Szczyt Wieży Chocolaya

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Szczyt Wieży Chocolaya

Pisanie by Admin on Pon Gru 14, 2015 11:34 am

Jak sama nazwa wskazuje, jest to szczyt, czyli koniec obrośniętego pnączami słupa. Znajduje się tutaj niewielka budowla, kształtem i wyglądem przypominając bączek, jakim zwykły się kiedyś bawić dzieci. Filary wbudowane na skraju okręgu podtrzymują sufit. Na samym środku platformy znajduje się fontanna. Nie jest to jednak zwykła fontanna, gdyż wcale z niej nie wydobywają się strumienie wody. Nad nią unosi się kulisty obiekt, ochoczo dymiący się. Na jej wierzchu (fontanny) wyrzeźbione są zwierzęta, dokładniej mówiąc rekiny. Podtrzymują one niewielką, ręcznie zdobioną buteleczkę. Ciekawe co takiego się w niej znajduje?
Z jednej strony "bączka" zbudowane są schody, które prowadzą do środka tego architektonicznego, przerażającego cudu. Dalej jest już tylko część mieszkalna, w której na co dzień mieszka gospodarz wieży - kot Chocolay.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 316

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Chocolaya

Pisanie by Honoberuto on Sro Lis 01, 2017 9:07 pm

Vodorost położył dłoń na ramieniu Honoberutona. Ten domyślił się że to ma związek z teleportacją, więc nie protestował. Ze skrzyżowanymi na piersi ramionami patrzał tylko na niego, zauważając doskonale gest przyłożenia dwóch palców do czoła. Jeszcze przed przeniesieniem całej czwórki, glonowaty wojownik zapytał się swych kompanów o jakieś fasolki. Otrzymał odpowiedź przeczącą, więc oznajmił iż zanim udadzą się na ową Planetę Widmo, muszą odwiedzić niejakiego Chocolaya. Imię było to jaszczurowi całkowicie obce, dlatego też nie domyślał się jeszcze niczego. Wspomnienie o fasolkach również jeszcze nic mu nie mówiło, choć przecież nie tak dawno temu zjadł jakiś cudowny, uzdrawiający i głód zaspokajający preparat, który to fasolę kształtem przypominał. Teraz jednak nie zastanawiał się nad tym, więc i pamięcią nie sięgnął do tamtego momentu. Czekał na podróż.
Stało się - czterech sługów Beliala rozpłynęło się w powietrzu i zaraz znalazło w innym miejscu. Changeling nie poczuł nudności czy złego samopoczucia. Albo był to inny, przyjemniejszy rodzaj teleportacji, albo też pomogło jego nastawienie. Ucieszon dogodnymi warunkami podróży, rozejrzał się wokół. Znajdował się na czymś w rodzaju zadaszonej platformy. Kolumny, fontanna zdobiona w rekiny i unosząca się nad nią dziwna kula. Te elementy architektury sprawiały, że czuło się w tym miejscu pewną niezwykłość, wzniosłość wręcz. Trochę jak w jakiejś świątyni czy kaplicy. Nie na miarę wielkiego imperatora jak Lord Belial którego chyba jego nowi koledzy traktowali trochę jak bóstwo, ale na miarę innego możnego pana - jak najbardziej. Za ogrodzeniem rozpościerał się widok na okolicę. Musieli znajdować się bardzo wysoko. Krajobrazu nie rozpoznał, bo ponurość okolic platformy nie przypominała mu żadnej planety na której kiedykolwiek był. Nie zdawał sobie sprawy że wrażenie owo było błędne...
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 474

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Chocolaya

Pisanie by Haricotto on Czw Lis 02, 2017 9:58 pm

MG

Na szczycie wieży panowała cisza. Ktoś obserwujący to miejsce z daleka przez lunetę, z pewnością odniósłby wrażenie, że miejsce jest opuszczone. Zdziwiłby się mocno, gdyby ujrzał to, co za chwilę miało się wydarzyć. 
Cisza przerwana została przez natychmiastowe pojawienie się tajemniczej czwórki. To Vodorost z podwładnymi i Honoberutonem. Pierwsza trójka sprawiała wrażenie, jakby doskonale wiedzieli gdzie się znajdują. Zdziwienie na ich twarzach było zerowe, zaś w przypadku Honoberuto... Z pewnością musiał być pod wrażeniem miejsca, które odkrył poraz pierwszy. Było w nim coś... magicznego, coś co przeplatało się z tajemniczością, co wzbudzało ciekawość, kierowaną chęcią eksploracji tego miejsca.
Gęste, ciemne chmury ograniczały jakąkolwiek możliwość wyjżenia poza teren wieży. Changeling nie mógł ustalić, gdzie jest, mimo że już wcześniej spędził tutaj kawał czasu. Planeta Ziemia była niezwykłym miejscem, to trzeba było przyznać i pogratulować temu, który ją stworzył.

Prawus i Lewus krzątali się niepewnie, uważając by nie zwrócić uwagi swojego pracodawcy. Ten jednak nie zwracał na nich uwagi, mając ambiwalentny stosunek. Rozglądał się, jakby szukał kogoś, kto winien ich przywitać. Nie musiał długo czekać, ponieważ ze schodów, które łączyły platformę z jej dolną, wewnętrzną częścią mieszkalną, dochodziły ciche dźwięki stukania. Stuknięcia powtarzały się co kilka sekund, wskazując na to, że ktokolwiek to jest, używa drewnianej lub innej laski. 
Przed ich oczamia ukazał się... czarny kot, którego sierść byłą rozczochrana i mocno zaniedbana. W swojej łapie trzymał laskę, która przyzdobiona była czaszką i która robiła za podporę. Pierwsze co rzuciło się w oczy przybyłych, to uśmiech kocura. Uśmiechał się perfidnie, jakby coś knuł, lub jakby tyle co ukończył swój genialny plan przejęcia władzy nad światem.
Stał tuż przy schodach, aż w końcu ruszył w stronę Honoberuto i reszty. Widząc kapelusznika, zamienił swój uśmiech w poważny grymas i zmrużył swoje oczy, skanując nimi jaszczura. Nie spuszczał z niego swojego spojrzenia aż do momentu, w którym stanął bezpośrednio przy Vodoroście.
- Dawno Cię nie widziałem, przyjacielu. Czyżbyś przybył po Senzu? - zapytał, wyciągając zza pleców woreczek pełen magicznych fasolek. Potrząsnął nim, jakby chciał zachęcić Vodorosta do jego wzięcia.
- Znasz mnie doskonale, haha! Poznaj naszego nowego towarzysza, Changelinga Honoberuto! - powiedział głośniej, zerkając kątem na oka na kapelusznika. Towarzyszył mu ten sam wredny uśmiech, kiedy razem z rogaczem wymieniali się zaczepkami.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Chocolaya

Pisanie by Honoberuto on Pią Lis 03, 2017 7:30 pm

Gdy tylko się pojawili, zaczęło rozlegać się ciche stukanie, jakby zmierzające ku nim. Odgłos robił się coraz głośniejszy i głośniejszy, aż w końcu istota która owy odgłos wydawała stanęła przed nimi. Było to czarne, zgarbione i brudne kotopodobne stworzenie z drewnianą laską w dłoni. Również miał uśmiech złoczyńcy. Chyba to znak rozpoznawczy wszystkich osób powiązanych z Belialem. W chwili gdy kocisko zauważyło jaszczura, zmrużyło oczy i zaczęło mu się przyglądać badawczo. Potem zaczął rozmawiać z Vodorostem, machając mu przed oczyma małym woreczkiem. Kształt wybrzuszeń wskazywał na to, że musiał być on wypełniony małymi przedmiotami podobnymi do... fasoli. W tym momencie kapelusznik skojarzył fakty. W podświadomości zachowała mu się informacja której udzielili mu wcześniej Prawus i Lewus. Stwierdzili że ich znajomy ma w posiadaniu fasole od jakiegoś kocura z Ziemi. Czyżby to był ten kocur? Chocolay? Gad uznał że coś mu się musiało pomieszać, bo krajobraz widziany z platformy z pewnością nie przypominał ziemskiego. Chociaż... Kto wie?
Vodorost przedstawił kocurowi Honoberutona, ten zaś uznał że to stosowny moment by zwrócić się do garbatej postaci. Ale nie miał nic do powiedzenia, więc nie chcąc strzępić języka, po prostu spojrzał na niego i kiwnął lekko głową jakby na znak przywitania.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 474

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Chocolaya

Pisanie by Haricotto on Nie Lis 05, 2017 7:50 pm

MG

Chocolay w odpowiedzi na kiwnięcie głową Honoberuto, uczynił to samo. Mało tego, nawet ukłonił się kulturalnie, ale czary prysnął w momencie, w ktorym kocur pokazał swoje kły, uśmiechając się zadziornie. Vodorost obserwował zachowanie jaszczura, jakby obawiał się, że ten zrobi coś dziwnego i głupiego. Ku jego zaskoczeniu, pozytywnemu oczywiście, nie wydarzyło się nic, co zaburzyć mogłoby relacje z Chocolayem.
- Miło mi Cię poznać, Honoberuto. Wyglądasz na zdziwionego. Nigdy nie byłeś w tej części Ziemi? - zapytał, przekręcając swój łepek w bok i mrużąc tajemniczo swoje ślepia.
- Te fasolki są naprawdę magiczne. Jedna z nich może wyleczyć najgorszą z ran. Odnawia zdrowie i energię ki, której tak desperacko potrzebujecie. - tu przerwał i zerknął na Vodorosta.
- Tak, wiem co zamierzacie uczynić. Chwalę to, ale muszę mieć pewność, że jeśli oddam wam te fasolki, to w ostatecznym rozrachunku nie ucierpi na tym moja działalność. - podsunął woreczek w stronę Prawusa, potem Lewusa, Honoberuto, aż w końcu Vodorosta. Niemniej jednak, nie oddał im go, szybciutko chowając go za plecami.
- Dobrze wiesz, kocie, że jestem słowny i nigdy nie łamię danej obietnicy. Gdyby tak było, już dawno byłbyś martwy. - skwitował, zaczepnie i nieco złowrogo. Chocolay uśmiechnął się delikatnie i zamknął swoje oczy, ponownie robiąc ukłon. Tym razem był on jeszcze bardziej bezczelny i ironiczny, niż podczas przywitania z kapelusznikiem.
- Dobrze więc... przyjacielu. - ostatnio słowo miało podkreślony wydźwięk, kolejny raz ironizując. Chocolay wręczył Vodorostowi worek fasolek, po czym wyprostował się dumnie. Wymienili się spojrzeniami, a po chwili czarny kocur odwrócił się na pięcie i odszedł wolnym tempem, kierując się do części mieszkalnej wieży.
Vodorost odetchnął z ulgą, zwracając się zaraz do Honoberuto.
- Wiem, że przedłuża się nasza podróż, ale po rozmowie z tym wrednym kotem coś sobie uświadomiłem. Masz jakąś zachciankę, którą chciałbyś spełnić, zanim udamy się na Planetę Widmo?

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Chocolaya

Pisanie by Honoberuto on Pon Lis 06, 2017 5:10 pm

Kocur zachował się całkiem przyzwoicie, może nie licząc tego pokazania kłów. Choć z drugiej strony mogło to być nieświadome zachowanie. W każdym razie upewnił jaszczura że Senzu to fasolki takie sama jak ta, którą zjadł po tym gdy Pralewus wyssał z niego całą energię. Potem Chocolay wymienił parę zdań z Vodorostem i w końcu wręczył mu mieszek, po czym odszedł wyraźnie dając po sobie poznać, że taka sytuacja mu nie odpowiada. Honoberutona to jednak nie dotyczyło. Vodorost spytał się go, czy potrzebuje coś zrobić zanim udadzą się na Planetę Widmo. Prawdę mówiąc, gdyby wspomnienie o zachciance nie padło, zapewne czułby się tak jak przed chwilą. Teraz jednak nagle przeszyło go coś jakby dreszcz. Zacisnął zęby. Oczywiście że miał na coś ochotę, z chęcią by kogoś zabił. Ale przecież potrafił kontrolować swoje żądze. Jego kompani nie byliby zadowoleni z dalszego przedłużania. On na ich miejscu też wolałby natychmiastową podróż na Planetę Widmo. Odpowiedział zatem następująco:
-Służba Belialowi wynagrodzi mi oczekiwanie na to, na co właśnie mam ochotę. Nie przedłużajmy, panowie. Udajmy się na Planetę Widmo.
Podszedł do Vodorosta i położył mu rękę na barku, przypuszczając że teraz przeteleportują się w ten sam sposób. Rozmyślał jeszcze nad tym co powiedział mu Chocolay. Wyglądało na to, że naprawdę jest na Ziemi. Cóż, nie było czasu na zwiedzanie, a pewnie byłoby co.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 474

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Chocolaya

Pisanie by Haricotto on Sro Lis 08, 2017 9:13 pm

MG

Vodorost zapytawszy Honoberutona o jego zachciankę, usłyszał słowa, które tak bardzo pragnął usłyszeć. Nie było czasu na przedłużanie, sprawa była szybka, a powrót Beliala niepotrzebnie się przedłużał. Kapelusznik podszedł do Vodorosta i położył dłoń na jego ramieniu. Ten spojrzał na niego kątem oka, po czym skinął głową do Changelinga, potwierdzając swoją gotowść. Spojrzał raz jeszcze na mieszek z fasolkami, po czym schował za swój pas. Prawus i Lewus nieco zmieszani sytuacją z Chocolayem, spojrzeli na siebie, jeden do drugiego kiwnął głową twierdząco, po czym obaj złapali się swojego lidera, Vodorosta.
Chwilę później, rozpłynęli się w powietrzu, zostawiając po sobie charakterystyczny powidok. Nie wiedzieli jednak, że zanim teleportowali się, obserwowani byli przez wrednego, czarnego kocura. Na jego twarzy namalowany był szeroki, perfidny uśmiech. Zerknął w doł schodów, które były mocno zaciemnione, przez co postać stojąca w nich była ledwo widoczna. Chocolay kiwnął do niego głową.
- Już czas. - powiedział krótko, a postać ukłoniła się i zniknęła w identycznym stylu, co Honoberuto, Vodorost, Prawus i Lewus.

z/t -> Ogrody zamkowe

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1124

Powrót do góry Go down

Re: Szczyt Wieży Chocolaya

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach