Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 380
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Orbita

on Czw Lut 14, 2019 10:49 am
Orbita Makyo. Gwiazda nie posiada żadnych satelit, co wskazuje na dwie rzeczy: jest niezamieszkała lub bardzo uboga technologicznie.
Gwiazda jest w ciągłym ruchu, więc diabelnie ciężko na nią trafić.
Benorn
Benorn
Liczba postów : 38

Re: Orbita

on Nie Mar 10, 2019 7:20 pm
Tak wiele pytań i niewiadomych, a tak mało odpowiedzi. To co usłyszał od Sorbeta właściwie spowodowało w jego głowie tylko jeszcze większy mętlik. Changeling złożył swe ręce na klatce piersiowej, z naburmuszoną miną. Nie lubił pchać się w cokolwiek w ciemno, a już na pewno nie w miejsce, które zdawało się być wyklętym dla imperium. Skinął od niechcenia głową i obrócił się na pięcie, uznając, że spotkanie jest już skończone, a wszelkie kolejne pytania są całkowicie bez sensowne. Ruszył w kierunku drzwi, zatrzymując się jednie na moment, tuż obok czerwonego wielkoluda.

- Shisami-sama czy mógłbyś mi towarzyszyć przez chwilę? - spojrzał w kierunku dowódcy, beznamiętnym wzrokiem. Nie było powodów by ten miałby mu odmówić, a przynajmniej tak wydawało się Benornowi. Jeśli Shisami ruszy wraz z nim, wtedy changeling będzie milczał, aż do momentu, gdy będzie miał pewność, że oboje zostali sami.

- Potrzebuję twojej pomocy w przyszłych treningach. - wypalił niespodziewanie, przechodząc od razu do sedna sprawy. Nie czekał na reakcję czerwonoskórego, którą niewątpliwie była by seria pytań o to, dlaczego Benorn nie mógł go o to poprosić zaraz po odprawie, ani też, dlaczego tak bardzo czekał by zostali sami. Nie musiał tego wiedzieć, nie musiał też rozumieć rosnącej, choć niewypowiedzianej na głos rywalizacji między znajdującą się na statku trójką demonów mrozu.

- Samym zwiększaniem swoich możliwości bojowych nigdzie nie zajdę. Potrzebuje czegoś więcej, potrzebuję przekształcić się z żołnierza w wojownika, potrzebuję nauczyć się jak walczy zawodowiec. - Kontynuował. Wzrok miał przy tym wbity w świat przed sobą, a krok jego był równy swemu kompanowi. Ręce złożył zwyczajowo za plecami, ogon rozluźniony, ciągnął za sobą.

- A do tego potrzebuję kogoś kto potrafi już takie rzeczy, kogoś, kto może przekazać mi tą wiedzę i wytknąć... moje błędy - z trudem przyszło mu przyznanie się do tego, że mógł mieć braki. Wiedział o tym doskonale, lecz wiedza, a powiedzenie tego na głos i to jeszcze przy kimś, to zupełnie dwie różne rzeczy. Zatrzymał się, czekając aż wielkolud również stanie i spojrzy w jego kierunku.

- Potrzebuję kogoś, takiego jak ty Shisami-san - Spojrzał wprost w twarz kapitana, chąc nadać w ten sposób powagi sytuacji i pokazać w ten sposób jak bardzo poważny jest to dla niego temat. Nie oczekiwał odpowiedzi od razu, dlatego też ruszył ponownie w kierunku swej kajuty. Miał zamiar dać Shisamiemu czas do namysłu do momentu, gdy opuszczą tą przeklętą planetę.

Kolejnym przystankiem miała być jego kajuta, gdzie też mógłby, w końcu, oddać się ciepłemu prysznicowi jak i odrobinie snu, których tak bardzo potrzebował.

Co jednak, jeśli Shisami nie zechciał udać się za Changeligiem? No cóż, wtedy został by ze swym problemem sam. Nie byłby to wielki problem, no cóż, byłby, ale wtedy Benorn przejmowałby się bardziej czymś innym. Gdyby mu odmówiono, wtedy zbłaźniłby się przed pozostałą dwójką jego pobratymców, a to... to było by zbyt dużą ujmą na jego honorze. Udał by się więc, pośpiesznie, do swej kajuty, gdzie zamknął by się do czasu lądowania na planecie.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1628

Re: Orbita

on Czw Mar 14, 2019 5:35 pm
MG

Shisami nie odezwał się. Spoglądał na Benorna i wysłuchiwał go. Prośba Changelinga wydawała się być zaskoczeniem dla byka. Nie był to powód do wyśmiewania, tym bardziej, że wiele musiało to Benorna kosztować.
Gdy zniknął w swojej kajucie, Shisami uśmiechnął się.

Statek zbliżał się do powierzchni, ale Sorbet nakazał wyjątkową ostrożność, przez co zwykłe lądowanie uległo przedłużeniu w czasie.

Od prośby Benorna minęło trochę czasu. Każdy otrzymał trochę wolnego czasu dla siebie. W końcu, Shisami stanął przed drzwiami pokoju Changelinga. Mocno załomotał pięścią w drzwi, a kiedy te otworzyły się i w ich progu stanął Benorn, byk wyglądał na wkurzonego.
- Myślisz, że obchodzą mnie twoje sprawy? Że specjalnie dla ciebie porzucę moją codzienną rutynę, bo potrzebujesz stać się wojownikiem? - zapytał, marszcząc swoje brwi. Zaraz jednak wyraz jego twarzy złagodniał, a w miejscu grymasu niezadowolenia pojawił się lekki, trochę zadziorny, uśmieszek.
- Dobrze myślisz! - powiedział głośniej, kładąc dłoń na ramieniu Benorna. Na chwilę wszelkie formalności typu "sir", "proszę pana", zostały odłożone na bok.
- Przed chwilą wylądowaliśmy, ale jeśli chcesz, to pokażę ci kilka sztuczek zanim ruszymy w teren. Tagoma poszedł na zwiad, a Icy i Frosty siedzą w swoich kajutach. Jeśli chcesz im utrzeć nosa, sir, to znam pewien fajny trick. - skinął głową, godząc się na prośbę jaszczura.
Dlaczego się zgodził? Czyżby miał dość wiecznych rozkazów i szczera prośba sprawiła, że po prostu chciał pomóc?

_________________
Sponsored content

Re: Orbita

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach