Go down
Benorn
Benorn
Liczba postów : 41

Pokój Benorna Empty Pokój Benorna

on Sob Gru 29, 2018 6:37 pm
Nieduży, prosty pokój w kształcie prostokąta. Wystarczający by pomieścić niewielki dobytek Benorna, za mały jednak dla jego ego. Zaraz przy wejściu znajdowały się kolejne drzwi, prowadzące do niewielkiej łazienki, w której znajdowała się toaleta, umywalka wraz z niewielką szafeczką umieszczoną pod nią i prysznic. Wchodząc w głąb pomieszczenia trafiało się do części głównej, czyli pokoju z jedną dużą szafą, trzema mniejszymi komodami, łóżkiem jednoosobowym, umieszczonym pod prawą ścianą i lodóweczką. Oprócz tego niewielki telewizor, który przez większość czasu stał wyłączony i okno na świat zewnętrzny. Książek było tu niewiele, obrazów, figurek, płyt, czy jakichkolwiek dodatków, które nadałyby temu miejscu jakiegokolwiek smaku, nie dane było dostrzec. O tak, to miejsce bardzo nie pasowało do mieszkającego tu Changelinga.  
Spoiler:
Z czasem opis będzie się zmieniał i może jakiś obrazek wleci
Benorn
Benorn
Liczba postów : 41

Pokój Benorna Empty Re: Pokój Benorna

on Sob Gru 29, 2018 6:39 pm
Start treningu: 18:40 29/12/2018

Wszedł do środka wciąż zmęczony, lecz jeszcze nienasycony. Mięśnie zaczynały mu już sztywnieć, dając mu namiastkę tego co miało nastąpić następnego dnia. Opadł na łóżko z łoskotem, plecami opierając się o zimną ścianę. Nie lubił swojego pokoju, był zbyt prosty, zbyt żołnierski dla kogoś takiego jak Benorn. Nic jednak nie mógł na to poradzić, nie znaczył zbyt wiele w tym świecie, a zostało mu jeszcze wiele stopni do przejścia. Dźwignął się na chwilę z łóżka by sięgnąć do stojącej naprzeciwko łóżka lodóweczki i wyciągnąć z niej butelkowaną wodę. Następnie opadł ponownie na swoje łoże, wlewając do swego gardła zimną ciecz. Nic nie mogło się równać z tym uczuciem, gdy ciało czegoś łaknęło i tego dostawało, natychmiast zmęczone zmysły changelinga wyostrzały się, a zmęczenie stawało się tylko nic nieznaczącym dodatkiem. Odstawił pustą butelkę na ziemi, tak by ta nie przeszkadzała mu, a następnie usiadł wygodniej, przyjmując pozycję kwiatu lotosu. Wyprostował swoją sylwetkę, napinając odrobinę mięśnie na swych plecach. Dłonie złożył przed sobą w koszyczek i zamknął oczy.

Nabrał powietrza w płuca i powoli, nieśpiesznie wypuścił je, uspokajając się jednocześnie. Zupełnie, jak gdyby wyrzucał z głowy wszelkie myśli. Wszelkie otaczające go dźwięki, stawały się coraz bardziej wytłumione i mniej rozpraszające, aż z czasem całkiem przestał je słyszeć. Podobnie było z innymi bodźcami, takimi jak węch czy dotyk. Liczyło się tylko to, co działo się w jego głowie, a panowała tam zupełna pustka. Dopiero po chwili pojawiła się w niej pierwsza postać, on sam, a po chwili kolejna, mniej wyraźna, bez specjalnych cech wyróżniających, można by ją nazwać człowiekiem cieniem. Kiedyś, ktoś mądry powiedział Benornowi, że świetnym treningiem, był trening wyobraźni i właśnie tak miał zamiar teraz trenować Benorn.
Benorn
Benorn
Liczba postów : 41

Pokój Benorna Empty Re: Pokój Benorna

on Nie Gru 30, 2018 9:51 pm
Otworzył oczy szeroko, a z jego ust wydobyło się odgłos wydychanego nagle powietrza. Przechylił się do przodu i oparł na swych dłoniach. Wciąż, przed oczami, miał obraz tej czarnej masy mknącej w jego kierunku z ostrzem. Obudził się dosłownie na ułamki sekund przed zadanym ciosem, lecz nie było trzeba być geniuszem by uzmysłowić sobie jak by się to skończyło. Jego ciało zostało by przepołowione z góry na dół. Tylko dlaczego przegrał? Przecież to była jego wyobraźnia, jego jaźń, to on powinien wygrać na końcu!  

Rozkurczył nogi, przyjmując wygodniejszą pozycję. Rozejrzał się po pokoju, gdy nagle jego wzrok zatrzymał się na oknie. Podbiegł do niego, niemalże przyklejając się do szyby. Nie mógł uwierzyć w to co zobaczył. Nad stolicą zapadła już noc, a na ulicy na próżno było szukać większych skupisk ludzi. Jak długo trwała jego medytacja? O wiele dłużej niż czas jaki minął w jego głowie. Był to okropnie obosieczny miecz, bo to co było zaledwie godzinną walką w jego umyśle, na zewnątrz trwało o wiele, wiele dłużej. Zacisnął mocniej dłoń na parapecie, aż ten zatrzeszczał. Z drugiej jednak strony... na jego twarzy wykwitł uśmiech pełen pewności siebie... był pewien, że dzięki temu treningowi, będzie mógł przejrzeć ruch każdej osoby jaką spotka na swej drodze.

Obrócił się od okna i ruszył w kierunku lodówki. Potrzebował jeszcze jednej butelki wody. Potem weźmie szybki prysznic i położy się spać. Jutro czekał go kolejny dzień, a plany miał wielkie, trzeba było poruszyć kilka trybików, by cała maszyna poszła w ruch.


Koniec treningu: 21:51; 30/12/2018
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1722

Pokój Benorna Empty Re: Pokój Benorna

on Czw Sty 03, 2019 7:58 pm
MG

Niczego nie spodziewający się Benorn, spędzał czas w swoim pokoju, zajmując się swoimi sprawami. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.

Puk! Puk! Puk!

Zaraz po tym, odezwał się nieznajomy głos. Zająknął się na początku, jakby bał się cokolwiek powiedzieć. Po samym jego tonie łatwo było wywnioskować, że bardzo się denerwował.
- P-przynoszę ważne dokumenty, sir! - zaczął, a po chwili ponownie zapukał w drzwi. Tym razem mocniej, chcąc się upewnić, że teraz będzie lepiej słyszalne.
- To rozkazy od Lorda Coolera. Miałem je panu przekazać, sir. - urwał.
Gdy Benorn otworzył drzwi swojego pokoju, ujrzał mężczyznę, ubranego w zbroję Imperium.

Spoiler:

Pokój Benorna KQUUCBm

Marszczył swoje brwi, chcąc wyjść na pewnego siebie i zachować zimną krew, ale widać było, że był zdenerwowany. Trzymał mocno w swojej dłoni kopertę. Była lekko pogięta, prawdopodobnie przez to, że posłaniec tak bardzo nie chciał jej stracić, że za bardzo się do niej przywiązał.
Gdy już wręczył ją Benornowi, zasalutował, strzelił piętami butów o siebie i odwrócił się na pięcie. Odmaszerował.
W kopercie znajdowała się kartka, na której napisane było:

Spoiler:
"Witaj, żołnierzu. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że Scoutery są na podsłuchu. Wszyscy moi podwładni otrzymali tę samą wiadomość. Spotkajcie się ze mną w kanionie. To delikatna sprawa. Wszystkiego dowiecie się na miejscu."

_________________
Pokój Benorna 3rhfQvw
Benorn
Benorn
Liczba postów : 41

Pokój Benorna Empty Re: Pokój Benorna

on Czw Sty 03, 2019 11:22 pm
Otworzył oczy, wybudzony nagle ze swojego snu. Nie był pewien co zabrało go z krainy morfeusza, lecz był pewien, że nie było to spowodowane wyspaniem. Zwykle spałby jeszcze kilka gorzej dłużej. Odpowiedź przyszła jednak szybciej niż mógł się spodziewać. Ktoś stał za jego drzwiami, ktoś na tyle nieuprzejmy by wybudzić go z jego snu. Do tego osobnik ten raczył bezczelnie kłamać mówiąc o “Waaaażnych” dokumentach.  

- Ta, jasne... - mruknął pod nosen, zwlekając się powoli z łóżka. Któż byłby na tyle głupi by wybrać Benorna spośród innych jemu podobnych. Nie wyróżniał się mocą, ba, spośród innych changelingów był raczej słaby. Westchnął ciężko i obiecał sobie, że o ile nie był to sam Lord Frieza, to rozkwasi łeb tego pustaka o przeciwległą ścianę. Ruszył w kierunku drzwi, w momencie, gdy rozległo się drugie pukanie. Po drodze w jego głowie pojawiło się kilka obelg, którymi zamierzał obrzucić rozmówcę, a musiał przyznać, że druga w kolejności z obelg była tak dobra, że zamierzał ją sobie gdzieś zapisać. Już miał nacisnąć klamkę, gdy rozległy się kolejne słowa. Jego dłoń zamarła w połowie drogi, a na twarzy pojawił się wyraz konsternacji. Kimkolwiek był osobnik za drzwiami musiał życzyć sobie śmierci, jeśli żartował. Nacisnął klamkę i otworzył drzwi.

Zmierzył swego rozmówcę zimnym wzrokiem. Wyglądał mizernie, niegodnie swego statusu, ale skoro Lord Frieza postanowił go zatrudnić, nie było w jego gestii tego podważać... no chyba, że ten szczur go okłamał, wtedy pomysł rozkwaszenia jego łba o przeciwległą ścianę był wciąż do rozważenia. Nie odezwał się jednak nawet słowem, najzwyczajniej w świecie wyciągnął przed siebie dłoń i milcząc, oczekiwał na przekazanie wiadomości. Jakież wielkie było zdziwienie Benorna, gdy ten rzeczywiście otrzymał zwitek papieru. Gdy żołnierz odchodził, changeling nie poświęcił mu nawet najmniejszej uwagi. Wpatrywał się w leżącą w jego dłoni kartkę, a w głowie miał natłok myśli. Czy naprawdę syn samego Imperatora mógł go zaszczycić i chcieć coś od niego? I to nie byle który syn, ale sam Lord Cooler, nie Frieza... Cooler.  

Zamknął za sobą drzwi i opierając się o nie, otworzył list. Jego oczy powoli, bez pośpiechu, ale za to z pełnym skupieniem, podążały za każdym słowem. Już w pierwszym zdaniu, na samym początku skrzywił się potwornie.

- Żołnierzu... a więc do tego jestem sprowadzony - bąknął się, bardzo niepocieszony. Czytał jednak dalej. Rewelacje jakie otrzymał zdawały się... całkiem prawdopodobne. Wyobrażał sobie, że obaj bracia bardzo często podkopywali pod sobą dołki, by zapewnić sobie pierwszeństwo w sukcesji po Imperatorze Coldzie. Zaciekawiła go jednak pewna kwestia. Wszyscy podwładni Coolera mieli otrzymać tą samą wiadomość. Czy to czyniło Benorna wybrańcem Coolera, czy znaczyło to, że nie będzie żołnierzem Friezera? Prawdę mówiąc, nie było to dla niego aż takim problemem. Frieza, Cooler, co za różnica? On celował ponad to, lecz nim by tam dotarł, musiał stać się silniejszym. Do tego czasu, był... “żołnierzem”.  

Podarł kartkę w drobny mak i wyrzucił resztki do toalety, spuszczając następnie wodę. Tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś postanowił włamać się do jego pokoju, pod jego nieobecność i jeszcze zechciałby pobawić się w układanie puzzli z podartej kartki. Wychodząc nie brał ze sobą żadnego dobytku. Wszak nic przydatnego nie posiadał. Oczywiście, nie zapomniał jednak zamknąć drzwi za sobą, na klucz. Po co kusić los?!


[Z/T] -> Kanion
Sponsored content

Pokój Benorna Empty Re: Pokój Benorna

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach