Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
avatar
Admin Junior
No.1 Beerus' Fanboy
Liczba postów : 79

Słodkie góry

on Nie Sie 06, 2017 12:47 am
Wypełnione przeróżnymi nadzieniami, smakami góry. Można je porównać do ogromnych lodowych deserów polanych przeróżnymi, najwspanialszymi polewami świata. Wanilia, owoce kandyzowane, trufle, jadalne złoto, akwamaryna, krem ganach. Góry tworzą swego rodzaju dolinę.
avatar
Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Liczba postów : 204

Re: Słodkie góry

on Sro Lip 04, 2018 10:14 pm
MG Mode ON!

Vegeta zrobiła, kolokwialnie mówiąc, bum. Duże, bardzo duże bum. Przeogromne bum, które nie zabiło wszystkich Saiyan, ku niezadowoleniu niektórych. Tych niedobitków albo akurat nie było na rodzimej planecie, albo cudem unikneli śmierci. Mężczyzna w kapsule zmierzający w stronę cukrowej planety należał do tej drugiej grupy. Stracił wszystkich, których znał i kochał... Ale jego uczucia nie były ważne. I tak umrze. Po to tu jest, prawda? Jako zabaweczka dla pewnego Majina z ilorazem inteligencji mniejszym, niż MG, który prowadzi mu tę przygodę. A to już osiągnięcie na skalę światową. Leciał tak i leciał, a jedyne co czuł, to złość i smutek. Niby nic. Standardzik. Był tylko Wojownikiem Niskiej Klasy, więc co mógł zrobić? Nic... Jego imię zaczynało się na "B". Tak, zgadliście! To Bardock! Zmierzał w stronę planety wypełnionej słodyczą i już nie mógł się doczekać, aż pourywa główki jakimś marnym przeciwnikom. A zwłaszcza takim gumowym, co to lubują się w zabijanku. Ale ciekawe, czy takich spotka, co nie? Wiecie, groźnie wyglądał, gdy się denerwował...

Bach! Kapsuła uderzyła w ziemię, tym samym tworząc krater, zza którego po chwili wyleciały drzwi od statku powietrznego. Wojownik wyskoczył i pierwsze, co zrobił, to krzyknął długie i głośne "KUUUUUUUURWAAAAAAAAAAAAAAAAAAA". No, widocznie był zły. Ubrany w typową Saiyańską zbroję w kolorze brązu, która bardzo podkreślała tyłeczek i z ogonem wyrastającym z tyłka wyglądał dość zabawnie. Jego czarna, rozczochrana czupryna była niczym nie przykryta, więc ładnie się puszyła. Sam wojownik tylko stał i czekał na coś, co mógł zaczepić... Oh, czy ja go nazwałem Bardock? Wybaczcie, pomyłeczka. On miał na imię Dockbar i był najsłabszym istniejącym Saiyaninem...

_________________
Skróty:
avatar
Zirael
Liczba postów : 30

Re: Słodkie góry

on Sro Lip 04, 2018 10:25 pm
Zirael leciał nad słodką planetą, co jakiś czas patrząc ze ślinką w ustach na mijane krajobrazy. Widział dalsze części cukrowego lasku, które w końcu usunęły się, by dać miejsce wielkim, pięknie wręcz wyglądającym... Górom? Majin sam nie wiedział co do końca widzi, ale wyglądało to jak góry... Tylko pachniało zupełnie inaczej. Zupełnie, zupełnie inaczej. Rozwalił raz jeden śmieszny samochodzik na swojej planecie, i wypłynął z niego dziwny śnieg, który miał dokładnie taki sam zapach. Ale za to jak smakował!!! Był mieszanką najróżniejszych słodyczy i owoców, było tam też miejsce dla mocnego smaku czekolady i mleka. Niebo w gębie!
Jednakże rozmyślania nad lodami przerwał mu dziwny łomot, a zaraz po nim głośny krzyk. Zirael zatrzymał się w trakcie lotu, a następnie spojrzał w stronę, z której dobiegał cały ten łoskot. Zauważył w oddali... TAK! To przecież człowiek! Wyglądał zupełnie inaczej, niż ci których znał Gumiak, ale to na pewno człowiek! Ta postura, te kształty!!! Potworek czym prędzej wylądował obok niego, w odległości około 5 metrów. Uśmiechnął się od ucha do ucha, zaśmiał pod nosem, po czym zaatakował go prawym prostym z wydłużonej kończyny, celując mu prosto w twarz, i odskoczył do tyłu na 3 metry, stosując do tego salta. Następnie przybrał pozycję bojową, i czekał na reakcję człowieczka. Ciekawiło go, czy tak samo jak ci ludzie których znał skończy bez głowy, czy może jest specjalny tak jak cała ta planeta?
avatar
Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Liczba postów : 204

Re: Słodkie góry

on Nie Lip 08, 2018 3:37 pm
MG Mode ON!


Saiyanin był zły. Chociaż nie. Zły to mało powiedziane. Był wręcz WKURWIONY. Nie dziwota więc, że gdy tylko gumowy przeciwnik wylądował obok niego, to pomyślał o tym, że wreszcie znalazł coś, na czym może się wyżyć... Cóż, pięść która nagle, jakby wystrzeliła w jego stronę skutecznie wzmocniła jego zapał. Nie zdążył jej uniknąć i dostał prosto w nos, z którego chwilę potem poleciała krew. Siła ciosu odrzuciła go z powrotem do krateru, który stworzył, gdy wylądował tutaj kapsułą. Machnął głową kilka razy na boki, aby się otrząsnąć, a potem wstał i wzleciał do góry, z morderczym wyrazem grymasem na twarzy. Spojrzał na swego przeciwnika, a potem zaszarżował na niego, z zamiarem zatłuczenia go na śmierć... Cóż, patrząc na to, że nie potrafił uniknąć poprzedniego ciosu, to nie wróżę mu świetlanej przyszłości. Chociaż, może jeszcze nas czymś zaskoczy? Kto wie, kto wie?... Zauważyłem, że mam strasznie mało napisane, bo moja chęć na Dragon Balla troszkę zmalała, więc... No, musisz to przeżyć. Wynagrodzę ci to... Kiedyś. Ah, i pewnie zastanawiasz się, dlaczego piszę tutaj? To proste! Aby post wydawał się dłuższy! Powodzenia w walce, Zirael!

_________________
Skróty:
avatar
Zirael
Liczba postów : 30

Re: Słodkie góry

on Sro Lip 11, 2018 1:28 am
Zirael z wielką radością zauważył, że jego pierwszy cios nie zmienił głowy jego przeciwnika w marmoladkę z kawałkami czaszki. Z satysfakcją patrzył jak jego przeciwnik odlatuje z powrotem do dziury z której wylazł, niczym robak szukający schronienia przed niespodziewanym deszczem. Niestety ten robak był chyba jakiś upośledzony, bo zaraz potem znowu wyleciał na zewnątrz, następnie kierując się wprost na Majina. Temu to oczywiście w stu procentach odpowiadało. Poczekał aż dziwny człowiek zdąży się trochę rozpędzić, a następnie sam zaszarżował w jego stronę. Miał zamiar wykorzystać swoją i jego szybkość, by jak najmocniej wbić się w jego buźkę prawym kolankiem, następnie zrobić szybki obrót za jego plecy, jednocześnie skupiając w swojej dłoni Ki Blasta, aby zaraz potem posłać go w plecy tej głupiej istoty. Potem po prostu wysłał by w jego stronę serię uderzeń za pomocą rozciągniętych kończyn górnych, którą to serie również zakończyłby po sześciu uderzeniach, i zwieńczyłby kolejnym wystrzelonym ki blastem.


-40 ki za Ki Blast.
avatar
Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Liczba postów : 204

Re: Słodkie góry

on Pią Lip 13, 2018 6:59 pm
MG Mode ON!


Dockbar był Saiyaninem. Nie myśleliście chyba, że podda się tak łatwo, prawda? Co to, to nie. W życiu nigdy nie ma za łatwo i Zirael zaraz się o tym przekona... Albo nie. Zobaczymy. Mężczyzna napędzany był wściekłością i adrenaliną, wywołaną przez wybuch rodzimej planety, jak i atak jakiegoś popierdolonego, skurwiałego gumiaka, który nie zasługiwał na walkę z tak dostojną rasą wojowników, jakimi są Saiyanie. Co on sobie w ogóle myślał? Że jak zaatakuje jakiegoś losowego gościa z innej planety, to szybko wygra i sobie pójdzie? O nie, nie, nie. Saiyanin, mimo iż był dość beznadziejnym wojownikiem i potykał się o własne nogi podczas lotu, tak nie uważał. On był wręcz pewny swej wygranej. Już sobie wyobrażał, jak zabije tego różowego gluta, jego zwłoki zgwałci, a głowę powiesi nad kominkiem w domku letniskowym, w którym zamieszkają wszystkie Saiyańskie dziewice. No, ale to tylko myśli i marzenia naszego biedaka. Rzeczywistość jest zgoła inna... Wszystko zaczęło się walić już wtedy, gdy postanowił zaszarżować na swego przeciwnika, co było dość głupim pomysłem. Zamiast przemyśleć każdy najmniejszy krok i użyć swych technik, to atakuje frontalnie, jak typowe mięcho armatnie... Oh, no tak. On jest mięchem armatnim. Podczas szarży udało mu się uniknąć zderzenia z kolanem Ziraela, ale nie spodziewał się, że jego oponent znajdzie się za jego plecami i wystrzeli mu w plecy Ki Blast. Dockbar wypluł ślinę zmieszaną z krwią i wygiął się łuk, gdy natychmiast po pocisku pojawiła się seria uderzeń, zakończona tym, czym się zaczęła. Ki Blastem. Saiyanin znów został odrzucony, tym razem w stronę ziemi znajdującą się kawałek obok krateru. Gdy uderzył w ziemię, to zostawił po sobie wgniecenie i trochę krwi. Leżał przez moment, dosłownie dwie, trzy sekundki, po czym wstał i spojrzał Majina wiszącego w powietrzu.
-Już jesteś martwy!-
Ryknął i wystrzelił w jego stronę 4 Ki Blasty, za którymi później pognał, aby znów zaszarżować, lecz tym razem z jakąś prowizoryczną osłoną. Adrenalina i wściekłość nie pozwoliły mu pomyśleć racjonalnie i użyć jednego z atutów Małpiszonów - Oozaru wywołanego Power Ballem. A szkoda, mogłoby z tego wyniknąć ciekawa walka...

_________________
Skróty:
avatar
Zirael
Liczba postów : 30

Re: Słodkie góry

on Wto Lip 17, 2018 1:24 am
Zirael trochę zasmucił się faktem, że nie udało mu się trafić kolanem w pysk człowieczka, ale na szczęście reszta ciosów na spokojnie wpadła. Z zadowoleniem patrzył na to, jak Saiyajin upada i sobie głupi ryj rozwala. Mało tego, roześmiał się na głos w tym samym momencie, łapiąc się za brzuch. No kto by pomyślał, najpierw tak się rwał do walki, a teraz obrywał jak głupi śmieć. To było wręcz smutne, nie ma co.
Jednak Zirek nie miał czasu na śmiechy. Małpiszon wystrzelił w niego Ki Blasty, co było co najmniej niepokojącym zjawiskiem, więc gdy tylko gumiak zobaczył pojawiającą się w ręku jego wroga energię, sam wystrzelił w pierwszy wystrzelony w niego pocisk, po czym szybko zrobił salto jednocześnie do tyłu jak i w tył, tak że zrobił salto w powietrzu, ale zatrzymał się kilka metrów niżej, tak, by Ki Blasty wystrzelone pod kątem z ziemi w niego nie trafiły, po czym szybko wydłużył swoją rękę w celu nagłego uderzenia w twarz swojego przeciwnika, złapania go za ową i pociągnięcia go w dół, prosto na ziemie, jednocześnie przyciągając się do niego, z zamiarem rozpędzenia się i uderzenia z obiema nogami prosto w jego brzuch, plecy czy co też tam się nawinie, a następnie odskoczenie od niego, połączone z wystrzeleniem w niego dwóch ki blastów, a potem doprawione kopniakiem z rozciągniętej nóżki, mającej zadziałać podcinająco. Ta zabawa powoli mu się nudziła, bo zabawka była po prostu strasznie słaba. Gdy jego przeciwnik zostałby podcięty, chciał uderzyć go szybko dwoma rękoma złączonymi ze sobą w formę dużej pięści, tak, by został znowu dopchnięty do ziemi. Po wykonaniu tego wszystkiego szybko by od niego odskoczył. To samo zrobiłby gdyby któraś część z jego planu się nie udała.
avatar
Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Liczba postów : 204

Re: Słodkie góry

on Sob Lip 21, 2018 2:28 pm
MG Mode ON

Pewność siebie jest prostą i szybką drogą do grobu. To nie podlega wątpliwości. Pobity Saiyanin wreszcie to zrozumiał, gdy jeden z jego pocisków został po prostu zniszczony innym Ki Blastem, a kolejne zostały zwyczajnie w świecie ominięte. Lecąc na swego przeciwnika powoli zaczynał odczuwać tę różnicę w mocy i technice walki. Majin był silniejszy, szybszy i miał jakąkolwiek technikę, a nasz Saiyanin był uczony tylko, jak uderzać i kopać. Szkoda chłopaka. Jego szarża znów się nie powiodła, bo nagle dostał w twarz rozciągniętą pięścią, która złamała mu nos, a potem został pociągnięty w dół i gdy po raz kolejny w nią uderzył, to poczuł miażdżący ból w okolicach okręgu lędźwiowego. Cóż, mężczyzna już nie będzie chodzić. Wydarł się tylko przeciągle z bólu. Już wiedział, że przegra tę walkę. Ale nadal został mu jeszcze plan awaryjny... Ki Blasty mocno poharatały jego plecy i wypaliły zbroję, wraz z włosami, a kopniak tylko przerzucił go na brzuch. Oddychał ciężko i czuł powoli ulatujące z siebie życie, ale był w dogodnej pozycji do planu B. Rozszerzyły mu się źrenice, gdy ujrzał nadchodzącą olbrzymią pięść, która wbiła się w niego i połamała kilka żeber, jednocześnie bardziej dociskając do ziemi. Saiyanin uniósł do góry drżącą rękę, z której wyleciał biały pocisk i skierował się prosto w niebo, na którym zawisł. Poturbowany zaczął ciężko dyszeć, a na jego twarzy pojawił się krzywy uśmieszek. Zaczął rosnąć i przybierać wygląd przeogromnej małpy. Odepchnął się jedną ręką od ziemi tak, aby znaleźć się w pozycji siedzącej, a potem ryknął głośno. Zirael przed sobą właśnie miał ogromną małpę, sztuczkę popisową każdego Saiyanina - Oozaru, które wściekle patrzyło na Majina. Małpa uniosła jedną rękę, swą dłoń zacisnęła w pięść i zaatakowała gumową istotę, jednocześnie rycząc.

_________________
Skróty:
avatar
Zirael
Liczba postów : 30

Re: Słodkie góry

on Sro Sie 01, 2018 2:10 am
Zirael kompletnie zatracił się w żądzy mordu. Tak długo nie maltretował żywej istoty, że każdy trafiony cios był dla niego jak zbawienie. Chciałby zagłębiać się w ciało Saiyajina jeszcze głębiej, kaleczyć go jeszcze dotkliwiej, powodować u niego jeszcze poważniejsze uszczerbki na zdrowiu. Pragnął tego najbardziej na świecie. Pragnął znowu być demonem zniszczenia, a ten śmieszny ludzik był do tego istną furtką. Zirael wręcz czuł ulatujące z jego przeciwnika życie, i nie mógł się doczekać aż z premedytacją wchłonie jego ostatni oddech. Jeszcze nigdy nie miał tyle radości z walki. Jeszcze nigdy tak się nie cieszył zwykłym zadawaniem bólu. Cel, który nie ginie po jednym uderzeniu! Przeciwnik który sprawia jakieś minimalne zagrożenie! To było to o czym Majin zawsze marzył chociaż nie miał pojęcia że coś takiego może nawet istnieć!
Dlatego jakże się napalił gdy to, co przed chwilą było workiem treningowym zmiażdżonym w środku, nagle zmieniło się w wielką, pieprzoną małpę! Różowy glutek oczywiście od razu odskoczył i odleciał od potwora, strzelając mu dwa razy w brzuch ki blastem, a następnie poprawiając salwę strzałem w głowę.
-Ki Ki Ki Ki! Giń, giń, giń!!!
Odlatywał od wroga lecąc do tyłu, tak, aby ciągle mieć go na widoku, i robiąc zygzaki w razie ewentualnych ataków. Miał nadzieję że teraz małpka go trochę zabawi.
avatar
Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Liczba postów : 204

Re: Słodkie góry

on Czw Sie 09, 2018 4:33 pm
MG Mode ON!

Kolejny ryk, który dało się usłyszeć nawet będąc oddalonym kilometrami od tego miejsca, lecz tym razem nie był spowodowany on atakiem, a reakcją na ból, który wytworzyły Ki Blasty uderzające w jego brzuch. Małpa skierowała swoją głowę w stronę gluta i dostała w twarz kolejnym pociskiem, który tylko ją bardziej rozwścieczył. Ryknęła raz jeszcze, po czym spróbowała wstać, lecz nie mogła ruszyć swymi nogami. O nie! Wcześniejszy atak spowodował zbyt wielkie obrażenia kręgosłupa, przez co nie mógł teraz się poruszać. Ale nadal mógł latać. Wzniósł się leniwie nad ziemię i ryknął przeciągle, aby potem wymierzyć prawy prosty i polecieć za ciosem. Gdy był w górze, to znajdował się nad Ziraelem, przez co jego aktualny atak jest wykonywany po skosie, lecz Majin okazał się być szybszy i małpa uderzyła tylko mocno w ziemię sprawiając, że jej ręka zdrętwiała. Wstał i wzrokiem poszukał oponenta, a potem leniwie za nim ruszył. Był zbyt wolny, aby go dogonić i zbyt rozszalały, aby pomyśleć i użyć Ki Blastów. Co zrobi Zirael? Jak potoczy się ich walka? Tego dowiemy się już w następnym poście...

_________________
Skróty:
avatar
Zirael
Liczba postów : 30

Re: Słodkie góry

on Nie Sie 19, 2018 2:42 pm
-Ki Ki Ki! Zabić, rozwalić, zniszczyć!
Zirael do końca został pochłonięty ogniem walki z czymś co nie umiera od razu. A do tego czymś tak dużym i silnym. Nie mógł przestać się śmiać. Za to miał zamiar przestać uciekać. Miał ochotę trochę zmienić swoją taktykę. Już zauważył że małpa nie nadąża za jego ruchami, a to oznaczało że mógł zaryzykować prześcignięcie jej w pewnym stopniu. Biorąc pod uwagę to że ona leciała wciąż wprost na niego... Zaszarżował w stronę atakującego go Oozaru. Miał zamiar wyminąć wszelkie lecące w jego stronę ciosy. Następnie przeleciałby małpie nad ramieniem, jednocześnie strzelając jej ki blastem w oko. Potem szybko obkręciłby się zaraz za jego głową, i wykorzystał swoją szybkość do wykonania potężnego kopniaka w jego kark. Rozpędziłby swoją nogę już w trakcie obrotu, jednocześnie ją rozciągając, tak aby nadać jej dodatkowego impetu. Na końcu obrotu miała ona bowiem polecieć wprost w karczycho potwora. Następnie Majin zaszarżowałby w Małpę, i wleciał prosto w jej plecy swoimi nogami, układając stopy tak, by wręcz wbić mu się w plecy. Potem szybko by się od nich odbił, i zaatakował zgięcie w jego prawej nodze. Miał zamiar złapać go od tyłu za kolano, rozciągając swoje ramiona, a potem wstrzelić się w nie jak proca nogami, aby dodatkowo uszkodzić jego ciało. Następnie odskoczyłby na 5 metrów, czekając na dalszy rozwój wypadków, śmiejąc się i unikając możliwych ciosów.
avatar
Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Liczba postów : 204

Re: Słodkie góry

on Sob Wrz 01, 2018 1:43 pm
MG Mode ON!

Hmm... Ten to ma szczęście. Przeciwnik, który nie dość, że nie kontroluje swej przemiany, to jeszcze był w niej zbyt wolny, by cokolwiek zrobić takiemu Ziraelowi. Cud miód, racja? No, ciekawe ile jeszcze będzie takich incydentów... Sama małpa była zbyt głupia, by cokolwiek przemyśleć jeszcze przed samą transformacją, co oznaczało szybki koniec, czy to z formą, czy to bez. W walce nie zawsze liczy się siła, a taktyka i umiejętne wykorzystywanie swoich plusów... No i szybkość. Szybkość się zdecydowanie liczy. Z dużą prędkością jesteś niepokonany, bez prędkości umierasz, boś zbyt wolny na jakąkolwiek reakcję. Proste. W tym starciu Zirael przodował ostro i było to widać od samego początku. Samiuśkiego. Więc nie dziwota, że bez problemu udało mu się uniknąć tego jednego ciosu, jaki małpa zdążyła wyprowadzić, gdy na nią szarżował. Ki Blast wystrzelony w oko potwora pozbawił go wzroku przez kilka sekund i jednocześnie odrzucił mu głowę do tyłu, lecz gdy z powrotem ją wyprostował, to jego przeciwnika nigdzie nie było... A potem trach! Uderzenie wymierzone w kark pozbawiło Oozaru równowagi, a wbicie się w jego plecy wywołało ogromną falę bólu przez wcześniej okaleczony kręgosłup. Jeśli tego by było mało, to Majin kolejny raz wbił się, lecz tym razem w zgięcie prawej nodze. Jak myślicie, co się po czymś takim dzieje? No... W walce z takim Saiyaninem w formie Oozaru  i MG słuchającym aktualnie OSTów z DMC, to nie mogło się to skończyć inaczej, niż śmiercią potwora, który bezwładnie padł na ziemię. Z jego nozdrzy i ust ciekły strużki krwi, które później łączyły się w jedną. Przy samym upadku wywołał pełno dymu, który jednak dość szybko opadł. Cóż... To tego wojownika można już wywalić do kosza. Co teraz zrobi Zirael, skoro już po walce? Nawet się przy niej nie zmęczył. Ciekawe, czy to dlatego, że MG dopiero powoli bawi się swoimi postami, zanim zrobi coś ciekawszego miał szczęście?

Di ent

_________________
Skróty:
Sponsored content

Re: Słodkie góry

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach