, ale nie spodziewał się, że jego oponent znajdzie się za jego plecami i wystrzeli mu w plecy Ki Blast. Dockbar wypluł ślinę zmieszaną z krwią i wygiął się łuk, gdy natychmiast po pocisku pojawiła się seria uderzeń, zakończona tym, czym się zaczęła. Ki Blastem. Saiyanin znów został odrzucony, tym razem w stronę ziemi znajdującą się kawałek obok krateru. Gdy uderzył w ziemię, to zostawił po sobie wgniecenie i trochę krwi. Leżał przez moment, dosłownie dwie, trzy sekundki, po czym wstał i spojrzał Majina wiszącego w powietrzu.
-Już jesteś martwy!-
Ryknął i wystrzelił w jego stronę 4 Ki Blasty, za którymi później pognał, aby znów zaszarżować, lecz tym razem z jakąś prowizoryczną osłoną. Adrenalina i wściekłość nie pozwoliły mu pomyśleć racjonalnie i użyć jednego z atutów Małpiszonów - Oozaru wywołanego Power Ballem. A szkoda, mogłoby z tego wyniknąć ciekawa walka...

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 169

Powrót do góry Go down

Re: Słodkie góry

Pisanie by Zirael on Wto Lip 17, 2018 1:24 am

Zirael trochę zasmucił się faktem, że nie udało mu się trafić kolanem w pysk człowieczka, ale na szczęście reszta ciosów na spokojnie wpadła. Z zadowoleniem patrzył na to, jak Saiyajin upada i sobie głupi ryj rozwala. Mało tego, roześmiał się na głos w tym samym momencie, łapiąc się za brzuch. No kto by pomyślał, najpierw tak się rwał do walki, a teraz obrywał jak głupi śmieć. To było wręcz smutne, nie ma co.
Jednak Zirek nie miał czasu na śmiechy. Małpiszon wystrzelił w niego Ki Blasty, co było co najmniej niepokojącym zjawiskiem, więc gdy tylko gumiak zobaczył pojawiającą się w ręku jego wroga energię, sam wystrzelił w pierwszy wystrzelony w niego pocisk, po czym szybko zrobił salto jednocześnie do tyłu jak i w tył, tak że zrobił salto w powietrzu, ale zatrzymał się kilka metrów niżej, tak, by Ki Blasty wystrzelone pod kątem z ziemi w niego nie trafiły, po czym szybko wydłużył swoją rękę w celu nagłego uderzenia w twarz swojego przeciwnika, złapania go za ową i pociągnięcia go w dół, prosto na ziemie, jednocześnie przyciągając się do niego, z zamiarem rozpędzenia się i uderzenia z obiema nogami prosto w jego brzuch, plecy czy co też tam się nawinie, a następnie odskoczenie od niego, połączone z wystrzeleniem w niego dwóch ki blastów, a potem doprawione kopniakiem z rozciągniętej nóżki, mającej zadziałać podcinająco. Ta zabawa powoli mu się nudziła, bo zabawka była po prostu strasznie słaba. Gdy jego przeciwnik zostałby podcięty, chciał uderzyć go szybko dwoma rękoma złączonymi ze sobą w formę dużej pięści, tak, by został znowu dopchnięty do ziemi. Po wykonaniu tego wszystkiego szybko by od niego odskoczył. To samo zrobiłby gdyby któraś część z jego planu się nie udała.
avatar

Zirael

Liczba postów : 25

Powrót do góry Go down

Re: Słodkie góry

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach