Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 392
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Orbita Empty Orbita

on Czw Lut 14, 2019 10:49 am
Orbita Makyo. Gwiazda nie posiada żadnych satelit, co wskazuje na dwie rzeczy: jest niezamieszkała lub bardzo uboga technologicznie.
Gwiazda jest w ciągłym ruchu, więc diabelnie ciężko na nią trafić.
Benorn
Benorn
Liczba postów : 41

Orbita Empty Re: Orbita

on Nie Mar 10, 2019 7:20 pm
Tak wiele pytań i niewiadomych, a tak mało odpowiedzi. To co usłyszał od Sorbeta właściwie spowodowało w jego głowie tylko jeszcze większy mętlik. Changeling złożył swe ręce na klatce piersiowej, z naburmuszoną miną. Nie lubił pchać się w cokolwiek w ciemno, a już na pewno nie w miejsce, które zdawało się być wyklętym dla imperium. Skinął od niechcenia głową i obrócił się na pięcie, uznając, że spotkanie jest już skończone, a wszelkie kolejne pytania są całkowicie bez sensowne. Ruszył w kierunku drzwi, zatrzymując się jednie na moment, tuż obok czerwonego wielkoluda.

- Shisami-sama czy mógłbyś mi towarzyszyć przez chwilę? - spojrzał w kierunku dowódcy, beznamiętnym wzrokiem. Nie było powodów by ten miałby mu odmówić, a przynajmniej tak wydawało się Benornowi. Jeśli Shisami ruszy wraz z nim, wtedy changeling będzie milczał, aż do momentu, gdy będzie miał pewność, że oboje zostali sami.

- Potrzebuję twojej pomocy w przyszłych treningach. - wypalił niespodziewanie, przechodząc od razu do sedna sprawy. Nie czekał na reakcję czerwonoskórego, którą niewątpliwie była by seria pytań o to, dlaczego Benorn nie mógł go o to poprosić zaraz po odprawie, ani też, dlaczego tak bardzo czekał by zostali sami. Nie musiał tego wiedzieć, nie musiał też rozumieć rosnącej, choć niewypowiedzianej na głos rywalizacji między znajdującą się na statku trójką demonów mrozu.

- Samym zwiększaniem swoich możliwości bojowych nigdzie nie zajdę. Potrzebuje czegoś więcej, potrzebuję przekształcić się z żołnierza w wojownika, potrzebuję nauczyć się jak walczy zawodowiec. - Kontynuował. Wzrok miał przy tym wbity w świat przed sobą, a krok jego był równy swemu kompanowi. Ręce złożył zwyczajowo za plecami, ogon rozluźniony, ciągnął za sobą.

- A do tego potrzebuję kogoś kto potrafi już takie rzeczy, kogoś, kto może przekazać mi tą wiedzę i wytknąć... moje błędy - z trudem przyszło mu przyznanie się do tego, że mógł mieć braki. Wiedział o tym doskonale, lecz wiedza, a powiedzenie tego na głos i to jeszcze przy kimś, to zupełnie dwie różne rzeczy. Zatrzymał się, czekając aż wielkolud również stanie i spojrzy w jego kierunku.

- Potrzebuję kogoś, takiego jak ty Shisami-san - Spojrzał wprost w twarz kapitana, chąc nadać w ten sposób powagi sytuacji i pokazać w ten sposób jak bardzo poważny jest to dla niego temat. Nie oczekiwał odpowiedzi od razu, dlatego też ruszył ponownie w kierunku swej kajuty. Miał zamiar dać Shisamiemu czas do namysłu do momentu, gdy opuszczą tą przeklętą planetę.

Kolejnym przystankiem miała być jego kajuta, gdzie też mógłby, w końcu, oddać się ciepłemu prysznicowi jak i odrobinie snu, których tak bardzo potrzebował.

Co jednak, jeśli Shisami nie zechciał udać się za Changeligiem? No cóż, wtedy został by ze swym problemem sam. Nie byłby to wielki problem, no cóż, byłby, ale wtedy Benorn przejmowałby się bardziej czymś innym. Gdyby mu odmówiono, wtedy zbłaźniłby się przed pozostałą dwójką jego pobratymców, a to... to było by zbyt dużą ujmą na jego honorze. Udał by się więc, pośpiesznie, do swej kajuty, gdzie zamknął by się do czasu lądowania na planecie.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1744

Orbita Empty Re: Orbita

on Czw Mar 14, 2019 5:35 pm
MG

Shisami nie odezwał się. Spoglądał na Benorna i wysłuchiwał go. Prośba Changelinga wydawała się być zaskoczeniem dla byka. Nie był to powód do wyśmiewania, tym bardziej, że wiele musiało to Benorna kosztować.
Gdy zniknął w swojej kajucie, Shisami uśmiechnął się.

Statek zbliżał się do powierzchni, ale Sorbet nakazał wyjątkową ostrożność, przez co zwykłe lądowanie uległo przedłużeniu w czasie.

Od prośby Benorna minęło trochę czasu. Każdy otrzymał trochę wolnego czasu dla siebie. W końcu, Shisami stanął przed drzwiami pokoju Changelinga. Mocno załomotał pięścią w drzwi, a kiedy te otworzyły się i w ich progu stanął Benorn, byk wyglądał na wkurzonego.
- Myślisz, że obchodzą mnie twoje sprawy? Że specjalnie dla ciebie porzucę moją codzienną rutynę, bo potrzebujesz stać się wojownikiem? - zapytał, marszcząc swoje brwi. Zaraz jednak wyraz jego twarzy złagodniał, a w miejscu grymasu niezadowolenia pojawił się lekki, trochę zadziorny, uśmieszek.
- Dobrze myślisz! - powiedział głośniej, kładąc dłoń na ramieniu Benorna. Na chwilę wszelkie formalności typu "sir", "proszę pana", zostały odłożone na bok.
- Przed chwilą wylądowaliśmy, ale jeśli chcesz, to pokażę ci kilka sztuczek zanim ruszymy w teren. Tagoma poszedł na zwiad, a Icy i Frosty siedzą w swoich kajutach. Jeśli chcesz im utrzeć nosa, sir, to znam pewien fajny trick. - skinął głową, godząc się na prośbę jaszczura.
Dlaczego się zgodził? Czyżby miał dość wiecznych rozkazów i szczera prośba sprawiła, że po prostu chciał pomóc?

_________________
Orbita 3rhfQvw
Benorn
Benorn
Liczba postów : 41

Orbita Empty Re: Orbita

on Sro Kwi 10, 2019 9:17 pm
Zimnokrwisty jaszczur odprowadził wzrokiem milczącego wielkoluda. Jego ogon drgał nerwowo, oznajmiając wszem i wobec, w jakim stanie był jego właściciel. Nie spodziewał się odmowy, Shisami był na tyle dobrze wychowany, że wiedział komu mógł odmówić, a komu nie, a Benorn należał do tej drugiej grupy. A jednak, czerwonoskóry zrobił coś jeszcze znaczniej gorszego. Pozostawił go bez żadnej odpowiedzi, a do tego totalnie zażenowanego.  

- Wcale cię nie potrzebuje - zasyczał pod nosem, znikając w swoim pokoju.

~~Kilka godzin później~~

Odpoczynek był mu bardzo potrzebny, a te kilka godzin snu sprawiły cuda. Zdołał nawet zapchać urazę jakiej doświadczył, ze strony wielkoluda, gdzieś w głąb swej dumy. Postanowił te ostatnie godziny poświęcić na zwykłą wegetację w swoim pokoju, by być w pełni sił, gdy już zejdzie na planetę. Plan jednak został pokrzyżowany tak szybko jak zrodził się w głowie jaszczurowatego. Ostre pukanie do drzwi spowodowało, że Benorn zerwał się ze swego miejsca do spania. Szybko jednak przyjął swoją zwyczajową, wyprostowaną postawę. Ostatnim czego chciał było by ktoś zobaczył go jako kogoś bezbronnego.  

Takiego gościa jednak się nie spodziewał. Dał się zaskoczyć, co też na pewno odbiło się na jego twarzy i nim zdążył pozbierać się ponownie, byk przemówił jako pierwszy. Jego słowa wyciągnęły całą urażoną dumę ponownie na wierzch. Changeling zmarszczył swój nos i spojrzał groźnie z dołu na swego dowódcę. Wtedy też, nastawienie czerwonoskórego zmieniło się diametralnie. Zapewne myślał, że to przedni żart, że zaskoczył Benorna i wystrychnął go na dutka! Dwa ostatnie przypuszczenia były jak najprawdziwsze, lecz ten pierwszy... Oh, obiecał sobie, że wyrówna kiedyś rachunki z Shisamim. Ta myśl poprawiła mu humor do tego stopnia, że nawet uśmiechnął się do wielkoluda szczerze i szeroko.

- Oczywiście, że chcę - odpowiedział na propozycję czerwonoskórego. Musiał stać się silniejszym, dziedzictwem jego rasy była potęga. Poza tym miał rosnącą listę osób, którym musiał utrzeć nosa, a na pierwszym miejscu... był jego ojciec.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1744

Orbita Empty Re: Orbita

on Pią Kwi 12, 2019 12:55 pm
MG

Shisami wyprostował się i dumnie wypiął klatę. Na jego twarzy zagościł zadziorny uśmiech. Zobowiązał się pomóc Benornowi w polepszeniu swoich wojowniczych umiejętności, a to wiązało się z ostrym treningiem pozbawionym granic i uprzejmości. 
Spojrzał na Changelinga i odwrócił się na pięcie. Obejrzał się przez ramię i machnął zachęcająco ręką do Benorna, by ten za nim podążał.

Kilka chwil później...

Shisami i Benorn ponownie znaleźli się na sali treningowej. Czerwony byk stał pewnie na samym środku, ręce miał oparte na biodrach. Patrzył surowo na Changelinga.
- Prosiłeś mnie, żebym zrobił z ciebie prawdziwego wojownika. Każdy szanujący się adept sztuk walk powinien znać podstawy. Brutalne napieranie na przeciwnika i bezcelowe wymachiwanie kończynami po pewnym czasie przestanie być efektywne, zwłaszcza jeśli trafisz na kogoś, kto porusza się zwinnie i wyprowadza płynnie swoje ciosy. - tu przerwał, stając w rozkroku. Podniósł ręce do góry na wysokość głowy.
- To garda. Zawsze musisz być gotowy by się zasłonić. Najważniejsza jest głowa. - i nagle wyprowadził cios lewą ręką, wyprowadzając atak z biodra. Prawa ręka ciągle zasłaniała jedną część głowy.
- Każdy atak powinien mieć wsparcie biodra i barku. Wtedy jest mocniejszy i przede wszystkim dokładniejszy. Na początku musisz o tym pamiętać, ale po jakimś czasie wytworzysz sobie przyzwyczajenie do tych ruchów i ciało będzie wykonywać je samoczynnie, bez zbędnego myślenia. - wyprowadził kolejny atak, tym razem prawą ręką, a lewa wróciła na swoje pierwotne miejsce, zasłaniając drugą część twarzy. Powtórzył tę czynność kilka razy, by lepiej zobrazować Benornowi to co chciał mu przekazać.
- Twoja kolej. Poćwicz trochę, a później zobaczymy, czego się nauczyłeś. - skinął głową i cofnął się o dwa kroki do tyłu. Miał zamiar być blisko Changelinga, żeby w razie czego służyć radą.

Nauka sztuk walki właśnie się rozpoczęła...

_________________
Orbita 3rhfQvw
Benorn
Benorn
Liczba postów : 41

Orbita Empty Re: Orbita

on Czw Kwi 18, 2019 11:30 pm
Shisami wydawał się być z siebie zadowolonym i trochę zbyt spoufalał się z changelingiem. Czy naprawdę znaczył tak niewiele, że inni mogli sobie pozwolić na takie zachowanie przy nim? Lecz spokojnie, małymi kroczkami, powoli, za jakiś czas znajdzie się stopień wyżej w piramidzie pokarmowej i będzie krok po kroku dążył do szczytu. A teraz, teraz właśnie miał nadzieję, że zrobi bardzo duży krok. Zaczął się nawet zastanawiać, czy postawa czerwonoskórego nie wynikała z tego, że pozwolił żyć tamtym nameczanom, może był to jednak błąd?!

Nie pora teraz jednak na takie rozważania. Jego trener stał naprzeciwko niego, wygłaszając swoją mowę motywacyjną, a Benorn stał kilka metrów obok, z rekoma założonymi za plecami, w lekkim rozkroku i słuchał, niczym żołnierz, którym był. Gdy podniósł swe dłonie do góry, prezentując gardę, Benorn powtórzył jego ruch, najlepiej jak potrafił. I wtedy padł cios. Changeling tak bardzo nie spodziewał się tego, że nie przyjrzał się uważnie. Chciał mimo to powtórzyć cios czerwonoskórego, lecz ten uprzedził go swoimi instrukcjami. Dłonie zimnokrwistego jaszczura zamarły w powietrzu, a na jego twarzy, po raz pierwszy od wielu lat pojawiło się szczere zaciekawienie. Czuł, że to co mówił jego trener jest ważne, że wiedza, którą mu przekazuje, naprawdę mu się do czegoś przyda. Miał wrażenie, że chłonie jego słowa jak gąbka. Nawet nie zauważył, gdy jego własne ręce powędrowały w dół, a on zwrócił się twarzą do czerwonego, by móc lepiej go słyszeć.

Zachęcony przez Shisamiego, uniósł dłonie imitując pozycję gardy. Nogi ustawił w lekkim rozkroku, lewą nogę pół kroku z przodu, prawą, pół kroku z tyłu. Z takiej pozycji wyprowadził uderzenie z lewej ręki, skręcając przy tym ciało prawą stronę, by nadać uderzeniu pędu. Było to dość nietypowe uczucie, do którego Benorn nie był przyzwyczajony. Ale dawało mu poczucie bycia lepszym, a to motywowało go strasznie. Uderzył drugi raz, trzeci, czwarty, starał się robić to powoli, skupiając się na technice wykonania, ale buzujące emocje powodowały, że zatracał się raz za razem w tym co robił i zwalniał dopiero gdy został upomniany przez Shisamiego.  
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1744

Orbita Empty Re: Orbita

on Pią Kwi 19, 2019 2:37 pm
MG

- Powoli. - powiedział Shisami, unosząc rękę do góry na znak przystopowania. Podszedł bliżej Changelinga i chodził dookoła niego, obserwując pracę i ruchy jego ciała. Póki co, wszystko było dobrze. Poza prędkością, ma się rozumieć.
- Musisz robić to dokładnie, zwolnij trochę. Wykonując szybko ruchy, do których nie przywykłeś, możesz sobie napytać biedy. Wtedy trening trzeba będzie odłożyć w czasie, a jak rozumiem, czas jest na wagę złota.

Byk stanął obok jaszczura i skinął do niego głową.
- Wykonuj ruchy równo ze mną. - powiedział spokojnie, po czym zaczął pokazywać każdy ruch od nowa, robiąc to powoli, by Benorn wychwycił wszystkie szczegóły.
Podczas tego wspólnego treningu, Shisami pokazywał również jak poprawnie wykonywać kopnięcia. Stopa winna być obciągnięta, a noga powinna wychodzić po łuku, jeśli zamiarem było wykorzystać tzw. "low kicka".
_____
Jeszcze jeden pościk opisowy i otrzymasz umiejętność "Sztuki Walki".

_________________
Orbita 3rhfQvw
Benorn
Benorn
Liczba postów : 41

Orbita Empty Re: Orbita

on Pią Kwi 19, 2019 5:57 pm
Ciągłe uderzanie w powietrze przeplatane z powtarzającymi się uwagami wielkoluda były dość męczące. Nie w kwestii fizycznej, lecz psychicznej. Opanowanie podstaw wydawało się tak proste, przecież to są podstawy, pokazówka nie trwała dłużej jak minutę, więc dlaczego nie mógł powtórzyć tak prostego ruchu? W pewnym momencie, gdy Shisami zwrócił mu kolejny raz uwagę, mówiąc o tym jak dokładny powinien być, jak powinien zwolnić i jak łatwo może zrobić sobie krzywdę, jeśli nie będzie wykonywał swych ruchów odpowiednio dobrze, zatrzymał się w pozycji gardy. Sapał ciężko, ale nie tylko od narastającego zmęczenia, lecz również z rosnącej wściekłości, która zrodziła się głównie, z własnej niemocy, a rosła dzięki wszystkiemu co dotyczyło bezpośrednio changelinga. Chciał krzyknąć, że wie, że przecież nie jest idiotą, ale to by tylko odkryło jego słabość, a on nie chciał być widzianym jako słaby.

- Rozumiem - przyszło mu to z nieskrywanym trudem. Prawie wysylabizował to pojedyncze słowo. Lecz wtedy byk zrobił coś, czego changeling się nie spodziewał, zajął pozycję w jego okolicy i zaczął ćwiczyc wraz z nim, pozwalając Benornowi na mimikowanie jego ruchów. To naprawdę mu pomagało, naprawdę widział postępy, a to, to podnosiło jego morale jak jasna cholera. Wykonywał ciosy raz za razem, raz za razem. Uderzenie, obrót górnej części ciała aż do momentu, gdy rozciąganą się mięśnie na biodrze, powrót i powtórka.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1744

Orbita Empty Re: Orbita

on Nie Kwi 21, 2019 9:29 pm
MG

Shisami kątem oka obserwował poczynania Benorna. W chwili, gdy Changeling załapał o co chodziło i wykonywał potrzebne ruchy samodzielnie, Shisami cofnął się o krok i zaczął obserwować.
Nie odzywał się, ale kiwał głową z aprobatą. 
- Świetnie, sir. - powiedział po chwili, wychodząc naprzeciw Benorna. Uśmiechnął się półgębkiem.
- Teraz walka powinna przychodzić łatwiej. Proszę pamiętać o regularnym treningu. - ponownie skinął głową, po czym nagle i niespodziewanie jego scouter głośno zapikał.

---piiik---piiik---piiik---

Shisami przycisnął guzik, a zaraz z głośnika wydobył się głosa Tagomy.

---Znaleźliśmy ciało jednego członka szwadronu Coolera. To Neiz. Potrzebujemy was tutaj. Przesyłam koordynaty.---

Na okularze scoutera pojawiły się skaczące, ciągle zmieniające się liczby. W końcu zatrzymały się, pokazując dokładne miejsce pobytu Tagomy. Shisami spojrzał na Benorna, po czym ruszył przodem, kierując się do wyjścia.
- Jesteśmy potrzebni. Wyczuwam śmierć w powietrzu. - zmarszczył swoje brwi i zacisnął zęby. 

Jakiś czas później...

Benorn i Shisami wylądowali w miejscu podanym przez Tagomę. Wszędzie dookoła były pustkowia i kamienie, a krajobraz był tak bardzo przygnębiający, że odechciewało się żyć.
Tagoma, Icy i Frosty stali w kółku nad ciałem Neiza. Jego zbroja była kompletnie zniszczona, a on sam był mocno poraniony. W klacie miał dziurę wielkości pięści.
_____
z/t - > Pustynia

AKCEPTACJA TRENINGU

_________________
Orbita 3rhfQvw
Sponsored content

Orbita Empty Re: Orbita

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach