Go down
Kurisu
Kurisu
Liczba postów : 21

Kurisu Empty Kurisu

on Pon Sie 26, 2019 12:52 am
Imię: Kurisu
Wiek: Fizycznie 16 lat, w praktyce 28
Rasa: Ziemianin
Klasa: Wojownik

Wygląd: Jest to nastolatek o lekko umięśnionej tkance mięśni a jego wzrost nie przekracza 185 cm, czyli typowy wzrost dla chłopaka w jego wieku. Posiada brązowy odcień włosów a jego fryzura jest krótko ścięta po bokach i z tyłu głowy, zaś jego górna część jest dłuższa i układająca się do góry, lekko przekrzywiona w bok. Kilka kosmyków włósów zasłania nieco jego czoło. Jego oczy są czarne a na jego twarzy zazwyczaj gości przyjazny wyraz twarzy wraz z delikatnym uśmiechem. Jeśli chodzi o jego ubiór to ma pod spodem czarną, obcisłą koszulkę, która pasuje idealnie do jego budowy ciała. Na sobie ma czerwone dogi, które jest zawiązane czarnym paskiem a na rękach ma czarne frotki. Na stopach ma założone zwyczajne buty, również czarnego koloru. Na klatce piersiowej po stronie serca znajduje się czarna pieczęć wyglądająca podobnie jak tatuaż. Pieczęć czasami może lekko zaświecić na fioletowo. [Wygląd pieczęci - klik] - oznacza ciało.

Charakter: Jest przyjaźnie nastawiony do innych oraz do nowych znajomości, lubi zawierać nowe kontakty i łatwo potrafi komuś zaufać, choć z początku próbuje utrzymać jakiś dystans. Lubi przebywać w mniejszym, nietłocznym towarzystwie. Nie lubi samotności. W walce zdaje się być opanowany, emocje go nie rozszarpują, choć im dłużej sobie z czymś nie radzi bądź jakaś czynność staje się dla niego coraz trudniejsza to potrafi się wkurzyć lub wpaść w chwilową złość jak każdy człowiek. Lubi zastanowić się nad strategią i preferuje praktyczne rozwiązania. Z charakteru jest dobrym człowiekiem, lecz w obronie własnej bądź przyjaciół potrafi nawet zabić. Ktoś, kto potrafi wyczuwać ki, może się bardzo łatwo zmylić, bowiem wyczuje wtedy złowrogie ki majina, którego ma zapieczętowanego wewnątrz swojego ciała. To tylko pozór, ponieważ ki chłopaka nie odzwierciedla jego prawdziwej natury. Poza tym jest jeszcze pogodny i miły, potrafi śmiać się z dobrych żartów i ma dystans do siebie. Gdy zaś jest w samotności, zbiera go na refleksje i przemyślenia. Lubi też analizować możliwe opcje, zastanowić się nad tym co może się wydarzyć a do swoich obowiązków oraz ważnych spraw podchodzi z powagą.

Historia: Jego historia zaczęła się nieco wcześniej na biegunie północnym w jednej ze znajdujących się tam wiosek. Nie ma sensu opowiadać o dzieciństwie chłopaka, ponieważ było ono spokojne i proste bez żadnych zwrotów akcji, walk i wybuchów. Był to zwyczajny chłopak, który spokojnie dorastał w małym gronie swoich przyjaciół. Jego przyjaciele często wybierali się na łowy wraz z ojcami, ale bez Kurisu. On odbiegał się od przemocy, używania siły i przelewu krwi. Wioska, w której mieszkał była dosyć znana z tego, że mieszkał w niej pewien stary mędrzec-mag, który potrafił zdejmować pieczęcie z zaklętych artefaktów. Dzięki pieniądzom zarobionym z jego fachu, wioska mogła żyć bez obaw, że kiedyś zabraknie jedzenia czy wody pitnej (pamiętaj - w czasie białego zimna nie jedz żółtego śniegu!). Czasami wynikało z tego pewne niebezpieczeństwo, ale obrońcy wioski wraz z pomocą mędrca dawali radę dotychczas przegnać zło, jakie czasem potrafiło przypełzać w ich strony. Pewnego dnia, gdy Kurisu miał już 16 lat, do wioski przybyła fioletowo-różowa istota wraz ze swym panem, który miał zieloną skórę, białe długie włosy i brodę oraz był bardzo niskiego wzrostu. Na początku nie było wiadomo w jakiej sprawie i z jakimi intencjami przychodzą, ale jedno było pewne - nie byli oni mieszkańcami ziemi. Zielonoskóry przybysz przyznał, że przybywa tutaj po starca, ponieważ potrzebuje jego pomocy w zdjęciu potężnego zaklęcia. Miał zamiar zabrać go siłą, spodziewał się, że zarówno starzec jak i mieszkańcy się na to nie zgodzą. Przybysz zatem uznał, że zaszantażuje go i kazał zwołać wszystkich mieszkańców w jedno miejsce. Kilka domów wybuchło od pocisków ki. Wszyscy stanęli w grupie, kiedy gumowaty stwór mierzył do nich z dłoni ze skumulowaną energią. Kurisu ten widok bardzo dobrze zapadł w pamięci. Po szantażu zakładnikami mędrzec przystał na propozycję nieznajomego, ale pod jednym warunkiem. Pokazał palcem na Kurisu, który stał pierwszy przed wszystkimi z grupy. Usłyszał wtedy słowa: ''Ale ten chłopak idzie ze mną''. W trakcie opuszczania wioski na pieszo mędrzec wyjaśnił chłopakowi plan przy pomocy techniki, która pozwalała na dyskretne komunikowanie się bez używania mowy ustami, nawet na dużych odległościach. Chłopak miał posłużyć jako puszka do zamknięcia potwora. Mędrzec wykorzystał moment nieuwagi i zaczął wypowiadać zaklęcie, wywołał potężną burzę śnieżną. Trwała walka pomiędzy starcem a majinem - umysłowa walka. Po chwili udało mu się zapieczętować majina w ciele chłopca, który zaraz stracił przytomność.

Kiedy Kurisu się obudził z powrotem, było już po walce. Był spokojny i słoneczny dzień. Wtedy dowiedział się, że od tamtej pory zostanie strażnikiem, ponieważ w jego ciele został zapieczętowany majin (coś podobnego jak na tym obrazku), na jego klatce pojawił się emblemat. Zadaniem chłopaka będzie obrona jego ciała i pieczęci, aby majin na nowo nie wydostał się z jego ciała ani by żaden inny mag lub czarnoksiężnik nie zdjął z niego pieczęci. Musiał przyzwyczaić się do swojej nowej, bardzo ważnej roli. W tym celu mieszkańcy wioski trenowali go, zaczęli dostrzegać nowy potencjał chłopca. Dzięki treningom u maga nauczył się bukujutsu oraz kiai. W bardzo krótkim czasie odniósł bardzo duże postępy. Jednak im lepszy stawał się Kurisu tym mieszkańcy coraz bardziej zaczęli dostrzegać niebezpieczeństwo z jego strony. Niektórzy potrafili wyczuć drzemiące zło w ciele chłopaka. Strach z czasem zaczął przeobrażać się w nienawiść. Doprowadziło to do takiego momentu, że mieszkańcy postanowili, że bezpieczniej będzie, jeśli zabiją chłopaka. Kurisu wtedy spał, była to noc. W wiosce rozpoczęła się kłótnia ze starcem i sołtysem a mieszkańcami. Chłopak się wtedy obudził i podsłuchał rozmowę. Gdy wyszedł ze swojego domu, mieszkańcy rzucili się na niego z pięściami, widłami i pochodniami. Musiał uciekać na lodową pustynię. Rozpętała się burza śnieżna, przez którą nie było nic widać ani słychać. Kurisu po jakimś czasie zgubił pogoń, ale sam też zgubił się na środku lodowej pustyni. Próbował unieść się w powietrze i lecieć w jedną stronę, ale potężny wiatr skutecznie mu to utrudniał. Po jakimś czasie cały zmarznięty dotarł do jakiegoś zbiornika wodnego, do którego wpadł. Doznał szoku termicznego, przez który nie mógł się poruszyć. Pod wodą stracił przytomność.

Cały zbiornik zamarzł lodem, Kurisu znajdował się w hibernacji przez kolejne 12 lat. W tym czasie trwały różne sztormy, skały lodowe częściowo pękały przemieszczając się po biegunie północnym. Każda poważniejsza potyczka na Ziemi sprawiała, że od energii lód stopniowo zaczynał pękać. Był to bardzo długi proces, ale centymetr po centymetrze zaczynał pękać. Trochę powietrza zaczynało dostawać się do chłopaka. Zaczynał odzyskiwać przytomność i starał się otworzyć na początku oczy. Czy to był odpowiedni moment, aby w końcu przełamać lody?

Techniki startowe:
- Bukujutsu
- Kiai
Planeta/Miejsce zamieszkania: ''Planeta Ziemia co zmienia nasz punkt widzenia...''
Aymi
Aymi
Liczba postów : 907

Kurisu Empty Re: Kurisu

on Sro Sie 28, 2019 12:10 pm
Nah, niech będzie...
AKCEPT!

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach