Go down
Admin
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 404

Bagna i moczary pod wieżą Empty Bagna i moczary pod wieżą

on Nie Wrz 29, 2019 8:43 pm
Przykre i ponure miejsce. Moczary, gdzie mgła utrzymuje swoją pozycję nieprzerwanie od kilkunastu lat. Co i rusz znajdują się bajora, z których wystają małe kępy trawy. Nieprzyjemna atmosfera i nieprzyjemny zapach. Bardzo niebezpieczne miejsce. Słychać niekiedy dziwne jęki i pomruki.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1944

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Nie Wrz 29, 2019 8:56 pm
MG

Shade leciał zgodnie ze wskazówkami Korina. Kierował się na wschód, gdzie znajdować się miała wieża Chocolaya. 
Gdy Saiyanin przeleciał porządny kawał kontynentu i kawałek morza, ujrzał w oddali czarne, kłębiące się chmury, które zgadzały się z otrzymanym przez niego opisem. Będąc już nad ziemią wysepki, dookoła rozpętała się burza, a silny wiatr uniemożliwiał normalne poruszanie się powietrzu. Scouter sam się uaktywnił, pokazując na szkle różne napisy, które nie miały żadnego sensu. Nie dało się z nich ułożyć zdania. Nagle nastąpił głośny grzmot, a niebo się rozjaśniło. Krople deszczu pokryły ciało Saiyanina, a scouter się wyłączył. Każda kolejna próba aktywowania go, spełzła na niczym. Zepsuł się? Sygnał był blokowany?

I nagle ogromny ból głowy uderzył Shade'a. Poczuł się tak, jakby ktoś uderzył go w tył głowy obuchem. Niebo ponownie się rozjaśniło przez błyskawicę. Saiyanin przez ułamek sekundy ujrzał tajemniczą twarz, a zaraz po tym oberwał błyskawicą, lądując gdzieś na ziemi.
Wpadł do brudnego bajora, robiąc dziurę w osadzie, który pokrywał wierzch wody.

Tajemnicza twarz:

Bagna i moczary pod wieżą Image

_________________
Bagna i moczary pod wieżą Haricotto-Heaven
Shade
Shade
Liczba postów : 95

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Nie Wrz 29, 2019 9:23 pm
Podróż była dość długa i zajmująca czas... Za lasami, za górami, za morzami. W końcu zaczął się zbliżać do celu, już z oddali widział te czarne chmury. Innymi słowy dotarł do wieży czoko KOKO, a przynajmniej tak mu się wydawało. Kiedy podleciał jeszcze bliżej, zaczęły się dziać cuda. Okolica, dotychczas spokojna jak magiem zasiał, rozbudziła się i zwariowała. Burza zaczęła głośno dawać o sobie znać, wiatr prawie wyrywał drzewa i inne obiekty przytwierdzone do ziemi, a jego scouter zaczął wariować, włączał się, wyłączał, potem jakieś dziwne symbole ujawniały się na czytniku. Co to do cholery jest? nic z tego nie kapuję Pomyślał sobie Shade... I wtedy się zaczęło. Ból nadszedł z znienacka, jak sraczka. Złapał się za głowę i zacisnął zęby z bólu, zupełnie jakby ktoś mu przypie*dolił bejsbolem w łeb. Ciemne niebo rozjaśniło się, przez dosłownie parę sekund, zdołał zarejestrować jakiegoś nieznajomego mu typa, niestety zanim zdołał coś zrobić, piorun uderzył go i posłał prosto w brudną sadzawkę. Otrząsnął się prawie natychmiast i wyleciał z wody, nie lubił zbytnio kąpania, zwłaszcza takiego przymusowego. Rozejrzał się w poszukiwaniu tego obcego i zapytał się głośno -Ktoś ty?-

OCC:

TO ON, my ARC- Enemy arrived, oł siiiit
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1944

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Sro Paź 02, 2019 8:01 pm
MG

Shade podniósł się na nogi, wciąż stojąc w bagnie. Czuł, jak jego buty wsiąkają w coś miękkiego, ale nie był wciągany. Po chwili stał w miejscu.
Rozglądał się dookoła, szukając osoby, którą ujrzał kilka chwil temu. Niestety, nikogo nie zauważył. Jedynie jakieś małe światełko, oddalone prawdopodobnie o... bardzo daleko oddalone, ciężko określić o ile.
Po chwili, usłyszał cichy szept, którego słowa były mało zrozumiałe. Gdy ucichł, głośny rechot, jakby śmiech samego diabła, uderzył o jego bębenki uszne, zadając mu ból.

Nagle za jego plecami coś się poruszyło, wprawiając krzaki w ruch, z którego narodził się szelest. Dźwięk biegania po wodzie natychmiast się pojawił, ucichając równie szybko. Gdy Saiyanin odwrócił się w kierunku, z którego dochodziły dźwięki, ujrzał dziwną postać w masce. Gdy przyjrzał się uważniej, dostrzegł ogon owinięty wokół pasa. Ubiór tajemniczego jegomościa przypominał ten, który zazwyczaj nosili kosmiczni wojownicy. Mężczyzna uniósł dłoń i machnął nią na znak, by Shade podążył za nim.
- Ikuzo.* - powiedział oschle.

Spoiler:

Bagna i moczary pod wieżą Time-Breaker-Bardock

_____
*Chodźmy.

_________________
Bagna i moczary pod wieżą Haricotto-Heaven
Shade
Shade
Liczba postów : 95

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Sro Paź 02, 2019 8:20 pm
Niestety ten nieznajomy typek nie był dostrzegalny, a przynajmniej dla naszego kochanego Pojebańca Shade. Jedyne co on był w stanie zarejestrować swoimi patrzałkami było jakieś bardzo oddalone światło, zupełnie jak jakaś gwiazda, miliardy lat z dala od niego... W każdym do butów zaczęła mu się wlewać woda, co wkurwiało, więc wyszedł z niej i opróżnił buty, po czym je założył... Oczywiste. Usłyszał jakieś niezrozumiałe słowa a potem śmiech, zupełnie jakby sam Lucyfer przyszedł do niego i powiedział takie Im Gonna Rape you in my Hell GHAAAAAAAAAAAA] Oł shit, no no no no, nie chcemy takich rozrywek, dziękuję bardzo, dajcie je Kenzuranowi komuś innemu. Nagle, stało się coś nieoczekiwanego, krzaki za nim zaszeleściły, a woda hałasowała, jakby ktoś po niej przeszedł. Przez chwilę myślał, że to może sam Czoko Koko po niego wyszedł... Ale jednak nie. Osoba, która ujawniła się, to nie kto inny... Jak jakiś Sayanin, prawdopodobnie, ponieważ jego ogon wyglądał podobnie do tego co miał Shade, choć przeklęty miał czarny, nie brązowy. Nieznajomy smutas, sztywny jak nieobrobiona kłoda drewna, machnął do niego ręką i powiedział aby z nim poszedł. Normalna osoba zapewne zastanowiłaby się chwilę, odmówiła, lub najpierw próbowała wysondować sytuację... ALE NIE SHADE WIADOMO. On jedynie przyklasnął w dłonie, wykrzywił twarz w uśmiech, który wskazywał, że jego posiadacz uważa życie a tym bardziej zdrowie psychiczne za kiepskiej jakości żart i powiedział. - Prowadź zatem-
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1944

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Pią Paź 04, 2019 5:16 pm
MG

Tajemniczy mężczyzna szedł przodem. Nie obejrzał się ani razu za siebie, jakby wiedział, że Shade go nie zaatakuje. Może był tak bardzo pewny siebie, że nie musiał trzymać gardy?
Mężczyźni przemierzali moczary. Co chwile słyszeli dziwne, niepokojące dźwięki i pomruki, jakby dookoła nich znajdowało się stado dzikich, wygłodniałych zwierząt.
Było ciemno i zimno.
Światełko widziane wcześniej przez Shade, coraz bardziej się zwiększało. Zbliżali się do niego. Gdy w końcu byli wystarczająco blisko, by mieć je nad swoimi głowami, ujrzeli przed sobą ogromne drzewo, którego powykrzywiane korzenie wystawały z gleby. Porośnięte były różnego rodzaju mchem i roślinnością.
Tajemniczy jegomość zatrzymał się przed drzewem i trzy razy zastukał w korę. Po chwili, magiczne drzwi się otworzyły, a ze środka drzewa wyłonił się wielki gad, odziany w kamizelkę i noszący na głowie turban.

Spoiler:

Bagna i moczary pod wieżą Mr-Poko-Poko

- Nareszcie jesteś. - mruknął, a jego głos był tak niski i szorstki, że aż niepokojący. Gdy kończył mówić, jego zdanie odbijało się echem w uszach Saiyanina. Czy to była telepatia? Nie poruszał swoim pyskiem.
- Sprawdzimy, czy jesteś godzien. - głos stwora rozbrzmiał ponownie w głowie Shade'a. Mężczyzna w masce stanął przed Saiyaninem.
- Przemień się w Super Saiyanina. To nie zabawa. - rzucił, zaciskając mocno swoje pięści.

_________________
Bagna i moczary pod wieżą Haricotto-Heaven
Shade
Shade
Liczba postów : 95

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Pią Paź 04, 2019 5:44 pm
Shade spokojnie szedł za swoim przewodnikiem w nieznane. Koleś nie wyglądał na zaniepokojonego możliwością ataku, więc sam też nie planował tego zrobić. Dlatego on też był spokojny, razem przemierzyli ileś tam kroków tego paskudnego bagna. Co rusz słyszał jakies koncerty dziwnych dźwięków rodem z horroru, co ten Czoko Koko tutaj hodował ?. Wygłodniałe kurczaki ludożercze?  Z zdziwieniem spostrzegł, że to dziwne światełko znajduję się coraz bliżej, jak mówi przysłowie, widzę światełko w tunelu panowie. W końcu dotarli do jakiegoś wielkiego drzewa porośniętego mchem, włosami łonowymi i tego typu inną roślinnością. Nieznajomy ogoniasty w masce zapukał trzy razy, drzwi się otworzyły i wtedy.... I WTEDY... JAKIŚ WIELKI SMOCZY DŻINN WYSZEDŁ Z KUCIAPKI!!!! Powiadam wam, takich cudów jeszcze nie widzieliście, napakowany kafar o paskudnym, smoczym ryjku, gdyby był w polsce, woziłby się jakby arbuzy nosił pod pachami... Nagle w jego głowie usłyszał głos... Nie żeby to było coś nowego i dziwnego, ale tego głosika nie znał, zrozumiał, że to ten zapewne ciorny Jinn. Chce go sprawdzić ? no spoko, se sprawdzaj. Maska rodem z V stanął przed nim i zakomunikował mu, że to nie zabawa i żeby od razu leciał w SSJ. Na to przeklęty mu odpowiedział- Już myślałem, że wybierzesz szachy... Aktywował Super Sayanina 1 z rozbłyskiem energii, złota aura rozpaliła się i już oczekiwał ustawiony na pierwszy ruch oponenta. Przy okazji zaczął sondować moc jaką posiadali pozostali obecni

OCC:
SUPER SAYANIN IKUZO!
Badam PL Bardocka TB i Poko Poko
Spoiler:

Postawa bejbe:
Bagna i moczary pod wieżą Ken_04
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1944

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Nie Paź 06, 2019 11:34 pm
MG

Shade transformował się w Super Saiyanina, tak jak zasugerował mu zamaskowany wojownik. Gdy przemiana się dokonała, a złota aura spowiła ciało Saiyanina, nadszedł czas na walkę.
Ogromny jaszczur ciągle stał w wejściu do wnętrza drzewa, obserwując uważnie dwóch wojowników.

I wystartowali!

Zamaskowany Saiyanina odbił się od podłoża, podnosząc za sobą do góry trochę bagiennej wody. Ruszył prosto na Shade'a, nie tracąc niepotrzebnie czasu. Gdy zbliżał się do niego, ten poczuł jego moc. Aktualnie byli sobie równi, mniej więcej. Nie wiadome było, czy to była prawdziwa moc, czy mocno się ograniczał.
Zamachnął się i wyprowadził cios prosto na twarz Shade'a. Zalał go ciosami, które w teorii, powinny zostać zablokowane. Czy bloki dojdą do skutku, zależy to tylko i wyłącznie od reakcji, lub jej braku, ze strony przeklętego Saiyanina.

_________________
Bagna i moczary pod wieżą Haricotto-Heaven
Shade
Shade
Liczba postów : 95

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Pon Paź 07, 2019 4:31 pm
Obaj wojownicy przygotowani, stali w miejscu i oczekiwali na pierwszy ruch przeciwnika... W końcu zamaskowany przejął pałeczkę. Ruszył do ataku frontalnym uderzeniem pięści w twarz, Shade sprawnie uniknął ataku przykucem, oponent zalał go falą ataków. Ciężko było stwierdzić, czy to była jego pełna moc, czy też raczej ograniczał się, aby walka była równa, co oznaczałoby, że miałby szerszy zakres obserwacji zdolności Shade. Psychol z ekipy Nihiliusa imperiusa gardą bronił się przed wszystkimi atakami, oczekując na dogodną chwilę, cały czas spokojny, bez nałożonej presji, czekał. W końcu okazja nadarzyła się! Jeden cios miał nieco spóźniony timing od reszty z powodu potrzeby głębszego oddechu. Shade ruszył do ataku, swoją otwartą dłonią złapał pięść przeciwnika i wyprowadził wręcz perfekcyjną kontrę swoją wolną pięścią prosto w michę przeciwnika, ukrytą za maską. Rozpoczął swoją własną ,,zaporę'' uderzeniową, jednak on zrobił to inaczej. Przy okazji nabrał powietrza, dzięki czemu jego ofensywa była w 100% aktywna bez mili sekund potrzebnych na oddech. Jednak długo tak oczywiście się nie da, więc gdy zacznie mu brakować powietrza, odskoczy na jakąś tam odległość.

Occ:

Za SSJ odejmuję 30 KI
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1944

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Wto Paź 08, 2019 9:51 pm
MG

Shade złapał pięść przeciwnika i wyprowadził kontrę prosto na jego twarz. Uderzył go w maskę, niemniej jednak, ta nawet nie pękła, co więcej, uderzenie nie miało żadnego wpływu na wojownika! Shade mimo to postawił na frontalny atak, zalewając ciosami zamaskowanego Saiyanina. Ten cofał się, uchylając się przed każdym nadlatującym ciosem, nic więcej sobie z nich nie robiąc.
W końcu, uchylił się i obrócił, podcinając Shade'a nogą, tuż przed tym, gdy ten chciał się oddalić na bezpieczną odległość. Super Saiyanin leżąc na plecach, został przyciśnięty nogą do gleby. But zamaskowanego jegomościa napierał na klatkę piersiową Shade'a.
- To wszystko? - zapytał pogardliwie, jeszcze mocniej dociskając swoją nogę, co sprawiło, że ciało Super Saiyanina wbiło się w zmiękczoną glebę jak nóż w masło.
- Nawet się nie starałeś. - dodał po chwili, a tuż po tym do uszu wszystkich dotarł dźwięk pękania. Na masce pojawiło się niewielkie pęknięcie, które zaskoczyło jej właściciela.
- Co...? - zapytał, sunąc palcem po szczelinie, totalnie opuszczając gardę.

_________________
Bagna i moczary pod wieżą Haricotto-Heaven
Sether
Sether
Liczba postów : 61

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Sro Paź 09, 2019 5:50 pm
Sether podał jeszcze Nihiliusowi informacje o tym, gdzie wieża się znajduje, gdy poprosił go przez scouter, a następnie przyjął do wiadomości to co Nihilius mu powiedział, o Shadowi... Tylko nie rozumiał dlaczego ta małpa nie przekazała mu informacji o tym, że jest w drodze do Chocolaya... Przecież mieli współpracować? Od początku nie podobał mu się ten saiyanin, a teraz okazało się, że jest mało inteligentny. Szkoda. Gdy dolecieli już nieco bliżej czarnych chmur, ich scoutery oszalały i... chyba się zepsuły? Sether spojrzał na Fu. Lecz nic nie powiedział, póki co. Nagły podmuch wiatru uniemożliwił Setherowi normalny lot, więc zaczął lądować razem z Fu, na ziemi. Nagły błysk i huk... Nameczanin się obejrzał dookoła. Patrzył na spadające krople deszczu, które lgnęły do jego ciała. Nie wiedział co to jest. Był zaciekawiony. Nie odpowiedział Fu, gdy go zapytał, bo był zajety. Dopiero po chwili chciał o coś zapytać, dotykając zimnych kropli.
- Co to jest? - Zapytał oglądając się teraz w kierunku walki, którą słyszał dzięki swojemu nadnaturalnemu słuchowi.
- Chyba musimy tam szybko iść. - Zerknął jeszcze na Fu, dla upewnienia się.
Shade
Shade
Liczba postów : 95

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Sro Paź 09, 2019 9:10 pm
W gruncie rzeczy walka na razie przebiegała tak sobie, nikt nie osiągnął zbytniej przewagi nad drugim. W pewnym momencie Ten zamaskowany Sayaninek który dawał radę unikać ciosów Shada w pięknym stylu podciął go i mówiąc brzydko wypierdolił go z nóg, potem zachował się jeszcze bardziej brzydko! położył swoją brudną stopę ukrytą w bucie na jego klatce i zaczął go wciskać w glebę. Co on kurła jest jakieś masło które trzeba dobrze ubić? No co to to nie moi państwo!. Wtedy wydarzyło się coś zaskakującego! czyżby sam Bóg dopomógł Przeklętemu ? może... W każdym razie nasz kochany Edgy Lord miał zajebisty plan działania, od razu zaczął formować technikę swojego ziomala Brokułka czyli sczelanie spermą Ki z buzi, wykorzystując chwilę nieuwagi przeciwnika wyswobodził się i kopnął go w jego drugą aktualnie nieużywaną nogę, w przednią rzepkę kolana. Porada dla was moi czytelnicy! jeśli uderzycie w nią z wystarczającą petą, możecie znacznie uszkodzić przeciwnikowi girę, lub załatwić mu chodzenie o kulach... TAK ZA DARMO HAHAHAHAHAHA!!!! Następnie rzucił się na Masked mana, planował obalić go na ziemię, przytrzymać mu ręce jego własnymi dłońmi, usiąść na jego torsie i zbliżając twarz odpalić mu Mouth Energy Wave [Chou Makouhou] prosto w facjatę. Oł yeah !

Occ:

Uwaga uwaga! pogrubiony tekst to Łamanie czwartej ściany przez samą postać, dziękuję
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1944

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Czw Paź 10, 2019 4:35 pm
MG

Fu skinął głową i uśmiechnął się zadziornie. Ruszył przodem, kierując się w stronę dźwięków walki. 

Shade wykorzystał nieuwagę zamaskowanego Saiyanina i tuż po chwili znalazł się nad nim. Siedział na nim okrakiem i zbierał energię w swoich ustach. Do tego, trzymał rękami dłonie przeciwnika, by ten się czasem nie uwolnił. To działo się wystarczająco szybko, by zamaskowany nie mógł zareagować. Jeśli się powstrzymywał, to nie mógł zareagować tak szybko, jak przy używaniu pełni swojej mocy.
I nagle, przeklęty wystrzelił ze swoich ust promień energii, który pomknął prosto na twarz przygwożdżonego Saiyanina. Fala uderzeniowa przygniotła do gleby jego głowę, która przez kilka sekund się opierała. Następnie nastąpił wielki wybuch. Podniósł się kurz i dym, a gdy opadł, w kraterze powstałym po eksplozji, jeden ciągle siedział okrakiem na drugim.
Maska po uderzeniu była cała spękana. Wydawało się, że zaraz rozpadnie się na kawałki, jednak ta wciąż trzymała się w całości.

Fu i Sether przybyli już po eksplozji. Widząc Shade'a i obcego mężczyznę w dwuznacznej pozycji, Fu uśmiechnął się złośliwie. Poprawił swoje okulary i zerknął na Sethera.
- Shade, tygrysie! Chyba przybyliśmy nie w porę. - spojrzał w stronę krateru i dodał:
- Nie przeszkadzajcie sobie, racuszki. - i odwrócił się plecami, z trudem powstrzymując śmiech przy pomocy dłoni zasłaniającej usta.
W tej samej chwili, Shade został skutecznie przewrócony na bok i wyrzucony poza krater. Zamaskowany wojownik powstał i przekręcił głową kilka razy w bok, a jego kark głośno i donośnie strzelił.

_________________
Bagna i moczary pod wieżą Haricotto-Heaven
Sether
Sether
Liczba postów : 61

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Czw Paź 10, 2019 9:26 pm
Sether czym prędzej udał się w kierunku dźwięków walki, chociaż scouter nie działał tak jak powinien, był wyłączony, padł jak długi... Wykrywanie ki też nic nie mówiło Setherowi, może dlatego, że po prostu nie użył go, wciąż chyba zapominając o tym, że coś takiego posiada? Tyle się ostatnio działo. Jednakże nadal był ciekawy czym były spadające krople wody z góry... Gdy przybliżyli się na odpowiednią odległość, Sether dojrzał Shade'a. saiyanina, który był wcześniej z Nihiliusem i Fu, tego samego, który nie powiadomił łaskawie nikogo, że zmierza w tym kierunku, a przecież same zakłócenia wystąpiły dopiero baaardzo blisko tych czarnych chmur, więc gdyby tylko zechciał, mógłby ich poinformować. W końcu widzieli... Saiyanina i jakiegoś obcego mężczyznę, gdy ci byli w dziwnej, ale zabawnej pozycji. Sether może nie miał problemów z powstrzymaniem śmiechu, ale uśmiechnął się szczerze, od serca na ten widok. Nie odwrócił się tak jak Fu, gdyż tak naprawdę nie do końca rozumiał o co mu chodzi.
- Bawicie się? - Zapytał Shade'a., lecz zaraz dodał - Czemu nas nie poinformowałeś o tym miejscu?
Shade
Shade
Liczba postów : 95

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Czw Paź 10, 2019 9:45 pm
Plan Shade powiódł się, na całe szczęście. Najwidoczniej taktycznie znacznie przewyższał swojego przeciwnika, który prawdopodobnie mocno się powstrzymywał, dlatego nie zdołał się uwolnić na czas i przywitał swoją twarzą atak energetyczny. Cała jego maska popękała, jednak nadal się trzymała jakoś, a w dodatku stworzył tutaj niezły krater tą swoją techniką. W każdym razie usłyszał za sobą głos... To był nie kto inny jak ten pedofil FUUU!! W każdym razie odwrócił uwagę Shada na tyle długo, że jego oponent zdołał go wyrzucić z dziury w której się znajdowali. Wylądował na rękach, odepchnął się do tyłu i stanął na nogach, nadal w pozycji bojowej. Tymczasem okazało się, że także ten cały Suther był tutaj. Na początek zwyzywał Fu. -Haaaa?! Ja lubię tylko dziewczyny z dużymi bimbałami pieprzony pedofilu w okularach!. - A potem zwrócił się do Zielonego namko... Chuj wie czym jest -Próbowałem... Ale ten szmelc cały czas mi wariował w drodze tutaj, a jak się już tu znalazłem, to się wyłączył i kaput!- Z zimnie obojętną, pokerową twarzą naściemniał Zielonemu jak prawdziwy aktor i kłamca, nawet mu powieka nie drgnęła, maszyna się popsuła i tyle. No sory typie, ale on jest samotnym wilkiem, robi co chce, może skapnie wam info, może nie... Na taki przywilej trzeba sobie zasłużyć. Choć Bożek był na dobrej drodze ku zdobyciu jakiegoś tam stopnia zaufania u Szalonej Małpy. Tymczasem oponent w końcu się wygrzebał, strzelał karkiem i tak dalej. Więc? Jedziemy drugą rundę ? Czy koniec?
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1944

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Nie Paź 13, 2019 6:46 pm
MG

Zamaskowany wojownik spojrzał na Shade'a i wrócił pod wielkie drzewo, gdzie stał ogromny jaszczur z turbanem na głowie. Spojrzeli na siebie, jakby porozumiewali się telepatycznie. Saiyanin skinął głową, wyraźnie akceptując rozkaz. Nie zdążył jednak nic powiedzieć, bo wtrącił się Fu, który był aż nadto podekscytowany.
- Ty jesteś... Bardock, tak!? Okurdebalans, jestem twoim największym fanem! - wykrzyczał, podskakując od razu do Saiyanina. 
- Może i masz maskę, ale ta zbroja i ta fryzura mnie nie zmyli. Analizowałem cię i każdy twój szczegół! Mam nawet tatua... - wycedził, prawie się opluwając. Bardock przeszkodził w dokończeniu zdania. Uniósł dłoń i palec przystawił do klaty Fu. Wbrew woli okularnika, odsunął go do tyłu, nie odpowiadając na żadne jego słowa. Odwrócił zaraz głowię w stronę Shade'a.
- Rozumiem, że się znacie. Jednakże, tylko jeden z was będzie mógł przejść dalej. Rozwiążcie to między sobą. - spojrzał na Fu i odwrócił się, stając obok jaszczura.
- No, panowie, chyba musicie się bić. - uśmiechnął się Fu, zacierając swoje dłonie i nie mogąc się doczekać konfrontacji na linii Shade-Sether.

Z góry obserwował ich czarny kocur, który stał na barierkach chroniących przed upadkiem. Uśmiechał się paskudnie, jakby kombinował coś okropnego.

_________________
Bagna i moczary pod wieżą Haricotto-Heaven
Sether
Sether
Liczba postów : 61

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

on Pon Paź 14, 2019 7:55 pm
Nameczanin patrzył przez chwilę na Shade'a bo nigdy nie widział, by ten saiyanin odezwał się tak wylewnie... Przecież zazwyczaj kiwał tylko głową, mówił jedno słowo, a najczęściej było mu wszystko obojętne, i nic nie gadał, zgadzając się lub nie na różne rzeczy. Teraz jednak nameczanin słyszał wręcz wodospad słowny. Uśmiechnął się, bo go to bawiło. Wiele rzeczy go bawiło, odkąd odkrył "humor".
Ten dziwny w masce nie odpowiedział na pytanie saiyanina, zamiast tego wyraźnie pokazał Fu, że nie chce by był tak blisko a następnie zaproponował, że tylko jeden może przejść dalej. Nie wiedział nawet czemu i po co w ogóle mają tam iść... Bezsensu. Ale przynajmniej podał wcześniej kierunek Wieży Nihiliusowi. Teraz spojrzał na Fu, który proponował walkę.
- Śmieszku, to dotyczy całej naszej 3. Tylko jedna osoba z naszej trójki przejdzie, wiesz? - Zapytał z nieukrytym uśmiechem na ustach, po czym dodał:
- Nie potrzebuję tam iść. Nawet nie wiem po co miałbym to zrobić. Niech idzie jeden z was. - Stwierdził po czym usiadł gdzieś na boku po turecku, lekko nad gruntem i założył ręce na piersi, w celu odbycia medytacji. Uaktywnił wykrywanie ki, mierzył nowo poznanych a także Shadea. Właściwie to saiyanina nie mierzył pod względem siły, po prostu był ciekawy czy ten psychopata nie rzuci się na nameczanina bez powodu, bo chciałby też rozstrzygnąć spór walką. Oczywiście jeżeli Fu i Shade będą walczyć... otwiera oczy i z uciechą obserwuje jej przebieg.
Haricotto
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1944

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

Yesterday at 8:59 pm
MG

Fu pokręcił głowa, będąc wyraźnie niezadowolonym. On nie zamierzał brać udziału w walkach, to nie było jego konikiem. To, co naprawdę go ekscytowało, to obserwowanie walk i dogłębna ich analiza. Machnął więc ręką, jakby odganiał od siebie wielką muchę i podobnie jak Sether, przysiadł gdzieś na boku. Usiadł po turecku i założył ręce na klatce piersiowej.
- You must be fun at parties... - wyszeptał pod nosem, oburzając się lekko. Sether jedyny to usłyszał, dzięki swoim nameczańskim uszom. Zachowanie Fu było zabawne dla innych. Nawet Bardock, który od samego początku zachowywał się surowo i sztywno, zaśmiał się cicho pod nosem.
- Heh.
Następnie zwrócił się w stronę Shade'a.
- Wygląda na to, że to właśnie ty się udasz na górę. - i wskazał ręką na jaszczura z turbanem na głowie. Ten z kolei gęstem ręki nakazał młodemu wojownikowi, by poszedł bliżej. Gdy to uczynił, odsunął się i wpuścił go do pustego pnia drzewa. Drzwi zamknęły się z hukiem, zabierając dwójkę jegomości na szczyt.
Będąc już na górze, Shade został wypchnięty z "windy", a jaszczur zastawił do niej drogę powrotną swoim cielskiem.
- Khe, khe, khe, khe... - rozległ się podejrzany śmiech, od którego Saiyaninowi kręciło się w głowie. Głos tajemniczej osoby był wysoki i krzykliwy.
- W końcu jesteś, Naznaczony! - i nagle trzask! Piorun uderzył w sam czubek wieży, ale nie wyrządził żadnych szkód.
_____
Shade z/t - Szczyt Wieży

_________________
Bagna i moczary pod wieżą Haricotto-Heaven
Sponsored content

Bagna i moczary pod wieżą Empty Re: Bagna i moczary pod wieżą

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach