Go down
Admin Vados
Admin Vados
No.1 Vados' Fangirl
Liczba postów : 35

Las Korin - Page 4 Empty Las Korin

on Nie Paź 07, 2018 8:50 pm
First topic message reminder :

Rozległe tereny leśne położone na terenie Ziemi Korin. W samym centrum znaleźć można wioskę Indian zwanych Karinga, a także długi słup z totemami, na szczycie którego znajduje się wieża zamieszkiwana przez Kociego Mistrza, Korina. Dużo drzew, zieleni i zwierząt strzeżonych przez tutejsze plemię, które uważa tę ziemię za świętą.

Aymi
Aymi
Liczba postów : 848

Las Korin - Page 4 Empty Re: Las Korin

on Pią Sie 02, 2019 2:19 pm
Eien no MG Modo
~Kłopoty?~

Gattsu nie mógł właściwie nic zrobić. Z jednej strony Keito sam był sobie winien, z drugiej jednak saiyanin miał przykazane, by go chronić, z czego się nie wywiązał. Mimo wszystko śmierć mężczyzny spowodowała reakcję ciężarnej, która z krzykiem i płaczem pchała się do przodu powstrzymywana tylko przez Note. Samemu siwowłosemu sytuacja chyba nawet się podobała, bo wredny uśmiech niemal nie schodził z jego twarzy.
Na co blondynowi techniki umożliwiające walkę na dystans? Przecież im szybszy się stanie, tym trudniej będzie go trafić innym, a skoro nie zostanie trafiony, to i nie potrzebuje niczego na dystans, prawda? W sumie w tej chwili myślał właściwie tylko o sobie i własnej przyszłości, a przecież nie zawsze będzie sam. Chciał z pomocą smoczych kul odbudować Vegetę i przywrócić przyjaciół do życia, prawda? Znów należeć do drużytny Magu, prawda? A czy drużyna nie powinna się wzajemnie wspierać, ochraniać w razie konieczności? Co z tego, że prześcignie niemal wszystko, jeśli nie będzie w stanie chronić tego, na czym mu zależy, gdy już to odzyska?
Szary glutek przejął kontrolę nad ciałem saiyanina w momencie, gdy wróg przypuścił atak. Bariera z ki osłoniła cywilów, przyjmując na siebie impet kolejnych uderzeń, za to Gattsu miał czas, by zorientować się w sytuacji. Miał już przypuszczenia co do siedzącego w nim tsufula, wciąż jednak wolał podchodzić do niego z dystansem w razie sytuacji, gdyby jednak się pomylił. Cóż, rozsądnie.
Jak trafnie zauważył nasz wojownik, Note musiała mieć w sobie saiyańskie geny, skoro potrafiła się zmieniać w super saiyanina. Biorąc jednak pod uwagę, że jej babcia pochodziła z Ziemi, należała raczej do mieszańców. Ogona też zdawała się nie mieć, bądź specjalnie go ukrywała, w każdym razie z pewnością nie był widoczny. To jednak były tylko szczegóły, ważny był sam fakt, że potrafiła tak jak Flaczek oblondzieć, czyli musiała być dość silna, prawda? Cóż, trudno to zweryfikować, gdy patrolerka siedzi w miejscu jakby w szoku, powtarzając pod nosem jedno i to samo zdanie: "Co zrobiłby Trunks?". Ewidentnie sytuacja zdawała się ją w pewnym stopniu przerastać, choć wcześniej była całkiem zdeterminowana. Może miało to jakiś związek z tożsamością tych ludzi? Kto wie...
- Z-Zabrać kulę? - powtórzyła zaskoczona, odwracając się w stronę Gattsa. - A-Ale ja...
Widać było po niej niepewność, ta jednak po chwili ustąpiła, a dziewczyna przytaknęła. Wsunęła wciąż lamentującą kobietę w ramiona syna, sama zaś sięgnęła do kieszeni siwego płaszcza, słuchając kolejnych słów kompana.
- Zebrać kule i przywrócić wszystko i wszystkich pośrednio i bezpośrednio zabitych przez Beliala, jasne - znów przytaknęła, tym razem energiczniej, trzymając po chwili w ręku okrągły kamień, który jeszcze do niedawna był smoczą kulą z trzema gwiazdkami. Tego ostatniego saiyanin jednak już nie zauważył bo wystrzelił do przodu, atakując przeciwnika.
Ani ogoniasty nie znał dokładnego położenia wojaka, ani ten nie spodziewał się ataku po swojej salwie. Jednakże dym po tak licznych eksplozjach stanowił całkiem dobrą zasłonę, pozwalając saiyaninowi kierować się zaledwie słuchem. Ciągły śmiech siwowłosego urwał się w momencie, gdy jego przeciwnik wyleciał z dymu, a jego kolano przemknęło niebezpiecznie blisko, ostatecznie zderzając się z lewym ramieniem żołnierza. To jednak był tylko początek starcia, Flaczek ruszył z natarciem, zalewając przeciwnika gradem ciosów. Trzynasty uśmiechnął się szerzej, blokując każdy atak. Był wyraźnie zadowolony ze starcia, które różniło się znacznie od poprzedniego spotkania tej dwójki. Impet kolejnych uderzeń rozwiał powstałą wcześniej zasłonę, odsłaniając w dole zrujnowane ognisko i zmasakrowane zwłoki uprzednio zabitego człowieka, po Note i reszcie cywilów nie było jednak śladu.
- Hah, czyżby tym razem przyjaciele zostawili cię na śmierć? - zaśmiał się Trzynasty, zbijając kolejny cios oponenta ręką, z której moment później wystrzeliła wiązka srebrzystej ki. Energia uderzyła prosto w klatkę piersiową saiyanina, osmalając nieco jego płaszcz, i choć nie wyrządziła mu większej szkody (odczuwał tylko delikatne pieczenie), odrzuciła go na kilka metrów w tył. Kolejna porcja ki zawitała w dłoniach wojaka, tym razem jednak przybrała bardziej różową barwę. Wyglądało na to, że oponent wolał utrzymać choć minimalny dystans, strzelając w Gattsa pociskami z rąk jak z blastera. Szkoda tylko, że w przeciwieństwie do tej powszechnej na Vegecie broni atak mężczyzny był znacznie silniejszy...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Guts
Guts
Liczba postów : 377

Las Korin - Page 4 Empty Re: Las Korin

on Sob Sie 10, 2019 5:27 pm
Huh. No, to lecimy! Note zniknęła z Kulą, tamci Ziemianie byli względnie bezpieczni. Guts został sam na sam z przeciwnikiem i tym razem nie miał zamiaru uciekać. Teraz chciał się go pozbyć, by w spokoju móc dalej dążyć do naprawienia szkód wyrządzonych przez Beliala. Wystrzelił ze swojego miejsca, by zaatakować oponenta. Pierwsze trafienie się połowicznie udało. Drasnął go w ramię, co nie zadało tak wielkich obrażeń, jakie chciał, ale to zawsze coś, nie? Kolejne już nie były tak udane. Największy atut Saiyanina - szybkość - został wręcz opluty przez przeciwnika, który nie miał żadnego problemu w parowaniu ciosów tak, jakby to było nic. Guts był za wolny, by przebić się przez jego obronę. Za wolny, by móc dotknąć jego ciała, nim pojawi się dłoń z zamiarem parowania. Te wszystkie treningi go teraz zawodziły... Spodziewał się dużo lepszego efektu podczas walki po osiągnięciu poziomu Super Saiyanina, a tymczasem okazał się nie być żadnym przeciwnikiem dla tego tutaj mężczyzny. To... To uwłaczające. Tyle pracy... I kogo on chciał chronić posiadając taką siłę? Przyjaciół? Planetę Vegetę? Teraz nawet nie potrafił ochronić samego siebie...
Warknął na swoją niemoc. Następnie warknął głośniej i wyprowadził cios używając całej swojej siły. Dlaczego? Może dlatego, że Białowłosy znów trafił na czuły punkt. Niestety, ten mocniejszy cios nawet nie został zbity. Guts się zamachnął, lecz w połowie tego jego ciało poczuło lekkie pieczenie, a on sam został odrzucony. Stop! Zastanówmy się... Przeciwnik właśnie ładował jakąś podejrzaną kulkę, która prawdopodobnie zada Saiyaninowi spore obrażenia. Pierwsze, co zrobił, to spróbował wykryć energię tej kulki i jeśli ją znajdzie, to jak najszybciej zbliży palce do czoła i przeteleportuje się obok przeciwnika, by zamachnąć się i zadać mu cios w twarz, a następnie wznowić serię szybkich ataków. Jeśli jednak nie zdąży zbliżyć palców lub nie znajdzie energii, to spróbuje uniknąć postrzału, a następnie... No właśnie? Co następnie? Walka w zwarciu nie ma sensu, walka na dystans nie istnieje... Pozostawało tylko unikać i czekać na okazję. Właśnie to zamierzał zrobić w przypadku, gdy nie zbliżenie za pomocą teleportacji nie zadziała.

_________________
Skróty:
Theme
Trening
Steam
Discord: Gattsu#1259

Transformacje:

Podstawowa forma:
Las Korin - Page 4 UZwBMgDLas Korin - Page 4 HXCYlBh

Super Saiyanin:
Las Korin - Page 4 IGwod81Las Korin - Page 4 CmWQOmR

Aymi
Aymi
Liczba postów : 848

Las Korin - Page 4 Empty Re: Las Korin

on Sro Sie 14, 2019 12:05 pm
Eien no MG Modo
~Kłopoty?~

Czym są atuty, gdy w starciu zdają się być miernymi umiejętnościami? Czy rzeczywiście samą szybkością jesteś w stanie chronić cokolwiek? Myślałeś, że jeśli przeciwnik nie będzie w stanie cię dogonić, to osiągniesz wszystko. Nie brałeś jednak pod uwagę, że wróg może być równie szybki, o ile nie szybszy, prawda?
Siwowłosy zbijał każdy cios saiyanina, nawet się przy tym nie męcząc. Krótki strzał blastem w klatę z przyłożenia tylko zwiększył dystans między nimi, mimo wszystko żołnierz wydawał się nader zadowolony, już szykując kolejną, zdecydowanie silniejszą technikę. Gattsu próbował wyczuć energię różowej kuli, napotkał jednak pustkę.
To nic nie da, coś blokuje wykrycie jego ki - rozległ się w głowie blondyna znajomy głosz Szarego. - A po wystrzeleniu wiązki będziesz miał za mało czasu, by się do niego przeteleportować. Tu by się przydała twoja kulka.
I jakby na zawołanie chłopak poczuł znajome mrowienie ki kierującej się do jego prawej dłoni. Ki powoli nabierała kształtu, ogoniasty jednak wciąż miał pełną władzę nad mobilnością własnego ciała. Przeciwnik zaczął strzelać różowymi wiązkami, na tyle szybkimi, że rzeczywiście trudno byłoby w odpowiednim czasie przenieść się w pobliże wroga. Nie pozostało mu chwilowo nic innego niż unikanie pocisków. W tym czasie mała kulka w dłoni Flaczka wreszcie się uformowała, wystarczyło nią rzucić i się do niej w odpowiednim momencie przenieść z pomocą teleportacji. W końcu energię własnego blasta czuł cały czas, prawda?
________
stworzona technika: ki blast [kiko]

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Guts
Guts
Liczba postów : 377

Las Korin - Page 4 Empty Re: Las Korin

on Czw Sie 15, 2019 6:40 pm
Za wolno, za słabo, niezgrabnie, bez polotu. Każdy cios był zbijany od tak. Jakby to było nic. Jakby... Jakby to było piórko. Od tak, po prostu. Irytujące. Bardzo. A później jeszcze ten postrzał! Guts zacisnął zęby. Był bezsilny. Nie mógł nic zrobić. Dosłownie nic. Nie mógł również wyczuć energii pocisku, jaki chciał wystrzelić ten facet. Nie było sensu się do niego zbliżać, skoro bez żadnego elementu zaskoczenia nie był w stanie go trafić. Cholera! Cóż, pozostawało tylko uniknąć tego ataku jak i następnych, nie? Okazja sama się pojawi. Musi.
Głos w głowie odezwał się kolejny raz, a wraz z nim uczucie mrowienia przechodzące do dłoni i tym razem tworzącego coś innego niż barierę. To była zwykła kulka stworzona za pomocą energii Ki. Zwyczajny Ki blast. Rzucenie tym czymś w przeciwnika nie wywoła odpowiednio dużych obrażeń, ale! Saiyanin czuł energię bijącą z tej kulki. Wiedział do czego ten pocisk mu się przyda, lecz w obecnej formie był za mały. Tymczasem kolejna salwa znów się zaczęła, a wraz z nią taniec Gutsa wśród fioletowych pocisków. Chwała nadludzkiej szybkości! Gdyby nie ona, to pewnie nie byłby w stanie uniknąć tego ataku i byłby zmuszony do blokowania, a wtedy na pewno by oberwał. Cóż, chociaż tyle, nie? Hm... A gdyby tak poczekać, aż ten gość się powystrzela z Ki i wtedy go zaatakować? Nah, to potrwa zbyt długo. Zdecydowanie zbyt długo! Wreszcie, gdy kulka Ki osiągnęła odpowiedni rozmiar, to Guts rzucił nią tak, aby poleciała za Białowłosego, a następnie dotknął palcami czoła, wyszukał źródło energii, a następnie teleportował się do swojej kulki. Jeśli się udało, to zaczął okładać przeciwnika w kark, plecy i pod żebrami najszybciej, jak tylko potrafił. A jeśli nie, to cóż... Zobaczymy!

_________________
Skróty:
Theme
Trening
Steam
Discord: Gattsu#1259

Transformacje:

Podstawowa forma:
Las Korin - Page 4 UZwBMgDLas Korin - Page 4 HXCYlBh

Super Saiyanin:
Las Korin - Page 4 IGwod81Las Korin - Page 4 CmWQOmR

Sponsored content

Las Korin - Page 4 Empty Re: Las Korin

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach