Kwiecista łąka

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kwiecista łąka

Pisanie by Admin on Czw Gru 17, 2015 11:15 am

First topic message reminder :

Ogromny teren, pokryty tylko i wyłącznie roślinnością. Przeróżne kwiaty, których nie da się spotkać w Świecie Żywych, są tutaj codziennością. Niekiedy ich jaskrawe kolory biją po oczach, a zapach wyczuwalny jest z kilku kilometrów.
Bardzo często można tutaj spotkać dusze zmarłych, które akurat wybrały się na piknik. Rzadkością tutaj są osoby, które zachowały swoje ciała. Trenując ciągle i bez przerwy, nie często zaglądają w te rejony.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 293

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Nie Lut 26, 2017 3:11 pm

Pogoda była świetna, słoneczko świeciło a Ellej dostał w pysk i stracił równowagę. Uderzenie z prawego łokcia spadało od góry do dołu więc Kuma używając nieco flighta pozwolił się ponieść się energii tego ciosu robiąc salto przez prawy bark z założeniem, że pod koniec zajebie bratu w pysk opadającą piętą. Następnie jak już będzie na powrót w pozycji horyzontalnej. Znaczy stojącej. Na ziemi najlepiej chociaż jak trzeba to na powietrzu, zależnie od ustawienia Elleja. No w każdym razie jak będzie stał to sobie zastosuje kopnięcie po obrocie zwane też kopnięciem z półobrota tylko na odejściu to znaczy wyprowadza je w bliskim dystansie w jakim powinni się znajdować bo przecież po salcie logicznie powinien wylądować blisko brata. No więc to kopnięcie. On je wyprowadza równocześnie odskakując sobie w swój tył no i jak to po normalnym kopnięciu po obrocie, po wykonaniu go kończy obrót żeby wrócić do pozycji frontalnej względem przeciwnika tylko to dokończenie to robi jeszcze w powietrzu tak, że jak ponownie opadnie na ziemię to przemieszczając masę ciała na tylną, prawą nogę i wybijając się z niej jak ze sprężyny wykurwi Ellejowi takie jebitne kopnięcie proste na wysokości bioder, że waflowi gówno pyskiem powinno wypaść.

Hej!


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Nie Lut 26, 2017 3:28 pm

Tym razem to Kuma miał lekką przewagę nad swoim bratem, ale tego to akurat jakoś nie zaniepokoiło. Aby szybko zwiększyć dystans odskoczył jakiś metr do tyłu jednocześnie strzelając ostatnim Kiko, aby uniemożliwić temu natychmiastową pogoń za bratem, a przy okazji niewielka eksplozja powinna nieznacznie trochę oślepić agresora. Ellej natychmiastowo po tej akcji zaczyna okrążać Kumę od prawej po łuku i po przebiegnięciu jednej czwartej całej trasy rzuca się dziko na swojego brata. Ale zwykły szturm z całą pewnością to nie będzie. Już od jakiegoś czasu Ellej chciał użyć pewnej zagrywki, która z całą pewnością była podstępna. Mianowicie w chwili kiedy panowie powinni się spotkać chłopak używa na Kumie telekinezy i unieruchamia go. Oczywiście jest świadom tego że tamten pewnie wyrwie się z tego praktycznie od razu, ale wciąż będzie miał ten ułamek sekundy, w którym będzie mógł rozpocząć swoje jakże dzikie naparzanie biednego braciaka, który powinien odpaść z gry za kilka chwil. A atak jest niezwykle prosty. Krótko mówiąc jest to grad ciosów spadający na wszystkie części ciała Kumy. A wygląda to tak:
Spoiler:
Oczywiście Ellej nie ma zamiar zabić swojego brata, a jedynie doprowadzić go do ciężkiego stanu, który uniemożliwi mu kontynuację walki. A gdyby coś poszło nie po myśli Elleja czyli na przykład nie zadziałała by telekineza, czy Kuma uniemożliwił by mu użycie jej z zaskoczenia czy też rozpoczął by atak szybciej to demon ratuje się odskokami w tył i ostatecznie techniką latania. Oczywiście cały czas pamięta o używaniu bloków i unikach.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Tensa on Nie Lut 26, 2017 4:01 pm

Kuma postanowił zaatakować brata, jednocześnie ustawiając się w pozycji do kolejnego ciosu, jednak, co prawda trafił, jego brat odleciał, sam unik który chciał wykonać Ellej uratował go przed śmiercionośną kombinacją. Dalej było już tylko gorzej dla Kumy, nie przygotował on się do obrony, oberwał Ki blastem który osłabił, jego możliwość osądu, jego brat unieruchomił go, jednak po ułamku sekundy udało mu się wyrwać. Kiedy Ellej, dobiegł do niego bił on nie przygotowanego na to przeciwnika do momentu, aż ten nie stracił przytomności z powodu ilości otrzymanych ciosów. Kuma leżał na ziemi zdany na łaskę brata, ale czy na pewno? W końcu nie tak łatwo zabić trupa no nie?

0,1s - Kuma trafia piętą, Ellej odlatuje tworząc ki blasta
0,2s - Ki blast uderza Kume
1,2s - okrąża Kume i próbuje go unieruchomić, jednak bez efektu
2,2s - Dobiega i rozpoczyna nawałnicę ciosów, Kuma nie blokuje :c
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 351

Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Pon Lut 27, 2017 3:35 pm

Ellej wzniósł ręce ku górze w tryumfalnym geście. Teraz to on był górą, a Kuma leżał na glebie i nie był w stanie kompletnie nic zrobić. Zadowolony z siebie Ellej podszedł do brata po czym pokazał mu jego ulubiony gest. Czyli faka prosto w stronę twarzy. Jak widać trening się opłacił i jego umiejętności wzrosły tym razem. Z chęcią uczcił by to teraz jakąś fajną flachą, ale niestety nie miał do czegoś takiego dostępu. Odszedł więc kawałek od brata po czym usiadł na ziemi i starał się zapomnieć o swoim nałogu. Flaszka nie była mu niezbędna do życia. Tak przynajmniej nawijał w głowie przez dobre kilkanaście minut po czym położył się na trawce i zaczął patrzeć w chmurki. Niestety praktycznie każda wyglądała jak butelka jakiegoś życiodajnego płynu z wysokim procentem. Niezbyt go to uszczęśliwiło więc obrócił się twarzą do ziemi. Tak leżąc ciężko było mu zobaczyć jakieś butle czy coś w tym stylu. Leżenie takie się opłaciło bo po jakimś czasie po prostu oczy mu się zamknęły i dostał się w objęcia Morfeusza. Śniły mu się flachy. A cóż by innego mogło się śnić?


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Wto Lut 28, 2017 4:17 pm

Kuma był nieprzytomny.

Nad niebiańskimi łąkami świeciło słońce, którego delikatne promienie dawały wręcz idealną temperaturę. Wiosenny wietrzyk, delikatnie muskający ciało poległego wojownika był niczym czuły dotyk ukochanej osoby. Słodki zapach kwitnących wokoło kwiatów roztaczał się na całą okolicę sprawiając, że w sercach i duszach wypoczywających tu istot nastawała idealna harmonia i spokój.
gdzieś w oddali szumiał cicho strumyk. Idealna, czysta i przejrzysta a zarazem lekko chłodna woda zapewne doskonale zwilżyłaby gardło i nawodniła Kumę gdyby ten mógł skąpać w niej swoje ciało lub chociaż zaczerpnąć jej łyk.

Kuma był nieprzytomny. Nadal.

Posiniaczone mięśnie pokonanego demona powoli rozluźniały się i wiotczały pozwalając skatowanemu ciału powolutku wracać do zdrowia. Jego szybki oddech oraz szalony rytm serca uspokajały się i zwalniały do tępa tak niskiego, że nieuważny obserwator mógłby uznać go za zmarłego. Odpoczywało w nim wszystko. Nawet zazwyczaj nieprzerwanie pracujący mózg zwolnił w związku z nagłą utratą przytomności.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Wto Lut 28, 2017 6:49 pm

Trening

Ellej powstał, a susza ciągle suszyła go w gardło. Czyli brak alkoholu ciągle dawał mu się we znaki. Zdecydowanie go to nie ciszyło i zdecydował się coś z tym zrobić. Niestety w tym miejscu było by mu bardzo ciężko. Spojrzał na Kumę, który grzecznie sobie wypoczywał. Wzruszył ramionami. - Przewróciło się niech leży. - Rozejrzał się dookoła, ale w żadnym kierunku nic co jak wóda wygląda nie dało się dostrzec. Był to zdecydowany cios dla młodego alkoholika. Tak mocny że ten prawie się przewrócił. Utrzymał jednak jakoś równowagę i zaczął buferować na głos mówiąc, ale nie do końca bo nie mógł więc po prostu myślał. - Skoro muszę się napić, a jestem za słaby żeby obić tego gościa co nas tutaj wysłał, oraz tych pajaców od helikopterów to jest sposób, aby połączyć przyjemne z pożytecznym. Wysiłkowy rekonesans. - I zadowolony z siebie zaczął się przygotowywać do ogarniania terenu połączonego z treningiem. Zaczął od prostej rozgrzewki. Powyginał ręce za plecy, do góry, w dół po czym nimi zaczął kręcić. Strzelił kirka razy karkiem i przeszedł do skłonów usiłując dosięgnąć ziemi za pomocą swoich dłoni stojąc jednocześnie na prostych kolanach. Potem wygiął się mocno w tył. Powtórzył to kilka razy. Kolejne był okrężne ruchy bioder, a potem zaczął robić inny rodzaj skłonów tylko że prawą rękę przyciągał do lewej nogi i na odwrót. Czyli takie skłony jakby krzyżowe. Ostatnie były nogi, które bolały przy tym najbardziej, ale co to ma do rzeczy w sumie. Najpierw Ellej dokonał kilku wykroków lewą, a potem prawą nogą. Wykrzywiał je również w charakterystyczny sposób. Następnie usiadł z szeroko rozrzuconymi kończynami dolnymi i łapiąc się za jedną z pięt zaczął się do niej przyciągać. Powtórzył to kilka razy z każdą, aby na koniec złapać się trawy między stopami i przyciągać tam całe ciało. Na tym skończył rozgrzewkę i mógł przejść do treningu właściwego. Czyli wstał, poskakał trochę, aby rozluźnić ciało i wzbił się w powietrze kierując się na północ. Leciał cały czas prosto przy maksymalnej prędkości próbując przy okazji ją podnieść jeszcze wyżej. Nie było to proste zadanie i musiał jednocześnie nadwyrężać ciało jak i idealnie kontrolować swoje Ki. Po jakichś trzydziestu minutach lotu bez znalezienia czegokolwiek zaczęło mu się to trochę nudzić. Na horyzoncie brak jakiejkolwiek knajpy czy też gorzelni. Było to niekorzystne dość. Znalazł za to sporej wielkości kamień, który mógł mu pomóc w treningu. Wylądował więc i podniósł go, a następnie umieścił na swoich plecach. Był naprawdę ciężki i trochę większy od Elleja, ale ten dzielnie go trzymał. Wytworzył szybko trochę dość solidnych skarpetek, które związał i takim sznurem zabezpieczył kamień przez upadkiem. No i wreszcie mógł wzbić się w powietrze. Dalej kierował się w tą samą stronę wyglądając za czymś w stylu budynek pełny alkoholu. Ciężko było, ale się trzymał i nie odpuszczał. Niestety nie mógł znaleźć kompletnie nic. Pokręcił głową nieszczęśliwy zatrzymując się. Opadł na ziemię decydując się wrócić biegnąc. Jak pomyślał tak też zrobił. Biegł cały czas rękami podtrzymując kamień. Teraz szukał czegoś bardziej przyziemnego typu strumyk pełen wódy czy też cały staw. Po drodze trochę tego mijał, ale nie chciało mu się sprawdzać. Koniec końców przy każdym jednym obiekcie tego typu zatrzymywał się i chłeptał trochę wody. Niestety nie znalazł kompletnie nic, a głód alkoholowy coraz bardziej go męczył. Chociażby kielicha by wychylił to by mu się humor poprawił. Zaraz wyjdzie na to że znowu Kumę będzie musiał pobić. I z pogarszającym się wciąż humorem poszukiwał wciąż. I tak nic nie znalazł, a do tego kamulec zaczął mu ciążyć bardziej. Zrezygnowany powlókł się więc tam gdzie Kuma wesoło leżał. No może nie aż tak wesoło bo wciąż był nieprzytomny, ale to nie był Ellejwoy problem. Tak swoją drogą to okazało się że trening na poziomie łażę do przodu może być dość ciężki. Po Elleju spływało coraz więcej potu, a ciało było coraz bardziej zmęczone. Kolejnym problemem był głód, który trochę Elleja już męczył. Nieszczęśliwie szczęka zapewne mu utrudni przeżuwanie dlatego pokarm musi być łatwy do rozdrobnienia i natychmiastowego przełykania. Dźwigając wciąż kamień zaczął szukać drzewa z owocami czy też krzaków z jagodami. Przebiegł jakiś kilometr i trafił na ogromne poletko pełne malin. Zwykły głód trochę przyćmił ten alkoholowy więc mógł minimalnie rozchylić szczękę i zacząć wrzucać sobie malinki do środka jedna za drugą po czym rozgniótł je językiem i delektował się tą niesamowitą słodyczą i szczęściem jakie mu dały. Konsumował jeszcze dość długo bo ciężko się tym najeść było. Miał jednak tyle szczęścia że było trochę egzemplarzy tak mocno dojrzałych że zajeżdżały już troszeczkę alkoholem. Czyli fermentacja już się zaczęła co bardzo demona ucieszyło. Po skończonym posiłku zaczął trochę cierpieć z powodu bólu twarzy. Ciężko się je z takim przestawieniem kości. Nie mógł jednak obecnie z tym nic zrobić. Ale w końcu tutaj jest niebo i pewnie prędzej czy później znajdzie kogoś kto mu to naprawi. W każdym bądź razie nie zapomniał o Kumie. Stworzył więc spory kapelusz i zaczął pakować weń słodkie maliny. Może i brat był frajerem, ale to był brat. To logiczne że się leją, a potem razem wódkę chleją. Napełnił go i znowu zaczął biec w stronę Gdzie Kuma powinien się znajdować. No i po jakimś czasie dobiegł. Postawił więc kamień gdzieś obok, a obok Kumy położył malinki. Sam za to oparł się o przyniesione trofeum i zaczął gapić się tępo w niebo. - Kuma wstawaj. - Myślał. - Nie podoba mi się tutaj. Wychodzimy. - Myślał dalej i miał nadzieję że w miarę szybko coś ciekawego się stanie.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Pią Mar 03, 2017 10:48 pm

Kuma wciąż był nieprzytomny. Szło mu całkiem nieźle.

Leżąc bo nie stojąc ani też nie siedząc Kuma obudził się będąc martwym. Jak był nieprzytomny to śniło mu się, że jest drzewem i że sika na niego dzieciak oraz jakiś międzynarodowy wyznacznik patologii w domu. Jak się obudził to ogarnął, że na szczęście nie jest drzewem ale trupem. Jak sobie przypomniał o wpierdolu, który dostał od Elleja to pomyślał, że tamten mógł oszczędzić wstydu i dobić. Na myśl sprawiła, że wybuchł śmiechem. Śmiał się długo i zapamiętale. Ciekawe, czy da się dobić trupa? Czy da się umrzeć będąc martwym? Zresztą, wszystko jedno. Wszystko tutaj było wszystko jedno. Kto umarł ten nie żyje. Kuma zamknął oczy i kontynuował leżenie. Był martwy. Niby zdawał sobie z tego sprawę już wcześniej ale nie aż tak dogłębnie. Już nic nie musiał. Nikt niczego po nim nie mógł oczekiwać. Sam też niczego nie potrzebował a nawet gdyby to wciąż nic nie mógł osiągnąć. Bo umarł.

Umarł i już nie był nieprzytomny.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Sob Mar 04, 2017 10:06 am

No i nic się nie działo. Chmury leciały, wiatry wiały, kwiatki pachniały i tak bez końca można wymieniać rzeczy w stylu hemoglobina taka sytuacja i fotosynteza na dokładkę. Poza tym to głód alkoholowy i chęć demolowania otoczenia, ale ogólna niemoc z braku wódki i problemy natury egzystencjalnej typu czy krew ma jakiś procent. Ellej miał całą masę dylematów i jakoś nieszczególnie potrafił je rozwiązać, a było to zawżdy problematyczne i niemożliwością było rozwiązanie któregoś z tych problemów tu i teraz gdyż sklep monopolowy był by mu do tego bardzo potrzebny i jakby wypił jakiś trunek dla bogatych profesorów to pewnie włączyło by mu się rozkminianie sensu istnienia i tak dalej. A tak na marginesie to Kuma zaczął się śmiać głośno i wyraźnie więc zaproblemowany Ellej powstał z pośladków i ruszył w stronę tego pedalskiego pedała co się cieszył jak koń do kleju co wcześniej stał obok na nogach. - Kuma. Ej Kuma... Ziomek... Wychodzimy bo mi tutaj się nie podoba. Podnoś dupę i robimy szybkiego wymarsza. - Po czym dalej stał nad Kumą i zastanawiał się czemu ten tak bardzo zignorował przyniesione mu owoce, które były w jakimś śmiesznym kapeluszu. Może by dla beki weń naszczać?


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Laptor on Nie Mar 05, 2017 9:09 pm

MG

Kuma przez chwilę jeszcze pozostał nieprzytomny, jednakże już po chwili ocknął się zupełnie niespodziewanie. Natomiast Ellej mógł jedynie kopać Kumę i myśleć to co chciałby powiedzieć gdyby tylko mógł. Niezwykle gruby jegomość właśnie pojawił się tuż koło nich, był okrągły, miał około 180 centymetrów wysokości i czerwony kolor skóry.
- Widziałem co nie co i wiem co się tobie stało. Nie, nic nie mów i tak nie możesz... Ale mogę wam pomóc wiecie? Znam jednego, który może cię po prostu uleczyć. - Powiedział do Elleje na razie olewając Kumę, który dopiero co się budził.
- Wiesz... Niestety jak w każdym miejscu nie ma nigdy nic za darmo, trzeba coś zrobić. - Dodał po chwili.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 874

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Pon Mar 06, 2017 10:22 pm

No i nagle taki zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Nagle pojawił się obok jakiś fagas. Ellej trochę skołowany popatrzył się na pana z wyraźną nadwagą. Z tego co zrozumiał to podobno ktoś tutaj był by w stanie go zreperować. Była to w pełni pozytywna opcja i w sumie czemu by nie. Z drugiej strony będzie coś do roboty. A może to i dobrze? Na chwilę zapomni o ogromnej chęci chlania wódy, a ponadto nie będzie się tak okrutnie nudził. Może i będzie okazja z kimś krótki sparing stoczyć. Więc na znak ogólnej zgody i pozytywnych chęci uniósł oba kciuki w górę po czym szturchnął Kumę butem, aby ten też coś na ten temat powiedział. Było by to jak najbardziej wspierane przez otoczenie żeby jego brat przestał w końcu leżakować i do czegoś się przydał. Z resztą tylko on tutaj był w stanie wydawać z siebie jakieś sensowne dźwięki, które nie były pierdzeniem po kebabie z dworca, które nie raz doprowadziły poślady Elleja do ogólnego zajęcia się ogniem. Oczywiście pod warunkiem że udało mu się akurat znaleźć takie miejsce na ziemi, a o to było aktualnie ciężko.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Gość on Wto Mar 07, 2017 10:55 pm

Kuma usiadł, zjadł maliny, podziękował i położył się z powrotem. Kiedy podszedł do nich przypadkowy grubas uprzejmie skomentował:

Wypierdalaj.

Co z niewiadomych przyczyn wydało mu się niezwykle znajome. Jakieś de dża wó czy coś. No tak czy inaczej skoro kolejny leszcz został zignorowany a leczenia potrzebował tylko Ellej to można było wracać do spania.

Kuma ponownie wygodnie ułożył się na mięciutkiej trawce. Pogoda dalej była świetna, słoneczko nadal cieplutkie, świecące i przyjemne. Wietrzyk nadal muskał delikatnie a cisza na powrót była ciszą. Kurde, właściwie szkoda, że Ellejowi ktoś miał tą mordę naprawić. Tak piknie i spokojnie było kiedy ten laps zamknął w końcu pysk a teraz znowu będzie marudził. No cóż. Nie zawsze jest kawior. Czasem jest jakaś wyjebana w kosmos łąka i pierdolone zombie. Ta myśl niemalże wywołała kolejny napad śmiechu. Ciekawe, czy skoro są żywymi trupami to jest jak w filmach? Znaczy czy można ich zabić tylko przez zniszczenie albo odrąbanie głowy? Jak się obudzi i będzie mu się chciało to sprawdzi. Tymczasem jednak postanowił spać, i być martwym w spokoju.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Laptor on Sro Mar 08, 2017 4:42 pm

MG


Kiedy Ellej czekał podjarany na odpowiedź swojego bucowatego brata, którego matka nie nauczyła kultury, lub był za głupi aby coś z domu wynieść, prócz telewizora i kasy to wtedy odezwał się właśnie Kuma. Prostacko jak na niego przystało odezwał się do przybysza, który zechciał pomóc "Wypierdalaj" zabrzmiało na łące. Postać od razu wykonała zwykłe kopnięcie w nogi Kumy, grube, ciężkie cielsko zderzyło się z patykami chłopaka, czuł jak pękają mu kości.
- Nie to nie, gnoje... - Powiedział po czym odleciał. A to, że miał potem rozmowę ze strażnikami zaświatów i został ukarany a jego pobyt przedłużony za zachowanie to inna sprawa. Kuma nie został ukarany dłuższym pobytem, ponieważ miał zbyt niski poziom życia by przeżyć zwykłe kopnięcie. Natomiast Ellej został na łące sam, jego brat obrócił się w proch.
_____
Kuma - Drugi raz zginąłeś, przykro mi niezmiernie poinformować, że oznacza to usunięcie postaci. W ciągu 24h twoja karta postaci zostanie usunięta a konto zablokowane ://.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 874

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Kwiecista łąka

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach