Hīrō

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Hīrō

Pisanie by Hiro on Nie Gru 10, 2017 10:14 pm



Imię: Hīrō
Wiek: 25
Rasa: Nieznana
Wygląd:

Gdyby ktoś spojrzał na Hiro, od razu wiedziałby że ma do czynienia z kimś doświadczonym. Spokojne spojrzenie skierowane z ciemnozielonych oczu bije dozą pewności, choć bez zbędnego narcyzmu jak to ma zwyczaj bywać przy istotach ludzkich. Bez zbędnego ubrania, jego ciało, wzrostu 175cm, wygląda niczym wyrzeźbione, wytrenowane do perfekcji możliwości ludzkiej. Pojedyńcze blizny i ślady na ciele idealnie pokazują całe poświęcenie jakie musiał oddać by dojść do tej sylwetki która swoją drogą nie posiada praktycznie żadnych włosów, oprócz bujnej czarnej wiecznie roztrzepanej fryzury którą przypomina wielu tych którzy szli drogą wojownika.

Charakter:

Skupiony. Gdyby kogokolwiek można było określić tym przymiotnikiem to byłby to właśnie on. Nawet podczas normalnej rozmowy, zabawy, śmiechu czy piciu da się wyczuć w nim aż nienaturalne skupienie i spokój, który czasem bywa wręcz przerażający. Mało osób widziało go w życiu zdenerwowanego czy roztrzęsionego, jednak nawet wtedy nie przypominał rozpalonego ognia niszczącego wszystko wokół jak to bywa zazwyczaj u śmiertelników gdy wpadną w szał. Spokojna furia. Często gorsza niż ta właściwa. Relacje międzyludzkie? Normalne... Jakby. Nie jest osobą mocno przywiązującą się, lubi towarzystwo innych i nie ucieka od niego ale raczej jak do tej pory nie nawiązał specjalnie głębszych relacji nawet mimo bycia bardzo pomocnym dla innych. Przeprowadzić babcie przez ulicę, złapać złodzieja czy przytrzymać drabinę. Zupełnie tak jakby był w ten sam sposób przyjaźnie nastawiony do każdego, nie faworyzując, a przez to w pewien sposób dalej samotny.  

Historia:

Skąd się wziął. Kim był? Jak trafił na tą planetę. Zdawałoby się tak wiele pytań a praktycznie żadnych odpowiedzi. Wychowany jak normalny człowiek, nie wiedział absolutnie nic o swoim nieznanym pochodzeniu, wiedzący jedynie przez całe życie że został podrzucony pod drzwi domu za niemowlaka. Gdy się o tym dowiedział miał niecałe 12 lat i szczerze mówiąc ciężko było po nim dostrzec czy zrobiło to na nim jakiekolwiek wrażenie. Z zewnątrz niby opanowany, dziękujący rodzicom przyrodnim za zajmowanie się nim przez tak długi czas. Wewnątrz czujący pustkę i smutek na myśl o tym że jego prawdziwa rodzina mogła tak postąpić. Prawdziwa rodzina której nigdy nie poznał i prawdopodobnie nigdy nie pozna.

Hyaaa! Wykrzyknął czarnowłosy, wykonując delikatny skręt tułowia przy rozstawionych nogach i uderzając wpół otwartą dłonią wprost w brzuch przeciwnika. Stojący przed nim na szczęście zdążył zareagować i spiąć mięśnie, by po chwili przechwycić rękę Hiro, przyciągnąć go do siebie i wymierzyć celny kopniak z kolana prosto w podbrzusze chłopaka. Cieszmy się że był to jedynie sparing, ponieważ dla niego mogłoby to się skończyć znacznie gorzej niż jedynie klęczenie i trzymanie bolącego miejsca przed swoim oponentem.
Wstajesz? Rozległ się ciepły męski głos, podczas gdy on sam poczuł jak ktoś mocno łapie go za koszulkę i wręcz unosi do góry stawiając na równe nogi. Jego sensei nigdy nie był zbyt uczuciowy czy delikatny w treningu, jednak zawsze wykazywał zmartwienie o swoich uczniów jak i dawał im dobre rady zarówno jeśli chodzi o sztuki walki jak i o życie.
Pamiętaj by podczas uderzenia nie zostawać w miejscu. Musisz być w ciągłym ruchu. Jeśli zostawiłbyś tak dłoń w normalnej walce być może dawno byś już ją stracił. Cofnij się. Obróć i zaatakuj z drugiej strony. Stagnacja to najgorsze co może ci się przytrafić w walce. Jeszcze raz? Chłopak jedynie przytaknął, obserwując zielone oczy mistrza wpatrzone w niego. Sensei Fubuki był jedną z nielicznych osób mającą w pewien sposób głębszą więź z Hiro, wierzyła w niego i pomagała mu się rozwijać. Wojownicy ponownie stanęli na przeciwko siebie, oddając równocześnie ukłon na znak okazania szacunku przeciwnikowi. Postawa bojowa. Spojrzenie wbite we wzrok oponenta, próbując przewidzieć każdy możliwy ruch, każde możliwe zagranie. Atak. Kontrę. Ruszyli.
Szybciej! Szybciej! Głos trenera rozbrzmiewał wokół dudniąc niczym młot w głowie chłopaka, gdy ten raz po razy wykonywał zwody zbicia i uniki próbując wykonać chociaż jeden celny atak. Było widać jednak że dla mężczyzny była to jedynie zabawa i zwodzenie go za nos. Zaledwie jedną ręką udawało mu się blokować co zuchwalsze ataki, zaś wszystko inne opierał jedynie na genialnej pracy nóg umożliwiającej mu uniki.
Źle. Trener miał tu oczywiście na myśli odsłonięcie się, co zostało skwitowane szybkim i mocnym plaskaczem w twarz Hiro, co spowodowało iż ten prawie przewrócił się na ziemie. Szybko jednak użył rąk jako podpory, skręcił się nogami wykonując półobrót na samych dłoniach po czym wyskoczył ponownie lądując w pozycji bojowej. Kolejne uderzenia, kopnięcia jak i sekundy mijały w sali gdzie jedynym dźwiękiem oprócz głuchych łoskotów było przyśpieszony oddech szesnastolatka. Dalej.. Dalej... Dalej! Krzyczał wręcz do siebie w swojej głowie, wykonując coraz mocniejsze i pewniejsze uderzenia. Sam mistrz wyraźnie zaskoczony jak i zadowolony powoli zaczynał się cofać pod naporem ciosów chłopaka. Zimna agresja malująca się na jego twarzy zdecydowanie podobała się mu jako opiekunowi tego rosnącego wojownika. Spojrzenie pełne skupienia, agresji ale także pewnego błysku podobnego do ostrza miecza. Błysku? Tak... Widział go. On nie był jedynie w umyśle jego wyobraźni. Trzydziestoletni mężczyzna tak zdziwił się tym widokiem że dosłownie na ułamek sekundy spuścił gardę. To jednak wystarczyło. Rozjuszony Hiro z tym samym dziwnym błyskiem w oku, wykonał skręt całego tłowia zaś jego zaciśnięta pięść wbiła się w niedokładnie złożone ręce mające przyjąć na siebie impet ciosu. I to jakiego ciosu. Dziewięćdziesięcio kilogramowy mężczyzna został wręcz odrzucony do tyłu na pare metrów, zaś na jego ręce została soczysta bulwa w postaci wielkiego siniaka. Cud że nie była złamana, ale to mógł jedynie zawdzięczać samemu sobie i latom treningów. Cóż to była za siła. W dziecku? To było... Niewiarygodne.
Koniec treningu.

Długo będziesz jeszcze tam siedział? Skrzekliwy głos wybudził chłopaka, którego umysł był od jakiegoś czasu pogrążony w stanie głębokiej medytacji. Ile czasu minęło. Jest ranek, południe wieczór? Dopiero gdy po chwili jego oczy przyzwyczaiły się do nagłego wybuchu światła był wstanie stwierdzić że musi być coś około godziny obiadowej, patrząc na położenie słońca, jego jasność jak i fakt że w okolicy dało się słyszeć rumor klientów głośniejszych jak i tych cichszych, dokazujących w mniejszy czy większym stopniu jego matce która uwijała się miedzy nimi przepasana w fartuch.
Ubieraj fartuch i chodź do nas, przydasz się. Rzuciła na koniec, cisnąwszy biały materiał wprost na nieco rozkojarzonego jeszcze Hiro. Od kiedy skończył szkołę pomagał rodzicom w rodzinnym interesie i trzeba było przyznać że nie do końca jeszcze przyzwyczaił się do myśli że musi pracować. Zawsze chciał podróżować, walczyć z najlepszymi niczym Mister Satan jedna z gwiazd na całym świecie w sztukach walki. Już dawno skończył Akademię Pana Fubuki. Przyszedł czas gdy ten wprost oznajmił mu że nie nauczy go już nic więcej, szczerze zaskoczony jego wzrostem umiejętności w tak krótkim czasie. On jednak dalej nie był do końca przekonany o swoich umiejętnościach czy też możliwościach, a całość pogarszała jeszcze sprawa kelnerowania. Oczywiście nie miał absolutnie nic do swoich rodziców czy pretensji o to że miał im pomagać. Było to najbardziej zrozumiałe na świecie, zresztą dostawał również wynagrodzenie jak w normalnej robocie. Po prostu cała ta przyziemność miejsca, szarość dnia codziennego troche go przytłaczała. Nużyła, podcinała skrzydła.
Proszę to dla Pana. Odrzekł, podając miskę takoyaki pewnemu sąsiadowi który miał nawyk wpadać tutaj jak zwykle koło 15 z dziećmi na obiad, zamawiający zawsze tą samą potrawę tego samego dnia tygodnia. Dziwny nawyk prawda? Umysł chłopaka jednak nie zwracał na to uwagi, był on skupiony na czymś zupełnie innym. Z ust bowiem osób znajdujących się niedaleko niego usłyszał ciekawą rozmowę. Jedna z nich szczególnie go zainteresowała słowami których komunikat brzmiał jasno. Nielegalny Turniej Sztuk Walki której organizatorem był nikt inny jak sam legendarny Mr. Satan.

Techniki:



Planeta/Miejsce zamieszkania: Ziemia


Wrodzona umiejętność: - Haricotto
- Oddychanie bez tlenu - przydatna umiejętność, pozwalająca na przeżycie w próżni kosmicznej. Działa także pod wodą.
- Większy potencjał - co drugi trening statystyk postać otrzymuje dodatkowo 2 punkty do statystyk.
avatar

Hiro

Liczba postów : 23

Powrót do góry Go down

Re: Hīrō

Pisanie by Haricotto on Pon Gru 11, 2017 6:51 pm

AKCEPTACJA

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1397

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach