Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 379
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Teren dookoła domu

on Czw Gru 17, 2015 12:28 pm
First topic message reminder :

Zielona trawa, drzewa na których rosną czerwone jabłka, studnia oraz droga, która wiedzie dookoła tej niewielkiej planetki. Tak w skrócie można opisać otoczenie, w jakim żyje na co dzień Północny Kaio.
Jak to się mówi, "małe, ciasne, ale własne!". Jest tutaj naprawdę pięknie, a dodatkowego uroku dodają gęste, żółte chmury, otaczające to miejsce.

Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Teren dookoła domu

on Sro Sty 23, 2019 12:14 am
Eien no MG Modo
~Wojownik w Zaświatach~

Zaiste ciężko było zrozumieć zachowanie młodej kobiety, która od samego początku zdaje się cię znać, a ty ni w ząb nie kojarzysz, skąd niby by miała, skoro sam widzisz ją pierwszy raz w życiu. Znaczy... nieżyciu, gwoli ścisłości. Kitsune jednak zaczyna przepraszać, tłumaczyć, że pomyliła cię z kimś innym, co ty zbywasz tylko machnięciem ręki i żartem, bo w końcu nie ma co chować urazy o jakiegoś kołtuna, prawda?
Ruda uśmiechnęła się na słowa saiyanina, w lot łapiąc żarcik o ojcu. A gdy formalności związane z przedstawieniem się już się dopełniły (choć nigdzie głośno nie padło imię Haricotto xD), można było w końcu nieco się rozluźnić i zapomnieć o tej dziwnej sytuacji sprzed kilku chwil. Słowa o odwdzięczeniu się za kontakt z płomiennowłosą Kaio zbył machnięciem ręki, w końcu sam wyszedł z propozycją. Teraz zaś niejako poprosił Kitsune o wyręczenie go i pomoc Hariemu w treningu. Ta oczywiście nie miała nic przeciwko, a to obudziło w brunecie płomień podniecenia. Wręcz palił się do walki!
- Taki sam... - szepnęła z lekkim uśmiechem, gdy nagle znalazł się przy niej, chwytając jej dłoń. Cofnęła się o krok i wolną ręką sięgnęła do głowy ogoniastego, tarmosząc mu włosy. - Tylko pamiętaj, że to tylko sparing. Nie chcę cię uszkodzić.
Wyszczerzyła swoje białe ząbki w cwanym uśmieszku, a w następnej chwili czmychnęła zwinnie pod ramieniem mężczyzny, w sekundę znajdując się za jego plecami z... jego ramieniem lekko wykręconym w tył. Ciekawe kiedy wyślizgnęła się z jego uścisku, samej chwytając za jego nadgarstek, hm... Poklepała go po plecach i puściła, odskakując następnie kilka metrów w tył. Od razu przyjęła pozycję bojową, uśmiechając się przy tym.
- Zaczynaj - rzuciła w stronę bruneta, poważniejąc zrazu. Mimo tego, że to tylko sparing, brała tę walkę na serio.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Teren dookoła domu

on Sro Sty 23, 2019 11:16 am
- Uszkodzić? - zapytał cicho, patrząc na jej rękę, która tarmosiła mu włosy. Zawsze były rozczochrane, więc z pewnością nie można powiedzieć, że zepsuła mu fryzurę. 
Nim się zorientował, zniknęła sprzed jego oczu i jakimś cudem znalazła się za nim, wykręcając mu lekko rękę.
- Ititi! - powiedział cicho pod nosem, uśmiechając się delikatnie. Kiedy go w końcu puściła, wykręconą wcześniej ręką zaczął kręcić dookoła, dłonią drugiej ręki trzymając się za bark. 
Widząc pozycję bojową Kitsune, Haricotto przybrał własną, uśmiechając się zadziornie. Zawsze przed walką się ekscytował, nie ważne, czy był to tylko sparing, czy prawdziwe starcie. Stojąc tak w gotowości do walki i patrząc na stojącą kilka metrów dalej kobietę, przypomniał sobie o walce z Aymi. Dopiero teraz zauważył podobieństwo między nią a Kitsune. Zastygł w miejscu na dłuższą chwilę.

Spoiler:


- Ikuzo! - powiedział głośno, odbijając się od podłoża. Nagły start wyrwał kilka źdźbeł trawy, które pofrunęły gdzieś daleko. 
Haricotto kierował się prosto na Kitsune, stosując od razu, jak zwykle, swoją taktykę sprawdzenia siły przeciwnika. Nigdy nie zaczynał walki na poważnie.
Lecąc w stronę czerwonowłosej, wziął lekki zamach prawą ręką, a kiedy był wystarczająco blisko, wyprowadził zwykły atak, obierając sobie za cel brzuch kobiety.
_____
Start treningu.

_________________
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Teren dookoła domu

on Sro Sty 23, 2019 8:50 pm
Eien no MG Modo
~Wojownik w Zaświatach~

Zaczęło się niewinnie, od propozycji wspólnego treningu. Haricotto oczywiście palił się do walki, a Kitsune nie miała nic przeciwko. Potarmosiła mu włosy, wtrącając oczywiście swój mały komentarz, jakby chciała mu dać jasno do zrozumienia, że bycie kobietą nie oznacza, że jest słaba. Zwiększyła dystans, on zaś zaczął małą rozgrzewkę, a potem oboje stanęli w pozycji do walki. Przyglądając się Rudej, rzeczywiście mógł dostrzec podobieństwo do małej ogoniastej. Równie jasna cera, podobne rysy twarzy i oczywiście te gęste włosy o tak charakterystycznej barwie. Być może wysnuł już pewne wnioski względem powiązań nowej znajomej z córką, teraz jednak większy priorytet miało starcie.
Głośny okrzyk i wybicie z podłoża zaczęły walkę sparingową. Haricotto w swoim stylu zaczął od sprawdzenia umiejętności przeciwnika. Prosta szarża z zamachem, cóż więcej mówić. Pięść mężczyzny parła do przodu, a jego przeciwniczka tylko przesunęła prawą nogę po łuku w tył, przenosząc ciężar ciała na tę z przodu, jednocześnie wysunęła lewą rękę na spotkanie z pięścią. Zbiła cios, płynnie i szybko obracając się na lewej nodze wokół własnej osi i uderzając lekko łokciem w plecy bruneta tak, że pchnęła go nieco do przodu.
- Nie starasz się - zauważyła nader odkrywczo, ponownie przyjmując wyjściową pozycję. - Nawet z twoim saiyańskim potencjałem nie powinieneś mnie lekceważyć, będąc w podstawowej formie.
Machnęła w jego stronę, zachęcając do ataku. Tylko co znaczyły jej słowa? Czyżby wiedziała o super saiyaninie? Nawet jeśli to skąd mogła wiedzieć, że brunet osiągnął tę transformację? Cóż, Hari być może się tego dowie... kiedyś.
________
Potykasz się o własne nogi, uważaj xD
~tu~ pozycja bojowa, jakbyś wcześniej nie zauważył ^^

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Teren dookoła domu

on Czw Sty 24, 2019 2:20 pm
Pchnięty do przodu, podskoczył kilka razy na nogach, wymachując rękami w ruch imitujący trzepot skrzydeł.
- Ajajajaj...! - Starał się nie wywrócić, ostatecznie pochylając się i odbijając się ręką od podłoża. Zrobił salto w powietrzu i wylądował przodem do Kitsune. Spojrzał na nią i uśmiechnął się delikatnie.


- Skąd wiesz, że się nie staram? Może to moja cała siła...? - zapytał, nie oczekując odpowiedzi. Uśmiechnął się zadziornie i wyprostował się. Przekręcił głową na lewo i prawo, a kręgi w jego karku głośno strzeliły. Saiyanin odetchnął z ulgą.
- Wygląda na to, że mnie znasz, więc nie ma sensu się zgrywać, he. - skinął głową porozumiewawczo, po czym stanął w rozkroku. Uniósł ręce do góry i opuścił je żwawo, a jego ciało spowite zostało złocistą aurą. Jego czarne do tej pory włosy, przybrały barwę aury, połyskując złotym kolorem. Od jego nóg rozchodziła się energia, która potrząsała źdźbłami trawy, tworząc rozchodzące się równomiernie fale.

Spoiler:


Haricotto zaczął rozruszać swoje nadgarstki, a kiedy już to zrobił, podskoczył kilka razy na palcach, kręcąc znów głową na bok, rozluźniając jeszcze bardziej swoje mięśnie szyjne. Lądując na całych stopach, przybrał pozycję bojową, taką jak wcześniej. Patrzył Kitsune prosto w oczy.
- Nadchodzę. - rzekł spokojnie, odbijając się od powierzchni ziemi. Miał zamiar poruszać się na swojej maksymalnej prędkości, by wyminąć dziewczynę, znaleźć się za nią i delikatnie ją popchnąć. Chciał się odegrać za jej poprzednią zagrywkę. Czy się uda?
_____
Koniec treningu.


Ostatnio zmieniony przez Haricotto dnia Sro Sty 30, 2019 9:43 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Teren dookoła domu

on Pon Sty 28, 2019 5:00 pm
Eien no MG Modo
~Wojownik w Zaświatach~

Walka powoli się rozkręcała, choć w teorii był to tylko przyjacielski sparing. Pierwszy cios został zbity, a zaraz po nim wyprowadzona została lekka kontra w postaci pchnięcia w plecy. Saiyanin ledwo był w stanie zachować równowagę, ostatecznie ratując się przed upadkiem szybkim saltem. Po słowach kobiety wywnioskował, że ma jakieś pojęcie na temat jego umiejętności, postanowił więc podnieść poprzeczkę o ten jeden stopień wyżej i odpalił formę super blondaska. Rozluźnił mięśnie w kilku prostych ruchach, będąc gotowym na dalsze starcie.
Przeciwniczka czekała na jego atak, więc w momencie wybicia mężczyzny z podłoża była gotowa na to, co miało nastąpić. Haricotto ruszył z maksymalną prędkością, chcąc znaleźć się za plecami rudej, ale już w trakcie tego ruchu zauważył, jak zmienia ona ułożenie ciała, podążając jego śladem. Mógł dostrzec delikatne iskry wokół ciała kobiety, a może to efekt jego własnej aury? Ciężko było stwierdzić. Blondyn znalazł się w odpowiednim miejscu i już wyprowadzał pchnięcie, kiedy jego dłoń została zatrzymana drugą, należącą do przeciwniczki. A moment później poczuł uderzenie w pięciu punktach na klatce piersiowej. To nie była pięść, a raczej skoncentrowane uderzenie palcami, w dodatku na tyle silne, że przesunęło go o dobre pięć metrów w tył. Co było dalej? Kitsune skróciła dystans, szybko wyprowadzając kolejny cios, tym razem w okolice brzucha, a zaraz potem wybiła się w górę, atakując kolanem. Saiyanin miał szansę uniknąć, bądź sparować cios, to jednak nie blokowało stopy, która równie szybko poszybowała na klatę mężczyzny, pozwalając kobiecie odbić się i w krótkim salcie wylądować kilka metrów dalej.
- Nieźle, ale to nadal nie pełnia twoich możliwości - rzuciła, uśmiechając się delikatnie. - Na turnieju pokazałeś o wiele więcej. Widzę, że sam niechętnie podnosisz poprzeczkę, tym razem więc nieco cię wyręczę...
Po ostatniej kwestii stanęła wyprostowana, zacisnęła pięści i w podobnym ruchu jak Haricotto przy odpaleniu super saiyanina uwolniła własną aurę. Jej włosy uniosły się nieco, falując od przypływu mocy, a całe jej ciało otoczyła biel przecinana gdzieniegdzie fioletowo-zielonymi wyładowaniami. We fiołkowo-szarych oczach błysnął ogień. Rozluźniła mięśnie, wracając do pozycji wyjściowej, a uśmiech nie schodził jej z twarzy.
- Kontynuujemy? - rzuciła nieco prowokacyjnie. Co na to wojownik z Vegety?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Teren dookoła domu

on Pon Sty 28, 2019 9:00 pm
Plan Saiyanina spalił na panewce. Kiedy chciał popchnąć dziewczynę, trafił na jej dłoń, która zablokowała jego rękę. Spojrzał na nią, potem na jej rękę, a gdy chciał znów spojrzeć na jej twarz, został odepchnięty przez jej atak. Poczuł ukłucia w pięciu różnych miejscach, ale znajdujących się blisko siebie. Domyślił się, że musiało mieć to związek z rozstawieniem palców u dłoni.
Gdy już się zatrzymał po odrzuceniu, uśmiechnął się zadziornie. Sprawiało mu to coraz większą przyjemność.
- Waku waku! - powiedział z zadziornym uśmiechem namalowanym na twarzy. Nadchodzący cios w brzuch chciał zatrzymać kolanem, które uniósł odpowiednio wysoko, a wybijające w górę kolano ominąć, pochylając się do tyłu do tego stopnia, że odbić musiał się ręką od ziemi.
Nie przewidział jednak "taktycznego wycofania się" Kitsune, która to odbiła się stopą od jego klatki piersiowej.
- Dużo o mnie wiesz... To dziwne... Naprawdę dziwne, ale... Nigdy nie byłem tak podekscytowany! - był zaskoczony, ale jednocześnie podniecony. Nigdy nie walczył z przeciwnikiem, który zdawał się znać wszystkie jego sztuczki.
Kiedy przetransformowała się, a jej ciało spowiło białe światło, którym towarzyszyły wyładowania elektryczne, Haricotto otworzył lekko usta. Był w szoku.
- Najsu! - zaaprobował jej przemianę, po czym aktywował swoją złotą aurę.
- To ja też! - dodał po chwili, napinając maksymalnie swoje mięśnie. Na jego ciele pojawiły się tu i ówdzie żyły, które energicznie pulsowały.
- To Super Saiyanin przekraczający moc Super Saiyanina! Super Saiyanin 2! Rrraa!! - warknął głośno, a jego złota aura eksplodowała, zwiększając swoje rozmiary. Falowała szybko i nerwowo, a towarzyszyły jej wyładowania elektryczne. Nie zwlekając, ruszył z natarciem na dziewczynę. Miał zamiar zalać ją ciosami. Ręce chodziły naprzemiennie z nogami, nie dając ani chwili na odpoczynek. Celował głównie w ciało, nie chcąc uderzyć jej w twarz.
- DADADADADADADADADA!! - krzyczał, jakby miało mu to dodać siły.

Spoiler:

_____
Start treningu.

_________________
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Teren dookoła domu

on Sob Lut 02, 2019 11:52 pm
Eien no MG Modo
~Wojownik w Zaświatach~

Podobało mu się to. Walka z tą kobietą z każdą chwilą podobała mu się bardziej. Już sam fakt, że zatrzymała jego cios, gdy oblondział, a tu jeszcze atak! Bum, bach, wzium, salto i lądowanie - to było szybkie i niespodziewane, ale i podniecające. Przynajmniej dla tego mężczyzny.
- Trudno nie wiedzieć nic po twojej walce z Paikuhanem - rzuciła z półuśmiechem. Skoro oglądała walki na turnieju, mogła też co nieco wiedzieć o umiejętnościach saiyanina. Wciąż zagadką pozostawało, czy jej wiedza ograniczała się tylko do turniejowych starć, czy raczej wykraczała poza nie.
Poprzeczka została podniesiona, a Kitsune otoczyła się aurą z wyładowaniami. To była swoista prowokacja mająca na celu wymuszenie wyższej transformacji u Haricotta i już po chwili stał przed nią super saiyanin drugiego poziomu. Blondyn nie czekał, od razu zaatakował, zalewając przeciwniczkę ciosami. W momencie jego wybicia, Ruda cofnęła się gwałtownie, a z każdym kolejnym parowanym atakiem cofała się coraz bardziej. Mężczyzna nacierał, ona starała się bronić, choć widać było, że jej ruchy są ciut wolniejsze w porównaniu z jego. Fiołkowe oczy dosłownie latały, starając się nadążyć za kolejną pięścią czy kolanem, im jednak wojownik bardziej napierał, tym bardziej jego przeciwniczka traciła rezon. Przestawała nadążać z blokowaniem kolejnych uderzeń, które przedzierały się przez jej gardę, zadając obrażenia. W pewnym momencie po prostu skrzyżowała przed sobą ramiona, unosząc jedno z kolan, i próbowała się zasłonić. Zaledwie chwilę później z jej gardła wyrwał się krótki okrzyk.
- Kaio-ken! - rozbrzmiało w powietrzu, a rozszalała krwista aura otoczyła ciało Rudej, jednocześnie odpychając przeciwnika. Zarówno jej ubranie, jak i fryzura poruszały się gwałtownie, jakby smagała nimi wichura. Podobnie zachowywało się otoczenie, trawa u jej stóp niemal wyrywała się z ziemi, a dookoła rozchodziły się silne fale powietrza.
Nie czekała na reakcję Haricotta, natarła gwałtownie, a jej szybkość, siła, wszystko to wzrosło ponad wszelkie wyobrażenie. Wręcz zalała saiyanina ciosami, a on nie był w stanie dostrzec, skąd właściwie nadchodzą. Potężny kopniak na głowę posłał go w glebę, ale Ruda na tym nie poprzestała. W mgnieniu oka dogoniła go, wyprzedziła nawet, a potem wystrzeliła w górę potężnym podbródkowym. Ten jeden cios posłał go wysoko, wysoko w stronę żółtych obłoków, które nie tak dawno naż wojownik miał okazję skosztować. Mógł patrzeć w tę idącą mu na spotkanie puchatą żółć, ale nagle na drodze stanęła mu ona. Pojawiła się jakby znikąd, a wraz z nią rozszalała aura i formująca się w jej dłoniach energia.
- DOŚĆ! - rozległ się okrzyk Kaio, na który Kitsune zareagowała natychmiastowo, anulując przygotowywaną technikę. Przechwyciła blondyna w locie, a moment później oboje znaleźli się z powrotem na powierzchni planetki. Krwista aura wokół kobiety wyparowała, a ona padła na kolano ze spuszczoną głową.
- Wybacz, Kaio-sama, poniosło mnie - wydusiła skruszona, jakby właśnie zrobiła coś złego, przekroczyła pewną nieprzekraczalną granicę.
- To miała być walka treningowa, nie rzeźnia! - skarcił ją okularnik, cały wręcz trzęsąc się na całym ciele. - Chciałaś go wymazać z istnienia, czy jak?!
- Nie, przepraszam... - szepnęła jeszcze, przyjmując na siebie gniew mentora. - Wciąż nie jestem w stanie go pokonać bez tej techniki... Mimo tylu lat treningu...
Widać było, że jest na siebie zła i jednocześnie zawiedziona. Jej słowa mogły zastanawiać, choć w tej chwili Hari był bardziej zajęty przetrąconą szczęką, niż mamrotaniem kobiety, która doprowadziła ów szczękę do takowego stanu.
- Wszystko w porządku? - dopytał Kaio tak na wszelki wypadek.
________
Masz wybitą szczękę i lekko nie słyszysz na jedno ucho, bo ci dzwoni (wynik kopniaka w głowę). Boli, ale do zniesienia.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Teren dookoła domu

on Nie Lut 03, 2019 9:16 pm
Spychał dziewczynę. Górował nad nią, ale w chwili gdy ta krzyknęła jakieś dziwne, niezrozumiałe słowa, zdołał tylko zapytać:
- Kaio-co!? - zaraz po tym ujrzał jak czerwona aura ogarnia ciało dziewczyny. Jakby była to burza, a anie energia. Brakowało tylko strzelających piorunów.
Został odepchnięty, ale udało mu się opanować lot i wylądować pewnie na nogach. Nie trzymał gardy, zwyczajnie był zaskoczony nagłą zmianą w przeciwniczce. Zaraz potem oberwał kopniakiem w głowę, potem dostał w podbródek i nim się obejrzał, znalazł się hen, hen, wysoko ponad żółtymi chmurami.
Kiedy wylądował na ziemi w asyście Kitsune, brzęczało mu w uszach i pobolewała go szczęka. W przeszłości obrywał mocniej, więc niczego sobie z tych obrażeń nie robił. Starał się ruszać szczęką, by nastawić ją na miejsce, a otwartą dłonią klepał się po uchu, żeby w jakiś sposób je odetkać.
Haricotto pokręcił głową na boki, wracając zaraz do swojej podstawowej formy. Słysząc pytanie Kaio, spojrzał na niego i niezrozumiale wykrzyczał prosto do jego ucha.
- WSZYYCHO DOORZE!! - oczywiście, będąc ogłuszonym na jedno ucho, dla Saiyanina nie był to krzyk. Zdawało mu się, że mówi normalnie. Pokazywał "okejkę" na znak, że wszystko jest w porządku.
_____
Koniec treningu.

_________________
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Teren dookoła domu

on Sro Lut 06, 2019 11:21 pm
Eien no MG Modo
~Wojownik w Zaświatach~

Gdy kobieta otoczyła się krwistą aurą, na twarzy Haricotta odmalowywało się zaskoczenie tak wielkie, że aż zapomniał o gardzie. Moment później został wręcz rozgromiony, a całe starcie przerwał krzyk Kaio. Ruda została skarcona za swoje zachowanie, przepraszała, tłumaczyła się, choć brunet niekoniecznie cokolwiek z tego rozumiał. Tym bardziej z tym wielkim dzwonem, który uważał jego ucho za jakąś wieżę dzwonniczą. Na pytanie bożka saiyanin uniósł kciuk w górę, wrzeszcząc mu niewyraźnie do ucha. Okularnik tylko pokręcił palcem w uchu, żeby je odetkać, a potem skinął głową na znak, że rozumie.
- No dobrze, więc na tym zakończymy wasz... trening - mruknął, przy ostatnim słowie zerkając kątem oka na wciąż klęczącą z pochyloną głową Kitsune. Szczękę miała zaciśniętą, jedną dłoń zwiniętą w pięść i przyłożoną do ziemi, drugą zaś zaciskała na własnym kolanie. Trudno było stwierdzić, czy ma do siebie żal, czy bardziej jest zła na własną słabość.
- W porządku, zdałeś test, więc chyba możemy przejść do głównego treningu, prawda? - stwierdził w końcu, splatając ręce za plecami. - Widziałeś zapewne technikę, którą zaprezentowała Kitsune, prawda? Nazywa się Kaio-ken i wzmacnia ona wszystkie parametry użytkownika. By jednak móc się jej nauczyć i z niej korzystać, musisz być naprawdę wytrzymały.
- Kaio-ken obciąża ciało - wtrąciła Ruda, unosząc głowę w stronę saiyanina. - Zwiększa siłę, szybkość, ale im dłużej jest aktywny, tym bardziej szkodzi twojemu organizmowi. To taki miecz obosieczny.
- Tak, dokładnie, używanie tej techniki poza profitami niesie za sobą pewne ryzyko - kontynuował okularnik - więc jeśli się nie zdecydujesz i nie będziesz chciał nauczyć tej techniki, to znajdziemy ci coś odpowiedniejszego.
Tu Kaio uśmiechnął się delikatnie, pozostawiając decyzję brunetowi, który już od dłuższego czasu słyszał normalnie, a szczęka coraz mniej go bolała.
________
Coraz gorzej u mnie z weną, wybacz x_x

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Teren dookoła domu

on Pią Lut 08, 2019 10:36 am
Haricotto jeszcze kilka razy uderzył się otwartą ręką w ucho, chcąc je odetkać. To i tak nie przyniosłoby żadnych skutków, ponieważ nie było zatkane, a zwyczajnie w nim dzwoniło od uderzenia. Saiyanin pokręcił głową na boki, a jego kręgi znów strzeliły. Ruszał powoli szczęką, starając się ją rozruszać. Coraz mniej bolało, ale wciąż był to dyskomfort.
- Kaioken? - zapytał, patrząc to na Kaio, to na Kitsune. Zaraz na jego twarz namalował się szeroki uśmiech. Uderzył się pięścią w klatę i oznajmił dumnie, że jest wytrzymały.
- Dam radę! To chyba nie może być gorsze od Super Saiyanina Trzeciego Stopnia? Ten to dopiero jest męczący! - zmarszczył trochę swoje brwi, okazując wyraźnie niezadowolenie. Moc to jedno, ale z niej nici, jeśli zbyt szybko się zmęczysz.
- Coś odpowiedniejszego? - zapytał od razu, kiedy Kaio skończył mówić. Oczy Haricotto zaświeciły się.
- To może... Nauczysz mnie Kaiokena i tego czegoś... odpowiedniejszego? To w końcu nie tak, że się gdzieś śpieszę. Mam mnóstwo czasu. Kaioken taki fajny i w ogóle, superaśnie byłoby go mieć, co nie? - zmrużył oczy i uśmiechnął się zadziornie, szturchając łokciem w bok boga. Zaraz się wyprostował, zdając sobie sprawę, że jego zachowanie i bliski kontakt, mogą być źle odebrane przez Kaio. Roześmiał się, starając się jak najszybciej zapanować nad śmiechem. Spojrzał na Kitsune i uśmiechnął się, puszczając do niej oczko.
- Swoją drogą... Jak tam sprawy na Ziemi? Pokonali już tego... no, jak mu tam było... Baloniarza? - zapytał, drapiąc się palcem po skroni. Musiał porządnie oberwać, skoro przekręcił imię Beliala.

_________________
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Teren dookoła domu

on Pią Lut 08, 2019 10:47 pm
Eien no MG Modo
~Wojownik w Zaświatach~

Haricotto dochodził do siebie, głowa już mu tak nie doskwierała, a w uchu przestało dzwonić. Nic tylko się cieszyć. Kaio wraz z Kitsune zaczęli tłumaczyć mu, czym właściwie jest technika, której kobieta użyła w czasie ich walki, na co saiyanin oczywiście stwierdził, że nie ma dla niego nic gorszego od ssj3.
- Trzeciego... stopnia? - powtórzyła Ruda i klapnęła na trawę, uśmiechając się półgębkiem. - Jeśli masz coś wyżej niż to, co pokazałeś, to tym bardziej bym cię nie pokonała bez kaiokena - zaśmiała się.
Brunet miał wybór. Mógł podjąć się nauki tej techniki, w przypadku odmowy jednak okularnik miał mu znaleźć coś odpowiedniejszego. Słysząc to, Hari napalił się jeszcze bardziej, chcąc najchętniej uczyć się obu tych rzeczy niemal w tym samym czasie. Na szturchnięcie łokciem bożek zareagował tylko delikatnym odchrząknięciem w zaciśniętą pięść.
- Wszystko w swoim czasie, spokojnie - przyhamował zapał mężczyzny. - Skoro chcesz się podjąć nauki kaiokena, to od niego zaczniemy. Tej drugiej techniki możesz spróbować później.
Dobry humor wojownika udzielił się także koleżance, która przestała być taka markotna i nawet sama się zaśmiała. Gdy jednak padło pytanie o wydarzenia na Ziemi, spoważniała, widząc nagłe spięcie swego mentora.
- Beliala... - poprawił odruchowo. - I tak, pokonali go. Wręcz zmietli na proch, ekhem... Wracając jednak do treningu kaiokena...
- Co tam się stało? - przerwała mu Ruda, prostując się momentalnie. - Coś pominąłeś, Kaio-sama, czuję to. Powiedz nam, co się dzieje...
Okularnik zrobił poważną minę, a zaraz potem obrócił się do nich plecami, splatając na nich własne dłonie. Przez chwilę stał tak w milczeniu, jakby chciał przemyśleć słowa, których miał zamiar użyć, wyważyć je odpowiednio. W końcu jednak przemówił.
- Pokonanie Beliala było możliwe w dużej mierze dzięki Aymi, ale ostateczne zwycięstwo nad demonem okupione zostało śmiercią... wojownika, który poświęcił się, by unieruchomić wroga i wystawić go na ataki pozostałych...
- Jest coś jeszcze, prawda? - dopytywała Kitsune, wstając z miejsca. - Czegoś nam nie chcesz powiedzieć.
Kaio jednak nie odpowiedział na to pytanie, ostatecznie zostawiając je bez odzewu. Umilkł, a ta nagła cisza, która powstała, aż brzęczała w uszach. Czyżby coś było na rzeczy?

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Teren dookoła domu

on Wto Lut 12, 2019 12:18 pm
Haricotto starał się nie myśleć o bólu szczęki. Bolała coraz mniej, więc nie było tak źle, ale wciąż było to nieprzyjemne uczucie, sprawiające duży dyskomfort. 
Myśl o nauce Kaiokena wprawiała Saiyanina w radość. Zafascynowany był tym, co zobaczył u Kitsune i sam chciał posiąść taką umiejętność. Ciekawe czy dałoby radę to połączyć z Super Saiyaninem? Może dałoby lepsze efekty od Stopnia Trzeciego? Gdybanie.

Kiedy Haricotto dowiedział się, że Beliala pokonano, ucieszył się w duchu, ale widział po Kaio-samie, że coś ukrywa i że jest to coś ważnego.
- Oi, Kaio-sama. Co się dzieje? - zapytał, podchodząc do niego bliżej i lustrując go spojrzeniem. 
- Co takiego się stało? - zapytał, nie spuszczając oczu ze swojego rozmówcy. Kątem oka zerknął na Kitsune, która wydawała się być przejęta jeszcze bardziej niż Haricotto. Popatrzył też na Bubblesa, który jak zwykle wzruszył ramionami, oznajmiając, że też nie wie, co się dzieje.
Haricotto w głębi serca przeczuwał, że stało się coś okropnego. Miał tylko nadzieję, że nie miało to związku z Aymi.

_________________
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Teren dookoła domu

on Pią Lut 15, 2019 1:00 pm
Eien no MG Modo
~Wojownik w Zaświatach~

Stan saiyanina s chwili na chwilę wracał do normy. Perspektywa nauki nowej techniki niosła za sobą ekscytację, ale też zafascynowanie, w końcu miał okazję poczuć efekty na własnej skórze. Sam już rozmyślał nad ewentualnym połączeniem kaiokena z transformacją super saiyanina, z eksperymentami jednak powinien zaczekać.
Pytanie o sytuację na Ziemi nieco zagęściło atmosferę zwłaszcza, gdy Kitsune zaczęła dociekać, czego Kaio nie chce im powiedzieć. W prawdzie Belial został pokonany, co było dobrą wiadomością, stało się jednak coś nieoczekiwanego, co całkowicie zmieniło przebieg zdarzeń. Okularnik stał jeszcze przez chwilę w ciszy, próbując zebrać myśli, i dopiero po tym się odezwał.
- Po pokonaniu Beliala jeden z walczących obrócił się przeciwko pozostałym obrońcom Ziemi - mówił rzeczowo, starając się przekazać jak najwięcej informacji w minimalnej ilości słów. - To saiyanin, którego właściwie nie powinno tam być. Zażądał smoczych kul i wziął zakładnika.
Wystarczyła chwila, by na jego ostatnie słowa Ruda pobladła. Zastraszająco szybko chwyciła bożka za ramię, odwracając go w swoją stronę. Warga lekko jej drżała, a fiołkowe oczy zdradzały strach.
- Kogo - wypaliła i choć było to oczywiście pytanie, nawet w jej tonie na takie nie wyglądało. Mentor patrzył przez chwilę na swoją uczennicę, jakby zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby skłamać, ostatecznie jednak odpowiedział jednym słowem.
- Aymi.
Ręce Kitsune opadły, ona sama zaś osunęła się bezradnie na kolana, zwieszając głowę. Haricotto mógł zauważyć jej zaciśnięte pięści i lekko drżące ramiona, jakby ostatkiem sił starała się powstrzymać przed wybuchem.
- Przykro mi, nie jestem w stanie nic zrobić - szepnął jeszcze. - Świat żywych musi sobie radzić sam.
Zaraz potem odwrócił się do bruneta, odchrząkując w zaciśniętą pięść. Naprawdę ciężko było mu mówić tej dwójce, że płomiennowłosa została porwana, a jej los pozostaje niewiadomą. Mimo wszystko żadne z nich nie miało już wpływu na to, co działo się na Ziemi, czy w innej części galaktyki. Oni należeli do zaświatów.
- Nie ma co tracić czasu na coś, na co nie ma się wpływu - wtrącił tylko. - Powinieneś zabrać się za trening, jeśli chcesz opanować kaiokena.
I w sumie to by było na tyle z dyskusji. Tylko czy wojownik będzie w stanie oczyścić umysł na czas treningu, wiedząc, że jego podopieczna może być w niebezpieczeństwie? To wie tylko on sam...

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1584

Re: Teren dookoła domu

on Pon Lut 18, 2019 9:13 pm
Słysząc imię swojej podopiecznej, Haricotto zacisnął mocno zęby i zmarszczył swoje brwi. Została porwana? To niemożliwe. Dobrą nowiną był fakt pokonania Beliala, ale kilka sekund później, nie miało to już żadnego znaczenia. Zła wiadomość miała większą wagę.
- Saiyanin? - zapytał, nie spuszczając oczu z boga. Zerknął na Kitsune. Klęczała, zaciskając mocno pięści. Nie zniosła dobrze tej wiadomości.
Haricotto znów spojrzał na Kaio. Ten napomknął coś o powrocie do treningu, ale Saiyanin nie mógł się teraz na tym skupić, zawalając głowę natłokiem myśli. Starał się sobie wszystko poukładać. Spuścił głowę i spojrzał na swoje zaciśnięte pięści. Uświadomił sobie, że jego nieuwaga, nie tylko doprowadziła do jego śmierci, ale pociągnęła za sobą ciąg fatalnych wydarzeń. Gdyby tylko nie zginął, wszystko potoczyłoby się inaczej. Czuł się za to odpowiedzialny. 
Kto wie, co mogło się jeszcze wydarzyć? Chciał pomóc, ale nie mógł. Kaio mu zabronił, twierdząc, że nie ma wpływu na świat żywych. Niech to szlag!
I wtedy do głowy Haricotto wpadła myśl, która stawała w sprzeczności do panujących zasad w Zaświatach. Postanowił jednak, że zachowa ją dla siebie.
- Kaio-sama. - zaczął, stojąc plecami do boga i Kitsune. Patrzył gdzieś w dal, na wolno przemieszczające się żółte chmury. Podmuch wiatru kołysał jego włosami i wprawiał w ruch materiał jego pomarańczowego dogi. Nastała krótka cisza. Uniósł dłoń, spojrzał na nią i zaraz zacisnął ją tak mocno, że zadrżała i uwypukliła swoje żyły. 
- Jestem gotowy. - powiedział pewnie, odwracając się zaraz na pięcie. Spojrzał prosto w oczy Króla Światów. Był zdeterminowany. Zdeterminowany jak nigdy wcześniej.

Przyjął okropną wiadomość na klatę, ale postanowił, że nie przerwie swojego treningu i rozpocznie naukę Kaiokena. Miał zamiar zdobyć nową moc i przywrócić wszystko do normalności, choćby miał to zrobić brutalną, surową siłą.
_____
Start treningu - 18.02.19, 21:13

_________________
Aymi
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 728

Re: Teren dookoła domu

on Sro Lut 20, 2019 5:53 pm
Eien no MG Modo
~Wojownik w Zaświatach~

Ciężko było przyjąć do wiadomości, że ktoś bliski może być w niebezpieczeństwie, a ty nie możesz właściwie nic zrobić. Nawet jeśli ty należysz już do zaświatów a ona do świata żywych, nie możesz ot tak pogodzić się z faktami i przejść z tym do porządku dziennego. Mimo wszystko Kaio miał rację, bezczynne siedzenie i zamartwianie się nie mogło przynieść nic dobrego. Nim jednak przejdziesz do konkretów, do treningu, musisz sobie to wszystko poukładać, przetrawić, oswoić się z myślą, że wszystko zaczęło się od jednego błędu, zwykłej nieuwagi. Czasu jednak nie da się cofnąć, więc trzeba żyć (lub nie-żyć w tym przypadku) z konsekwencjami swoich czynów.
Po dłuższej chwili przemyśleń Haricotto był gotowy podjąć się treningu. Znalazł w sobie motywację do działania, ale zdawało się, że tylko on. Już w momencie, gdy saiyanin ogłaszał swą gotowość, aura wokół Kitsune znów rozgorzała czerwienią, a sama kobieta uderzyła pięścią w podłoże. Ziemia pod naporem jej zwiększonej siły zaczęła pękać, kruszyć się, a same pęknięcia stopniowo szły coraz dalej i dalej... aż wreszcie się zatrzymały, gdy Ruda zabrała rękę, momentalnie się prostując i wybijając w górę. Skręciła gdzieś w locie, po krótkiej chwili zaś nie pozostało po niej nic poza śladami na planetce i nikłą smugą czerwieni niknącą gdzieś w dali.
- Musi się wyładować, to sprawa osobista - stwierdził krótko okularnik, wiele nie komentując zachowania podopiecznej. Znał ją, wiedział, jaka jest i jakie ma metody radzenia sobie w podobnych sytuacjach. Obrócił się przodem w stronę bruneta i odchrząknął lekko, splatając dłonie za plecami.
- Podstawą w nauce kaiokena jest kontrola i spokój ducha - zaczął zwięźle. - Musisz zajrzeć wgłąb siebie i zharmonizować się z własną energią, poczuć ją całym sobą. Bez tego nie opanujesz tej techniki. Oczyść umysł ze zbędnych myśli i skoncentruj się na swojej ki. Poczuj ją w sobie, połącz się z nią.
Porady Kaio były dość dziwnie sformułowane, a może chodziło tu o coś zgoła odmiennego? W każdym razie wojownik musiał skupić się na celu i nie myśleć o rzeczach aktualnie niepotrzebnych. To był pierwszy krok do osiągnięcia nowej mocy. Mocy, która miała mu pomóc zrealizować jego własne plany.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Sponsored content

Re: Teren dookoła domu

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach