Las

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Las

Pisanie by Admin on Sro Sty 24, 2018 5:25 pm

First topic message reminder :

Las jest miejscem mocno... zalesionym. Drzewa, krzewy i ogólnie mnóstwo zieleni, pośród której żyją dzikie stworzenia. Zapuszczanie się tutaj po zmroku jest bardzo ryzykowne i mało kto się na to odważy. Dźwięki wydobywające się stąd nocą, takie jak szuranie, chrapanie, czy warczenie, skutecznie odganiają niedzielnych spacerowiczów.
Miejce to jest tajemnicze samo w sobie. Nikt tak naprawdę nie wie, co tutaj się znajduje. Może tutaj być wszystko, jak i nic.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 334

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Las

Pisanie by Ranzoku on Sob Mar 31, 2018 6:40 pm

Po przebyciu dość sporego dystansu, chłopak całkiem przypadkiem znalazł się na terenie jakiegoś lasu, sam obszar był widziany przez androida tylko podczas przelotu z punktu A do punktu B. Postanowił więc wylądować i oswoić się trochę z otoczeniem. W sumie to nic specjalnego. Drzewa, krzaki i grzyby. Spoczął więc na trawniku rozglądając się dookoła i szukając jakiegoś ciekawego miejsca na wypoczynek, czy też trening. Sporo przestrzeni na tym terenie można ujrzeć. Bardzo fajne miejsce na samotne treningi. Ewentualnie na chowanie zwłok pokonanych żołnierzy RR. Gusta naszego przyjemniaczka są co najmniej dziwne. Wykorzystując pozostały mu czas postanowił poświęcić go na trening. Pośród wysokich drzew jest niedużo miejsca na manewrowanie pomiędzy nimi. W takim wypadku jest motyw na polepszenie swoich umiejętności w tym właśnie zakresie. Póki co nie miał innego pomysłu na wykorzystanie co nieco czasu. Chłopak ponownie wzbił się w przestworza powoli unosząc się ku koronie drzew. Wyznaczył sobie kilkukilometrową trasę pośród drzew. Korzystając z techniki latania, ten zaczął nabierać rozpęd i w momencie wyskoku do przodu zaczął zmyślnie unikać korony drzew na owej trasie. Manewrowanie pomiędzy nimi będzie dobrym wejściem w dalszy rozwój swych umiejętności. Natenczas jednak, nasz bohater kontynuował rzecz jasna swój ustalony trening.

START TRENINGU: 31.03.2018r, 18:41.
avatar

Ranzoku

Liczba postów : 102

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Aymi on Sro Kwi 04, 2018 11:21 pm

Klęczała nad nieprzytomnym chłopakiem, w głowie mając istny chaos. Nie umiała pojąć sytuacji. W jej mniemaniu znów straciła kogoś bliskiego, lecz nie potrafiła znaleźć przyczyny. Bo przecież nie zrobiła nic, co mogłoby ściągnąć na Ryu to fatum, prawda? W jej wnętrzu rywalizowały ze sobą złość i rozpacz, nie mogąc dojść do zadowalającego wyniku. Nie dało się określić, co tak naprawdę przeważa. Aż do tego jednego momentu.
Skumulowana w jej ciele energia wzrosła nieznacznie i wybuchła, wznosząc wokół niej tumany pyłu. Nastąpiło krótkie wyładowanie towarzyszące złotej aurze, a chwilę później skoncentrowany wzrok Aymi padł na siwowłosą, która już po sekundzie została przez nią pochwycona i przyciągnięta. Z ust wściekłej teraz dziewczyny padło jedno pytanie. Widziała w oczach nieznajomej strach, zaskoczenie, niepewność i... coś jeszcze. Coś dziwnego, czego nie potrafiła zinterpretować.
Odpowiedź wypowiedziana drżącym głosem zdziwiła młodą halfkę. Zadziałała też jednak w inny sposób. Złota aura otaczająca blondynkę zanikła, ona sama zaś zamrugała zdezorientowana. Czy to znaczyło, że... Ryu żyje?
- Śpi? - powtórzyła niepewnie, zerkając to na chłopaka, to na dziewczynę, którą miała przed sobą. - Myślałam, że... że znowu...
Cały zgromadzony w niej gniew nagle wyparował. Puściła jasnowłosą i odstąpiła o krok. Teraz zdawała się bardziej niepewna, jakby spłoszona. Westchnęła ciężko, a jej włosy zaczęły opadać, przybierając swój naturalny kolor. Teraz w jej oczach królowała stalowa szarość naznaczona smutkiem.
- Przepraszam, nie powinnam była tak naskakiwać - zaczęła się tłumaczyć, spoglądając na nieprzytomnego bruneta. - Ostatnio zginął mój tata i z bliskich osób został mi tylko Ryu. Kiedy patrzyłam, jak tak leży... myślałam, że nie żyje... Przepraszam.
Przeniosła smutne spojrzenie na siwowłosą i dopiero w tym momencie tak naprawdę się jej przyjrzała. W jej wyglądzie zauważyła coś dziwnego, czego raczej nie miała okazji widzieć, będąc przez większość czasu otoczona przedstawicielami płci męskiej (bądź nijakiej w przypadku Jirriego, ale tego stwierdzić sama nie mogła). Ay przekrzywiła lekko głowę i utkwiła wzrok na wysokości przesiąkniętej nadal wodą koszulki, a dokładniej - na odznaczających się wypukłościach. Może gdyby spędzała nieco więcej czasu z Tensą, widok ten nie byłby aż tak zaskakujący.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 450

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Erica on Pią Kwi 06, 2018 11:21 pm

Przerażające, ale też niesamowite. Te słowa miała w głowie, gdy patrzyła na nieznajomą dziewczynę. Potrafiła poruszać się z nadludzką prędkością i umiała wytwarzać fale zdolne do odpychania innych. Niesamowite. Stała jak zamurowana, jak żywy posąg i oglądała znajdującą się przed nią kobietę zdolną do takich rzeczy. Poza tym, była ładna, więc to też sprawiało, że ciężko się odrywało wzrok. Cóż, ale to nie wszystko. Potrafiła również zmieniać układ i kolor włosów na zawołanie! A przynajmniej, tak wydawało się Siwowłosej. Szczęka opadła jej jeszcze bardziej i przez moment zastanawiała się czy czasem i ona nie straciła przytomności i śni teraz. Blondynka stała się rudowłosą bez użycia żadnych przedmiotów. Chyba, że to jakiś nowy wynalazek o którym jeszcze nie słyszała...
-W-w porządku... Zdarza s-się...-
Jąkała się, ale tym razem już nie z powodu strachu, tylko zaskoczenia. Opanowała się na słowa o martwym ojcu Rudej.
-Oh. Przykro mi... Z Ryu wszystko w porządku. Tylko śpi, nie musisz się o nic bać.-
Myślała, że już będzie spokojnie i nie wydarzy się nic nieprzyjemnego, szokującego lub zawstydzającego. Cóż, zapomniała o pewnym szczególe na którym oko zawiesiła dziewczyna przed nią. Natychmiast jej się przypomniała jej mokra koszulka, więc zasłoniła się płaszczem, oblała rumieńcem i rzuciła:
-Mogłabyś nie patrzeć akurat na nie? To trochę... Niezręczne.-
Rudowłosa była dziewczyną i sama posiadała piersi, więc nie było to tak zawstydzające jak wzrok Ryu.
avatar

Erica

Liczba postów : 19

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Aymi on Sob Kwi 07, 2018 1:24 am

Początkowa złość, która w niej narosła, wyparowała w jednej chwili, okazało się bowiem, że jej źródło nie miało pokrycia. Chłopak, którego z własnej niewiedzy wzięła za martwego, po prostu spał. Chociaż dziwnym był fakt, że zdrzemnął się, leżąc w wodzie, ale może lepiej tego nie komentować...
Aymi nieświadomie skupiała wzrok nieznajomej na własnej osobie. Sama już się na tyle przyzwyczaiła do widoku różnorakich transformacji i widoku wręcz migających przed oczami wojowników, że było to dla niej coś naturalnego. Nawet nie mogła przypuszczać, jak niezwykłe wydają się jej zdolności w oczach innych, zwykłych ludzi. Mimo wszystko przeprosiła za swoje nachalne zachowanie i wytłumaczyła nowej być może znajomej przyczynę tegoż. Dziewczyna również zdawała się posmutnieć na wieść o śmierci ojca płomiennowłosej, zapewniała jednak, że Ryu ma się dobrze i o nic nie musi się martwić.
Cała sytuacja zdawała się skomplikować w momencie, gdy wzrok Ay padł na odznaczające się na mokrej koszulce krągłości. Jasnowłosa zorientowawszy się, na co patrzy halfka, momentalnie spłonęła rumieńcem i opatuliła się płaszczem, mówiąc coś o niezręczności. Młoda przekrzywiła lekko głowę, lustrując nową koleżankę od stóp do głów, a potem wróciła spojrzeniem na klatkę piersiową dziewczyny, zerkając to na jej, to na własną.
- To normalnie tak odstaje? - spytała najzwyczajniej w świecie, choć podmiot pytania nie należał do rzeczy codziennych. Obie jednak były przedstawicielkami płci pięknej, więc nie powinno to robić różnicy.
- U mnie też się odznacza - zauważyła, delikatnie unosząc dłońmi własny biust. - Nie widziałam tego u taty czy Ryu. To nie choroba, prawda?
Pytanie mogło się wydać na pozór śmieszne, dla stalowookiej jednak było dość kluczowe. Wcześniej nie zastanawiała się nad innością własnej budowy ciała, a że przez większość czasu nie miała nawet porównania, to i nie miała skąd wiedzieć, że fizjonomicznie może się różnić od przyjaciela czy ojca. Była w prawdzie Tensa, ale ona... cóż, wydawała się Ay po prostu nieco dziwna miejscami.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 450

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Erica on Nie Kwi 08, 2018 10:57 pm

Gdyby mogła, to jej szczęka upadła by jeszcze niżej na pytanie "rudej blondynki". Czy ona mówiła serio? Jej twarz nie wyrażała żadnej pogardy, ani rozbawienia. Dodatkowo, wyglądała na ciekawą odpowiedzi. Czyli nie żartowała... Ale jak to? Jak można nie wiedzieć czym są piersi?! Młode dziewczyny jeszcze można zrozumieć, ale ta tutaj zdecydowanie na aż tak młodą nie wyglądała. Siwowłosa postanowiła, że na wszelki wypadek zignoruje to pytanie.  Natomiast kolejnego zignorować już nie mogła. Te pytania były jeszcze bardziej szokujące, niż nadludzka prędkość jaką widziała. Ta koleżanka Ryu była bardzo niedoedukowana na temat własnej płci i ktoś musiał jej to wytłumaczyć, ale czemu akurat Erica? No nic...
-Eee... Nie, to nie choroba i nie widziałaś tego u swojego ojca i Ryu, poniważ tylko kobiety je posiadają. To... Eee... To są piersi i w nich znajduje się mleko, którym karmisz dzieci.-
Opatuliła się mocniej płaszczem. Dobrze, że Ryu akurat spał, bo mówienie przy nim o kobiecych atrybutach byłoby bardzo niezręczne. A tak w ogóle, to skoro już ta dziewczyna nie stwarzała zagrożenia, to czemu by jej nie poznać lepiej? Chwyciła płaszcz lewą ręką tak, aby nie odsłonił jej piersi i wyciągnęła prawą dłoń w jej stronę.
-Jestem Erica. A ty?
Ciekawe kiedy Ryu się obudzi? Omija go wiele...
avatar

Erica

Liczba postów : 19

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Aymi on Wto Kwi 10, 2018 8:30 pm

Dla postronnych niewiedza ogoniastej była czymś niespotykanym. Bo przecież to rzecz naturalna, że młoda dziewczyna wie pewne rzeczy, prawda? W końcu zawsze znajdzie się ktoś, kto jej w odpowiednim czasie wytłumaczy pewne kwestie. Sęk w tym, że Aymi była inna, nie tylko ze względu na swoje saiyańskie geny a bardziej przez wyobcowanie społeczne trwające większość jej młodocianego życia. Wcześnie straciła matkę i do niedawna właściwie żyła w dziczy. Dopiero spotkanie z Haricotto otworzyło ją na znajomości, jednak nie dawało to kompendium zaległej wiedzy. Prawda, uczyła się nowych rzeczy, zadawała pytania, bywało też tak, że nie potrafiła zrozumieć odpowiedzi i nie wiedziała, jak na to zaradzić. Często też nie zauważała pewnych oczywistych rzeczy i po prostu nie pytała, dlatego też miała braki w tej podstawowej wiedzy.
Nie trudno było się zorientować, że Erica traktuje niewiedzę nowej znajomej jako żart. Płomiennowłosa nie lubiła tego typu spojrzenia, którym rozmówca dobitnie zdawał się mówić "przecież powinnaś wiedzieć takie rzeczy". Gdy więc jasnowłosa wreszcie raczyła jej odpowiedzieć, dziewczyna obróciła się do niej plecami z naburmuszoną miną, a krwisty ogon zafalował przy jej nogach.
- Przepraszam, że nie wiem takich rzeczy - sarknęła, krzyżując ramiona tuż pod rzeczonymi piersiami. - Tata nic mi na ten temat nie mówił, nawet nie wiedziałam, że powinnam o to pytać. To nie moja wina!
Powietrze wokół niej delikatnie zafalowało, reagując na to chwilowe wzburzenie. Moment później halfka klapnęła na trawie, podsuwając kolana pod brodę i obejmując je ramionami.
- To nie moja wina... - szepnęła nieco podłamanym głosem. - Przepraszam...
Ogarnął ją dziwny smutek, wiedziała bowiem, że przyczyną jej niewiedzy było samotne życie w dziczy po śmierci matki. Matki, za którą wciąż tęskniła. Siedziała zatem skulona ze wzrokiem wbitym w ziemię. Gdyby jej matka żyła, miałaby od kogo dowiadywać się tych drobnych rzeczy. Pojedyncza łza spłynęła po jej policzku.

[trening start: 10.04. godz.: 20:30]

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 450

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Ryu on Wto Kwi 10, 2018 11:42 pm

Nadlatująca noga bruneta – której celem była głowa – została po raz kolejny zablokowana. Ryu mógł się tego w zasadzie spodziewać. Oczywiście nie zamierzał się on poddawać, miał zamiar próbować, aż do skutku. Wojak wycofał kończynę i postanowił sprzedać podbródkowego, jednakże jego mistrzowi udało się uniknąć zagrożenia. Chłopak zaczął wymierzać ciosy, było ich siedem. Cztery na brzuch, trzy na głowę. Wszystkie zostały zablokowane lub zbite. Nasz bohater wykonał delikatny podskok chcąc kopnąć swego nauczyciela w głowę, lecz noga jego została złapana oburącz. Mężczyzna wykonując karuzelę posłał bruneta w powietrze. Chwilę później Ziemianin zatrzymał się. Młodzieniec dostrzegł, iż w stronę jego nadlatuje Haricotto. Wojak w białym gi posłał trzy pociski energetyczne mając nadzieję, że powstrzymają one w jakikolwiek sposób jego sparingpartnera. Po raz kolejny nie przyniosło to żadnego skutku, ponieważ ogoniastemu udało się bez większych problemów uniknąć tych – jak mogło się zdawać – nic nieznaczących blastów. Po chwili Saiyanin znów znalazł się tuż przy Ziemianinie, lecz tym razem to ogoniasty postanowił zaatakować. Zamachnął się chcąc uderzyć naszego bohatera w głowę, lecz Ryu udało się zablokować ten cios. Chłopakowi nie udało się jednak uchronić przed kolejnym uderzeniem, które zostało wyprowadzone w jego brzuch. Brunet zgiął się lekko opuszczając gardę, co poskutkowało oberwaniem nogą w głowę. Wojak odleciał kilka metrów w bok, a Haricotto od razu poleciał za nim i wykonując kolejne kopnięcie posłał Ryu w ziemię. Młodzieniec został wbity w glebę, to był już koniec. Parę chwil później mężczyzna wylądował tuż obok swego ucznia przyglądając mu się.
- No dobra, na dzisiaj koniec.
- Całe szczęście…
- Dasz radę sam wstać?
- Tak, poradzę sobie.
- Głodny się zrobiłem… Zobaczymy się w chacie.
Haricotto odleciał, a chłopak jeszcze przez jakiś czas leżał tak wbity w ziemię.
- Czeka mnie jeszcze dużo treningu… Nawet bez Super Saiyana nadal jest za silny dla mnie…
Brunet nie był świadom, jednakże to był dopiero przedsmak tego, co go właściwie czekało. Prawdziwy trening miał się dopiero rozpocząć.


[Statystyki] START TRENINGU - 10.04.2018 23:42

_________________
Theme:

Pozycja bojowa:

Dla MG:


MOWA
MYŚLI
avatar

Ryu
Mistrz Gry

Liczba postów : 263

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Erica on Sro Kwi 11, 2018 9:24 pm

Nie chciała do tego doprowadzić. Nie chciała, żeby ta Rudowłosa się pogniewała i posmutniała. Nie lubiła, gdy komuś było smutno, bo wtedy to przechodziło też na nią. Nie lubiła ranić ludzi.
-Nie, nie, nie! To ja przepraszam! Nie powinnam tak na ciebie naskakiwać, przepraszam. Każdemu się zdarzają braki w wiedzy.-
I kolejny szok. Miała ogon! Rudy ogon wyrastający z miejsca znajdującego się nad pupą dziewczyny. Nie skupiła się na nim długo, ponieważ dziewczyna nagle usiadła. Erica przykucnęła obok. Nie było jej dobrze. Doprowadziła do smutku biedną dziewczynę.
-Spokojnie... Nic się nie stało. To ja przepraszam. Wybaczysz mi?-
Co mogła zrobić by ją pocieszyć? Myśl, myśl... Nie wpadła na nic mądrego, więc puściła płaszcz i przytuliła Rudą.
-Przepraszam...-
One się przytulały, a co z Ryu? No... Zapomniano o nim. Biedny chłopak, tyle się dzieje, a on śpi... No nic...


____________
Przepraszam za długość!
avatar

Erica

Liczba postów : 19

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Aymi on Czw Kwi 12, 2018 10:49 pm

Wzburzenie i smutek. Niemal każdy, kto choć raz miał do czynienia z tą dziewczyną, wiedział, że potrafi reagować bardzo ekspresyjnie. W zależności też od sytuacji, jej zachowanie mogło się diametralnie różnić na poszczególnych etapach. Mogła się śmiać, zaraz potem złościć czy smucić, a wpływ miały na to z pozoru nieistotne rzeczy jak drobne słówka czy zdarzenia. W tej chwili dobijała ją jej własna niewiedza a także świadomość, co właściwie było tego przyczyną.
- Nie lubię nie wiedzieć... - mruknęła, pociągając cicho nosem. - Nie lubię nie rozumieć tego, co mówią inni... Wszyscy traktują mnie wtedy jak dziecko. Nawet Ryu...
Skuliła się jeszcze bardziej, pochlipując, wtedy też poczuła okalające ją ramiona i... wilgoć. Uniosła przeszklone spojrzenie na przepraszającą ją dziewczynę. Teraz dopiero tak naprawdę zauważyła, że koszulka, którą ta ma na sobie, jest prawie cała mokra. Zastanawiała się przez chwilę, czy jasnowłosa aż tak lubiła wodę, czy za stanem jej odzienia stało coś innego.
Przetarła wilgotny nos wierzchem dłoni i przyłożyła czoło do czoła nowej znajomej, przymykając przy tym powieki. Sama nie wiedziała czemu, ale czuła przyjemne ciepło rozchodzące się po jej wnętrzu. To przypominało jej wczesne dzieciństwo i tulącą ją do snu matkę.
- Mama... - szepnęła cichutko, wtulając się mocniej w Ericę. Chłonęła jej ciepło i zapach, palce wczepiając w ciemny płaszcz. Nadal nie otwierała oczu. - Pachniesz jak mama... Pamiętam... byłam mała... Mama zawsze mnie tak tuliła...

[trening koniec: 12.04. godz.: 22:50]

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 450

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Erica on Czw Kwi 19, 2018 12:46 am

Dużo się dzieje w tym lesie, a Ryu to wszystko prześpi. Szkoda, szkoda, bo zapowiada się dobra zabawa. No, ale zakończmy te niepotrzebne wstępy od autora i przejdźmy do aktualnych wydarzeń... Było jej przykro z powodu dziewczyny. Musiała się często borykać z sytuacjami takimi jak ta. Smutne. Nikt nigdy nie pomyślał o tym, aby pomóc dziewczynie w zrozumieniu. Cóż, nikt do teraz.
-Rozumiem... Gdybyś czegoś nie rozumiała, to mi powiedz. Pomogę ci zrozumieć...-
Gdy Rudowłosa odwzajemniła przytulenie i odwróciła się w stronę Siwowłosej, to ta miło się uśmiechnęła i mocniej przytuliła nową znajomą. Naprawdę bardzo dużo wydarzyło się w tak krótkim czasie. Erica już zdążyła poczuć jakąś więź do Aymi ale nie potrafiła określić dokładnie czym ta więź była. W bardzo krótkim czasie stała się dla niej bardzo, bardzo bliska i chciała być przy niej, zwłaszcza teraz, gdy ona potrzebowała wsparcia. Na słowa dziewczyny, na twarzy Ziemianki wystąpił lekki rumieniec. Nigdy wcześniej nikt jej tak nie powiedział i nie wiedziała jak na coś takiego zareagować. Przytuliła się mocniej, uśmiechnęła najcieplej jak umiała i przymknęła oczy.
-Dziękuję...-
Nie mówiła już nic więcej. Ta sytuacja była dla niej nowa i nie bardzo potrafiła się w niej jeszcze odnaleźć.
avatar

Erica

Liczba postów : 19

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Ryu on Czw Kwi 19, 2018 8:41 pm

[Statystyki] KONIEC TRENINGU - 19.04.2018 20:41

Zaczął powoli odzyskiwać przytomność, powieki jego stopniowy podnosiły się. Promienie słoneczne padające na twarz jego były rażące dla jego oczu, więc zasłonił buzię prawą dłonią. Zaskoczył go fakt, iż nie czuł wody okalającej jego ciało. Usiadł i zaczął rozglądać się. Na samym początku zauważył jeden ze swych butów leżących w wodzie. Ogarnął, że leżał w jakimś wgnieceniu powstałym w ziemi. Tylko był jeden mały problem. Tego wgniecenia nie było wcześniej w tym miejscu. Coś się musiało wydarzyć, gdy był nieprzytomny. Kolejną sprawą był ten jego but znajdujący się w jeziorze, jak on się tam w zasadzie znalazł? Rozglądając się dostrzegł pozostałe ciuchy, które porozrzucane były po okolicy. Przecież wcześniej ułożył je wszystkie na kupce, więc co mogło się stać? Zastanawianie się nad tym nie trwało zbyt długo, ponieważ coś sobie właśnie uświadomił. Nim stracił przytomność znajdował się w tym jeziorze, a kiedy się już obudził był na brzegu. W takim razie Erica musiała go wyciągnąć z wody, co z kolei musiało poskutkować tym, że widziała jego wzwód. Jego twarz zrobiła się momentalnie czerwona. Na szczęście, teraz jego bielizna znajdowała się już w stanie przed tym wydarzeniem. Było mu wstyd, nie chciał, aby jakaś obca dziewczyna to widziała. W zasadzie to nie chciał, aby ktokolwiek widział. Przecież nie mógł do niej teraz podejść ot tak, jakby nic się nie stało. Teraz będzie miała w pamięci ten widok, co wcale nie odpowiadało chłopakowi. W końcu zauważył dwie postacie kobiece siedzące na ziemi i przytulające się do siebie. Znajdowały się niedaleko Ziemianina. Pierwszą z nich była siwowłosa, zaś drugą była ta, której brunet się tu w ogóle nie spodziewał. Dziewczyna o rudych włosach oraz ogonie tej samej barwy. Mowa oczywiście o Aymi. Co ona tu robiła? Jak ich znalazła? Z jednej strony Ryu ucieszył się na jej widok. Cieszył się, że już doszła do siebie po tym, jak ją tak strasznie pobił. Miał ochotę się momentalnie zerwać, aby podbiec i ją uściskać, jednakże nie mógł. Przecież to właśnie on doprowadził ją do takiego stanu przez swoją własną głupotę. Co teraz powinien w zasadzie zrobić? Wydawałoby się, iż z jednej strony powinien podejść i z nią porozmawiać o tym, przeprosić ją. Przecież nawet nie było do końca wiadome czy wtedy w ogóle usłyszała jego słowa ze względu na stan, w jakim się znajdowała. Z drugiej strony może wcale nie chciała z nim teraz rozmawiać? Może miała mu za złe to, w jaki sposób ją potraktował? Przecież nie chodziło o to, aby użył całej mocy. Im bardziej myślał o tej sprawie tym bardziej miał ochotę się rozpłakać. Po namyśle stwierdził, że podejdzie i porozmawia z ogoniastą, lecz postanowił najpierw założyć spodnie, aby nie podchodzić do nich w samej bieliźnie. Wypatrzył ów ciuch, a następnie podszedł do niego i ubrał go. W momencie, w którym był już gotowy ruszył ku dwójce przedstawicielek płci przeciwnej. Parę sekund później znajdował się tuż obok nich. Spojrzał na Ericę, a jego twarz zrobiła się czerwona. Nie czuł się przy niej zbyt komfortowo ze względu na wcześniejsze wydarzenia, lecz teraz to nie było ważne. Jego wzrok powędrował na rudowłosą.
- Cześć… Aymi…
Nie wiedział, co się teraz stanie. Nie miał pojęcia, jak dziewczyna zareaguje. Chłopak miał nadzieję, że będzie dla niego wyrozumiała, tylko tyle mu pozostało. Nawet, jeżeli nie to musiał przyjąć na gołą klatę to, co miała mu do powiedzenia. Spuścił wzrok spoglądając w ziemię.

_________________
Theme:

Pozycja bojowa:

Dla MG:


MOWA
MYŚLI
avatar

Ryu
Mistrz Gry

Liczba postów : 263

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Aymi on Pią Kwi 20, 2018 1:01 am

Niewiedza i brak zrozumienia były czymś, co najbardziej dołowało płomiennowłosą. Nie mając dostatecznej ilości zrozumiałych dla niej informacji, wychodziła na nierozgarniętą i jeszcze bardziej dziecinną, a to wkurzało jak diabli. Bo przecież nie chciała, by traktowano ją jak dziecko, a skoro w oczach innych była infantylna i przygłupia to ciężko było osiągnąć upragniony cel. Zdawało się jednak, że znalazł się ktoś, kto będzie w stanie spojrzeć na świat z jej perspektywy. Co więcej! Ktoś, kto oferował jej wyjaśnienie rzeczy niezrozumiałych! Po śmierci matki właściwie tylko Korin tłumaczył jej to, czego nie wiedziała, a wiedzieć powinna. Przynajmniej w pewnym stopniu. Haricotto wyjaśnił jej kwestię saiyan, ale właściwie nie zagłębiał się w rozwinięcie takich pojęć jak rasa czy mieszaniec, więc dziewczyna nie wpisywała go na listę pełnoprawnych tłumaczy.
Erica twierdziła, że rozumie sytuację młodej. W dodatku zapewniła, że pomoże jej rozwinąć wiedzę, a wystarczyło tylko powiedzieć. Jej objęcia i ten ciepły uśmiech były kojące, a spojrzenie oczu kolorem przypominających jej własne napawało ją dziwnym uczuciem spełnienia. Dodać do tego jeszcze ten znajomy zapach, jaki jasnowłosa wokół siebie roztaczała, a który przypominał Ay szczęśliwe dzieciństwo, i wszystko dookoła przestawało nagle istnieć, traciło na znaczeniu.
Z czołem przy czole Eri obserwowała, jak na twarzy nowej znajomej wykwita rumieniec. Zastanawiała się, co właściwie go spowodowało i czy przpadkiem jasnowłosa nie ma czasem gorączki. Została jednak mocniej przytulona, obdarzona kolejnym uśmiechem i podziękowaniem. Nie wiedzieć czemu, wzmożyło to to dziwne uczucie ciepła wewnątrz i pozwalało się w nim rozpłynąć. Aymi sama nie wiedziała, skąd się w niej to bierze - ta dziwna potrzeba bliskości. Po prostu się temu poddała, przymykając po chwili oczy i zbliżając jeszcze bardziej. Aż w końcu zrobiła coś, czego wcześniej sama nie robiła, ale co poniekąd znała - na krótką chwilę złączyła własne wargi z tymi Eriki. Pamiętała, że coś podobnego zrobiła przed rokiem Tensa, chcąc ją pocieszyć, czego wtedy najwyraźniej nie zrozumiała. I choć jej własny wyczyn był dość spontaniczny, nie wiedziała do końca, dlaczego właściwie to zrobiła.
Usłyszała szelest materiału, odsunęła się zatem nieco od jasnowłosej i zaczęła nasłuchiwać. Po chwili do jej uszu dotarło coś na kształt zbliżających się kroków, a moment później - głos. Otworzyła oczy, odwracając się w stronę chłopaka ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Zupełnie zapomniała, że on tu jest.
- Ryu... - bąknęła cicho, trochę niepewnie, zaraz spuszczając wzrok zupełnie nieświadoma, że brunet robi dokładnie to samo. - Ja... przepraszam... Przeze mnie byłeś smutny...
Nie wiedziała właściwie, co ma mu powiedzieć. Wyglądało to tak, jakby czegoś od niej oczekiwał, nie miała jednak pojęcia - czego.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 450

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Erica Today at 12:07 am

Niebieska Planeta była miejscem przepełnionym wojną, śmiercią i wszechobecnym strachem o to, co przyniesie jutro. Jej mieszkańcy walczyli i umierali, lub starali się ukryć i przeczekać największe bitwy. Wśród nich rzadko pojawiały się osoby skłonne pomóc rannym i pokrzywdzonym. Można powiedzieć, że to miejsce jest jednym z najgorszych w jakich może przyjść wam żyć. Cierpienie, zdrady i ból są na porządku dziennym i większość robi wszystko, aby tylko przeżyć. Jest nikła szansa na to, że gdzieś na tej planecie pojawi się jakieś miłe wydarzenie, które nie będzie krzywdzące dla nikogo. Wydarzenie takie jak ten niespodziewany pocałunek. Gdy tylko Erica poczuła smak ust Rudowłosej, to doznała kilku nowych i starych doświadczeń. Była w szoku, ale się nie odsunęła. Wręcz przeciwnie. Zamknęła oczy i odwzajemniła pocałunek. Czuła miłe ciepło rozchodzące się po ciele i chciała tak trwać jak najdłużej. Straciła poczucie czasu i świat wokół przestał dla niej istnieć, więc nie usłyszała odgłosów, jakie wydał chłopak powoli kierując się w ich stronę. Dopiero, gdy Aymi się od niej odsunęła, to Siwowłosa otworzyła oczy, chwilę popatrzyła na twarz dziewczyny przed sobą i przypomniała sobie gdzie jest, jak się tu znalazła i co właśnie zrobiły. Jej twarz oblał lekki rumieniec ale nadal nie oderwała wzroku od Rudowłosej. Dopiero, gdy usłyszała znajomy głos, to szybko rozejrzała się wokół. Zobaczyła Ryu. Czyli wreszcie się obudził. To dobrze, bo już się bała, że zrobiła mu poważną krzywdę, ale wygląda na to, że nic mu nie jest. Powróciła wzrokiem do dziewczyny, która właśnie spuściła głowę. A więc ma na imię Aymi. Ładnie. Wstała i odeszła kawałek, tak aby nie słyszeć o czym rozmawiają. Pomyślała, że pewnie chcą porozmawiać na osobności. Ale poczuła małe ukłócie zazdrości... Ciekawe z czyjego powodu?
avatar

Erica

Liczba postów : 19

Powrót do góry Go down

Re: Las

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach