Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
Gość
Gość

Walka testowa #3 - Kekke, Zirael, Blade River

on Wto Lip 17, 2018 12:17 pm
First topic message reminder :

Saiyanin, Majin, oraz Nameczanin. Trójka wojowników, kompletnie nie wyróżniających się niczym szczególnym. Wszystko zapowiadało normalny dzień, w którym nie zdarzy się nic wyjątkowego. Jednakże, dla całej trójki był to czas, w którym z całą pewnością ktoś umrze, a ktoś inny przeżyje. Był to również czas, którego nadejścia nikt nie chciał doświadczyć...

Kutaratto, nameczanin, który myślał, że przechytrzy mistrza gry dając w opisie charakteru jakiś tekst o tym, jak to nie lubi na siłę pisać, i który cały charakter poenterował, by był dłuższy, ten właśnie nameczanin snuł się po planecie bez celu. Leciał gdzieś, w losowym kierunku, ale po co? To tylko On sam wiedział.

Kellan, saiyanin, znajdował się w kapsule kosmicznej, jednoosobowej. Ponieważ postępuje według własnego mniemania, postanowił samotnie wyruszyć na planetę Namek. Miał wielu rywali, których chciał prześcignąć, a informacje, który wpadły w jego ręce jasno mówiły o zaludnionej planecie, na której średni poziom mocy wynosił 2500 jednostek. Uznał więc, że będzie to dobra okazja, aby odbyć ciężki trening. Sam lot pokrył się z rozkazem zwiadowczym tejże planety przez Kellana. Jednak, czy rozkaz w ogóle go obchodził? Wchodził w orbitę planety Namek.

Zirael, majin, dryfował właśnie przez kosmos, czuł, myślał i cierpiał z powodu dziesięciu lat niemożności zadecydowania o własnym losie. Dziesięć lat temu, Zirael wpadł w kosmiczną, lodową burzę, która doprowadziła do prawie całkowitej hibernacji jego osoby. Na jego nieszczęście, przez dziesięć lat, był uwięziony w lodzie. Jednak dla niego czas się nie zatrzymał. Widział wszystko, słyszał, czuł... To musiało być okropne. Lecz teraz zauważył, jak zbliża się do zielonej planety.

avatar
Kekke
Liczba postów : 57

Re: Walka testowa #3 - Kekke, Zirael, Blade River

on Nie Lip 29, 2018 10:34 am
Wreszcie doszło do bezpośredniego starcia. Jako pierwszy oberwał Kutaratto, który dostał najpierw jeden, a potem drugi niezwykle silny cios. Sprawiło to, że aż stracił równowagę i musiał ukryć się za jedną ze skał. Po odebranych uderzeniach na powierzchni całej twarzy odczuwał niezwykle przenikliwy, pulsujący ból. Nie przeszkodziło mu to jednak w aktywacji jego techniki. Przeciwnik mimo, że silny zdawał się być nieostrożny. Jego ciągłe szarże i ataki pokroju dysku energetycznego świadczyły o tym, że chciał jedynie przeć do przodu. Był pewny swego. Taktyka bardzo zuchwała i niezachowawcza. Jednak Namekku-sejin wyczuł w tym okazję. Po aktywacji promieni, ukrył się za skałą, ponownie. Wiedział, że promienie zbyt długo nie zatrzymają Majina. Miał już jednak o nim dosyć dużo informacji. Był elastyczny, to jest umiał zmieniać swoją formę. Możliwe nawet, że rozciągać się podobnie jak ręce Nameczan. Jego dziwna umiejętność portali była niebezpieczna. Mógł przenosić ręce w dosłownie każde miejsce, w okolicy Kutaratto. Czy mógł to zrobić także, gdy go nie widział? Trzeba było zaryzykować. Wojownik miał zbyt mało czasu, by myśleć. Największym asem wroga była jego szybkość. Pytanie tylko, czy to tylko zaleta? Każdy medal ma dwie strony, podobnie jak umiejętności. W jego dłoniach zaczęła gromadzić się energia. Złączył je, by móc kumulować siły. Zbierając znaczną część swoich mocy, wiedział że nie może zostać w miejscu. Poturbowany i zestresowany postanowił zdystansować się od skały. Zirael mógł znać jego pozycję, ale nie do czasu, gdy ten go nie widzi. Ewentualnie przynajmniej go nie czuje, o ile to możliwe. Nawet wtedy powinien poczuć jedynie rosnącą siłę. Musiał wyczekać, liczyć że jego plan się uda. Różowej istocie nie było jeszcze dane zobaczyć jego popisowej i ostatecznej techniki. Co do szybkości, to Kutaratto liczył ponownie na lekkomyślność Majina. To jest brak zahamowania i najmniejsze pole do manewru. Nieważne jak szybki, przy braku miejsca i czasu, każdy wpadnie w pułapkę. Planował zdobyć tyle sił, ile tylko mógł. Wyczekując uważnie na wroga. Musiał się sprężać i wyczulić. Mógł się go spodziewać dosłownie wszędzie. W chwili, gdy wyczułby przesunięcia energii, to właśnie w tym kierunku posłałby emanacje swojej furii. Potrzebna była dedukcja. W jakim kierunku udaje się rywal. Idąc za jego krokiem, chciał wyczuć gdzie ten się uda, by wtedy wystrzelić. Jeśli zdarzyła się sposobność, że wróg był już na tyle widoczny i na tle blisko, to chciał to wykorzystać. W najdogodniejszej okazji atakował wszystkim czym miał. Jedyne, co miało świsnąć w powietrzu, przed ogromną eksplozją, to...
- Light Grenade! - Przesiąknięte wściekłością.
Gość
Gość

Re: Walka testowa #3 - Kekke, Zirael, Blade River

on Sob Sie 04, 2018 8:02 am
MG


Dziwnie zachował się różowy glut :/ Miał zamiar po prostu znaleźć się za plecami nameczanina, gdy też już aktywował technikę... Głupota. Liczne pociski energi trafił w ciało majina. Pociski zaczęły wybuchać i wybuchać i wybuchać... I chociaż prędkość była wielka, to ich rozmieszczenie było po prostu trudne. Pół pocisków minęło różowiutkiego glutka, pięć trafiło w cel. Auć. Nameczanin przygotowywał technikę. Zirael opadł 2 metry w dół zanim wyrównał swój lot. Co teraz zrobi?

sorry, ale nie mam do czego się odnieść w sumie, o ile post Kekke jest dość spory w informacje, przemyślenia, o tyle Zirael tak na prawdę nie zawarł żadnego bogatego tekstu, tym bardziej, że jego post jest nie ważny bo dostaje pociskami xD
Sponsored content

Re: Walka testowa #3 - Kekke, Zirael, Blade River

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach