Pustynia

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pustynia

Pisanie by Admin on Pon Gru 14, 2015 11:50 am

Ogromna część planety, jaka pokryta jest tylko i wyłącznie piaskiem. Noce bywają tutaj bardzo chłodne, zaś dnie mogą okazać się zabójcze. Słońce pali niemiłosiernie, dodatkowo nagrzewając piasek, który parzy podczas bezpośredniego kontaktu ze skórą.
Mimo tych ekstremalnych warunków, te tereny zamieszkałe są przez zwierzęta. Jedne mniej, drugie bardziej groźne...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 306

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Nie Sie 21, 2016 9:10 pm

Krwistooki szedł przed Siebie. Nie zamierzał biec. Nie chciał tracić sił niepotrzebnie, kto wie kiedy będzie mu to potrzebne. Wolał nie ryzykować. Przezorność jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Tylko pomogła lub uratowała życie. W sumie przeszkodziła samobójcom...nieważne. Nie uważał się za takiego więc mu w niczym nie przeszkodzi. Nie mylić przezorności z pewną fobią, bo to "troszeczkę" zbyt dużo przezorności. Dlatego szedł, przed siebie. Myślał, że idzie w dobrym kierunku biorąc pod uwagę to, że skupił się na nie zgubieniu swojego opiekuna, a nie patrzeniu w którą stronę idzie. Troszkę go to zgubiło, no ale to było tak nagłe, że nie mógł skupić się i na tym i na tym. Jakby popatrzył na okolicę, to by zgubił Tavegę i tyle, by było z tej misji. Nie mógł sobie na to pozwolić. Poza tym da radę. Chyba, żaden saiyanin nie zginął dlatego, że pomylił drogę, bądź się zgubił prawda?...Prawda? Chyba, że trafił do bazy Tsufulów przypadkiem...nie no raczej tak źle nie będzie. Był na ich części, a nie części nieprzyjaciół...raczej. Westchnął. Postanowił wziąć się w garść i nie myśleć o tym, że może się zgubić i przestał również myśleć o tym w czyjej bestii, żołądku skończy, a skupił się na tym by iść przed Siebie. Ta bestia nie była taka ciężka. No dobra swoje ważyła, czyli całkiem niezła z niej wieprzowinka. Ale hej. Był kosmicznym wojownikiem. Który z nich nie mógłby przenieść takiego "małego" ładunku. Nie przesadzajmy. Po prostu był troszkę zmęczony po walce i próbie przeżycia, ale to nie było też tak, że nie da rady jej przenieść. W sumie był nawet pewien, że nawet biegnąc da rasę sobie bez większego problemu. W sumie to nie jest może jednak taki zły pomysł. Co złego może się stać prawda? Przecież szedł w miarę prostą drogą więc powinno być dobrze.

Nagle jednak zatrzymał się w miejscu bo zauważył, że sceneria się zmieniła nie do poznania. Zauważył lekkie zmiany i coraz mniej drzew, większy gorąc, chociaż energia KI w jego ciele sprawiała, że aż tak nie odczuwał ogromnych temperatur, oczywiście nie przesadzając. No i szedł trochę ciężej jakby się zapadając w ziemię, ale zważywszy na to, że zmiany były tak niezauważalne, że nie zwrócił na to uwagi. Dopiero teraz stanął w miejscu i rozejrzał się po okolicy, i nie wiedział czy ma się śmiać, czy płakać z tego wszystkiego. Bowiem teren na który trafił był trochę...piaszczysty.
- Cholera... Pustynia. No to świetnie... Nie, no.... Wspaniale!
Miał ochotę się roześmiać, ale powstrzymał się. Cholera wie co obudzi przez przypadek. Nagle jednak przypomniał sobie pewną rzecz. Przycisnął pewien przycisk na scouterze i nadał komunikat.
[- Trochę późno wiem, ale chciałem przekazać, że schwytałem bestię żywą i staram się zabrać ją do bazy, na zbadanie przez naukowców. Sądzę, że spodoba się im ten prezent. Altair Drake, bez odbioru.]

Bo co będzie zawracał głowę dowództwu tam gdzie jest prawda? Jak coś to powie, że ta droga była zamierzona. Musiał tylko uważać, by bestia się nie przypiekła, bo będzie niczym na grillu. Grillowana wieprzowinka...pokiwał głową wyrzucając z Siebie te myśli. Sprawdził przy okazji czy świniak żył. Na szczęście puls był, i stwór sobie spał, i wyglądało na to, że szybko się nie obudzi. Tym bardziej nie powinien uwolnić się, bo nawet on raczej miałby trudności, aby uwolnić się z tych "więzów." Po nadaniu komunikatu coś go trafiło. Jak jakiś impuls energetyczny. Doznał olśnienia. No tak. Mapa! Zważywszy na to, że to było drugie użycie jego scoutera, czy tam któreś to całkowicie o nim zapomniał. Przecież miał wbudowaną mapę! A podobno skleroza nie boli. Oczywiście włączył ją i westchnął. Szedł w zupełnie nie tym kierunku, ale niestety teraz miał o wiele bliżej do miasta, o ile szedłby przez pustynię. Nie powinien się teraz wracać. Dlatego stanął przed wyborem. Albo wróci się i pójdzie niby bezpieczniejszą drogą, ale o wiele więcej mu to zajmie. Albo krótszą, ale "trochę" mniej bezpieczną. Wybór był jasny. Dłuższa! Tak, by wybrał gdyby nie to że ma jeńca który może się niedługo obudzić. A raczej może nie tak niedługo, ale jak pójdzie dłuższą drogą to się na pewno obudzi, a tak to jak ruszy krótszą to raczej świniak powinien jeszcze sobie długo spać. Więc gdyby był sam to poszedłby dłuższą drogą, ale zważywszy na to, że po pierwsze ma jeńca, a po drugie jest kosmicznym wojownikiem! Co to dla niego przejście przez pustynie! To wybierze krótszą drogę. I właśnie dlatego postanowił iść przez pustynię w stronę bazy, ale robił to uważając na wszystko. Nasłuchał się wiele historii o "pysznych" ogoniastych którzy bez swoją "pychę" skończyli jako przystawka dla czerwi. On sporo ryzykował, ale nie wykazywał się głupotą jak tamci. Doskonale wiedział co może go tu czekać. Wziął po drodze parę kamieni, bądź twardszego piasku ze sobą, i coś co może mu się przydać i ruszył dalej. Wbrew pozorom powinno być okey. Pustynia była przeogromna, ale on na szczęście znalazł się w takim miejscu, że droga stąd do bazy nie jest "aż" tak długa. Będzie dobrze. Tak przynajmniej się pocieszał.

OOC:
Regeneracja Punktów Życia = 10% Maksymalnego HP = 16 HP
Pozostałe Punkty Życia = 160 HP


Ostatnio zmieniony przez Altair Drake dnia Nie Sie 28, 2016 4:59 pm, w całości zmieniany 1 raz


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Wto Sie 23, 2016 6:11 pm

MG MODE

Zgłoszenie przez scouter zostało odebrane i skwitowane tylko krótkim "przyjąłem!". Nic więcej nie było potrzebne.

Altair taszczył nieprzytomną bestię, a wszędobylski żar i upał lał się z nieba strumieniami. Drake od tej temperatury zaczął się pocić i szybciej słabnąć. To normalne. Nawet tak wytrzymałe stworzenie, jakim jest Saiyanin, długo nie wytrzyma na takim gorącu.
Wojownik zaczynał czuć, jak jego ubranie powoli nasiąka potem i przykleja się do niego. Lateksowe kostiumy miały to do siebie, że człowiek bardzo łatwo się w nich pocił, zwłaszcza wystawiony na słońce bez możliwości odpoczynku w upojnym cieniu.

W oddali, na horyzoncie pojawiła się postać. Zakapturzony osobnik stał i wpatrywał się w stronę Saiyanina. Nie ruszał się, po prostu stał i czekał, aż ten zbliży się do niego. Altair nie mógł stwierdzić, czy to prawda czy fatamorgana.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Nie Sie 28, 2016 5:15 pm

Krwistooki cieszył się, że mimo wszystko scoutery miały całkiem dobry zasięg i bez problemu odebrali jego zgłoszenie. Wiadome było to, że Tavega wcześniej ich poinformował, ale Altair też nie powinien być inny i powinien to potwierdzić tym bardziej, że podczas tej jego wędrówki trochę czasu minęło, więc wolał im pokazać, że wciąż żyje i ma się dobrze. Przynajmniej na razie. Bo kto wie, wszystko może się zmienić. Na szczęście wszelkie dawne rany które otrzymał w tamtej walce z biegiem czasu zagoiły się. Było to też tak dlatego, że miał sporo czasu na to, a i nie oberwał, aż tak mocno, by potrzebował profesjonalnej pomocy lekarskiej, a może i nawet regeneracji w kapsule leczniczej. Dlatego to, że jego drobne rany się zagoiły nie były dla niego, żadnym zaskoczeniem, lecz i tak mimo wszystko w głębi duszy się cieszył, bo teraz był w pełni sił. Jeśli spotkałby na swoje nieszczęście kolejne zagrożenie to przynajmniej mógłby walczyć w pełni sił, a misje i tak wykonał nawet jeśli świniak, by po drodze umarł. Co prawda można, by to uznać za dodatkowe zadanie, ale nie powinien zostać skarcony, bo nikt mu nie kazał zabrać ze sobą tego dzika, to była tylko jego dobra wola i świetny pomysł. Pytanie tylko czy da radę? Wbrew pozorom był na samym końcu pustyni. Gdyby szedł w inną stronę i z innej strony to nie byłoby to takie łatwe i ta wędrówka mogłaby mu nawet przy jego pełnej prędkości sporo zająć. Ale jak było powiedziane wcześniej, był stosunkowo blisko bazy i nie powinno być tak źle.

Jednakże trochę przecenił swoje możliwości, i było mu strasznie gorąco, dlatego korzystając z chwili zdjął z Siebie kombinezon, wręcz zostawiając na sobie tylko dół i zbroję, a resztę ułożył na zbroi stwora i znów go podniósł razem z pozostałymi rzeczami. Wykorzystywał go dając sobie cień. Co jakiś czas sprawdzał puls bestii, ale najwidoczniej świniak, był nawet odporny na ten cały żar. Bestia musiała być przystosowana do wielu takich środowisk. W końcu to bestia. Oczywiście od czasu do czasu dawał nawet świni trochę odpocząć tak, by całe te światło nie padało tylko na nie. Co prawda było mu gorąco i słabnął, ale ze względu na to, że rany się zagoiły i był w pełni sił, to raczej powinien dać radę, tym bardziej, że noszenie bestii dawało mu jakiś cień, a co jakiś czas zasłaniał bestię tak, by przypadkiem mu po drodze nie zdechła, ale jak sprawdzał puls to wszystko było dobrze i nie wyglądało na to, by miał się zbyt szybko obudzić, dlatego saiyanowi było dane odetchnąć z ulgą.

Ale cóż to! W oddali zauważył postać, najwidoczniej niezbyt inteligentną bowiem, był zakapturzony na pustyni! Czy upał na niego nie działał? Początkowo myslał, że to fatamorgana, ale to było niemożliwe, bo nie spędził wcale tak dużo czasu na tej pustyni. Pytanie w takim razie było jedno. Czy to wróg czy przyjaciel? A może osoba neutralna? Przełknął ślinę i użył scoutera, by zbadać moc zakapturzonego osobnika. Co prawda nie spodziewał się wiele po tym, ale od razu nie ruszył. Znaczy szedł w jego stronę, aż w końcu stanął będąc według niego w stosunkowo bezpiecznej odległości. Nie opuszczał gardy i spoglądał na osobnika, starając się coś w nim wybadać, głównie patrząc na mowę ciała i zachowanie, a i scouter powinien trochę mu pomóc. Zastanawiał się czy poinformować o tym wszystkim bazę, ale na razie postanowił tego nie robić. Jeśli okaże się, że to wróg to od razu poinformuje swoich i postara się go zatrzymać. Jeśli będzie wiedział, że nie da rady to ucieknie niewiele nawet o tym myśląc. Po takich myślach w końcu się odezwał.
- Możemy tak stać w nieskończoność patrząc na Siebie, ale sądzę, że to niewiele nam da. Co Ciebie tutaj sprowadza? W końcu jesteśmy na środku pustyni.

Nie mówił na pan, albo pani bo nie znał nawet płci tej istoty. Nawet rasy, ale spodziewał się, że to humanoidalna osoba. A może to jakaś przynęta dziwnego stworzenia? Dlatego tak czy inaczej, był gotowy do ucieczki, a nawet jak osobnik będzie wydawał się miły to będzie i tak trzymał gardę, aż nie wyjdzie z pustyni. Poza nią, był bardziej pewny swoich sił. Poczekał na odpowiedź, ale jeśli odpowiedź, by nie nadeszła to i tak kontynuował, by swoją drogę, ale przy tym patrząc na tę osobę i uważając na nią. Chyba, że jednak dojdzie pomiędzy nimi do konwersacji. Kto wie, może ta osoba okaże się kimś kto mu pomoże. Mimo wszystko i tak nie tracił czujności.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Wto Sie 30, 2016 10:59 am

MG MODE

Zakapturzona postać uniosła rękę do góry, po czym zdjęła swój kaptur. Był to Saiyanin, co zresztą nie było dziwne, w końcu była to planeta nimi przepełniona, duh.
Nie nosił charakterystycznego ubrania saiyan, tylko zwykłe szmaty, które przypominały coś na wzór stroju treningowego. No i oczywiście płaszcz z kapturem. Jego twarz cała była w bliznach, uszy zakolczykowane, a dłonie i ramiona owinięte bandażami. Spojrzał ona na Altaira i uśmiechnął się lekko.
- Na pustyni? Co Ty powiesz? Myślałem, że to basen. - wzruszył ramionami od niechcenia, po czym zerknął za siebie, jakby sprawdzał czy nikt go nie śledzi.
- Bądź tak dobry i zaprowadź mnie do miasta, żołnierzu. Nie musisz wiedzieć kim jestem, to nie jest ważne. - opuścił swoją dłoń, po czym włożył ją do kieszonki. W dalszym ciągu patrzył na Drake'a, lustrując go swoim chłodnym spojrzeniem.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Wto Sie 30, 2016 3:32 pm

Krwistooki z bezpiecznej odległości obserwował tego nieznajomego gościa wciąż będąc pełnym podejrzeń co do niego i tego co mógłby tutaj szukać. W końcu ten osobnik uniósł ręce do góry, które oczywiście były wciąż obserwowane przez naszego ogoniastego wojownika i zdjął kaptur. Jego oczom ukazał się oczywiście saiyanin, a przynajmniej tak się mu wydawało, bo równie dobrze mógłby być to człowiek prawda? Albo inna humanoidalna osoba, bowiem nie widział małpiego ogona. Niby po oczach i włosach osobnik ten wyglądał na saiya-jina, ale pozory często mylą, a Drake nie był osobą która tak łatwo da się nabrać. Nie nosił ubrania ani zbroi. Tylko jakieś szmaty. Czyżby wrócił z treningu? Albo z innej planety i się zgubił? Cała jego twarz była pokryta w bliznach, co oznaczało, że wojownik musiał być weteranem i zapewne przeżył wiele walk na śmierć i życie. Co ciekawe miał kolczyki w uszach co wyglądało zabawnie, a dłonie i ramiona owinięte były bandażami niczym mumie o których też się naczytał. Jego uśmiech wcale nie sprawił, że nasz chłopak opuścił gardę.

Hah. Myślał, że był zabawny, jednakże tak nie było. Używanie ironii wcale nie sprawiało, że się było mądrzejszym, tym bardziej, że nasz Altair także potrafił jej używać niczym kolejnej broni.
- Wiesz jakbyś był pustynnym czerwiem to nie jesteś wcale tak daleko od prawdy...po za tym nie każdy saiyan zna każdy teren, są zapewne tacy co nawet będąc na pustyni wcale tego terenu nie znają. Ale z tego co widzę jesteś inny. Ciekawe.
Zaśmiał się cicho, ale nie żartował sobie z tego osobnika. Po prostu odpowiedział mu tym samym nie mając go na celu urazić, tym bardziej widząc, że faktycznie nie był taki głupi. Ale po kolejnych słowach jego uśmiech trochę zmalał. Za kogo on go uważał? Tym bardziej, że nawet nie widział kim on jest. A co jeśli jest szpiegiem? No właśnie. Ale od czego był scouter? Właśnie od czegoś takiego. Nasz Saiya-jin wbrew pozorom nie był idiotą i nawet z taką sytuacją mógłby sobie poradzić nie urażając przy tym drugiej strony.
- Chętnie, ale przez to, że nie wiem kim jesteś, równie dobrze mógłbyś być szpiegiem. Nie miej mi za złe tego, że jestem podejrzliwy. W końcu niecodziennie spotyka się tak tajemnicze osoby po których nie wiadomo czego się spodziewać, ani także kim oni są. Wątpię, byś był dezerterem czy szpiegiem więc nie zrozum mnie źle. Ale nie chcę być tym kto, by wprowadził dziwną osobę do miasta. Ale mam pomysł. Pozwól, że zrobię Ci zdjęcie i wyślę do bazy.

Po tych słowach uśmiechnął się i kliknął przycisk w scouterze robiąc zdjęcie twarzy, a następnie zdjęcie całej postaci.
[- Baza, tutaj Altair Drake. Po drodze przez pustynie spotkałem tajemniczego osobnika który chciał, bym zaprowadził go do miasta, wysyłam zdjęcie oraz współrzędne i czekam na potwierdzenie, że ta postać jest przez Was znana. Odbiór.]
Po tym oczywiście wysłał oba zdjęcia wciąż ciągle obserwując tego niby saiyana, nie spuszczając z niego oka. Po zakończeniu rozmowy uśmiechnął się do niego i kontynuował.
- Wybacz, za te środki ostrożności, ale nigdy nie wiadomo czego się można spodziewać, a trochę przezorności jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Poczekam na wiadomość od bazy i jeśli faktycznie Cie znają to bez problemu i z przyjemnością zaprowadzę Cie do miasta.
Oczywiście jakby się okazało, że go nie znają to najpierw, by go zaprowadził do bazy tak na wszelki wypadek. W końcu trzeba mieć zawsze jakiś plan awaryjny prawda?


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Czw Wrz 01, 2016 8:37 pm

MG MODE

Mężczyzna przewrócił teatralnie oczami, kiedy musiał wysłuchać tego całego gadania Altaira. Palce swojej dłoni ułożył na kształt ust i zaczął nimi poruszać, przedrzeźniając w ten sposób Drake'a. W czasie gdy ten robił zdjęcia za pomocą scoutera, nieznajomy robił dziwne pozy, specjalnie nabijając się w ten sposób z samego faktu cykania słit foci.
- Liczę na procent od publikacji mojego wizerunku. - zaśmiał się cicho pod nosem, po czym westchnął ciężko, machając ręką ze zrezygnowania i kręcąc głową na boki.
- I rozumiem ostrożność. Nie panikuj, chłopcze. Bezpieczeństwo przede wszystkim. - kąciki jego ust uniosły się lekko ku górze, formując się w nieco wredny, zaczepliwy, ale nieszkodliwy uśmieszek.

Czas oczekiwania na odpowiedź nie był wcale długi i kiedy w końcu scouter Drake'a zapikał, nadeszła jego upragniona wiadomość.

---piiik---piiik---piiik---
Tu baza. Potwierdzamy! Tożsamość tego człowieka jest nam znana. Proszę natychmiast zaprowadzić go do miasta. Bez odbioru.
---piiik---piiik---piiik---

- No popatrz, jednak nie jestem szpiegiem. A teraz bądź tak miły i wskaż mi drogę. Czas ucieka. - spoważniał, nakładając znów kaptur na swoją głowę. Czasu było coraz mniej, a był na wagę złota. Zakapturzony Saiyanin nie mógł pozwolić sobie na kolejną zwłokę. Altair również, bestia nie będzie ciągle nieprzytomna.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Gość on Pią Wrz 02, 2016 3:21 pm

Krwistooki nie zwracał uwagi na przedrzeźnianie go tym bardziej, że ten osobnik zapewne i tak był wyższej rangi aniżeli on więc tylko sobie narobi przy tym kłopotów. Westchnął jednakże na te dziecinne zachowanie. Cóż bardziej pokonywał ludzi w słowach, aniżeli za pomocą czystej siły więc to, że był gadatliwy, gdy tego sprawa wymagała, albo też był bardzo cichy to zależało od paru rzeczy.

Lekko się uśmiechnął, gdy tamten robił dziwne pozy tym bardziej, że liczył na procent od publikacji jego wizerunku. Sam się cicho z tego zaśmiał i był skory nawet odpowiedzieć.
- Ta. Jakby mi jeszcze cokolwiek zapłacili.
Gorzko się uśmiechnął bowiem saiyanie robili za niewolników i rzadko im płacili. Jeśli w ogóle dostawali za to jakąkolwiek zapłatę. Nie panikuj? Szkoda tylko, że on nie panikował. Rzadko panikował, bowiem panika na polu bitwy równała się często śmierci, a on miał zamiar jeszcze trochę sobie pożyć. Co ciekawe nie musiał długo czekać na odpowiedź bazy. Faktycznie nie był to szpieg na co odetchnął z ulgą. Bowiem teraz całą winę może zwalić na nich, a scouter zapisywał komunikaty i rozmowy, co z resztą sam Altair wykorzystywał i wykorzystał w tej chwili. Jakby był jakiś problem to będzie miał dowód, że mu potwierdzono tożsamość tej osoby.

Gdy tamten się odezwał, że nie jest szpiegiem, to sam Drake lekko się uśmiechnął.
- Niemożliwe... Zgadzam się. Czas ucieka, a czas to pieniądz. Którego i tak nie dostanę.
Podczas tej rozmowy, on sam nie tracił czasu i pewniej chwycił bestię i swoje rzeczy, kiwnął też przy tym głową, na znak, że rozumie i nie będzie mu robił problemów i włączając mapę ruszył przed siebie z dość dużą prędkością oczywiście kierując się w stronę miasta. Stwór powinien być jeszcze przez jakiś czas nieprzytomny, a jak się obudzi, to saiyan się postara, by zasnął ponownie.

OOC:
Pustynia -> Główna Brama


Ostatnio zmieniony przez Altair Drake dnia Sob Wrz 03, 2016 3:46 pm, w całości zmieniany 1 raz


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sob Wrz 03, 2016 3:33 pm

MG MODE

Tajemniczy wojownik machnął ręką i ruszył zaraz za Altairem. Gdy ten ruszył, cytując, "z dość dużą prędkością", Saiyanin wystartował za nim. Drake taszczył na sobie potwora, który co jakiś czas powarkiwał nerwowo przez sen, a nieznajomy leciał obok niego, przybierając pozycję jakby wylegiwał się na leżaku. Rączki za głowę, noga na nogę i w stronę słońca!

_____
Udaj się od razu pod Bramę Zamku i tam skończymy.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Pią Gru 02, 2016 11:17 pm

Lot trwał dość długo, lecz nie należał do wyczerpujących. Lecąc nad pustynią dziewczyna nie korzystała z pełnej prędkości. Zastanawiała się z jaką to istotą będzie miała do czynienia podczas zleconej jej misji. -Muszę być uważna, nie mam pojęcia z jakim rodzajem istoty będę miała do czynienia. Nie wiem nawet czy to stworzenie jest rozumne, jednak zakładając, że zgodnie z raportem nie jest to zwierzę, prawdopodobnie będzie. Jednak brak wiadomości o jego mocy, czy też możliwości do używania ki będzie sporym utrudnieniem. Dobrze, że dostałem scouter, pozwoli mi przynajmniej umownie ocenić szansę. Jednak mimo wszystko powinnam zachować uwagę i wykorzystać element zaskoczenia.- dziewczyna starała analizować się szczątkowe bądź co bądź informacje na temat wykonywanej misji. Tereny pustynne były dość rozległe, dziewczyna postanowiła skorzystać z nowo pozyskanego urządzenia.-Tensa do bazy... powtarzam...Tensa do bazy, baza zgłoś się. Odbiór.- zaczęła, czekając na odzew. -Proszę o podanie ostatnich znanych koordynatów celu... powtarzam... proszę o podanie ostatnich znanych koordynatów celu. Odbiór.[/b]- powiedziała, znów czekając chwilę na odpowiedź.Kontynuuję zadanie. Bez odbioru..- powiedziała odbierając potrzebne jej dane. Dziewczyna wyruszyła w kierunku podanego jej celu, gdzie postanowiła wylądować i poszukać jakichś śladów, mogących dać jej dane o kierunku w którym wyruszył jej cel i o samej jego istocie.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 427

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sob Gru 03, 2016 5:14 pm

MG

Tensa wylądowała na zupełnym pustkowiu. Na pierwszy rzut oka nie było tutaj nic widać. Piasek, pustynia, gdzieniegdzie kamienie, wiatr i walające się gdzieniegdzie przeróżne śmieci. Przepiękny krajobraz, nieprawdaż?
I wtedy też scouter dziewczyny głośno zapikał, ukazując miejsce położenia wykrytej energii. Dochodził on zza pobliskiej skały, która wielka była na kilka metrów. To pewnie za nią znajdował się cel, którym zająć miała się kobieta. Jeśli byłoby to zagrożenie, należałoby je zlikwidować. Co jeśli to nie będzie niebezpieczne, a bezbronne? Rozkazy nie przewidywały takiej ewentualności.
Po bliższym przyjrzeniu się skale, można było dostrzec, jak z jej lewej strony wychyla się niewielka głowa, o czarnych jak węgiel włosach. Z odległości 15 metrów nie można było jednak stwierdzić, czy umorusana twarz należała do chłopca czy dziewczynki, do dorosłego czy do dziecka.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Sob Gru 03, 2016 11:38 pm

-Pustynia, nazywana też wielką kuwetą, lub cholernym pustkowiem, pełnym piachu, którego wielkość przytłacza wszystko inne... ehh... idealne miejsce do poszukiwań.- powiedziała do siebie dziewczyna, gdy tylko znalazła się w tak malowniczo opisanym przez siebie miejscu. Na szczęście miała nowo odebrany sprzęt który szybko wykrył dla niej pobliską energię, okazała się ona niezbyt wielka, co pozwoliło przypuszczać dziewczynie, że cel nie będzie dla niej groźny. -Całkiem przydatne to urządzenie, ciekawe jakie ma jeszcze funkcję?-powiedziała w otchłań dziewczyna, kierując swój wzrok na wskazany kamień za którym znajdować miał się cel. Istota wychyliła głowę zza kamienia. -Jest humanoidalne, prawdopodobnie saiyanin, ma umorusaną twarz, to może znaczyć, że spędziło to tutaj wiele czasu. Nie jestem w stanie stwierdzić płci, ani wieku.- pomyślała dziewczyna lądując na ciepłym piasku. Szpilki zagłębiły się nieco w podłoże. -Hej ty!-- zaczęła krzykiem.-Wyłaź zza skały inaczej będę musiała cię wyeliminować!- dodała również krzykiem. Jej uwaga była w pełni skupiona na kamieniu i temu co ma zza niego wyjść. Nawet jeśli nie wyglądała, istota ta mogła stanowić zagrożenie. W końcu każde urządzenie może się mylić.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 427

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Nie Gru 04, 2016 12:47 am

MG

Łepek słysząc podniesiony głos kobiety cały zadrżał i momentalnie schował się za skałą. Wyglądało na to, że nie miał zamiaru wychodzić z miejsca, które według niego było bezpieczne. Jednak bojąc się tego, co mogło się wydarzyć, to jest eliminacji, tajemniczy obiekt opuścił swój schron. Oczom Tensy ukazał się mały chłopiec, który wychodząc trząsł się ze strachu. Jego kudłaty, zaniedbany ogon trząsł się równie mocno co galareta. To była pustynia, było tu ciepło, ale dla wycieńczonego organizmu sprawy mogły się mieć różnie.
Chłopak był zaniedbany, brudny i czuć było jego zapach, który momentami wywoływał odruchy wymiotne. Widać, że ktoś go tutaj porzucił, mając totalnie gdzieś, co może się z nim stać.
- Proszę, nie zabijaj mnie... - wyszeptał, przykucając i chowając swoją twarz w kolanach. Dziewczyna mogła usłyszeć ciche łkanie, które z sekundy na sekundę nasilało się.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Nie Gru 04, 2016 1:03 pm

Łebek istoty zareagował na głos, w sposób którego dziewczyna się nie spodziewała istotka po prostu zaczęła się trząść i znów schowała za skałę. -Boi się, widocznie nie jest zagrożeniem.- zaświeciło w umyśle dziewczyny. -Ciekawe czy mój ki blast rozwali tą skałę?- pomyślała dziewczyna, zastanawiając się czy uda jej się pozbyć przeszkody bez zabijania istoty. Okazało się jednak, że istota postanowiła wyjść, bojąc się konsekwencji dalszego pozostania w ukryciu, ukazując się Tensie w pełnej swojej okazałości. Istota okazała się młodym chłopcem.-Brudny, poszarpany ogon. Śmierdzi... ktoś musiał go tu porzucić. Ehh... nie dostałam, żadnych instrukcji... dobra wiem co zrobię.- jej przemyślenia przerwał głos chłopaka i ciche łkanie. -Nie zabiję cię, złap mnie za rękę, zabiorę cię do miasta.- powiedziała do chłopaka zbliżając się i wyciągając rękę w jego stronę, gdy tylko złapał ją, dziewczyna wzmocniła chwyt i poleciała do miasta, po drodze korzystając ze scoutera w celu skontaktowania się z szefostwem. -Tensa do bazy. Odbiór. Cel nie jest niebezpieczny, to młode saiyańskie dziecko, eskortuje go do miasta. Proszę o dalsze instrukcję. Odbiór.- powiedziała licząc na odzew ze strony bazy. Gdyby jednak nie doczekała się go zostawiła by chłopca gdzieś w mieście i udała się zdać raport.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 427

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Nie Gru 04, 2016 3:45 pm

MG

---piiik---piiik---piiik---
Tu baza! Przyprowadź go ze sobą, musimy ustalić, co się z nim działo i kto za to odpowiada. Bez odbioru...
---piiik---piiik---piiik---

Chłopiec złapał dziewczynę za rękę, grzecznie z nią lecąc. Jednakże, w momencie, kiedy usłyszał słowo "baza" i "cel" momentalnie zaczął się wyrywać. Podciągnął się na ręce i wbił swoje żeby w dłoń Tensty, gryząc ją. Gdy ta zwolniła uścisk, chłopiec zaczął spadać. Wylądował na nogach, robiąc niewielki przewrót, po czym wstał i pokazał język Saiyance.
- Nie idę do żadnej bazy! To źli ludzie! - krzyknął, po czym zaczął uciekać, zostawiając za sobą niewielki ślady swoich małych stóp. Uciekał dość szybko jak na małe dziecko. Widać, że życie w tej dziczy przystosowało go do szybkiego przebierania nogami.

W kierunku, w którym kierował się mały chłopczyk, zaczęła się tworzyć dziwna dziura w piasku, z której po chwili wyskoczył olbrzymi robak, mierzący 10 metrów długości. Skierował swoją paszczę w stronę chłopca, który z wrażenia upadł i sparaliżowany nie mógł się ruszyć.
Tensa znajdowała się jakieś 15 metrów od potwora, zaś odległość dzieląca robaka z chłopcem wynosiła na oko 10 metrów.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Nie Gru 04, 2016 4:24 pm

-Przynajmniej się słucha.- pomyślała Tensa, gdy chłopiec chwycił ją za rękę. Nie wyrywał się, ani nie panikował nawet, wtedy gdy wzbili się w powietrze. Chłopiec jednak, źle zareagował na jej kontakt z przełożonymi. -Ty mały skur...- syknęła, dziewczyna czując jak zęby chłopca wbijają jej się w rękę, mimowolnie zwolniła uścisk. Dziecko wywinęło się jej i dość miękko wylądowało na ziemi i pokazał jej język.-Źli ludzie, ehh... no cóż będzie trzeba go oszukać nie mam zamiaru się nadwyrężać.- przyszło jej do głowy, gdy rzucała się w pogoń za dzieciakiem. -Czekaj, zabiorę cię do domu i tam porozmawiamy. Tu jest niebezpiecznie.- powiedziała do chłopca podniesionym głosem. Jednak w tym czasie stało się coś dziwnego, a mianowicie w piasku zaczęła tworzyć się niezbyt normalna dziura. -Kurwa.- tylko tyle powiedziała dziewczyna widząc jak 10 metrowy czerw wyłania się z dziury. -Gdyby wcześniej go zeżarł nie miałabym problemu- pomyślała dziewczyna wyciskając ze swojego ciała resztki prędkości, łapiąc chłopca i nie wytracając prędkości zawracając. -Zabiorę cię do siebie, a teraz proszę cię bądź spokojny zanim coś nas zje?-powiedziała do chłopca. Tak naprawdę jej celem byłą baza, ale tego nie musiał wiedzieć.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 427

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Nie Gru 04, 2016 9:43 pm

MG

Tensa rzuciła się do przodu, by złapać chłopca do rąk, jednakże w momencie, gdy jej dłoń zetknęła się z ramieniem dziecka, ogromny robak uderzył swoim czerepem prosto w nich, chybiając o centymetry. Jego głowa i reszta ciała uderzyła w podłoże, sprawiając, że ziemia się zatrzęsła. To zaś uwarunkowało wstrząs, jaki miał efekt na dziewczynę i trzymane przez nią dziecko. Ani się obejrzała, a młody saiyański wojownik spadał w dół, prosto w miejsce, w którym znajdował się ogromny robak. 
Po uderzeniu stwora wszędzie znajdował się kurz i pył, który skutecznie uniemożliwiał dokładną analizę sytuacji. Tensa widziała pod sobą jedynie tumany przemieszczającego się piasku, a uszami rejestrowała dźwięk wydawanych przez bestię pomruków.
W końcu nastała cisza, a gdy widoczność odrobinę się poprawiła, zobaczyła w ostatniej chwili zmierzający ku niej owłosiony ogon i towarzyszący mu świst powietrza. Oberwała nim, po czym odrzucona została na kilka metrów do tyłu, gdzie wylądowała wbita w piasek.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Pon Gru 05, 2016 7:06 pm

-Zdążyłam- tyle pomyślała dziewczyna, gdy tylko poczuła w dłoni ramię chłopca, już miała brać nogi za pas jednak wielki łeb poczwary uderzył w nich.-Brakło centymetrów, cholera, muszę uważać- tyle pojawiło się w głowie dziewczyny, gdy potwór uderzył o ziemię, jego waga sprawiła, iż pobliski teren doznał wstrząsu i to dosłownie. Dziewczyna nie zdążyła się zorientować, kiedy dziecko wypadło jej z rąk. Tensa spojrzała w dół, wystarczył ułamek sekundy, aby dziewczyna zdążyła przeanalizować sytuację. -Za duże ryzyko.- pomyślała młoda halfka. Nie marnowała czasu, dziewczyna wiedziała, że nie może uciekać po ziemi wzleciała w powietrze i z całą swoją dostępną prędkością, po drodze wystrzeliwując ki blast w ziemię. -To powinno go odciągnąć.-pomyślała. Celem jej lotu była baza w której to złożyć chciała raport. -Może i się nie udało, ale jeden wyćwiczony wojownik jest wart więcej niż nawet dwudziestka takich dzieci.- przeszło jej przez myśl. Wiedziała, że jeśli spróbuje go uratować prawdopodobnie zginął oboje, jak zawsze wybrała to ce jej się bardziej opłacało.
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 427

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Pon Gru 05, 2016 8:44 pm

MG

Dziewczyna postanowiła odlecieć, zostawiając małego chłopca na pastwę olbrzymiego robaka. W tumanach kurzu niemożliwym było dostrzeżenie ciała nieszczęśnika. Prawdopodobnie został zmiażdżony lub rozerwany na kawałki przez ostre zębami poczwary.
Tensa, opuszczając miejsce tego przykrego wydarzenia, gdy była już w wystarczającej odległości, usłyszała żałosny krzyk rozpaczy. To był chłopiec, który został rozerwany na małe kawałki przez potwora. Po kilku głośniejszych krzykach, nastąpiła cisza, a dym i piasek się uspokoił. Okolica znów wróciła do poprzedniego wyglądu, zupełnie tak, jakby nic dzisiejszego dnia nie miało tu miejsca.

Udaj się tutaj -> Koszary. Ja dołączę po Twoim poście.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tensa on Pon Gru 05, 2016 8:55 pm

Dziewczyna opuszczając miejsce przykrego wydarzenia, nie miała najlepszej akustyki. Tensa słyszała krzyk jaki wydawał z siebie chłopiec, kiedy to ostre zęby bestii rozszarpywały ciało niczemu nie winnego chłopca.-Mógł się nie wyrywać.-skwitowała krótko w myślach dziewczyna. O dziwo nie miała ona żadnych oporów przed zostawieniem chłopca, nie czuła też żalu, ani smutku kiedy to krzyki umierającego towarzyszyły jej w drodze. -Te czerwie są o wiele silniejsze niż czytałam. Hmm... muszę więcej ćwiczyć, jeśli nie jestem w stanie wyeliminować jednej istoty w jaki sposób mam wypełnić swój cel?- mówiła do siebie w myślach dziewczyna. -Właściwie to gdzie ja mam złożyć raport?- zastanowiła się, jednak jej dylemat nie trwał długo, scouter wskazywał kierunek koszar. Dziewczyna przyspieszyła tempo lotu. W końcu to nie miał być koniec dzisiejszego dnia. Jej głowę zajęło wymyślanie sposobów w jakie to mogła by w miarę efektywnie naprawić drzwi, które dostawca wiadomości był czelny wyważyć. -Przynajmniej dostałam scouter, coś takiego nie powinno się już więcej nie powtórzyć..
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 427

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Shin on Nie Maj 21, 2017 1:19 am

Shin przyleciał tutaj prosto z miasta. Miał dość ciekawy plan. Zamiast jak debil lecieć teraz do Anticala, który pewnie jest wściekły za to że chciał uratować Shina kiedy ten zmienił się w Ozaru, a Shin mu połamał grabę w nagrodę. Niezbyt to koleżeńskie. Za to pokazało Shinowi pewien problem. Nie umiał on kontrolować swojej wewnętrznej małpy. Co jeśli przeciwnik zaskoczy go Power Ballem? Co jeśli nie zdąży włączyć... Właśnie. Czy on w ogóle potrafi uzyskać ten... Stan? Czy potrafi znowu stać się legendarnym wojownikiem? Musi to sprawdzić, jeśli ten trening ma mieć jakikolwiek sens. Skupił się na tym co wywołało przemianę. Całą swoją uwagę skupił na wściekłości i złości skrywanej głęboko w jego sercu. Odnalazł je w sobie... Po czym uwolnił z potężnym okrzykiem. Poczuł przyrost masy mięśniowej oraz wzrastającą energię, włosy znowu powędrowały do góry i pojawiła się złota aura. Czyli potrafił. Przez chwilę starał się uspokoić oddech i myśli, a gdy mu się to udało, złota aura znikła, a włosy ułożyły się z powrotem. Dobrze. Teraz kolejny test, który będzie wstępem do prawidłowego treningu. Znowu uwolnił całą złość skrywaną w sercu, po czym skupił energię w swojej dłoni. Chciał sprawdzić jakie oddziałowywanie na jego Saiyańską naturę ma jego nowa przemiana. Rzucił w niebo Power Ballem, i poczuł znajome mrowienie na twarzy, jednak jego kły nie rosły a na ciele nie pojawiała się sierść, także rozmiar jego gabarytów pozostawał normalny. Dobrze, czyli będąc w stanie Super Saiyanina nie mógł zmienić się w Ozaru. Teraz pozostawało... Shin głośno przełknął ślinę. Owszem, był psychopatą praktycznie bez uczuć. Lecz ilekroć zmieniał się w małpę... Czuł strach. Nie lubił tracić nad sobą kontroli. Nie cierpiał tego. Nie znosił. Ale musiał to zrobić. Musiał. Ustawił nogi szeroko, ręce zgiął w łokciach... I anulował Super Saiyanina. Poczuł dreszcz jaki przebył jego ciało, jednak starał się zachować zimną krew. Nie mógł oddać się instynktom. Musiał z tym walczyć! Poczuł jak jego zęby rosną, a w raz z nimi także i jego ciało. Cały się poszerzał. Czuł pulsujący ból w mięśniach świeżo zregenerowanych w kapsule. Czuł ich rozrost, ale zaraz musiał skupić się na czymś innym. Jego umysł był atakowany przez pierwotne instynkty małpy. Czuł się tak, jakby czarna mgła próbowała przesłonić mu pole widzenia. Starał się odganiać ją z powrotem w głębie podświadomości, jednak ta nie przestawała nacierać. Tymczasem był już kilkumetrową bestią, czuł jak jego pysk się wydłuża a szczęki robią się za szerokie by utrzymać wszystkie zęby w swoim wnętrzu. Całe szczęście jego zbroja rozciągała się razem z nim. Owłosienie występowało już na każdym kawałku jego ciała. Chyba... Chyba mu się udało! Tak! Poczuł taką ulgę, ciągle był świadomy, mimo przemiany! Z całej tej radości ryknął gromko i machnął łapami... I w tym momencie jego oczy zaszły czerwienią, a sam Shin poczuł jak spada w czarną mgłę, w otchłań podświadomości. Krzyczał i szarpał się, zapierał rękoma i nogami, jednak mgła po prostu wpełzła w jego usta i ukołysała go do snu. Poczuł, jak odpływa.
Obudził się chyba w tym samym miejscu, jednak o wiele bardziej zniszczonym. Wszędzie były dziury, jakby spadł tu deszcz meteorów. Czyli jednak gówno. Musiał to zrobić jeszcze raz. Ech, przynajmniej nie czuł w ustach krwi, a jedynie gorzki smak porażki. Odetchnął trochę i rozluźnił mięśnie, po czym wstał i znowu przybrał pozycję. Wystrzelił Power Balla w powietrze i przygotował się na uderzenie. Te jak zwykle przybyło nagle i z całą parą, powodując zmiany w jego ciele. Znowu poczuł wokół siebie czarną mgłę, jednak nie walczył z nią tak jak ostatnio. Po prostu skupił się na tym by się nie ruszać i pozostać świadomym. Czuł jak ta go opatula i otumania, ale nie dał się uśpić. Nie tym razem. Wygra tą walkę i zdobędzie władzę nad swoją wewnętrzną małpą. Spiął się w sobie. To było strasznie dziwne uczucie, mieć jakąkolwiek świadomość w tym stanie.
-Pozostań ... Przytomny... Nie daj... Się... Nie... Daj...
Przemiana ustała, a oczy Shina znowu zaszły czerwienią... Jednak on tam ciągle był. Nie dał się ściągnąć z centrum dowodzenia.
-Nieee daaam się, kkkkuuuuuurwaaaaaa!!!!
Wydarł się zarówno on, jak i Małpa. Był to po prostu dziki, pierwotny ryk. Jednak gdy się skończył sprawa ciągle została niewyjaśniona. Czy Shin się utrzyma? Czuł, że jego pierwotne instynkty nie znikły... Jednak udało mu się je przytłumić. Phi, w porównaniu do walki ze złością Super Saiyanina, to był pikuś. Shin zaczął się śmiać. Nie samą świadomością. Śmiał się Shin Ozaru. Udało mu się. Tym razem to na prawdę był on. Naprawdę to opanował. Już nigdy więcej nie ulegnie swoim instynktom. Oswoił swoją wewnętrzną siłę. Czuł, że dokonał jednego z najważniejszych osiągnięć w swoim życiu. Czas jaki został do wyczerpania się Power Balla wykorzystał do wypróbowania nowego ciała. Porównywał szybkość, siłę i inne takie duperelki do tej zyskanej po Legendarnej przemianie, i musiał przyznać że Małpia siła aż tak jej nie odstaję. Ciekawe odkrycie. W końcu Power Ball znikł, a Shin wrócił do swej normalnej formy, i zasnął z wyczerpania. Postanowił sobie tak trochę poleżeć, a potem poleciał do swojego starego kumpla go przeprosić. Potem poleci do koszar i poprosi o jakąś misję. Pora na wybebeszenie paru Tsufuli.



____________________
z/t
avatar

Shin

Liczba postów : 395

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Admin on Pią Wrz 22, 2017 1:19 pm

MG

Niebo przyciemniało, jakby zbierało się na burzę. Po chwili uderzył piorun, któremu towarzyszył kilka sekund wcześniej potężny grzmot, wprawiający wszystko w ruch. Okolica wydawała się pusta. Wiatr zwiększył swoją aktywność, wprawiając w ruch piasek i ograniczając mocno widoczność. Pojedyncze, wysuszone krzaki, przemierzały pustynię tocząc się, niczym żywcem wyjęte z westernu.
I nagle niebo rozjaśniło się, jakby wszystko to, co przed chwilą miało tu miejsce, nigdy się nie wydarzyło. W chmurach pojawił się dziwny obiekt, który powoli opadał na dół. Wyglądem przypominał płaszczkę. W miejscu gdzie miała swój otwór gębowy, znajdowała się brama, przez którą wchodziło się i wychodziło ze statku. W miejscu jej oczu znajdowały się dwa okna, przez które załoga widziała, w którą stronę się kierują. Jej ogonek był dość elastyczny, jednakże posiadał specjalne wyżłobienia, sugerując, że coś może stamtąd się wyłonić.
Statek był cały czarny, a kiedy znalazł się tuż nad ziemią, z jego dołu wysunęły się cztery stojaki, które wbiły się w piach głęboko, zapewniając stabilność pojazdu kosmicznego. Brama otworzyła się, a po schodach, które powstały, wybiegła załoga. Było ich piętnastu, wszyscy odziani w podobne do siebie ubrania. Luźne spodnie, przepasane długimi harfami, kamizelki i prowizoryczne nakrycia głowy. Trochę przypominali żeglarzy. Wyglądali jak ludzie, ale ich uszy przypominały rybie płetwy. Dodatkowo ich karnacja była niebieska, różniąc się jedynie odcieniami. Na ich czele stał on:
Spoiler:

Gdy ich stopy w końcu znalazły się na gęstej trawie, zaciągnęli się mocno tutejszym powietrzem, uśmiechając się szeroko jeden do drugiego.
- W końcu... Miejmy nadzieję, że na tej planecie mieszkają dobrzy ludzie... - powiedział ten, który stał najbardziej z przodu. Spojrzał gdzieś w dal, przed siebie. Po chwili dostrzegł wystającą na horyzoncie miejską dżunglę...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 306

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Tomatto on Nie Wrz 24, 2017 11:10 pm

No i wystartowali z koszar Saiyan. Tomatto ruszył na swoją pierwszą misje, która zadecyduje czy zostanie oficjalnie przyjęty do wojska. A Guts, starszy dopiero co poznany Wojownik, w dość dziwnym dla ich rasy ubraniu, postanowił mu potowarzyszyć. Chyba była ciekawy, jak sobie poradzi ten młodziak, albo chce pomóc młodszemu, ponieważ zrobiło mu się szkoda? Tego nie wiadomo.
Starszy wyrównał lot z dzieciakiem i lecieli tak sobie w stronę pustyni, gdzie mniej więcej mieli "zadanie" do wykonania.
-Guts, powiedz mi. Co wiesz o tej armii? Jak ona dokładnie działa? Są tutaj tworzone jakieś drużyny? A jak taka, to jak to działa? I jak tutaj działa awansowanie na wyższe rangi. Chce jak najszybciej zostać elitą. Jakbyś mógł to opowiedz mi wszystko co wiesz.- Nadal leciał niczym Super-man przed siebie, nie patrząc na swego towarzysza kiedy mówił. Do tego rozglądał się po tych dzikich terenach oddalonych od miasta. Musiał być na baczności, bo nie może przeoczyć oddziału z którym ma się spotkać i się dowiedzieć o dalszej części jego misji.
Kiedy tylko postać w białym Gi wypowie się na temat armii, to młody pomidor postanowił iśc za ciosem i zagadać dalej. Warto dowiedzieć się wszystkiego co można, a jak już nawet się "zaznajomił" z tym osobnikiem, to postanowił wykorzystać okazje i wypytanie go o wszystko co ciekawi ośmiolatka.
-Jesteś silny? Panujesz nad naszą dziką przemianą? Z iloma przeciwnikami już walczyłeś?- Tutaj wypytywał o wszystko. Chciał wiedzieć jak silny jest, oraz co potrafi mniej więcej. To na pewno mu się przyda w niedalekiej przyszłości.
A takto, jak już wcześniej było wspomniane. Szuka swoich "towarzyszy", którzy obserwują jakiś statek kosmiczny, który najwyraźniej postanowił wylądować na pustyni. Młodszy Saiya-jin nie wiedział dlaczego tak zrobili. Czyżby to wrogowie? Albo może się rozbili. Nie wie, ale wie, że musi to sprawdzić z resztą oraz pokazać się z jak najlepszej strony.
avatar

Tomatto

Liczba postów : 30

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Wto Wrz 26, 2017 4:25 pm

Guts leciał obok Tomatto i słuchał jak zadaje swoje pytania. Kiedy skończył, chłopak przetrawił je moment i kiedy miał mniej, więcej odpowiedzi na pytania, zaczął
-No więc, zacznijmy od armii. Armia dzieli wojowników na kategorie. Niska, Srednia i Elitarna. Im silniejszy jesteś, tym lepszą kategorię ci przydzielają. Praktycznie każdy zaczyna od Niskiej. No chyba że twój rodzic jest w Elicie. Wtedy masz szansę na znalezienie się w lepszej kategorii niż Niska. Każdy członek rodziny królewskiej jest w Elicie.
Teraz przejdźmy do drużyn. Czasami może zdarzyć się tak że zamiast zostać zwykłym żołnierzem, dostajesz przydział do drużyny. Dostajesz wtedy trudniejsze zadania ale wykonujesz je razem ze swoją ekipą. Ja należę do drużyny. Żeby awansować musisz stawać się silniejszy i musisz to udowodnić. Wiesz, poprosić o jakieś zadanie. I to w sumie tyle.-

Pomyślał chwilę i uznał że to rzeczywiście wszystko co trzeba wiedzieć. Spoglądał na ziemię i szukał śladów oddziału który powinien znajdować się gdzieś na tej pustyni. I znów wrócił myślami do swojej drużyny. Dawno ich nie widział i ciekawił się co u nich. Z rozmyślenia wyrwał go głos Tomatto który pytał tym razem o Oozaru i siłę Ogoniastego.
-Cóż... Nie, raczej silny nie jestem. Wystarczająco aby zabijać Tsufulian i przejmować planety z drużyną, ale w skali Saiyan jestem dość słaby. Co do Oozaru, to nie. Nie panuję nad nim. Nie korzystam z niego często. Jeśli wymaga tego sytuacja, to oczywiście,
użyję ale tak normalnie to raczej nie. Nie liczę z iloma walczyłem i ilu pokonałem. Ale jestem pewny że walczyłem z wieloma. W końcu jestem żołnierzem.-

Po skończeniu, znów wrócił do szukania towarzyszy i rozmyślaniach o drużynie.
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 47

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Wto Wrz 26, 2017 9:50 pm

MG

Tomatto i Guts dostrzegli w końcu swoich towarzyszy, którzy chowali się za skałami i usypanymi z piasku wzniesieniami. Leżeli na brzuchach, wystawiając jedynie głowy ponad zasłony, żeby móc widzieć, co się dzieje w miejscu lądowania.
Jeden z nich odwrócił głowę do tyłu i ujrzał dwóch przybyłych Saiyan. Natychmiast gęstem ręki nakazał im się schylić i podczołgać tutaj. Tomatto nie musiał co prawda padać na brzuch, wystarczyło, żeby szedł na kucaka.
Gdy już znaleźli się przy reszcie wojowników, a było ich tylko trzech, zostali poinstruowani, co takiego udało im się zaobserwować.
- To wy macie być tym wsparciem? No cóż... - widząc Tomatto, przewrócił oczami, niezadowolony. Westchnął cicho, zasłaniając swoje oczy dłonią i mówiąc do siebie pod nosem, że dowództwo nigdy nie brało go a poważnie i nigdy tego nie zrobi, przez co nabawił się jedynie nerwicy. Był łysy, a przez jego głowę przechodziła jedna, wielka blizna, jakby coś z ogromnym pazurem przejechało po jego czaszce, chcąc niczym przy użyciu zamka błyskawicznego, zdjąć skórę z jego głowy. Pozostała dwójka wyglądała identycznie, bliźniacy. Mieli długie włosy związane w warkocze. ubrani byli jak zwyczajny żołnierze niskiej klasy. Ten łysy miał inną zbroję, ponieważ widniał na niej symbol królewski.
- Mniejsza z tym jak wyglądacie. Na razie nie zrobili żadnego kroku. Ten tam, najbardziej wysunięty, zdaje się być ich szefem. Myślę, że powinniśmy nawiązać kontakt. Jakieś sugestie? - zapytał, zerkając na Tomatto a zaraz na Gutsa.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1040

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach