Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
avatar
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 357
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Sro Sie 29, 2018 2:11 pm
Statek zakopany jest pod ziemią, a jedyne co wystaje na wierzch, to główne wejście. Przypomina ono windę, za drzwiami której znajduje się droga prowadząca na dół.
Dookoła wejścia znajduje się ubita ziemia, jak na pustkowiu, a jeszcze dalej widoczne są góry, których szczyty ozdobione są śniegiem. Ukształtowanie terenu ma sprawiać jak najlepszą zasłonę dla statku, żeby nie odnalazł go nikt do tego niepowołany.
W zależności od planety, wygląd terenu ulega zmianie, niemniej jednak, zawsze są to tereny górskie.
avatar
Jirri
Time Patrol
Liczba postów : 489

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Sro Sie 29, 2018 7:38 pm
Jirri nie bawił się w ukrywanie mocy. Ci goście mogli go sobie wyczuć. W zasadzie jeśli nie będzie się krył, być może zdoła ich przerazić. Jakby nie patrzeć jego moc mówiła sama za siebie, w kwestii tego, jak bardzo jest niebezpieczny. W zasadzie teren szczególnie się nie zmienił. Był to nadal teren górzysty, co wskazywałoby na to, że goście, których wyczuwał, starają się ukryć... A więc dlaczego nie ukryli też swojej energii? Cóż, może nawet tego nie potrafią. Do tej pory, ze znanych jaszczurowi osób, tylko Kame-sensei potrafił wykrywać ki, a ta umiejętność jest niezbędna do kontrolowania poziomu energii. Po dłuższym czasie poczuł, że obydwie aury znajdują się już niedaleko. Wylądował. Czuł je niemal dokładnie pod sobą, pod ziemią. Przed sobą zaś widział skrzętnie ukryte wejście. To go zdziwiło. Co mogło się tam ukrywać? Przyjrzał się dokładniej wejściu. Nie wyglądało to raczej na robotę Ziemian. Prędzej na rasę z kosmosu. Co z kolei mogłoby oznaczać...
- Belial?
Czyżby była to sekretna baza sługusów tego gnoja? Jeśli tak, to należy dać im nauczkę, na jaką zasługują. Changeling przechylił głowę na bok, strzelając przy tym przyjemnie karkiem, po czym wyskoczył wysoko w górę. Jakieś 30 metrów nad ziemią odwrócił się głową w dół i wystrzelił, niczym z wyrzutni rakiet, uderzając z całej siły pięścią w wejście. Jednocześnie ziemia wokół rozbryzgała się na wszystkie strony, pod impetem ciosu, odsłaniając ukrytą bazę. Jak wielkie zniszczenia Jirri spowodował na samej bazie? Tego jeszcze się dowiemy. Póki co wzniósł się w powietrze i przygotował się na ewentualny atak, gdyby ktoś wyszedł z bazy. A na to właśnie liczył.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Nie Wrz 02, 2018 9:49 pm
MG

Jirri nie musiał długo czekać na reakcję ludzi znajdujących się wewnątrz statku. Po jego akcjach, otworzyły się główne drzwi, po czym na wierzch wyszedł wysoki mężczyzna odziany w niebieskie ubranie i białą pelerynę. Miał odstające uszy i wręcz diabelskie spojrzenie. Towarzyszył mu drugi mężczyzna, niższy, ubrany w zbroję, której różne wariacje Jirri miał przyjemność już widzieć. W dodatku, zawinięty miał dookoła pasa włochaty ogon. Zarówno jeden, jak i drugi, wytatuowane mieli na czołach czarne litery "M".
Wychodząc na powierzchnie, spojrzeli do góry w stronę lewitującego Jirriego. Pierwszy odezwał się ten wysoki.
- Kim jesteś i czego chcesz? - zapytał krótko, nie bawiąc się w żadne farmazony. Kątem oka zerknął na stojącego obok niego towarzysza.
- Dlaczego zakłócasz spokój Wielkiego Babidiego? - zadał kolejne pytanie, nie chcąc atakować od razu. Po jego minie było widać, że jest śmiertelnie poważny i nie jest w nastroju do żartów.
_____
Pierwszy miał odpisać Antical, ale nie chcę, żebyś czekał, więc postanowiłem pchnąć fabulę do przodu.

_________________
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 424

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Nie Wrz 02, 2018 10:39 pm
Wraz z Daburą wylecieli ze statku. Władca demonów próbował dogryźć saiyaninowi, jednak ten zbył jego zaczepki lekkim uśmiechem. Nie miały one żadnego znaczenia. Mimo tego agresja, która wypełniała serce mordercy była ogromna. W końcu realizował swój cel i nic nie mogło stanąć mu na przeszkodzie. Kiedy tylko pojawili się na powierzchni, ich oczy ujrzały postać jaszczura. Łysy, szary jegomość zdawał się być tym, który sprawił, że cały statek się zatrząsł. Antical natychmiast przeanalizował sytuację. Uderzenie tak silne, żeby poruszyć całą konstrukcją, nie mogło być dziełem słabeusza. Bardziej jednak zastanawiało go, jakim cudem obcy znalazł się w tym miejscu. Przecież pojawili się tu całkiem niedawno. Odpowiedź na tę zagwozdkę mogła być tylko jedna - Musi potrafić wyczuwać ki... - uznał, choć nie miał stuprocentowej pewności. Zacisnął swe pięści, a jego całe ciało przybrało na muskulaturze. Włosy stały się bardziej szpiczaste, a dookoła sylwetki zielonookiego wojownika, roztańczyła się złota aura. Nie wiem kim jesteś, ani czego chcesz... Chętnie z Tobą o tym porozmawiam, jednak póki co mam do Ciebie drobną prośbę... - uśmiechnął się szyderczo, wyciągając przed siebie jedną ze swych nóg i przyjmując tym samym pozycję walki. Nie wtrącaj się! - krzyknął, okręcając się dookoła własnej osi i wymierzając Daburze kopnięcie, prosto w twarz. Atak z zaskoczenia powinien bezproblemowo dosięgnąć celu. Nie masz szans zareagować... - pomyślał tuż po trafieniu, mając zamiar ruszyć za ciałem oponenta, aby uderzyć, tym razem sierpem, w splot słoneczny lecącego demona. Po wszystkim zamierzał wzbić się w powietrze i zakładając swe ręce na piersiach czekać, aż władca piekieł wstanie. Cały czas uważał, aby nie zostać trafionym. W razie jakiejkolwiek kontry, bez chwili zawahania, miał zamiar wykonać unik.
avatar
Jirri
Time Patrol
Liczba postów : 489

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pon Wrz 03, 2018 8:37 pm
Jirri był w pełni gotowy na odparcie ataku, gdyby zaszła potrzeba. Sądząc po mocy tych dwóch w środku, dałby im spokojnie radę, ale i tak wolał być czujni. Konstrukcja okazała się wyjątkowo wytrzymała. Zniszczenia naokoło były dość spore, ale sama baza nieźle się trzymała... Chociaż... Baza? Wyglądało to bardziej na statek. Było to zastanawiające, w końcu kto zakopuje statek w ziemi, ale z drugiej strony było to nawet mądre. Kto by się spodziewał statku pod ziemią. Był prawie niewidoczny. Belial najwyraźniej wiedział, jak ukrywać swoich ludzi. Pytanie tylko, jak długo już tutaj są? Po krótkiej chwili ze środka wyszli dwaj osobnicy. Jeden z nich był wyższy. Twarz miał w kolorze bladej czerwieni, wyglądał trochę jak diabeł. On też jako pierwszy postanowił się odezwać. Bardziej jednak uwagę jaszczura przykuł drugi osobnik.
- Saiya-jin!
Niemożliwe. Czyli Belial ma w swoich szeregach także Saiya-jinów? W takim razie sprawa jest poważniejsza, niż Jirri sądził. Być może zwerbowali go, gdy gruby generał został pokonany. Wtedy to na własnej skórze odczuli moc Supa Saiya-jina. Słowa diabła zaciekawiły go tylko przez moment.
- Babidi? To jakiś generał Beliala? Odpowiedz!
Gdy tylko wypowiedział ostatnie słowo, poczuł kumulującą się energię. Zwrócił wzrok na Saiya-jina, który w tej samej chwili przeszedł przemianę. Wybuch złotej energii zaskoczył jaszczura.
- A więc... Supa Saiya-jin?
Skupił się na energii złotowłosego. Porównał ją do swojej mocy i do mocy diabłopodobnego. Skoro gość potrafi się transformować, to jest bardziej niebezpieczny, niż się wydaje. Jeśli posiada tę samą moc, co Haricotto-san... Walka może stać się problematyczna. Zasadniczo słuchał wypowiedzi małpy jednym uchem, tylko ostatnie słowa do niego dotarły.
"Nie wtrącaj się!"
Jirri otworzył usta ze zdumienia, gdy złotowłosy przypuścił atak na diabła. To było dość niespodziewane. Nie miał pojęcia, co powinien w tej sytuacji zrobić... Może najlepiej faktycznie się nie wtrącać i zwyczajnie obserwować, monitorując ich poziom mocy? Tak, to chyba najlepsza opcja.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Czw Wrz 06, 2018 9:12 pm
MG

Dabra nie zdołał zareagować. Nie spodziewał się, że zostanie zdradzony. Oberwał pierwszy raz, a później drugi, lądując na ziemi, gdzie przeorał kilka metrów po glebie. W miejscu, w którym uderzył o ziemię podniósł się kurz, który zakrył jego ciało i zapewnił mu tymczasową zasłonę dymną.
Jirri wydawał się być zdziwiony. Jedno na pewno mógł wiedzieć już teraz. Saiyanin był towarzyszem diabła i bez wahania go zdradził. To oznaczało, że nie wolno mu było ufać. Chyba, że jest się masochistą. Wtedy wolno, a wręcz trzeba.

W głowie Anticala odezwał się głos Babidiego, który zwyczajnie, po ludzku zaczął go opierdzielać.
- Co ty wyrabiasz!? Jak śmiesz!? Masz natychmiast zakończyć tę farsę i pozbyć się tego jaszczura. To rozkaz!! - wrzeszczał jak oszalały. Głowa Anticala zaczynała powoli pulsować, kłując lekko z jednej i drugiej strony. Gdy tylko Babidi przestał się odzywać, Dabura wystrzelił jak z procy do góry, wyłaniając się kłębu dymu. Przetarł dłonią swoje usta, wycierając cienką stróżkę krwi.
- A więc tak zamierzasz to rozegrać, małpo? Mogłem się spodziewać, że jesteś zwykłą, zdradliwą szują. - nabrał powietrza w płuca i zaraz je wypuścił, uspokając swój oddech. Zerknął na Jirriego.
- To twój przyjaciel? Taki mieliście plan, by zniszczyć nas od środka? - zapytał, starając się zachować zimną krew. Zamachnął się ręką wzdłuż swojego uda i w jego dłoni pojawił się miecz.

_________________
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 424

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pią Wrz 07, 2018 9:52 pm
Atak udał się, jednak sekundę po jego zakończeniu źrenice zielonookiego zabłyszczały delikatnym światłem i dało się w nich dojrzeć sylwetkę czarnoksiężnika. Zaklęcie musiało mieć swoje skutki uboczne. Babidi wydał rozkaz, a głowa saiyanina zaczęła coraz mocniej pulsować. Żyły pokrywające całe jego ciało, choć wydawało się to niemożliwe, rozpoczęły kołatanie, a ból nasilał się z każdą sekundą, jak gdyby w każdy centymetr sześcienny czaszki wbijały się małe szpilki. Nie, teraz to była wiertarka, zadająca korze mózgowej kolejne uderzenia, bezlitośnie wkręcając się w najcenniejszy dla człowieka organ. Ręce młodzieńca złapały czaszkę, a on sam wygiął się do tyłu, trzymając swoją głowę z taką siłą, jakby była to najważniejsza rzecz na świecie i za nic nie mógłby jej wypuścić. AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!! - okrzyk wydobył się z gardła Anticala, rozchodząc się dookoła donośnym echem. Cel, który przejawiał się we wcześniejszych myślach zamigał krótko, dając o sobie znać. Kolejny atak bólu i tym razem poczuł, jak cały jego organizm chciał obrócić ciałem i zaatakować jaszczura. Siłą woli powstrzymał jednak próbę, przypominając sobie, co tak naprawdę się liczy. Lista... on jest na niej pierwszy... - pomyślał, prostując swe ciało i mimo kolosalnego cierpienia jakiemu był właśnie poddawany jego mózg, rozluźnił ręce, opuszczając je wzdłuż swojego ciała. Twarz młodzieńca, spuszczona była w dół, a szpiczaste, złote włosy skierowane w stronę nieboskłonu. Nie zrobię tego... - powiedział cicho, a na jego twarzy, pierwsza raz, od chwili w której na jego czole pojawiła się lterka "M", namalował się szyderczy uśmiech. Nic nie rozumiesz... - kontynuował, z każdym kolejnym słowie dodając swej wypowiedzi dodatkowych decybeli. Nie jestem kimś, kim można sterować... - dodał. Ton głosu powoli zmierzał w stronę krzyku, a źrenice mordercy zabłysły po raz kolejny, tym razem tak, jakby pojawiła się w nich zagubiona myśl. ZAMORDUJE WSZYSTKICH, KTÓRYM TO OBIECAŁEM, A TWÓJ CZERWONY SŁUGA JEST PIERWSZY NA LIŚCIE!!!! - Czuł, jak ogromna fala nienawiści napłynęła do jego żył, z każdą kolejną dawką krwi wpompowując w organizm czystą wściekłość. Nie był głupi, szybka analiza faktów bez cienia wątpliwości wskazała winnego. Król demonów również miał na czole literę M, a to oznacza, że ostatecznie za sznurki pociągał czarnoksiężnik. Tak - to on był tym, który zabił Theosa. To prawda - na jego dłoniach nie było krwi, jednak było pewne, że wydawanie rozkazów to zadanie za które był w stuprocentach odpowiedzialny. Egzekutor jednak również ponosił pełną winę swojego czynu. Ręka przebijająca ojca Anticala była czymś, czego nie dało po prostu się wyprzeć. NIE MOŻESZ MNIE KONTROLOWAĆ, BO PRAGNIENIE ZEMSTY I ŚMIERCI JEST O WIELE SILNIEJSZA NIŻ TWOJE MARNE ZAKLĘCIA... NAJPIERW SKRĘCE KARK TWOJEMU SŁUDZE, A POTEM TOBIE... CZUJĘ W SOBIE MOC KTÓRĄ WIDZIAŁEM W SNACH, ZAMORDUJE WAS WSZYSTKICH, A TERAZ... WY-NOŚ-SIĘ-Z-MOJEJ-GŁOWYAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!! - krzyknął, zaciskając pięści i w momencie podnosząc je w górę, krzyżując przedramiona. Dosłownie ułamek sekundy później opuścił obie kończyny, a z ciała wystrzeliła tak potężna dawka energii, że pobliskie drzewa odleciały, tak, jakby zrobione były z papieru. Błysk towarzyszący zdarzeniu był ogromny. Natychmiast zerwał się wiatr. Atomy powietrza pędziły z prędkościami tak wielkimi, że zaczęło dochodzić do wyładowań elektrycznych. Aura wojownika zmniejszyła się nagle, prezentując wszystkim zebranym jego sylwetkę. Ilość masy mięśniowej była znacznie mniejsza niż chwilę temu, jednak włosy... te zaostrzyły się jeszcze bardziej, sprawiając, że teraz wyglądały jak nowa kolekcja noży. Pioruny okalały praktycznie każdą część ciała, układając się w rozmaite wzory. Złość wypływająca z aury, którą Antical był teraz pokryty sugerowała tylko jedno - żarty się skończyły i czas przejść do realizacji planu. Oczy młodzieńca natychmiast skierowały się na Daburę. Twarz nasuwała natomiast na myśl tylko pojedyncze skojarzenie. Przyjemność wypatroszenia władcy demonów, będzie ogromna. Jeden kącik ust unosił się ku górze, choć całość i tak prezentowała się całkiem poważnie. Powoli uniósł swą dłoń i poprawił rękawice. Złota łuna zwiększyła swój rozmiar, a z prawej strony zielonookiego doszło do potężnego wyładowania... W głowie kołatała się jedna myśl ZABIĆ... - kolejna błyskawica rozświetliła czarną saiyańską zbroję. Pięści zacisnęły się z całych sił i już tylko ułamki sekundy dzieliły wszystkich zebranych od momentu, w którym śmierć miała ruszyć, aby zbierać swoje żniwo...

_______________
Próba ssj2
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pią Wrz 14, 2018 5:45 pm
MG

AKCEPTACJA

Antical odkrył w sobie nowe moce, uwalniając się spod kontroli Babidiego. Czy było to chwilowe złamanie umowy, czy może było to permanentne? Ciężko było stwierdzić, ponieważ ktoś taki, jak Babidi na pewno miał więcej asów w rękawie.

Jirri poczuł nagły wybuch potęgi Anticala, ale to nie zablokowało czucia innych osób. Poczuł, że gdzieś tam na Ziemi, eksplodowała inna energia. Taki nagły wybuch ki mógł sugerować, że był to... Super Saiyanin!?* Niemniej jednak, obecny poziom tej tajemniczej osoby nie stanowił żadnego zagrożenia dla Changelinga. Tylko jeden z dwójki wyczutych Saiyan stwarzał poważne wyzwanie dla jaszczura. 

Spoiler:

_____
*Jirri wyczuł Kenzurana.

_________________
avatar
Jirri
Time Patrol
Liczba postów : 489

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Wto Wrz 18, 2018 8:52 pm
Jirri nie wierzył swoim własnym oczom. Niemożliwe. Właśnie teraz, w niemalże tym samym momencie, wyczuł dwa potężne wybuchy energii. Obydwa były podobnej natury. Ki w obydwu wybuchach była identyczna, może poza trzema szczegółami. Po pierwsze - jedna ki była nieporównywalnie większa od drugiej. Po drugie - tylko jedna ki była zakłócona przez tę dziwną, zewnętrzną siłę. Po trzecie - ta mniejsza ki była daleko stąd. Póki co jednak, Jirri był zajęty myśleniem, nad tą bliższą. Oto bowiem Saiya-jin, którego dopiero co zobaczył na oczy, przebudził moc, którą do tej pory widział tylko raz. Wyższy poziom Supa Saiya-jina. Ten, który do tej pory osiągnął tylko i wyłącznie Haricotto-san. Ten, który był dość potężny, by bez większych problemów pokonać generała Sakana-jin. A więc Belial jednak ma w swoich szeregach tak potężnych małpich wojowników? A może jednak... Właśnie nie? Przecież widać, że ten tutaj jest zdrajcą w armii demona. Czy możliwe jest, że ma podobny cel, co Jirri? Może te zakłócenia, to zwyczajna kontrola umysłu, której poddał go Belial? Może ta moc pozwoliła mu się wydostać? Jeśli tak... Byłby całkiem cennym narybkiem w walce z demonem. Nadal nie włączał się do walki, ale teraz był bardziej czujny, niż wcześniej.
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 424

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Wto Wrz 18, 2018 11:22 pm
Antical powoli spojrzał na swoje ciało, po czym jego wzrok skierował się prosto w oczy Dabury. Nie zastanawiał się ani chwili. Podmuch powietrza wywołany startem zielonookiego spowodował ogromny huk. Muszę uważać... - pomyślał jeszcze, przypominając sobie, co król demonów zrobił z Brollym. Miał zamiar unikać każdego ewentualnego ataku diabła. Pędził z pełną prędkością i już po chwili zadał pierwszy cios. Celował w głowę. Tuż po trafieniu miał zamiar kopnąć w żebra oponenta, a następnie unieść się trochę nad rywala i ponownie, z pełnym impetem, wbić się, tym razem przy pomocy swej pięty, w kark czerwonego mężczyzny. Nie mogę używać technik... nie wiadomo jakie zamiary ma ta jebana jaszczurka... - uznał. Nie chciał zdradzać swoich atutów. Niewykluczone było bowiem, że za chwilę czeka go kolejne starcie. Jeśli wszystko poszło po jego myśli, po raz kolejny zwiększył pułap lotu i zakończył kombinację wbijając się swym kolanem prosto w gardło rywala. Cały czas pamiętał o defensywie. Zielone źrenice uważnie śledziły sylwetkę sługusa Babidiego i w każdym momencie były gotowe wysyłać do mózgu sygnał, nakazujący całemu ciału uniknąć promienia, ciosu, czy też śliny Dabury...

Jeśli całość ataku zakończyła się powodzeniem, wstał z rywala i upewnił się, że ten jest martwy. Już wcześniej zadał mu obrażenia, a teraz jego moc wzrosła kilkukrotnie. Spodziewał się więc, że wykonana kombinacja wykończy diabła na dobre. Opluwając zwłoki leżącego zamierzał obrócić się do jaszczura i zadać mu kilka istotnych pytań. Witaj... kim jesteś? Co to za planeta i jakim cudem znalazłeś się akurat w tym miejscu?
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1453

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pon Wrz 24, 2018 7:59 pm
MG

Dabura nie zdołał przełknąć śliny, a już po chwili znalazł się zalany gradem ciosów Anticala. Został, jak to się mówi - zdeklasowany. Po chwili nie było już sensu kontynuować walki, ponieważ Dabura przestał się ruszać. Był to naprawdę żałosny koniec Króla Demonów.
Antical, mimo że otrzymał nową moc, tracił ją szybko, nawet wtedy, kiedy nic nie robił.
Jirri musiał być pod wrażeniem. Dopiero co poczuł eksplozje dwóch ki, a już był świadkiem demonstracji mocy i siły jednej z nich.
Żaden z nich nie wiedział, że energia wydzielana przez Anticala podczas walki z Daburą, była magicznie transportowana do statku Babidiego, gdzie chowała się postać, z którą nikt nie mógł się równać. Czy to już czas przebudzenia, czy trzeba będzie na to jeszcze poczekać?

_________________
avatar
Jirri
Time Patrol
Liczba postów : 489

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Sob Wrz 29, 2018 1:47 pm
Jirri obserwował pojedynek. Nie można powiedzieć, że z zapartym tchem, nie była to bowiem zbyt emocjonująca, trzymająca w napięciu walka. Pojedynek był całkowicie jednostronny. Niemniej jednak moc Saiya-jina była imponująca. Nie ulegało wątpliwości, że ten tutaj jest jeszcze silniejszy, niż Haricotto-san podczas ataku ludzi Beliala. Patrzył, jak demon przyjmuje kolejne ciosy, nie będąc w stanie nic z tym zrobić. Cóż, walka skończy się raczej szybko. No i bardzo dobrze. Będą mogli wyjaśnić sobie nawzajem, co tu wrogóle robią. Po ciężkiej do zliczenia ilości ciosów diabeł zamarł w bezruchu. Walka była zakończona. Jego ki przygasała, choć możliwe, że było to zwyczajne oszustwo. Jirri wolał nadal zachować czujność. Saiya-jin wreszcie zwrócił się do jaszczura i zadał pytanie... Dziwna sprawa. Właśnie w tej chwili Jirri poczuł w energii złotowłosego pewne... ujście. Jakby opuszczała jego ciało... Pewnie to tylko kwrstia zużycia mocy przez Supa Saiya-jina. Nic szczególnego.
- Nie wiem, czy to twoja kolej na pytania, ale niech ci będzie. Jestem Jirri, tyle powinno ci wystarczyć. Planeta nazywa się Ziemia, chociaż nie wiem, jalkim cudem tego nie wiesz, skoro tu jesteś, a co do mojego przybycia tutaj... Nie interesuj się zbytnio.
Wyciągnął miecz zza pleców i wyciągnął w stronę Saiya-jina.
- Moja kolej. Kim jesteś, kim jest ten cały Babidi i co zaofrował ci Belial, przez co zacząłeś mu służyć? I skąd masz moc Supa Saiya-jina?
Póki co wolał zająć się wszystkim na spokojnie, ale miecz i tak miał w pogotowiu. Kto wie, czego ten gość może chcieć?
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 424

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pon Paź 01, 2018 3:38 pm
Antical tylko uśmiechnął się lekko, kiedy jaszczur wyciągnął swe ostrze. Cóż za zbieg okoliczności... - pomyślał, będąc w każdym momencie gotowym do ataku. W jego duszy pojawiło się coś na wzór radości. Niesamowicie dziwny splot wydarzeń sprawił, że dotarł na błękitną planetę o wiele szybciej niż gumowe ścierwo, które zamierzał zamordować. Jestem Antical i trafiłem tu przez przypadek. Nie mam pojęcia kim jest ten cały Belial o którym mówisz... - powiedział spokojnie. Nie znał mocy przeciwnika, jednak wiedział, że kiedy tylko Laptor tu trafi, każdy kto będzie w stanie walczyć może okazać się cennym sprzymierzeńcem. Wiem natomiast, że tej planecie zagraża coś, czego mocy nawet sobie nie wyobrażasz... Różowy stwór należący do rasy majin zniewolił moich żołnierzy, a mnie samego wysłał w kosmos na pewną śmierć. Cudem przeżyłem... Teraz zmierza tutaj i gwarantuję, że nie ma pokojowych zamiarów - powiedział ze smutkiem w głosie. Musiał grać, w końcu miał jeszcze jeden interes. Babidi to czarnoksiężnik. Małe ścierwo, parające się opętywaniem innych. Jak widzisz, ze mną mu nie wyszło... - dodał. Nie wiem jak silny jesteś, jednak możesz do mnie dołączyć. Zamordowanie gumowego psa, o którym wcześniej wspomniałem jest moim marzeniem... - zakończył, wlepiając swój wzrok prosto w gałki oczne Jirriego.
avatar
Jirri
Time Patrol
Liczba postów : 489

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pią Paź 05, 2018 7:28 pm
Na czole jaszczura nabrzmiała jedna z żył, gdy Saiya-jin uśmiechnął się złowrogo. Ktoś, kto uśmiecha się na widok miecza przed swoją twarzą, jest bez wątpienia niebezpieczny. Jirri nie mógł pozwolić sobie na jakąkolwiek dekoncentrację. Jeśli ten tutaj zaatakuje go tak samo, jak tamtego diabła, changeling będzie miał spory problem. Stąd też obserwował złotowłosego tak uważnie, jak tylko mógł, jednocześnie słuchając jego słów. Nie wie, kim jest Belial? Ciężko w to uwierzyć, choć fakt faktem nie jest to aż tak nieprawdopodobne. Te całe tatuaże na czołach i dziwna energia... Niewiele miało to wspólnego z tym, czego Jirri do tej pory doświadczył w związku z atakiem Beliala...
Kolejne zagrożenie?
Różowy stwór rasy majin, który zmierza w stronę Ziemi. A więc nie tylko Belial czyha na tę planetę. Najwyraźniej wszystkie szumowiny we wszechświecie wyczuły dobry moment. Teraz, gdy Ziemia jest pozbawiona najpotężniejszego obrońcy... No i ten Babidi.
- Opętywanie...
Jirri zmrużył lekko oczy... Opuścił odrobinę miecz, choć wcale nie stracił na czujności.
- Wyjaśnijmy coś sobie... Nie mam żadnego powodu, by ci ufać. Jedyny powód, dla którego nie jesteś teraz pocięty na kawałki, to fakt, że mnie zainteresowałeś. - Plus niewykluczone, że nie dałbym rady. - Niemniej jednak wygląda na to, że możemy sobie pomóc. Obydwaj mamy swoje problemy i nam obydwu przyda się potężny sojusznik. Więc... Czysto teoretycznie... Mógłbym pomóc ci pozbyć się tego całego majina i tego drugiego czarnoksiężnika... A ty... Teoretycznie... Mógłbyś pomóc mi w walce z Belialem... A w praktyce?
Jak odpowie Saiya-jin?
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 424

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Sob Paź 13, 2018 1:02 am
Kiedy Jirri wyciągnął miecz, Antical lekko uniósł się w powietrze. Nie ufał jaszczurowi, jednak uznał, że zagrożenie o którym mówił sprawia, że jego propozycja może być całkiem sensowna. Wygasił swą transformacje, będąc jednak w każdym momencie gotów aktywować ją ponownie. Pomogę Ci... pozwól jednak, że przedstawię Ci propozycję, która może pomóc nam obydwu... - w jego głowie zaświeciła się lampka, zwiastująca pomysł. Na tej planecie znajduję się coś na czym bardzo mi zależy. Trafiłem tu przez niesamowity zbieg okoliczności, jednak... - urwał na chwilę, zastanawiając się, czy na pewno dzielić się tą niezwykle cenną informacją. Smocze kule... wiesz coś o nich? - zapytał bardzo uważnie obserwując posturę i mimikę rozmówcy. Był ciekaw, czy oślizgły ryj changa zdradzi mu ewentualnie posiadaną wiedzę na ten temat. Podobno potrafią spełniać życzenia... dokładnie trzy... moglibyśmy zamordować za ich pomocą naszych wrogów, a ostatnie życzenie... stoczymy o nie pojedynek... zastanów się nad tym... a teraz... - jego twarz nabrała powagi, a oczy zapłonęły blaskiem. Muszę ocenić, czy jesteś opłacalnym sojusznikiem... - podczas przemowy założył swe ręce na piersiach, zasłaniając swój wskazujący palec, na którego końcu pojawiła się mała, ledwo widoczna kulka energii. Wokół jego ciała na nowo zatańczyły pioruny. Włosy uniosły się do góry, a kącik ust zielonookiego delikatnie zaczął podciągać się w kierunku lewego ucha. Nie zdążył jednak stworzyć sobą pełnego półuśmiechu, ponieważ młody morderca zerwał się w kierunku Jirriego, wykorzystując do tego swą pełną prędkość. Druga dłoń, niczym zabójcza kobra wystrzeliła do przodu, posyłając w kierunku sługi Freezera ki blasta. Obserwował, co uczyni przeciwnik. Niezależnie od tego, czy będzie chciał wykonać unik, czy przyjąć, odbić lub odpowiedzieć na atak własnym pociskkiem, zamierzał wystrzelić w niego, stworzoną wcześniej techniką. Gravity Zone... pora przetestować Cię na żywym celu... - tworzenie techniki było niezauważalne, a jej efekty praktycznie nieodczuwalne. Dlatego też nie obawiał się utracenia tej karty. Miał jednak pełną świadomość tego, że nie może pokazać jaszczurce taiyokena. To byłby strzał w stopę. Ale dobrze... kiedy już będę go mordować, nie będzie miał pojęcia o tym, co go czeka. Na razie jednak, jest mi potrzebny... - pomyślał. To była ostatnia myśl, ponieważ umysł saiyanina w ułamku sekundy wypełnił się tym, co kochał najbardziej - walką. Miłość to co prawda złe słowo, ponieważ uczucia wojownika już dawno zagrzebane były głęboko pod grubą warstwą nienawiści do praktycznie wszystkiego. Szansa na to, że nie trafi wymyśloną przez siebie techniką była naprawdę niewielka. Nie brał więc jej pod uwagę. Element zaskoczenia, a także jego prędkość i to, że miniaturowa kula energii była praktycznie niewidoczna działał zdecydowanie na jego korzyść. Tuż po tym, jak dotrze do rywala, zamierzał z pełną prędkością wzbić się w przestworza, licząc na to, że oponent ruszy za nim. Zamierzał na tej podstawie ocenić różnicę prędkości, jaka ich dzieli. W pewnym momencie, wyginając, niczym strunę, swe ciało, w momencie zmienił kierunek lotu. Znajdując się głową w dół spojrzał prosto w pokrytą łuskami twarz jaszczurowatego, miał zamiar ruszyć w jego kierunku zygzakiem i wymierzyć mu uderzenie, prawym sierpowym w głowę. Muszę uważać na ostrze i ogon... - uznał, będąc w każdym momencie gotowy do wykonania uniku. Jeśli trafi, zamierzał znów wzlecieć w górę, szykując kolejny atak. Jeśli zostałby skontrowany, planował zrobić to samo. Podobnie zachowa się, jeśli rywal zablokuje cios. Dystans... - błysnęło w jego umyśle. Zdawał sobie sprawę, że jego głównym atutem jest prędkość. Walka w zwarciu była niebezpieczna, dlatego unikał jej jak ognia. Zobaczmy co potrafisz... nie zawiedź mnie... - pomyślał, licząc na to, że w końcu spotkał kogoś z kim będzie mógł stoczyć pojedynek na równym poziomie.
avatar
Jirri
Time Patrol
Liczba postów : 489

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Nie Paź 14, 2018 9:42 pm
Wpatrywał się w oczy Saiya-jina z pełnym skupieniem. Było w nich coś, co sprawiało, że nie potrafił zaufać temu typowi. Przełknął ślinę, gdy ten zaczął wznosić się w powietrze. Czekał na odpowiedź z niecierpliwością. Czuł narastający niepokój. Nie zamierzał spuścić go z oka ani na chwilę... Gdy ogoniasty się zgodził, jaszczur poczuł nieznaczną ulgę, ale tylko przez krótką chwilę. Zaraz jednak usłyszał warunek. Rozchylił wargi ze zdumienia. Nieznacznie, ale jednak. A więc... Wie o Smoczych Kulach? Chce użyć ich do zabicia tego całego Laptora i Beliala. Brzmi to dość sensownie, chociaż walka o ostatnie życzenie... Nie brzmi to zbyt zachęcająco. Będzie musiał to jeszcze dobrze przemyśleć...
- Hmm... Czyli już wiesz to i owo.
Ta, jasne. Zbieg okoliczności. Wyglądał na silnego i być może wartościowego sojusznika, ale Jirri bardzo chętnie zabije go przy pierwszej okazji. Gość nie budzi zaufania. Wpatrywał się w Saiya-jina, gdy wyłączył transformację i słuchał jego dalszych słów. Słuchał, gdy ten mówił, o walce w celu przetestowania mocy changelinga. Nie zdziwiło go to ani trochę. Był na to gotów. W zasadzie, jeśli wygra, może będzie miał okazję pozbyć się gościa natychmiast. Chociaż z drugiej strony... Może się jeszcze przydać. Patrzył, jak usta gościa rozszerzają się w uśmiechu. Jak krzyżuje ręce na piersi. Skupił na nim pełną uwagę... Wyczuł skupiającą się moc. Moc docierała ze strony ogoniastego. Z piersi? Nie... Raczej z rąk, skrzyżowanych na piersiach. Koniecznie musi na to uważać. Najwyraźniej gość nie wpadł na to, że Jirri potrafi wyczuwać energię. Nie było sensu ukrywać swojej mocy. Zamierzał walczyć od razu z pełną siłą. Ich aury eksplodowały w tym samym momencie. Włosy Anticala zabarwiły się na złoty kolor. Ciało jaszczura rozbłysło fioletem. Był gotów do walki. Jego głównym atutem jest szybkość, ale stawia raczej na walkę na bliski dystans, wspomagając się mieczem. Póki co jednak nie mógł za bardzo się zbliżyć, ze względu na tę całą technikę, którą gość przygotowuje. Starcie się rozpoczęło. Pocisk ki poszybował w stronę changelinga. Jirri natychmiast rzucił się w bok, by wykonać unik, jednocześnie wyłączając na moment aurę. Chciał w ten sposób ukryć fakt, że jest gotów do dalszego uniku. Gdy gość wreszcie wypuści swoją technikę, Jirri będzie gotów. Natychmiast ponownie aktywuje swoją aurę i skupiając się w pełni na skupieniu energii tego dziwnego ataku, wykorzysta technikę latania, by wyminąć pocisk. Nie może wiedzieć, czy ten nagle nie skręci, czy nie wybuchnie, ale bierze to pod uwagę. Jeśli będzie to miało miejsce, to skupi się tylko na obronie. Jeśli jednak podstawowy unik wystarczy, zaszarżuje z pełną prędkością na przeciwnika. Zaatakuje mieczem. Będzie uderzał bez zawahania, nie dając nawet chwili na namysł. Jeśli przyciśnie przeciwnika w taki sposób, ten z pewnością popełni błąd i wreszcie zostanie trafiony, nieważne, jak szybki jest.
Gość
Gość

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Wto Paź 16, 2018 9:08 pm
MG


Antical tworzył na czubku swojego palca coś... co nie do końca było widoczne. Jirri był w zbyt dużej odległości, by coś dostrzec, zresztą była to sytuacja nie do końca przejrzysta, w końcu rzadko kto mógłby domyślić się, że składając ręce ktoś tworzy technikę. Jirri mógł wyczuć jednak zbierającą się energię. Nie mógł jednak ocenić jej źródła... Czy była to energia zbierająca się w celu utworzenia jakieś techniki? A może to energia Anticala? W jednej chwili został wystrzelony ki blast, oraz tajemnicza technika, której źródło nie mogło zostać znalezione. Było zbyt małe, a 6 zmysł jaszczura przyciągała ogromna moc saiyanina. Ponieważ Jirri nie spodziewał się tego, że niewielka, niezauważalna kula energii jest niedaleko... zostaje nią trafiony. Widzi, jak nieznana siła, coś na wzór bariery otacza jego ciało. Na początku mała kropka na jego ciele, rozprzestrzenia się (nie od razu jest to widoczne). Jirri szarżuje na saiyanina, który nagle zmienia tor lotu i atakuje Jirriego. Obydwa ciosy (ręką i mieczem) krzyżują się, fartownie dla saiyanina w sposób bezpieczny dla jego ręki... Jednak Jirri nie poprzestaje na tym, zadaje kolejne cięcia i kolejne razy zostają sparowane przez saiyanina.
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 424

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Wto Paź 23, 2018 6:40 pm
Antical trafił swoją techniką. Na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu, a oczy błysnęły, jakby ktoś umieścił w nich świetliki. Zaraz powinno zacząć działać... - pomyślał, blokując uderzenia Jaszczura. Czekał na moment w którym zauważy, że zyskał przewagę szybkości. W tym właśnie momencie miał zamiar wykonać frontalne kopnięcie prosto w przeponę rywala i lekko zginając swą nogę, odbić się od niego w tył. Nie powinien być w stanie zauważyć, że coś jest nie tak... przynajmniej nie od razu... - myślał, zbierając w swych ustach energię i planując, że tuż po odbiciu, praktycznie natychmiast ruszy z powrotem w kierunku Jirriego, wykorzystując w tym celu swą maksymalną prędkość. Zamierzał zaatakować prawym sierpowym. Jeśli trafi, natychmiast ruszy za lecącym oponentem i zada mu kolejne uderzenie. Kopnę w nerkę, to powinno wybić go w powietrze... - uznał. Kolejnym elementem strategii był następny pościg. Tym razem chciał jednak wyprzedzić rywala i znaleźć się nad nim, aby złożonymi w kamień pięściami posłać go w kierunku gleby. Podczas całej szarszy zamierzał oczywiście uważnie pilnować swej gardy i unikać ewentualnych ciosów, czy pocisków ki. Przy prędkości którą władam nie powinno to być żadnym problemem... jestem na całkiem innym poziomie... - uznał, uważnie obserwując, przecinający powietrze miecz. Starał się unikać uderzeń. Jeśli jednak musiał blokować, każdy cios starał się parować w taki sposób, aby ostrze klingi nie dosięgło jego ciała. Zwracał też uwagę na drugą rękę, jak i ogon i nogi przeciwnika.
avatar
Jirri
Time Patrol
Liczba postów : 489

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pon Lis 12, 2018 8:57 pm
Zaczęła się walka. Jirri rzucił się na przeciwnika ze swoim mieczem i zaczął zadawać kolejne cięcia. Trzeba przyznać, że ten cały Antcial nie był byle kim. Póki co nawet bez broni dawał radę parować kolejne ciosy broni jaszczura. Niewykluczone, że bez broni Jirri nie dałby mu rady. Póki co jednak żadna ze stron nie zyskiwała szczególnej przewagi. Fakt, że jaszczur trzymał przeciwnika na odległość miecza był jednak na tyle wygodny, że wszelkie ataki, jakie Saiya-jin mógł wyprowadzić, musiały pokonać pewien dystans. Oznacza to pewne ułatwienie, jeśli chodzi o reakcję na taki atak, a także możliwość natychmiastowej kontry przy użyciu broni. Niemniej jednak coś było nie tak. Wcześniej Jirri wyczuł od przeciwnika pewne skupisko energii. Coś w rodzaju techniki. Zwracał na to uwagę, ale gdy doszło do starcia, stracił przez chwilę skupienie. Ostatecznie więc nie wiedział, co się z ową energią działo. Teraz jednak czuł coś dziwnego. Coś jakby obca energia gdzieś w kontakcie z nim. Tyle tylko, że nie był w stanie określić, gdzie. To go nieco zaniepokoiło. Zadawał ciosy dalej, utrzymując przeciwnika na pewien dystans... Gdy nagle poczuł, jakby zaczął zwalniać. Pewien nieznaczny ciężar. Ponadto energia stała się wyraźniejsza, choć ciężko było określić, co się dzieje.
- Cholera. Sama jego aura tak na mnie działa? Niemożliwe, przecież nie jest tak potężny - pomyślał. - O co chodzi...
Jedna rzecz jednak nie uszła jego uwadze. Tracił przewagę, czy raczej to oponent ją zyskiwał. Musiał się przygotować do obrony. No i właśnie... Oto i Saiya-jin wyprowadza kopnięcie w stronę jaszczura. Dziwny ciężar na ciele changelinga nie był teraz taki ważny. Przede wszystkim musi się teraz obronić. Na szczęście miecz zapewnia pewien dystans. Stara się, w czasie gdy kopniak ów dystans przebywa, zasłonić przeponę kolanem, by obronić się przed kopnięciem przeciwnika. Jednocześnie zadał cięcie. Nie miało ono koniecznie trafić, ale raczej zmusić przeciwnika do odruchowego uniku, a tym samym zmniejszenia skuteczności ataku. Następnie zamierzał wykorzystać przerwę w wymianie ciosów i szybko zwiększyć dystans, po czym ponownie przeprowadzić natarcie. Nie zamierzał tutaj ponownie zaczynać walki wręcz. Chciał zwiększyć dystans jeszcze bardziej... No właśnie, więc po co to natarcie? A więc podczas szarży zadaje cięcie mieczem, tylko po to, by na moment wytrącić przeciwnika z równowagi, zanim zdąży zadać cios, choć bez wątpienia uda mu się tego uniknąć. Wtedy jednak jednocześnie wypuszcza atak energetyczny - Iki wo Hakifuki Tobasu. Dzięki temu będzie przez chwilę bezpieczny, ze względu na otaczające go tornado, a przeciwnik może zostać trafiony, jeśli nie zdąży uniknąć. Tak czy siak doprowadzi to do zwiększenia dystansu, czy to przez trafienie wroga, czy przez to, że przeciwnik uniknie. Wtedy to Jirri jak najszybciej opada na ziemię. Wolał trzymać się blisko gruntu. Tam będzie miał większe możliwości wykorzystania otoczenia, a chwila wytchnienia może dać mu chwilę na ogarnięcie, o co chodzi z tym dziwnym ciężarem. Jeśli więc wszystko się uda, Jirri stara się wykorzystać wyczuwanie ki w celu wyczucia źródła ciężaru. Ale właśnie - czy się uda?
W razie, gdyby dostał, stara się przerwać kombinację przeciwnika ww. techniką i wylądować na ziemi jak w oryginalnym planie.
avatar
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 357
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Wto Lis 13, 2018 10:29 pm
MG

Niebo poczerwieniało. Ptaki siedzące na drzewach nerwowo uciekały. Atmosfera stała się bardziej przytłaczająca niż do tej pory. Coś się właśnie stało na Ziemi. Coś, czego nie spodziewał się nikt. Jirri domyślał się. Domyślał się doskonale. Nadszedł czas ostatecznej walki.
Energia wyczuwana przez niego dochodziła s kierunku lasu Korina. Była ogromna.
_____
Ocenę walki zostawiam Laptorowi, nie wtrącam się.
Gość
Gość

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Sro Lis 14, 2018 7:35 pm
Jirri powoli zwalniał, jednak ostatecznie jego prędkość nie była decydująco mniejsza od tej saiyanina, a to z kolei oznaczało, że z dużej przewagi, jaszczur był na równi, lub ewentualnie nieznacznie słabszy od małpiatki. Wykorzystując zmianą prędkości, Antical, spróbował zadać kopnięcie, które nie doszło do skutku. Wydłużona ręką Jirriego, jaką był miecz, dawała mu sporą przewagę w tym momencie. Kopniak chybił o dobre 10 centymetrów, po którym saiyanin postanowił już wcześniej odskoczyć, i chwała mu za to, ponieważ powietrze w miejscu gdzie stał, przeciął teraz miecz. Jirri momentalnie odskakuję w tył, Antical zaś szarżuję na przeciwnika pełną prędkością, dogania go i zadaje uderzenie nogą w bok przeciwnika, który jeszcze zręcznie ląduje na podłożu, wypuszczając ze swego ciała coś na wzór tornada, które trafia saiyanina (nieszczęśliwie dla niego, zamierzał od razu drugi raz szarżować). Oboje znajdują się teraz 5 metrów od siebie. Zarówno Antical jak i Jirri wstają z gleby...

Wtem jaszczur, posiadający umiejętność wyczuwania energii poczuł coś... coś niewiarygodnie złego. Gdzieś w kierunku lasu korina. Mógł jedynie domyślać się o co chodzi, gdyby tylko szalejąca aura saiyanina się uspokoiła, zapewne mógłby zebrać więcej szczegółów (tym bardziej, że znajdowała się ona na jego ciele). Jednakże przeszywające przeczucie samo w sobie mogło dawać dużą podpowiedź. Jakby tego było mało, pisk i skrzeczenie pobliskich ptaków, oraz hałas ich skrzydeł uderzających o powietrze, a także zmiana koloru nieba, sprawiała na pewno wszystkich w strach lub osłupienie.


Kolejność:
Jirri
Antical
avatar
Jirri
Time Patrol
Liczba postów : 489

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Czw Lis 15, 2018 10:09 pm
Jirri w sumie dawał sobie jakoś radę. Ostatecznie nie udało mu się w pełni uniknąć obrażeń, ale przynajmniej pierwszy atak go nie dosięgnął. Udało mu się wykonać szybki unik, po czym obydwaj wojownicy zaszarżowali na siebie ponownie. Antical kopnął jaszczura w bok, co wywołało dość silny ból, jaszczur zaś wywołał tornado, które odrzuciło Saiya-jina na pewną odległość. Obydwaj wylądowali na ziemi. Jirri wstał tak szybko jak mógł. Teraz dopiero poczuł w pełni efekty tej techniki. Jego ciało jakby zmieniło kolor, a on sam czuł silny ciężar. Jakby zwiększoną grawitację. Niezwykłe. To byłoby bardzo przydatne, gdyby mógł dodać ten ruch do swojego arsenału. Już miał zaatakować drugi raz, gdy nagle poczuł coś dziwnego. Coś niebezpiecznego. Potężna energia. Wyczuwalna ze strony lasu. Mroczna i zła. Do kogo mogła...
- Belial!
Niebo poczerwieniało. Jirri czuł, że to musi być ten moment. Ten śmieć wreszcie tu przybył. Jirri wyczuwał też dwie inne energie. Słabsze. Jedna z nich... To pewnie Ryu-san. Zapamiętał jego energię, gdy ten oddalał się z wyspy Kame. No i Aymi-chan. Mogą mieć pewne problemy. Na szczęście Jirri jest w pełni gotowy.
- Antical. Chyba musimy to przełożyć. Wybacz, ale muszę się czymś zająć. Zdejmij proszę ze mnie tą technikę. W razie czego znajdziesz mnie tam. - wskazał w stronę energii.
Po tych słowach wzbił się w powietrze, schował miecz i wystartował.

Z/t
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 424

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pią Lis 16, 2018 9:30 am
Kopnięcie dosięgnęło celu, a złotowłosy odskoczył na niewielką odległość, rozpoczynając kolejną szarżę. Niestety, ogromny podmuch wiatru sprawił, że został odrzucony na kilka metrów. Nieźle... - pomyślał Antical, szykując się do kolejnego ataku. Zanim jednak zdążył ruszyć okoliczna fauna i flora dała znak, że coś dziwnego zaczęło się dziać na błękitnej planecie. Jaszczur stwierdził, że przybył demon, o którym wcześniej informował już młodego morderce. Belial... niezwykle ciekawe... - uznał saiyanin, wygaszając swą najpotężniejszą transformację. Jego włosy nadal świeciły złotym kolorem, jednak dookoła reszty ciała nie dochodziło już do wyładowań elektrycznych. Ruszaj więc... niebawem do Ciebie dołączę. Tak jak się umawialiśmy, wspomogę Cię w walce z Twoim wrogiem. - rzekł, kończąc równocześnie działanie Gravity Zone.

Kiedy jaszczur odleciał, wzniósł się w powietrze i ułożył swe ciało w pozycji kwiatu lotosu. Miał zamiar zregenerować energię, aby stawić czoła zagrożeniu w pełni sił. Zamknął swe oczy, pogrążając się w medytacji....
avatar
Antical
Kicked over 9000!
Liczba postów : 424

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

on Pią Lis 16, 2018 6:10 pm
Nagle otworzył oczy i wyprostował się natychmiast. Już czas... Przemknęło przez jego umysł. Czekała go bitwa. Jaszczur był mu potrzebny. Widział co potrafił różowy majin, którego miał zamiar zamordować. Bez oślizgłego miecznika mógłby mieć problemy. Ten jednak, sam w sobie nie był żadnym zagrożeniem. Tornado co prawda wyrządziło złotowłosemu krzywdę, jednak czuł, że miał przewagę. Natychmiast wzbił się w powietrze i ruszył w stronę, którą jego niedawny przeciwnik mu wskazał. Nie chciał przegapić walki. Dzięki niej będzie mógł ocenić możliwości walczących. Ciekawe jak silny jest ten drugi... - pomyślał, uśmiechając się szyderczo. Splunął i ruszył przed siebie. Na początku nie zamierzał ingerować w starcie. Ciekawe czego ten Belial chce. Może okazać się bardziej przydatny niż jaszczurka... - nie mógł doczekać się starcia. Musiał znaleźć smocze kule. Nie interesował go los tej planety. Jeśli tylko będzie się w stanie z niej wydostać, może umierać. Ważne było jedno... przed jej ewentualnym zniszczeniem musiał wypowiedzieć swoje życzenia...

z/t
Sponsored content

Re: Główne Wejście/Obszar dookoła statku

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach