Arisu Arakawa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Arisu Arakawa

Pisanie by Arisu on Pią Paź 06, 2017 4:19 pm

Ah, Witaj czytelniku więc jednak przyszyłeś sprawdzić kto napisał kolejną kartę postaci? Usiądź, rozgość się, ja opowiem Ci o sobie, wiem iż może być to nudna i nieciekawa lektura lecz przeczytaj ją, przeanalizuj i ostatecznie wynik zapisz w swoim sercu. A, więc? Możemy zaczynać?
Skoro wstęp mamy za sobą czas bym Ci opowiedziała o sobie, a o czymże mam napisać Ci na sam początek?

Imię:  Pewnie me imię chciałbyś poznać. czyż nie? W końcu każde jakieś posiada. A brzmi ono Arisu. Matka ma stwierdziła iż będzie ono pasować do mej łagodnej natury, jak sądzę nie pomyliła się. Przyszedł czas na nazwisko, któż go nie posiada? Dla niektórych jest ciekawe, dla innych powód do śmiechu, brzmi ono Arakawa.
Można powiedzieć, że właśnie dostrzegłeś okładkę mojej Karty Postaci więc możemy przejść do kolejnego punktu.


Wiek: Wiek? toż to kilka cyfr połączonych w jedną liczbę, a mimo to jest to ważna rzecz naszego życia. Chciałbyś czytelniku poznać pewnie odpowiedz na nurtujące Cię pytanie, dostaniesz je w odpowiedniej chwili. Wszystko zaczęło się od miesiąca urodzenia, a jest nim maj lecz którego dokładnie? Jeżeli pytasz to powiem Ci iż jest to 26 dzień miesiąca. No tak, co to za odpowiedź bez podania wieku mojego, a dwudziestą wiosnę już żyję więc rok urodzenia to 731.
Tak i oto kolejny punkt zaliczony.

Rasa: Każdy ją posiada, każdy ją ma. Cyborg, robot czy Saiyan z innej planety. I ty pewnie chciałbyś wiedzieć kim jestem czyż nie? Powiem Ci, że żadnych niesamowitych zdolności nie posiadam, ponieważ jestem zwykłą ziemianką żyjącą na planecie Ziemia. Gdyby nie katastrofa jaka nas dotknęła ta planeta na pewno stała by się piękną, zieloną i bogatą w surowce planetą.
Jak widzisz czytelniku poznałeś okładkę jak i wstęp tej opowieści, może być ona dla Ciebie nudna i nieciekawa lecz zostań, a nuż coś Cię zainteresuje.

Wygląd: Wygląd to rzecz pierwszorzędna, mogę powiedzieć nawet, że nie powinno się oceniać książki po okładce, bo można się pomylić. Więc usiądź, wypij herbatkę i czytaj.
Kiedy po raz pierwszy na nią spojrzysz, dostrzeżesz jej twarz. Jest ona lekko okrągła, od policzków do brody jej twarz lekko się zwęża. Jej usta są pełne i zaróżowione, pomalowane często jakąś pomadką do ust lub błyszczykiem. Posiada duże błękitne oczy. Jej włosy gdy są rozpuszczone sięgają do ramion i posiadają blond barwę. Najczęściej są one związane w koński ogon. Jej budowa ciała jest dość zwyczajna,  ma szerokie biodra, wąską talię, a i biust nie najgorszy, ale się nim chwalić nie będzie. Nawet jak na swój wiek jest dość niska, bo ledwo sto sześćdziesiąt centymetrów wzrostu i koło pięćdziesiąt pięć kilo. Jeżeli zaś o ubiór chodzi, z reguły nosi luźne spodnie, koszulkę i bluzkę, lub sukienkę. Wszystko zależy od tego co ma zamiar dziś założyć.
Pierwsze rozdziały mamy za sobą, więc czas i na kolejne.

Charakter:Tutaj mogą pojawić się zgrzyty lecz nie muszą. Człowiek posiada wiele charakterów i reakcji na wiele sytuacji, które je spotykają w życiu. Opowiem Ci trochę o sobie i o tym jakim człowiekiem bywam. Gotów? Czas start.
Trudno ją czasami odczytać i to o czym myśli w danej chwili. Bywa dość tajemnicza i małomówna, a jednocześnie szczera. Jest spokojną i opanowaną osobą na co dzień, z reguły nigdzie się jej nie spieszy. W czasie relaksu lub na co dzień pali papierosy, można powiedzieć, że to nałóg. W końcu każdy jakiś posiada. Mimo swojej spokojnej natury ma duszę wojownika. Lubi walczyć o swoje i mieć zdanie na dany temat jeżeli może się o nim wypowiedzieć. Nie lubi słuchać rozkazów od innych, a jednocześnie sama lubi robić wszystko po swojemu. Jest uparta i jeżeli coś zaplanuje to rzecz jasna ukończy to w stu procentach. Kiedy robi coś w samotności, słucha muzyki, robi codzienne rzeczy oddaje się temu w stu procentach tak, że wszystko (czasami) dookoła przestaje dla niej istnieć. Na co dzień bywa spokojna, uśmiechnięta, otwartą dziewczyną do wszystkich. Do nowych osób bywa nie ufna, podejrzliwa. Warto wspomnieć również o tym, że jest samoukiem czy nauce języków obcych lub graniu na gitarze klasycznej.

Historia: Dotarłeś już tak daleko czytelniku, przeczytałeś wstęp, kilka pierwszych rozdziałów aż dotarłeś do środka książki i głównej fabuły mojego istnienia, możliwe, że ta właśnie część jest najnudniejsza z wszystkich. Czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. Tylko nie zaśnij!

Czas mojego istnienia zaczął się dwadzieścia wiosen temu w górach, w małej wiosce o nazwie Kōya. Można ją przetłumaczyć dosłowne na Pustynię. Tam właśnie zaczęły się narodziny pierwszej córki Anny i Evana.
Chata drewniana wykonana z belek, całość wykonana ręcznie w dodatku pomalowana lakierem bezbarwnym i uszczelniona termoizolacyjną farbą, tak by dom wyglądał na zadbany. W wnętrzu pomieszczenia po otworzeniu drzwi dostrzec można od razu kuchnię z jadalnią, wszystko w jasnych lub ciemniejszych odcieniach drewna. Po lewej stronie była sypialnia rodziców Arisu, a po prawej zaś kominek palony drewnem. Za pokojem Evana i Anny był niewielki pokój przygotowany dla pierworodnej, wyżej było jeszcze jedno piętro jednak nie urządzone, możliwe, że specjalnie dla kolejnych pociech.
Brzemienna Anna rodziła w swym domu gdyż tak właśnie chciała zrobić, a jako iż bywa upartą kobietą to nic jej decyzji nie zmieni nawet jej mąż, który czuwał u boku swej małżonki. Co ważniejsze sam ten poród odbierał. Krzyki bólu rozbrzmiewały po drewnianym domku, aż po paru godzinach urodziła się mała istotka o bladej urodzie i włosach blond tak jasnych, że wyglądały niczym biel. Evan czym prędzej umył dziecko i otulił je w śpioszki po czym dał swej małżonce na ręce.
-Moje maleństwo, wygląda jak mała księżniczka - rzekła zmęczonym głosem kobieta i ucałowała czoło swej córki.
Kolejne pięć lat życia przeżyła w górach. W tym okresie zdarzyło się coś co zmieniło jej życie. Po pierwsze narodziła się druga córka Anny, a jej młodsza siostra. Oczywiście nastało to również w tym samym domku na tej samej kanapie. Lecz jej szczęście oraz rodziców nie trwała długo. Szczęśliwa rodzina żyła w zgodzie i harmonii z zwierzętami jak i ludźmi, którzy czasami odwiedzali tą okolicę jednak znalazł się ktoś kto nie polubił rodziny Arakawy i zamierzał się ich pozbyć najszybciej jak to możliwe. Jako, że dom zrobiony jest z drewna nie łatwo o pożar, a o taki dokładnie chodziło naszemu złoczyńcy. Mniej więcej trzy miesiące po narodzinach Arii w nocy z dnia 24-25 kwietnia ktoś podłożył ogień. Ogień ten zaczął się rozprzestrzeniać od strony zachodniej gdzie spała najmłodsza z rodziny. W nocy obudził ich dym, pierwszy na nogi wstał Evan, Anna, na końcu sama Arisu. Dym rozprzestrzeniał się szybko lecz za późno było na ratunek Arii, bo ta niestety spłonęła żywcem. W popłochu i pośpiechu zabrali to co niezbędne, dwie, trzy rzeczy pod rękę i uciekli z swojego domu. Gdy drewno zapaliło się niemal w godzinę wszystko spłonęło, cały ich dostatek życia.
Wtedy cała trójka wędrowała od wioski do wioski w pooszukiwaniu schronienia. Zostali w jednym z większych miast na okres pięciu lat, lecz i ta radość nie była długa. Armia Czerwonej Wstęgi zaatakowała i wzięli wszystko co chcieli nie patrząc na konsekwencje. Arisu jak i jej rodzice byli bezradni, mogli jedynie patrzeć na to jak ich miasto przed chwilą tętniące życiem ledwo trzyma koniec z końcem. Miała wtedy zaledwie 15 lat lecz już wtedy wiedziała, że życie nie jest sprawiedliwe ani dla niej ani jej rodziny. Po raz kolejny musieli się przeprowadzić tym razem na niewielką wioskę nad wodą. Życie tętniło bardziej, a i jedzenia było więcej, więc zamierzali tam zostać, z planem dłuższym niż pięć lat.
Mimo ciężkiej przeszłości i przykrości jakich doznała od życia zamierzała żyć dalej. Ojciec był mechanikiem i stworzył specjalnie dla Arisu prototyp gitary klasycznej na której oczywiście dzięki próbom i błędom nauczyła się grać, równie dobrze idzie jej nauka języka angielskiego. Co czuła, co przeżyła było tylko jej i tego nikt jej nie zabierze.

Rodzina Arisu w skrócie:
Aria: młodsza siostra, zmarła w pożarze żywcem (3 miesięcy)
Mama Anna: żyje
Tata Evan: żyje

Techniki: Każdy chcę jakąś posiadać, czy to granie komuś na nerwach czy to gra na gitarze, pytasz się mnie więc i czy ja coś potrafię? A i owszem. Kumulowanie energii i wypuszczanie ich z dłoni nazywane jest Ki-blastem. Drugą znaną mi techniką jest kumulowanie energii w ciele i uwolnienie jej dzięki czemu potrafię latać w powietrzu.

Planeta/Miejsce zamieszkania: Ziemia

Zawód: Mechanik
avatar

Arisu

Liczba postów : 66

Powrót do góry Go down

Re: Arisu Arakawa

Pisanie by Aymi on Pią Paź 06, 2017 4:30 pm

Podoba mi się :3
Akcepcik dla Ari-chan~~

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 481

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach