Pustynia

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pustynia

Pisanie by Admin on Pon Gru 14, 2015 11:50 am

First topic message reminder :

Ogromna część planety, jaka pokryta jest tylko i wyłącznie piaskiem. Noce bywają tutaj bardzo chłodne, zaś dnie mogą okazać się zabójcze. Słońce pali niemiłosiernie, dodatkowo nagrzewając piasek, który parzy podczas bezpośredniego kontaktu ze skórą.
Mimo tych ekstremalnych warunków, te tereny zamieszkałe są przez zwierzęta. Jedne mniej, drugie bardziej groźne...
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 321

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Nie Paź 29, 2017 12:10 pm

Guts pokiwał głową na słowa Elitarnego wojownika. Uznał jego decyzję za mądrą. W końcu, chcieli pomóc z Tsufulianinami. Chłopak odwrócił się w stronę Ryboludzi. Cieszyli się. Ich radość przeniosła się na Ogoniastego. Uśmiechnął się. Fajnie tak, od czasu do czasu, dla odmiany komuś pomóc. Głównodowodzący odszedł na moment, aby przekazać komunikat i wrócił po chwili. Rozkazał przygotować się do oddania mocy. Ryboludzie wyciągając z nich energię, używali dziwnych urządzeń które wbijali w brzuch. Guts spodziewał się że będzie to bolesne, jednak poza małym ukłuciem, nic nie poczuł. Kiedy wysysali z nich moc Tomatto przeprosił chłopaka.
-Nic się nie stało-
Po całej akcji Guts poczuł się wyczerpany. Idąc powoli, w stronę miasta razem z dzieciakiem, nabrał ochoty na mały trening. Już miał o tym wspomnieć, gdy Tomatto zasugerował odpoczynek i trening.
-Czytasz mi w myślach. Pewnie, trening przyda się nam obojgu-

z/t
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Czw Gru 14, 2017 2:53 am

Czarnowłosy tak leciał i leciał, mimo iż przyśpieszył już swój lot, zanim jeszcze opuścił miejsce mieszkalne saiyanów. Czarnooki teraz po jakiejś dłuższej chwili, znalazł się wreszcie na miejscu, oczywiście chodziło o samą lokację, gdyż jeszcze nikogo tam nie widział. Teraz syn Ilene musiał dokładnie patrzyć na lewo i prawo, ponieważ musiał znaleźć tą dziwną rasę o której mu się teraz dopiero obiło o uszy w liście od samego Króla zapewne, albo któregoś z generałów.

Niestety nie znał się jeszcze na rozkazach, jak i ich numerach, dlatego też ponownie włożył list za pazuchę swojej zbroi, a dopiero po jakiejś dłuższej chwili, obniżał swój lot. Wojownik patrzył i to na lewo i to na prawo, jak i przed siebie i nadal nie widział swojego celu do którego miał dolecieć. Westchnął cicho do siebie, gdyż nienawidził dość sporych miejsc i znajdywania jakiś osób, gdzie fakt że nie ma scoutera, to jeszcze trudniej mu wykryć energie, bo po prostu nie umiał tego robić.

Zaklął pod nosem, a potem gdy już dość nisko leciał, praktycznie blisko ziemi, chyba widział ów osobników. Zakręcił w daną stronę i po chwili wyrównał, gdyż miał chyba farta że akurat obrał dobry kierunek, albo samo szczęście mu pomogło. Teraz kiedy już wiedział gdzie ma się udać, zbliżył się do lądowania, bo na szczęście to miał opanowane. Po dotarciu wreszcie na miejsce spotkania, pokazał pierwszej lepszej osoby List wraz z Królewskim Glejtem na nim odznaczonym i odezwał się do nich:
-No dobrze, przybyłem. Co mam teraz robić??
Podobno to jest jakiś pobór energii, chyba że ktoś zrobił błąd w tym liście??
- uniósł delikatnie brew do góry i wyczekiwał na odpowiedź od kogokolwiek.

Widział że dziwnie mają odzienia ich nowy sojusznicy broni, nigdy takich nie widział, dlatego też przez dłuższą chwilę na nich spoglądał. Oczekiwał aż wreszcie jakiś inny jego pobratymiec podejdzie do niego i wytłumaczy mu o co tutaj konkretnie chodził, chciał wreszcie znać szczegóły, bo list to tylko słowa napisane przez kogoś. Kenzuran wolał jednak znać fakty i jeśli je od kogoś usłyszy, dlatego skrzyżował ręce na wysokości swojego torsu i machając delikatnie ogonem, cierpliwie czekał na dalszą reakcję.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Pią Gru 15, 2017 2:00 pm

MG

Widząc nadlatującego Kenzurana, ze statku wyszedł członek załogi Płaszczki. Odziany był w takim samym stylu jak reszta jego znajomych. Na głowie miał zawiniętą chustę w kolorze białym, a na uszach miał powieszone kolczyki, które przypominały spławiki wędki. Wyróżniał się tylko tym, że miał tylko jedno oko. Drugie było zamknięte, a przechodziła przez nie paskudna blizna w kształcie "x". Ciekawe, co mu się przydarzyło?
- Witaj, Saiyaninie. - uśmiechnął się kulturalnie i ukłonił się, po czym wziął do ręki pismo od Blade'a i zaczął je czytać. Gdy skończył, złożył kartkę na pół i oddał ją właścicielowi.
- Dogadaliśmy się z waszym królem, że oddacie nam energię ki w zamian za pomoc w wojnie z waszymi wrogami Tsufr... Tufuru... Frutusu... no, tymi drugimi. - powiedział, śmiejąc się cicho pod nosem, po czym puścił oczko do wojownika. Wyglądało to dziwnie, zwłaszcza że miał tylko jedno oko.
- Poczekaj tu chwilkę, zaraz wrócę i pobierzemy od Ciebie energię. Tylko nie rób niczego głupiego! Mam Cię na oku. Ha! Dobry żart, nie? - zapytał, szczerząc swoje zęby. Jak widać, był dumny ze swojego poczucia humoru, mimo, że było ono tak suche jak ta pustynia. Odwrócił się na pięcie i wrócił na statek. Długo mu nie zeszło, ponieważ za jakieś 5 minut był z powrotem przy Kenzuranie. Trzymał w swoich dłoniach urządzenie, które przypominały skrzyżowanie zegarka, pistoletu i strzykawki.
- Wyciągnij rękę. - powiedział, ale tym razem już chłodniej. Jego przymrużone oko wpatrywało się w Rivera, niczym sam Sauron obserwujący Śródziemie.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Pią Gru 15, 2017 3:32 pm

Kenzuran po wylądowaniu na miejscu, dopiero mógł stwierdzić że było kilka osób z jego saiyańskiej rasy, ale nigdzie nie widział tych dziwnych nowych sojuszniczych jednostek. Czarnowłosy podrapał się po głowie i dopiero mógł stwierdzić, że ów statek zaczął otwierać grodzie, które przypominało zejście i zobaczył ich, sprzymierzeńców planety Vegety. Ogoniasty delikatnie machnął ogonem, a potem podszedł do jednego z nich, lecz tamten pierwszy się odezwał.

Zobaczył że ów jegomość nie ma oka i paskudną bliznę przechodzącą przez to miejsce, zapewne to musiało go boleć, także strata oczodołu. Wojownik także kulturalnie odpowiedział:
-Witaj, Sakanianinie. - odpowiedział i także delikatnie pochylił głowę. Ten wyjął wreszcie swój papier wraz z podbitym glejtem i wręczył ów facetowi, który zapewne wszystko przeczytał i oddał mu go z powrotem. Kolejny dialog padł z ust Sakanianina, który to chciał uważać się za śmiesznego.

Syn Kellana widział, że obcy miał dystans do swojej osoby, jak i swojego oka, dlatego wszak odpowiedział mu od razu:
-Hmm, żarty żartami, co.... - parsknął pogardliwie, po czym skrzyżował przedramienia na swoim torsie i ze związanym ogonem, czekał niecierpliwie aż tamten powróci z maszyną albo czymś innym. Po upływie kilku minut, wreszcie Sakanianin powrócił z dziwnym urządzeniem, które naprawdę dla niego dziwnie wyglądało.

Młody Saiyanin usłyszał słowa sojusznika rasy, po czym chyba nie miał innego wyboru. Nie znał się na swojej ki, nie wiedział ile jej dokładnie posiada, ale czy miał inny wybór? Sam tego nie wiedział, dlatego też westchnął i wyciągnął przed siebie swoją rękę i rzekł na koniec:
-Miejmy to już z głowy. Mam nadzieję, że moja energia wam się przyda, choć nie wiem ile jej mam dokładnie... - wypowiedział się i popatrzył na innych ze swojej rasy. Robili to samo co on, ale jednak coś tutaj mu śmierdziało. Nie miał zamiaru wyrwać ręki, choć coś mu podpowiadało by to zrobił, jednak wyrzucił złe myśli z umysłu i czekał aż całkowity proces zostanie zakończony.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Nie Gru 17, 2017 7:59 pm

MG

Sakanianin chwycił mocno za rękę Kenzurana, zaciskając swoje palce na jego przedramieniu. Spojrzał na niego spode łba i uśmiechnął się zadziornie.
- Poczujesz ukłucie. Nie bój się, Saiyaninie. - powiedział, uśmiechając się półgębkiem, po czym szybko i bez pardonu wbił igłę tuż nad nadgarstkiem Blade'a. Przez ciało Saiyanina przeszedł dreszcz, a on poczuł, jak cała jego energia Ki jest wysysana. Tracił siły, a jego nogi w kolanach ugięły się nieznacznie.
Sakanian trzymał coraz mocniej, wbijając wręcz swoje czarne paznokcie w przedramię Kenzurana. Uścisk z każdą chwilą robił się coraz większy, aż dłoń cała posiniała. Ostre pazury przebiły się przez skórę, sprawiając, że bordowa krew spłynęła, tryskając prawie i skapując na suchą glebę.
Ze statku wybiegło dwóch kolejnych Sakanian, którzy widząc jak River oddaje swoją krew, krzyknęli nerwowo i natychmiast podbiegli do niego. Złapali swojego towarzysza za ręce i zaczęli go odciągać z całych swoich sił.
- Abyr, mówiliśmy Ci, że masz nie wychodzić ze statku! Zostaw tego małpiszona i natychmiast wracaj na pokład! - krzyknął jeden. Abyr puścił rękę Saiyanina i przy okazji wypuścił urządzenie do pobierania Ki. To spadło na ziemię, a licznik który do tej pory działał przy pobeieraniu, teraz zastygł w miejscu, pokazując, że połowa energii została zebrana. River nie stracił jej całej, jednakże nie był w pełni swoich sił. Inni Saiyanie przyglądali się temu zajściu z zainteresowaniem, a ich uwagę przykuło jedno, obraźliwe słowo.
- Zostawcie mnie! - krzyknał Abyr, wiercąc się i starając się wydostać.
- Powinniśmy od razu ubić te świnie, a nie bawić się w podchody! Jesteśmy żałośni, Belial się za nas wstydzi! - wyrywał się mocno, aż w końcu ugryzł jednego z nich w dłoń, a kiedy ten go puścił, uderzył pięścią drugiego w twarz. Wyswobodził się. Natychmiastowo rzucił się na Kenzurana, kładąc dłoń na jego twarzy.
- Niech nikt się nie rusza, bo rozwalę mu głowę! Koniec z tymi żartami! - wrzasnął, a w drugiej dłoni skumulował energię Ki, która uformowała się w postaci Ki Blasta. Wzruszył po chwili ramionami i śmiejąc się niczym szaleniec, cisnął swoją energią w stronę reszty Saiyan, którzy stali za Riverem. Wybuch spowodował podniesienie kurzu i piachu i mocno ograniczył widoczność.
_____
Odejmij sobie 50% obecnego stanu Ki.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Nie Gru 17, 2017 10:19 pm

Kenzuran kiedy bacznie się obserwował na Sakanianina, zauważył że ten tylko perfidnie się uśmiecha. Nie wiedział co zbytnio ma o tym myśleć, albo się do niego przystawiał, albo udawał jakiegoś chorego psychopatę. Czarnowłosy poczuł uścisk na swoim przedramieniu, a potem dopiero ukłucie, które praktycznie nie sprawiło na nim wrażenia. Jednak po dłuższej chwili takiego stania ze sprzymierzeńcem swojej rasy, odczuwał jak schodzi z niego jego energia, nieustannie czuł się coraz słabszy.

Wreszcie Ogoniasty nie miał innego wyboru, kolana mu latały na lewo i prawo, przykucnął bo już nie miał siły stać na nich, ponieważ był coraz słabszy. Podtrzymywał się jedną dłonią na piaszczystym terenie, aż wreszcie dostrzegł jak ktoś biegnie i coś krzyczy w stronę tego Sakanianina. Po chwili Syn Kellana usłyszał głos obydwu jegomości, którzy wyszli z wahadłowca i zaczęli odciągać swojego pobratymca od młodego Saiyanina. Ten tylko osłuchiwał o czym oni tak gadali, wyglądało na to że nie wszyscy ich bracia są zdrowi na umyśle.

Kenzuran patrzył teraz przez chwilę na maszynę, jak ta wreszcie się wyłączyła i pokazywała stan połowy procent jego energii. Miał jeszcze trochę jej w zapasie i już wiedział jak ją wykorzysta, jeśli sprawa się pogorszy. Kiedy tak zerknął na swoją dłoń, nie była w zbyt pięknym stanie, stracił także wreszcie wiele krwi, ale nie na tyle by stracić przytomność. Po chwili wojownik zobaczył, że oprawca wyrywa się swoim kompanom, którzy wraz z nim przylecieli i dorwał się do jego twarzy.

Ogoniasty starał mu się wyrwać, lecz niestety bezskutecznie, przecież był osłabiony to zbytnio nie mógł nic zrobić. Syn Ilene usłyszał jeszcze jego wredny głos, a potem dostrzegł jak puszcza energie ki w jego braci i siostry, którzy się tutaj zebrali na ten sam pobór. Wściekł się przez to co ujrzał, mimo iż nie miał siły się wyrwać, delikatnie poruszał jednym przedramieniem by odwrócić dłoń w stronę swojego przeciwnika. Wreszcie, po zmienieniu pozycji ręki, skupił delikatnie swoją energię i ze złością w oczach, wystrzelił podmuch ki w stronę twarzy Sakanianina. Nie zatrzymał się na tym, gdyż szybki drugi podmuch utworzył w tej samej dłoni, która delikatnie znowu zmieniła pozycja i pokierowała się w stronę torsu wroga, który miał nadzieję że gdzieś odleci od niego na daną odległość. Miał nadzieję że to wyjdzie, bo jeśli nie, będzie w wielkim kłopocie, a nie chcę umrzeć tak głupio.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Pon Gru 18, 2017 10:30 pm

Chłopak znał położenie statku Sakan. Był tu już wcześniej. A nawet gdyby zapomniał to smuga dymu ułatwiła by mu poszukiwania. Znalazł się kilkanaście metrów nad ziemią i wpatrywał się w to co dzieje się na dole. Wyglądało na to że przybysze porzucili udawanie i teraz jeden z nich miał zakładnika w postaci Saiyanina. Guts zastanowił się przez chwilę. Gdyby zaczął lecieć w stronę przybysza trzymającego Saiyanina to leciałby pod skosem, a nie prosto w dół. Miał pewien plan jak oswobodzić zakładnika. Już chciał się rzucić w dół, na Sakana ale powstrzymał się. Przypomniała mu się umiejętność Tsufulianina w swoim ciele.
-Hej, Kido. Mógłbyś sprawdzić siłę tych Sakan na dole?
Po prostu powiedz mi czy są silniejsi od nas czy nie.-

Powiedział tak cicho aby tylko pasożyt mógł go usłyszeć. Jeśli byli słabsi to rzuci się w dół i kiedy znajdzie się na odpowiedniej odległości, spróbuje wbić się w obcego z zakładnikiem z zamiarem przewrócenia, a potem skupi się na atakowaniu najbliższego Sakana. Jeśli jednak byli silniejsi to poczeka na rozwój wypadków i poszuka okazji do ataku.
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Wto Gru 19, 2017 6:19 pm

MG

Abyr po wystrzale swojej energii zaczął się śmiać jak opętany. Trzymał mocno dłoń zaciśniętą na twarzy Kenzurana, ani myśląc go wypuszczać. Saiyanie, którzy oberwali energią Ki, nie pochodzili z elity, dlatego kiedy opadł już kurz, leżeli wszyscy jeden na drugim, przykryci gruzem i piachem.

Chwilę później przybył Guts, który zawisnął w powietrzu nad całym zamieszaniem. Zerknął na Sakanianina trzymającego za twarz jednego z Saiyan, jednakże nie ruszył mu na pomoc.
- Ci dwaj, którzy leżą na glebie są o wiele słabsi od Ciebie. Ten, który wciąż stoi i ma zakładnika nie jest potężny, ale możesz mieć z nim problemy. Na chwilę obecną ciężko stwierdzić, czy ma coś jeszcze w zanadrzu.

Nagle, stała się rzecz niesłychana! Trzymany z twarz Kenzuran wyprowadził atak w postaci mocnego podmuchu energii, zwanego Kiai, prosto na twarz Sakanianina. Ten jednak uchylił się, a Saiyanin ledwo otarł się o jego policzek, zostawiając na nim niewielkie rozcięcie, z którego po chwili popłynęła krew. Wyprowadził zaraz drugi cios, tym razem na klatę, który będąc atakiem z zaskoczenia, sprawił, że oprawca cofnął się o krok, wypuszczając twarz Kenzurana.
- Ty śmieciu... wybebeszę Cię i każę Twoim braciom zeżreć Twoje flaki! - wydarł się, a jego ciało zostało spowite białą aurą. Ręce miał rozstawione na boki, a w jego dłoniach pojawiły się dwa energetyczne Ki Blasty.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Sro Gru 20, 2017 1:10 am

Kenzuran nie spodziewał się takiego spektaklu ze strony Sakanianina. Czarnowłosy zastanawiał się jak może wyjść z tej ciężkiej sytuacji, ale na szczęście jego strategia jako tako podziałała. Nie uwierzył w to, że jego przeciwnik uniknął pierwszego podmuchu energii, lecz całe szczęście rozciął mu policzek. Drugi zaś Kiai za kontaktował w tors oponenta i delikatnie go przesunęło do tyłu, dzięki czemu jego twarz nie była już ściskana.

Syn Kellana podniósł się na łokciu i chciał wstać, ale po chwili usłyszał głos podobno jego sprzymierzeńca, aczkolwiek nie wiedział czy może ich określać jako sojuszników. Nie miał połowy mocy, jego bracia i siostry zostali odepchnięci przez pociski energii, on teraz był samemu sobie w potrzasku, ale musiał coś wymyślić, nie mógł się od tak poddawać. Młody Saiyanin zmienił pozycję w przykuc, popatrzył złowrogo na swojego rywala i rzekł w jego stronę:
-Zaraz zobaczymy kto tutaj będzie wybebeszony, podły zdrajco!! - po tych słowach, użył Kiai nie na swojego przeciwnika, lecz na piach by osłabić jego czujność, jak i widoczność.

Po stworzeniu zasłony piaskowej, Ogoniasty na tyle sił ile mógł, posłał kolejne dwa podmuchy energii ki najpierw w twarz Sakanianina, a potem drugiego posłał w splot słoneczny, by jako tako otumanić swojego przeciwnika. Po tym ruchu, zaczął jako tako raczkować w przeciwną stronę, ponieważ nie chciał zostać wybebeszony, dlatego też czołgał się na kolanach i dawał ile sił miał w sobie.

Kenzuran nie mógł w to uwierzyć, że daje nogę jak tchórz, ale gdyby nie jego osłabienie przez maszyną od wysysania ki, to by na pewno walczył dalej ze swoim wrogiem. Czarnooki westchnął do siebie, a także zaklął, a potem już trochę podniósł się na nogi i jako tako truchtem biegł przed siebie, bo nie chciał zostać zamordowany, co praktycznie już mu się kiedyś przytrafiło w nieprawdziwym świecie.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Sro Gru 20, 2017 11:21 am

Długo czekać nie musiał. Zakładnik zdołał się uwolnić dzięki jakiejś technice której Guts nie znał. Świetnie. Stworzył mu dzięki temu okazję do ataku. Sakanin na dodatek uniósł ręcę. Prawdopodobnie szykował Ki Blasty. Taka okazja nie zdarza się często.Uśmiechnął się pod nosem i zaszarżował w dół. Chciał go obalić, więc skupił się na tym aby uderzyć w nogi przeciwnika. Jeśli uda mu się go przewrócić (co jest raczej bardzo prawdopodobne) rzuci się na niego, kopnie w brzuch, a potem usiądzie na nim i zacznie okładać po twarzy. A jeśli, jakimś cudem mu się nie uda to wyląduje i przyjmie pozycję bojową w oczekiwaniu na atak. Przypomniało mu się o zakładniku. Widział jak tworzy zasłonę dymną i stara się uciec. Wyglądał mu na Saiyanina.
-Hej! Ty! Uciekający Saiyaninie! Co z twoją dumą? Uciekasz z podkulonym ogonem? Chodż tu i walcz z istotami zagrażającymi Vegecie!!-
Miał nadzieję że te słowa go przekonały. Chociaż Kido mówił że ten Sakanin nie jest silny, to jednak wolał mieć pewność że wygra.
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Czw Gru 21, 2017 7:16 pm

MG

Abyr gotów był do aktywowania i uwolnienia swojej energii, kiedy nagle jego widoczność została ograniczona przez Kiai wystrzelone w ziemię. Podniósł się piasek, który sprawił, że pomiędzy nim a Kenzuranem znajdowała się zasłona dymna, ograniczająca widoczność jednemu, jak i drugiego. 
- Myślisz, że to Ci pomo-... - przerwał, słowa swe zamieniając w żałosny jęk i krzyk, spowodowany uderzeniem Kiai, które uderzyło w jego splot słoneczny i mocno go przytkało. Starał się przywrócić do porządku swój oddech, kiedy to noga Gutsa, który gościł na swojej twarzy paskudny uśmieszek, wbiła się z całych sił w jego stopy, sprawiając, że stracił równowagę. Zachwiany przeciwnik zrobił wielkie oczy, a jego Ki Blasty samoczynnie wystrzeliły, przebijając się przez powietrze i pokonując kilka metrów, by skończyć jako materiał wybuchowy zmarnowany na zniszczenie gleby.
Sakanianin upadł, a Saiyanin, który go podciął, poczęstował go kopniakiem w brzuch, po czym usiadł na nim i zaczął okładać jego jednooką buźkę z całych swoich sił. Młody Saiyanin czuł te uderzenia na swoich pięściach, które zaczęły krwawić, podobnie zresztą, jak twarz, które z taką pasją obijały.
Wojownicy, którzy wcześniej chcieli odciągnąć Abyra, zaczynali się podnosić. Widząc co się dzieje, ruszyli prosto na Gutsa. Czy Kenzuran mu pomoże? Czy Guts zdąży odskoczyć?
_____
Odejmij sobie Ki za użycie Kiai, Blade.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Czw Gru 21, 2017 10:42 pm

Kenzuran po puszczeniu udanej zasłony, zobaczył że inny saiyanin wmieszał się do boju. Nie spodziewał się, że ktoś będzie chciał mu pomóc, aczkolwiek było tutaj troszeczkę więcej jego pobratymców, gdyż tamci dostali pociskami ki pod nogi i zostali dość mocno odepchnięci. Młody Saiyanin gdy wreszcie podniósł się z kolan i stanął na wyprostowanych nogach, usłyszał jeszcze przedtem słowa nieznajomego rodaka, który chyba uważał go za tchórza.

Syn Kellana oczywiście wiedział, że nie chcę uciekać, ale kto by nie chciał uciekać po wyssaniu energii jak i utraceniu trochę krwi i byciu w połowie osłabionym, chyba każdy by tak postąpił. Wreszcie Ogoniasty się otrząsnął i krzyknął w jego stronę:
-Słuchaj no, nie jestem tchórzem. Wyssali mi część mojej energii, jak i straciłem trochę krwi, nie zamierzałbym uciekać jeśli sytuacja potoczyła by się inaczej i miałbym siły na walkę!! - zacisnął pięść, tak jakby grożąc Gutsowi, ale tak naprawdę go tylko poprawiał w jego błędnych słowach.

Po chwili Kenzuran dostrzegł, że dwóch innych braci Sakanianina ocknęło się i chyba nagle ruszyli z pomocą temu trzeciemu. Dla Młodego Saiyanina wyglądało to zbyt nieciekawie, dlatego też wciągnął powietrze, potem je szybko wypuścił i wiedział że tego pożałuje, ale nie ma nic do stracenia. Chcę pomóc swojemu pobratymcowi, dlatego też szybko podleciał i stanął plecami do Gutsa i trzeciego Sakanianina, którego obijał po czym wysłał jeszcze dwa Kiai w stronę dwóch tych samych podobno sprzymierzeńców.

Pierwszy podmuch energii był kierowany w głowę, a konkretniej w czaszkę, ponieważ wiedział że to może otumanić jednego Sakanianina. Drugi zaś Kiai poleciał tym razem w okolice piszczela, żeby tamten stracił równowagę i wykopyrtnął się na ziemie, przy okazji podcinając swojego brata. Syn Ilene nie wiedział czy to zadziała, ale przybrał pozycję do obrony nieznajomego Saiyanina, który chyba miał niezłą frajdę w obijaniu mordy komuś kto chciał skrzywdzić jego rodaka.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Czw Gru 21, 2017 11:14 pm

Plan z podcięciem się powiódł i chłopak teraz czerpał radość z obijania jednego z tych oszustów. Kątem oka widział jak Saiyanin, do którego krzyczał coś mu odpowiada.
-Możesz być nawet połamany, bez czucia w kończynach.
Jesteś Saiyaninem. Powinieneś walczyć do końca, a nie uciekać...-

Podniósł obie ręce do góry, splótł je ze sobą i uderzył z całej siły w twarz Sakana. Jeśli ten atak zadziałał tak jak oczekiwał tego Ogoniasty, to z głowy jego ofiary powinna zmienić się w mokrą plamę. A jeśli nie, to ten atak powinnien go chociaż ogłuszyć. A przynajmniej taką nadzieję miał Guts. Wstał i szybko rozejrzał się wokół. Za sobą zobaczył dwóch innych, chętnych do walki, Sakan i Saiyanina który chciał obronić Gutsa, gdy ten okładał Jednookiego.
-Według słów Kido jesteście odemnie dużo słabsi...-
Rekini uśmiech wstąpił na jego twarz. Strzelił knykciami w obydwu dłoniach, podszedł do Kenzurana i położył mu rękę na ramieniu.
-Co powiesz na zamianę?-
I nie czekając na odpowiedź, wystrzelił przed siebie, prosto na dwójkę przeciwników. W chłopaka wstąpił Duch Walki i cieszył się z każdego wyprowadzonego ciosu w oszustów.
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Wto Gru 26, 2017 9:20 pm

MG

Obijany Abyr nie wiedział przez chwilę, co się dzieje, dlatego każdy cios, który wyprowadzony był przez Gutsa, dosiągał celu, zostawiając konkretne ślady na twarzy Sakanianina.
Kenzuran postanowił dotrzymać kroku Gutsowi, który zadał ostateczny cios Abyrowi, mając nadzieję, na jego zgon, ale ten jedynie stracił przytomność, przy okazji wyzbywając się trochę swojej błękitnej krwi ze swoich spuchniętych ust. Saiyanin wystrzelił znów Kiai, też w ilości wynoszącej dwa pociski. Jeden poleciał niczym strzała, przecinając powietrze i kierując się w głowę nadbiegającego przeciwnika, jednakżę ten uchylił się, przechylając swoją głowę w bok. Drugi Kiai, niestety dla napastnika, dosięgnął celu i piszczel przypłacił to zdrowiem. Potknął się i upadł, ale biegnący za nim drugi ryboczłowiek przeskoczył go i po chwili...

Jego pięść złączyła się z pięścią Gutsa, w rezultacie czego nagły wybuch spowodowany połączeniem dwóch energii sprawił, że ziemia pod stopami Gutsa i Sakanianina popękała, tworząc niewielki krater. Podmuch wiatru rozszedł się od ich złączonych pięści, które zatrzymane w powietrzu, mocno drżały.

Tymczasem, jak się okazało, powalony Abyr wcale nie stracił przytomności, a przynajmniej nie na tyle, na ile mogłoby się wydawać Gutsowi. Otrząsnął się, jednakże stojący do niego tyłem Blade nie miał o tym pojęcia.
_____
Blade, odejmij sobie Ki za dwa Kiai.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Sro Gru 27, 2017 2:55 am

Kenzuran kiedy zauważył, że jeden Kiai ominął wroga, trochę posmutniał. Jednak na szczęście mógł być dumny z kolejnego podmuchu ki, który to trafił kolejnego przeciwnika w piszczel i ten jak było można zobaczyć, zaliczył glebę. Czarnowłosy przetarł pot z czoła, po czym widział że Guts ruszył na tego drugiego Sakanianina, który uchylił się przed poprzednim energetycznym wiatrem. Osłabiony wojownik nie mógł się opierdzielać, dlatego też gdy patrzył jak ten drugi Saiyanin walczy, wiedział co musi zrobić.

Skupił się całkowicie, po czym wybił się z ziemi, nie zwracając uwagi na psychodelicznego Sakanianina, który usiłował go chyba zabić poprzednio. Pofrunął w stronę tego drugiego oponenta, która otrzymał ki wiatru na piszczel, ponieważ teraz miał zamiar na nim wylądować i słono go obijać, tak jak to zrobił poprzednio inny saiyanin. Kiedy już wylądował na przeciwniku, przycisnął kolanami jego zagięcia przy kolanach, by ten nie mógł używać rąk.

Wreszcie Syn Kellana wziął sprawy w swoje ręce i musiał się zemścić za swoje obrażenia od ich brata, dlatego też zaczął okładać tego wroga, który przedtem dostał Kiai od właśnie niego. Młody Saiyanin nie zastanawiał się nad żadną jakąś sprawiedliwością, obijał twarz przeciwnika tyle ile mógł, miał zamiar bić go tak do jego nieprzytomności. Kenzuran po upływie jakiegoś czasu, zaczął tracić siły, więc kiedy wreszcie się zmęczył i kiedy jego wróg został zalany krwią na cały mordzie, zszedł z niego i leżał obok niego, bo nie miał siły już nigdzie odlecieć.

Podniósł na chwilę głowę i rzekł do swojego współobrońcy, który mu pomógł w walce z osobami, które miały być ich sojusznikami:
-Już nie mam siły bracie, jestem za bardzo osłabiony, ale przynajmniej obiłem ci tego drugiego, zobacz jak tamten psychol się trzyma... - po tych słowach, rozłożył ręce na boki i oddychał ciężko. Nie miał już siły na nic, gdyż stracił kawałek swojej krwi, no i energii ki.

Miał nadzieję, że jego sojusznik będzie dość wyrozumiały i to zrozumie, a nie będzie mu mówił o tym, że jest z rasy kosmicznych wojowników i nie ważne czy jest słaby, to musi walczyć. Nie wiedział jak potoczy się ich konwersacja, ale ma nadzieję że przejdzie ona pozytywnie i nie będzie musiał się z nim dalej kłócić.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Sro Gru 27, 2017 7:24 pm

Ich pięści złączyły się i sprawiły że ziemia wokół lekko zadrżała. Guts uśmiechnął się. Kido mówił że z tymi dwoma nie powinno być żadnego problemu. Szybko odchylił drugą rękę za siebie i zamachnął się z całej siły, prosto w twarz Sakanina. Nie dbał o to czy tamten zablokował atak, czy nie, od razu przeszedł do zadawania szybkich ciosów. Każdy cios sprawiał chłopakowi niemałą satyafakcję. Skupił się w zupełności na jednym przeciwniku bo był pewny że Jednooki jest martwy albo nieprzytomny i widział jak drugi Sakanin zostaje przewrócony i zaatakowany przez Kenzurana. Według Ogoniastego, Saiyanie byli na wygranej pozycji. Podobała mu się ta sytuacja. Nie musiał walczyć ze wszystkimi naraz i mógł skupić się na zabijaniu Ryboludzi pojedyńczo. No, do czasu aż towarzysz Gutsa się nie zmęczył...
-Cz-czekaj, co!? Zmęczony? Po czymś takim? Rany, z kim ja muszę współpracować... Kido, ty jesteś pomocny. Sprawdź czy ten którego bił mój towarzysz żyje i czy nie nadchodzą posiłki... Saiyańskie lub Sakan... Dobrze?-
Zdania skierowane do pasożyta wypowiadał na tyle cicho aby Kenzuran go nie usłyszał. Guts był skupiony na jednym przeciwniku, a jego towarzysz po pobiciu jednego zmęczył się. Żaden z nich nie wiedział że Jednooki wcale nie stracił przytomności....
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Sob Gru 30, 2017 8:19 pm

MG

Powalony Kiaiem Sakanianin nie pozostał w samotności, ponieważ tuż po chwili okrakiem usiadł na nim Kenzuran, będący w pełnej gotowości do przejęcia inicjatywy. Pięściami uderzał po twarzy ryboczłeka, a ten zwijając się z bólu nie mógł zareagować. Po chwili stracił przytomność, a Blade River opadł z sił, kładąc się na plecach na ciepłym piasku.

Guts toczył walkę z tym drugim, natychmiastowo przechodząc do ofensywy tuż po zderzeniu ich pięści. Zamachnąwszy się, uderzył bezpośrednio w twarz przeciwnika, trafiąc dokładniej mówiąc w dolną szczękę. Przy uderzeniu rozległo się głośne chrupnięcie, jakby kość Sakanianina po prostu pękła. Kolejne szybkie uderzenia również dotarły do celu, sprawiając, że będący na łasce Gutsa wojownik, odleciał na kilkanaście metrów do tyłu.
- Tamten pobity stracił przytomność, a jego Ki powoli zanika. Ten, którego biłeś, on... Uważaj! - usłyszał tylko w swojej głowie, ale nie zdążył zareagować. Po chwili poczuł pięść wbijającą się w jego plecy! Ból był ogromny, przeszywający całe jego ciało. Cgłopak poszybował do przodu, aż w końcu upadł na piach.
To był Jednooki. Jego twarz wyrażała więcej niż tysiąc słów, a każde z nich miało negatywny wydźwięk. Z jego jedynego oka spływała krew, która leniwie niczym łza, przemieszczała się po policzku.
- Sprawiłeś, że płaczę krwią. Zapłacisz za to. - powiedział spokojnie, po czym rozłożył obie ręce na boki, a w każdej z nich pojawiła się błękitna energia Ki, roztańczona i szalejąca na wszystkie strony.
- Mój ostateczny atak... Final Water Splash!!! - wykrzyczał, łącząc obie dłonie nadgarstkami, a z nich po chwili wystrzelona została wiązka energii, która pomknęła natychmiastowo w stronę Gutsa.

Nastąpił wybuch! Podniosły się tumany kurzu, który leniwie opadał. Małe kamienie, które w wyniku wybuchu zostały wyrzucone do góry, teraz opadały, rozbijając się na jeszcze mniejsze w kontakcie z podłożem.
Kiedy widoczność się polepszyła, przed Gutsem znajdował się wojownik odziany w szary kombinezon i szarą zbroję. Włosy jego sterczały ku górze, a na jego czoło opadał kosmyk włosów. Kiedy odrócił głowę w bok, Guts mógł zobaczyć, że ma bliznę na oku i... uśmiech goszczący na twarzy.

Spoiler:

- Wszystko gra? - zapytał, po czym odwrócił się i wyciągnął dłoń w stronę Saiyanina.
- Dostałem cynk od Twojego kumpla. Wiszę mu przysługę. - powiedział, podnosząc Gutsa na nogi.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Sob Gru 30, 2017 8:54 pm

Kenzuran kiedy tak sobie leżał obok spranego Sakanianina, skupiał łapczywie oddech. Po chwili, gdy już ogarnął swój oddech, podniósł się na łokciach i widział że jego towarzysz, który w sumie mu pomógł, miał teraz kłopoty. Nie spodziewał się takiego zwrotu akcji, dlatego też próbował się podnieść ze swoich czterech liter na swoje nogi, lecz czuł że jego ciało jest dosyć słabe i nie chciało odpowiadać na jego bodźcie. Czarnowłosy zaklął pod nosem, a potem usłyszał jak wróg wykrzykuje swoją technikę i wypuszcza ją w stronę ów saiyanina, który go wsparł przedtem kiedy to chcieli ów wyssać jego osobę.

Syn Kellana nigdy mu tego nie zapomni, będzie jego dłużnikiem przez pewien czas, aczkolwiek nie wie dokładnie na jak bardzo długo. Wreszcie Ogoniasty wstał i kiedy chciał wzlecieć i zaszarżować w stronę Gutsa, zobaczył tylko wybuch i potężną chmurę kurzu, która się uniosła na tym pustynnym terenie. Dziecko Ilene zasłoniło oczy, a dopiero kiedy silny wiatr minął, przetarł je szybko i mógł zobaczyć, że jakiś inny pobratymiec z jego rasy uratował drugiego brata.

Kenzuran nie spodziewał się takiego obrotu akcji, dlatego też wykorzystał okazje że nie wybuchało na lewo i prawo i podbiegł ledwo do swoich towarzyszy. Kiedy znalazł się przy nich, odezwał się jako pierwszy:
-Widzę, że tym razem nie ty nieznajomy przybyłeś na czas, tak w ogóle jestem Kenzuran, a wasze imiona jak brzmią?? - uniósł lekko brew, po czym spojrzał ponownie na wrogów i ustawił się w pozycji do obrony. Nie miał siły z nikim walczyć, ale nie chciał pokazywać że jest jakimś słabeuszem, dlatego też westchnął i wyczekiwał reakcji swoich braci.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Sob Gru 30, 2017 11:58 pm

Cios w plecy sprawił że wojownik wypluł trochę krwii. Poleciał przed siebie i wylądował na piasku. Spojrzał na przeciwnika, którym okazał się być Jednooki
-Jeszcze żyjesz, Sakańska kurwo? Lepiej byłoby dla ciebie gdybyś udawał martwego... Teraz pozbawię cię drugiego oka....-
Sakanianin wystrzelił wiązkę energetyczną w stronę Gutsa, który to leżąc, nie mógł przybrać pozycji obronnej. Pozbawienie Abyra oka będzie najmniej bolesną rzeczą jaką mu zrobi... Wiązka wybuchła i stworzyła zasłonę dymną, która opadając, ukazała przed oczami chłopaka kolejnego wojownika. Ten akurat był sprzymierzeńcem. Świetnie. Im więcej nas, tym szybciej zniszczymy zagrożenie. Po czym to poznał? Ano, po tym że podobno jakiś kumpel Ogoniastego go przysłał. Czyżby Magu? Najlepiej będzie gdy się upewni. Chwycił wyciągniętą ku niemu rękę i wstał z pomocą Saiyanina.
-Dzięki... Tak, wszytko gra. Trochę mnie zaskoczył....A mówiąc "kumpel" kogo masz na myśli?-
Rozejrzał się wokół i przybrał pozycję do walki. Zagrożenie nie zostało jeszcze wyeliminowane. W międzyczasie pojawił się Kenzuran.
-Guts...-
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Pią Sty 05, 2018 7:29 pm

MG

Kenzuran podbiegł do Gutsa i nowego przybysza. Ten jedynie skinął głową do niego i uśmiechnął się półgębkiem. Gdy Guts zapytał, kto go przysłał, ten od razu odpowiedział.
- Przysłał mnie Magu. Powiedział, że miałeś jakieś problemy z Sakanianinami, więc przybyłem. Też za nimi nie przepadam. - zerknął w stronę Abyra, po czym splunął na ziemię gęstą śliną. Ciecz wyparowała prawie od razu.
- Jestem Rutaga! Pomogę Wam się stąd zabrać. Znacie jakieś techniki oślepiające? - zapytał, stając przodem do Abyra, który sapał nerwowo i wycierał pot ze swojego czoła. Wyglądało na to, że miał zamiar spróbować swoich sił kolejny raz, ponownie uderzając energią ki.
- Przyjmę każdy plan, nawet najgłupszy! - powiedział głośniej, a w tym samym momencie z dłoni Abyra wystrzelone zostały Ki Blasty, które uformowały się w technikę do złudzenia podobną do Renzoku Energy Dan.
- Wszyscy w górę! - wrzasnął Rutaga, odrywając swoje stopy od pustynnego podłoża. Jeśli Guts i Kenzuran nie zdążą odskoczyć, ich ciała zostaną usmażone energią Abyra.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Pią Sty 05, 2018 10:37 pm

Kenzuran tylko bacznie obserwował postępy drugiego pobratymca, który to na zmianę bił i kopał Sakanianina. Wreszcie usłyszał jego słowa w stronę sojuszników, którzy okazali się jednak zdrajcami i zaczął go solidnie obrażać. Czarnowłosy nie miał zamiaru nic dodawać od siebie, ponieważ to on został załatwiony w tą cholerną pułapkę tych ryb. Ogoniasty dostrzegł, że inny rybcia wysłała promień energii w stronę jego brata, który to chyba dostał, lecz jednak było inaczej.

Pojawił się nagle inny Saiyanin, który to zasłonił skrzyżowanymi przedramionami kosmicznego wojownika, bo tamten był zajęty obijaniem leżącego na ziemi Sakanianina. Wreszcie Syn Kellana poznał imię kogoś kto mu pomógł, a brzmiało ono Guts. Już teraz czarnooki wszystko wiedział, dlatego też mógł za chwilę usłyszeć słowa tego drugiego saiaynina, który przemawiał bardziej w stronę Gutsa niż właśnie jego.

Syn Ilene bacznie wszystkiego słuchał, ale też pilnował czy może wrogowie nie chcą zdziałać jacyś niecnych sztuczek, ale najwyraźniej byli dość mocno pokiereszowani. Po usłuchaniu wszystkiego co mówili jego pobratymcy, na sam koniec kazali uskoczyć w górę. Kenzuran oczywiście nie miał zamiaru być barbeque, dlatego tez używając całego napięcia w stopach, wyskoczył dość mocno w górę i po jakiejś chwili przeskoczył nad Rutagą i wyczekiwał na dalsze jego zagranie.

Mógł zobaczyć koło swojej osoby, że znany już mu tylko trochę Guts wybił się nieco wyżej i ominął jego, jak i tego całego Rutagę. Czarnowłosy nie wiedział co planuje jego pobratymiec, ale nie miał już energii ki by go wspomóc.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Pon Sty 08, 2018 9:13 pm

Chłopak pokiwał głową. Magu przysłał, jak się wydawało silnego wojownika. To dobrze.
-Dzięki za pomoc, Rutaga.-
Rozejrzał się wokół.
-Techniki oślepiające? Ja nie znam żadnych takich.... Każdy? Niech będzie. Najprostszy i najbardziej Saiyański. Bijmy ich dopóki nie zdechną!-
Chciał wyskoczyć przed siebie ale powstrzymał się w ostatniej chwili. Syknął i szybko wzleciał do góry, starając się uniknąć ataku Abyra. Choć był bardzo zdenerwowany, to wstrzymał się od atakowania. Zawisł w powietrzu i starał się unikać każdego ataku, jeśli jakiś leciałby w jego stronę.
-To jak? Atakujemy czy masz lepszy pomysł?-


_________________
Wybaczcie za jakoś posta, brak weny mnie zaatakował ;-;
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Haricotto on Czw Sty 11, 2018 8:17 pm

MG

Rutaga zawisł w powietrzu, a obok niego zawiśli także Guts i Kenzuran. Słysząc plan tego pierwszego, na ustach Saiyanina pojawił się uśmiech. Grymas twarzy przepełniony pewnością siebie i cwaniactwem. Skinął tylko głową, zgadzając się na prosty plan chłopaka z dwoma kosmykami opadającymi na czoło, po czym chwycił go mocno za nadgarstek. Kenzuran również został złapał.
- Mam nadzieję, że lubicie karuzelę. - uśmiechnął się półgębkiem, po czym mocno szarpnął obiema rękami i zaczął się kręcić wokół własnej osi. Idąc dalej tym tropem, Guts i Kenzuran trzymani za nadgarstki przez Rutagę mieli okazję skorzystać z żywej karuzeli. Kręcili się dookoła, a obraz przed ich oczami rozmazywał się, pozwalając na dostrzeżenie jedynie przeciągłch obiektów. Jeden leciał za drugim, mając przed oczami ogon tego z przodu.
Nagle Rutaga zaśmiał się głośno i zwolnił uścisk dłoni na nadgarstku Gutsa. Cisnął nim prosto w Abyra, a zaraz za nim udał się Kenzuran, który rzucony został nieco mocniej, by dogonić Gutsa i wyrównać z nim swój lot.
- Uderzcie jednocześnie! Z całej siły! Pokażcie potęgę Saiyan! - krzyczał z tyłu Rutaga, machając do nich ręką. Plan był prosty i głupi, ale czasami te najłatwiejsze rozwiązania są najlepsze.
Sakanianin stał skołowany, patrząc tylko na ewentualny zbliżający się podwójny atak.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1171

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Blade River on Czw Sty 11, 2018 10:22 pm

Kenzuran kiedy wyczekiwał momentu, gdy to znany mu już tylko trochę Rutaga wystrzeli technikę energetycznych pocisków, zobaczył że dołączył do nich Guts. Poznał go nie dawno, nie znał go zbyt dobrze, ale widać było po nim że miał saiyański charakter i nie był jakąś tam pusią do bicia. Czarnowłosy tylko po jakiejś dłuższej chwili zobaczył, że jednak ten cały Rutaga nie zamierza używać ze swojej energii, tylko pyta jego i jego towarzysza czy lubią karuzelę.

Wojownik uniósł jedynie jedną brew ku górze i aż musiał go zapytać co tamtemu chodzi po głowie:
-Czy lubię karuzelę? Nie rozumiem o co chodzi... - dodał, a potem wzruszył ramionami. Teraz rozumiał to głupie pytanie, gdyż poczuł że jest łapany za nadgarstek i zostaje mocno rozkręcany z tamtą drugą osobą, czyli Gustem. Tego się nie spodziewał, chciał się jakoś wyrwać, ale nie miał zbytnio siły by cokolwiek zrobić, wreszcie jego ciało nadal było osłabione, ale miało bardzo wielki zapał do dalszej walki. Uśmiechnął się półgębkiem, po czym na chwilkę zamknął oczy, bo czuł że jest coraz mocniej rozkręcany.

Żywa karuzela coraz bardziej i bardziej ożywała, a Sakanianie z dołu tylko patrzyli i nie dowierzali własnym oczom. Syn Kellana wreszcie widział przed sobą rozmazany obraz, a potem usłyszał jakiś świst, który dość szybko się oddalał najwyraźniej w stronę wroga. Niedługo potem, młody Saiyanin został wyrzucony przez Rutagę w stronę wroga, gdyż chciał chyba pokazać co znaczy by kosmicznym wojownikiem. Oczywiście po jakiejś szybkiej chwili co minęła, trzeci pobratymiec coś zakrzyknął w stronę Gutsa, jak i Kenzurana. Czarnooki wszystko dobrze pojmował, a po chwili ramię w ramię leciał razem z tym drugim saiyanem w stronę Abyra, ich przeciwnika.

Syn Ilene teraz nie mógł się wycofać, dlatego głośno zakrzyknął, otaczając się białą łuną swojej energii i jeszcze bardziej przyśpieszył lot w stronę swojego wroga. Nie wiedział jednak co zamierza Guts, ale jakoś go to nie interesowało, jego celem było zniszczenie oponenta i to wszystko. Z zaciśniętymi zębami, jak i złowrogą mimiką twarzy, miał zamiar zakończyć to z silnym bólem dla przeciwnika i żeby ten cierpiał jak najbardziej.
avatar

Blade River

Liczba postów : 40

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Guts on Pon Sty 15, 2018 10:06 pm

Rutaga najwyraźniej lubił proste plany, bo uśmiechnął się i widać było że coś mu chodzi po głowie.
-Karuzelę? Czemu pytasz?-
Wtedy to pytanie nie miało sensu dla Ogoniastego. Zrozumiał jego znaczenie, gdy Rutaga chwycił Gutsa i Kenzurana za nadgarstki, po czym zaczął się obracać wokół własnej osi. A więc o to mu chodziło gdy wspomniał o karuzeli. Świetnie. Obrócił się kilka razy i puścił Flaczka pierwszego, a zaraz po nim drugiego Saiyanina w stronę Abyra. Lecieli w stronę Sakana ustawieni do niego nogami, więc chłopak ustawił się tak aby uderzyć kolanami prosto w twarz przeciwnika.


____________
Przepraszam znów za jakość. Powód ten sam co ostatnio: brak weny ;-;
avatar

Guts
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 85

Powrót do góry Go down

Re: Pustynia

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach