Krwawa Fontanna

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Krwawa Fontanna

Pisanie by Admin on Nie Gru 20, 2015 11:53 am

First topic message reminder :

Fontanna, która po brzegi wypełniona jest gęstą krwią. Z pozoru wyglądają nawet przyjemnie, w rzeczywistości jest pułapką i bardzo często karą dla "niegrzecznych" rezydentów piekła. Kiedy już wpadnie się do niej, bardzo, ale to bardzo ciężko jest się z niej wydostać. Jest niczym ruchome piaski - im bardziej się wiercisz, tym bardziej unieruchomiony się stajesz.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 317

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Honoberuto on Wto Sie 01, 2017 3:18 pm

Zaraz po jego kpinie odezwał się ten niski gość. Wszystko wskazywało na to że  to on był Babidim. Zaczął mu grozić że go zniewoli, a on sam będzie go przepraszał na kolanach. Dla Honoberutona były to jakieś bzdury które plótł stary dziad. Zaraz potem okazało się, że owego dziada ktoś jednak poważał. Był to Pui Pui, który teraz z przestrachem błagał swego szefa o wybaczenie. Ten zaś wyciągał ku niemu rękę. Nagle zabłysły jego oczy, zaś wielka, biała głowa zaczęła zmieniać swój kształt. To puchła, to nagle się kurczyła, to nadymała. Jaszczur zrobił krok do tyłu. Z szeroko otwartymi oczami obserwował to, co się działo. Coś go ścisnęło w gardle, a po plecach przebiegł mu dreszcz. Jednak nie mógł odwrócić wzroku. W  jednym momencie ujrzał jak czaszka dumnego wojownika pęka i dzieli się na kilka kawałków, a wraz z nią na wszystkie strony rozbryzgł się jego mózg i inne fragmenty głowy. O posokach krwi już nie wspominając. Po chwili zdekapitowane ciało osunęło się na ziemię. Gad chyba nie powinien reagować na takie widoki jękiem wyrażającym obrzydzenie, przerażenie, ale najbardziej - współczucie. Był przecież żołnierzem, a zabijanie było dla niego przyjemnością. No tak, ale on nigdy nie doprowadził do tego że komuś eksplodowała głowa. Ten widok zrobił na nim niemałe wrażenie. Zamknął otwarte przed jakąś chwilą usta, a także oczy. Usłyszał jak Babidi mówi coś do diabła, którego imię brzmiało Dabura. Coś o jakimś saiyaninie, który przebywał teraz na lodowej pustynii. Gdy zaczęli się śmiać, otworzył oczy. Posłał im poważne spojrzenie. Nie tracąc srogiej miny, powiedział:
-Nie chcę mieć z wami nic wspólnego.
A potem wzniósł się do góry i zaczął lecieć w tył. Stracił ochotę na przebywanie w tym miejscu.

prawdopodobnie z/t na Szpilkową Górę
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 473

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Haricotto on Sro Sie 02, 2017 1:00 am

MG

Honoberuto był zszokowany i zniesmaczony poczynaniami Babidiego i jego sługi Dabury. Oznajmił wszeb i wobec, że nie ma zamiaru mieć z nimi nic wspólnego. Obaj wybuchnęli niekontrolowanym śmiechem, zerkając na siebie. Gdy Changeling oderwał się nogami od podłoża i postanowił ich zostawić i odlecieć, Dabura od razu wyciągnął otwartą dłoń w jego stronę, mieżąc w plecy kapelusznika. W dłoni jego pojawiła się purpurowa kula energii, jednakże w momencie gdy miała zostać uwolniona, Babidi rozkazał, by Król Demonów tego nie robił. Ten spojrzał na niego wymownie i opuścił rękę, marszcząc swoje brwi w grymasie niezadowolenia.
- Nie zapominaj, mój drogi Daburo, że to przyszły członek naszej armii. - upomniał go czarnoksiężnik, na co demon odpowiedział jeno spojrzeniem i skinięciem porozumiewawczym głowy.
Obaj odprowadzili Changelinga spojrzeniami, po czym zniknęli przy pomocy teleportacji. Zaczynało się robić ciekawie. Najpierw napadnięty został Antical, później Honoberuto. Jaki dokładnie był plan Czarnoksiężnika Babidiego...?

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1118

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Honoberuto on Wto Sie 08, 2017 10:26 pm

Po timeskipie...

~Soundtrack~

Ławeczka przy krwawej fontannie. Znów wielki i silny Hono siedział na niej i nucił pod nosem jakąś smętną melodię. Cały długi rok spędzony w nowym miejscu zmienił go. Jego charakter co prawda nie przeistoczył się jakoś diametralnie, jednakże z pewnością można powiedzieć że stał się osobą o wiele bardziej stateczną i opanowaną. Bardziej skłonną do przemyśleń, a także do… rozpaczy. O tak, rozpaczy. Nie czuł się komfortowo w tym całym piekle. Nie raz i nie dwa przesiadując w swojej jurcie zalewał się łzami rozpaczając nad swym losem. Ale nie pojawiło się w nim to, co wśród mieszkańców piekła z założenia powinno się pojawiać. Mowa tu o skrusze. Zamiast niej czuł teraz nienawiść i złość. Nie wiedział do końca na kogo. Prawdopodobnie po części na strażników tego miejsca, po części na uciążliwych jego mieszkańców… Ale najbardziej na tych, którzy stworzyli to miejsce by wymierzyć sprawiedliwość i podzielić wsze stworzenie na część dobrą i złą. Nie raz i nie dwa zaciskał zęby i przeklinał bogów w myślach. Żal, cierpienie, wściekłość, żałoba po samym sobie. Oto, czym teraz był...
Jednakże nikt o tym nie wiedział, nikt tego nie widział. Dla innych na ławce siedział potężny wojownik, który nikogo się nie bał i wszystkich traktował z góry. Nie byle kto, a dumny changelinga, przedstawiciel rasy potężnych zdobywców wielu planet kosmosu. Ręce miał rozłożone na górnej krawędzi ławki, nogi wyciągnięte przed siebie, a twarz skierowaną nieco w górę. Milczał. Widać było jak co jakiś czas obserwuje otoczenie i wszystkich truposzy. Jednak nikt nie wiedział czy właśnie na niego w danym momencie patrzy. Wszystko przez te jego ciemne szkła, nie było przez nie widać oczu. To nadawało postaci trochę tajemniczości.
Słychać było odgłosy fontanny i delikatnego wiatru, który co jakiś czas przywiewał piasek, kurz i pył z różnych stron. Było dość chłodno, ale za to duszno, jak to często w piekle bywało. Atmosfera dość gęsta i nieprzyjemna. Zupełnie jak w innych miejscach w których często bywają typy spod ciemnej gwiazdy, nawet gdy żadnego nie widać, a ową nieprzyjemną atmosferę tworzą spojrzenia przesycone podejrzliwością i wrogością. Ale w piekle chyba już wszyscy się do tego przyzwyczaili. Także Honoberuto, który teraz odbywał coś w rodzaju wypoczynku.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 473

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Laptor on Wto Sie 08, 2017 10:49 pm

MG


Ogromna moc Honoberuto nie uszła uwadze silniejszym wojownikom, którzy w piekle spędzali swój czas. Changeling musiał czuć, że emanuje od niego ciągle maksimum energii, jakby nie mógł tego opanować, każdy jego krok wgniatał podłoże, każdy szybszy ruch powodował lewitację drobinek ziemi, głazów czy mniejszych kamieni, a co jakiś czas można było zauważyć wyładowania energii, spowijające jego ciało.
Nagle usłyszał jakiś nieznajomy, poważny i ciężki głos, którego właściciela nie sposób było dostrzec:
- Changelingu, jestem w stanie wyciągnąć cię z piekła i zapewnić twój dawny żywot. Nie chciałbyś?

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1279

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Honoberuto on Sro Sie 09, 2017 11:25 am

Względny spokój został zakłócony. Jaszczur usłyszał głos, którego nie znał. Nie widział jego właściciela, dlatego też wstał prędko i obrócił się spoglądając za ławkę na której przed chwilą siedział. Tam też go nie było. Spojrzał również w górę. Bezskutecznie. Cóż, być może ta osoba pojawi się gdy odpowie. Został zapytany o to, czy chciałby wydostać się z piekła i powrócić do życia. Ha, oczywiście że by chciał! Ale wątpił w to czy to aby na pewno takie proste. Gdyby od razu się na wszystko zgodził, byłby głupcem. Najpierw chciał dowiedzieć się z kim rozmawia i o co chodzi. Potem oceni czy warto nadal zwracać na tego osobnika uwagę. Usiadł więc ponownie na ławce, skrzyżował ramiona i powiedział głośno, acz spokojnie:
-Kim jesteś? Pokaż się, to pogadamy.
Założył nogę na nogę i czekał aż tajemniczy rozmówca się do niego odezwie.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 473

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Laptor on Sro Sie 09, 2017 11:08 pm

MG


Changeling dostrzegł w swojej głowie jedynie czarny obrys jakiejś postaci, ale nie miał pojęcia kim on jest, nie widział ani twarzy ani ubrania. Widział jakąś sylwetkę, jakby stała gdzieś w bardzo ciemnym pokoju a zza niej leciutka świeciłby księżyc przez zakratowane okno.
- Hahaha, nie spotkamy się changelingu. Zadałem proste pytanie. Jeśli chciałoby mi się po ciebie zejść to bym to zrobił.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1279

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Honoberuto on Czw Sie 10, 2017 10:12 am

Jaszczur nie ujrzał tajemniczego rozmówcy. Tylko przemknął mu przez umysł niewyraźny obraz ciemnej sylwetki stojącej w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Coś jakby... Telepatia? A zaraz potem znów usłyszał ten tajemniczy głos. Wyglądało na to, że tajemniczy jegomość wcale go nie poważa i nie będzie mu wcale żal, gdy odmówi. Jednakże pokusa uwolnienia się z tego miejsca była duża. Zamyślił się. Głupotą byłoby po prostu odmówić. Ale równie wielkim błędem byłoby zgadzanie się na wszystko i absolutne zaufanie tej osobie. Taka propozycja była strasznie podejrzana, ale istniał przecież jakiś ułamek szansy, że właśnie stanęła przed nim niebywała okazja. Po minucie rozmyślań w milczeniu, nadal siedząc na ławce, powiedział cicho:
-Co możesz mi zaproponować?
Wytężył teraz słuch. Nie może mu umknąć żadna informacja. Musi dokonać dogłębnej analizy. Jeśli skryty rozmówca nie będzie chciał gadać, prawdopodobnie jest oszustem. Jaszczur dałby wiele za możliwość powrócenia do życia, ale nie chciał się pakować w kłopoty nie zyskując nic w zamian. Rozsądek przede wszystkim.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 473

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Laptor on Czw Sie 10, 2017 8:45 pm

MG


- Idiota. - Usłyszał na swoje pytanie Honoberuto.
- Zdaje się, że nic nie rozumiesz. Nie masz nic do powiedzenia, nie możesz postawić żadnych warunków. Jesteś jedną z najpotężniejszych istot w piekle. Zwyczajnie cię wykorzystam do tego co będę uważał za słuszne, a ty grzecznie wykonasz moje polecenia. W zamian dostaniesz wolność na swoją pierwotną, żałosną planetę changelingów. Tak czy siak osiągnę to co chce, kwestia tylko czy to będzie twoja wola, czy lekko ci pomogę ją naprowadzić na właściwy tor. Zaraz padnie idiotyczne pytanie, czemu sam tego nie zrobię, nie mam zamiaru ujawniać się przed bandą idiotów, nie rozumiejących zasada panujących we wszechświecie i mających spaczone spojrzenie na to co się dzieję. - Głos jegomościa brzmiał dosyć poważnie, na pewno nie była to istota młoda i głupia.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1279

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Honoberuto on Czw Sie 10, 2017 9:25 pm

Tak, a więc ich współpraca miała polegać na zasadzie "przysługa za przysługę". Tyle że tajemniczy jegomość nie miał zamiaru powiedzieć w tym momencie, czego będzie chciał od Honoberutona. A więc w sumie mógłby to być jakiś szwindel. Tamten gość pewnie nie będzie chciał podpisać z nim żadnej umowy, a w przypadku jej złamania Hono i tak zostałby sam, zapewne z masą kłopotów na głowie. A kto wie czy ten gość nie nagada czegoś strażnikom gdy jaszczur przestanie być mu potężny. Co prawda brzmiał na kogoś kto ma w głowie jakiś plan ze stuprocentową szansą na powodzenie. Tyle że ten plan mógł w rzeczywistości zakładać wykorzystanie wielkogłowego do prywatnych celów nie dając mu nic w zamian. Ten gość za bardzo cenił sobie anonimowość i był zbyt tajemniczy. Coś wyraźnie kręcił. Kapelusznik nie był gotów mu zaufać, a więc powiedział do niego:
-Tak, oczywiście, zrobię dla ciebie wszystko. Wszystko byle wydostać się z tego miejsca. Warto zaryzykować, prawda? Przepraszam że zachowuję się jak idiota, już nie będę, naprawdę - do tego momentu mówił głosem niewiniątka, choć drwina w jego głosie była doskonale słyszalna. Teraz jednak spoważniał i następne słowa wymówił twardo. - A tak na serio to spadaj na szczaw liście pompować, dziadu.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 473

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Laptor on Pią Sie 11, 2017 11:36 pm

MG


Słowa popłynęły w eter, zdanie zostało wyrażone a kontakt telepatyczny urwany, Hobo przestał słyszeć głos tajemniczego jegomościa, jego obraz został rozmyty w nicości aż zniknął. Niebo zrobiło się jasno żółte, chmury przybrały kształt tornada, które opadało tuż przed Honoberuto. Po chwili na ziemię spadła jakaś świecąca się osoba z maską na twarzy.
- Tak czy siak, twój los został przypieczętowany. - rzekł jegomość, jednakże jego głos zupełnie odbiegał od tego, który jaszczur słyszał przed chwilą.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1279

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Honoberuto on Sob Sie 12, 2017 10:59 am

Gdy jaszczur odrzucił propozycję dziwnego dziada, przestał widzieć jego niewyraźną sylwetkę. Również jego głos ucichł. Honoberuto pomyślał w pierwszej chwili, że widocznie postawił mu dać spokój. Odetchnął więc z ulgą. Ale zaraz usłyszał że zrywa się wiatr. Spojrzał więc w górę i spostrzegł, że niebo przybrało jasnożółtą barwę. Porywista wichura porozrywała obłoki i uformowała je w tornado. Gad powstał z ławki, zacisnął zęby i przybrał pozycję bojową. Po jego ciele przebiegło kilka małych błyskawic, które zdawały się przygotowywać na uderzanie we wrogów właściciela energii owe błyskawice formującej. Wtem z nieba zstąpiła postać w blasku i światłości, która od niej emanowała. Rzec by można: Anioł, który zstąpił z niebios! Lecz kto przyjrzałby się bliżej, odwołałby te słowa. Osobnik ten miał bowiem założoną na sobie bojową zbroję, która wraz z tajemniczą maską na twarzy dodawała mu wojowniczego charakteru. Był to chyba prędzej anioł śmierci, wojny i bólu, niźli dobra i jasności. Stwierdził, że los wielkogłowego został już przypieczętowany. On zaś, mimo że żadne wyzwanie nie zostało mu rzucone, już wiedział, że przyjdzie mu zawalczyć z zamaskowanym osobnikiem.
Nie czekał ani chwili i najprędzej jak mógł, zaczął lecieć ku oponentowi wężykiem. Jakichkolwiek pocisków czy czegokolwiek innego co mogło lecieć w jego stronę starał się unikać, dlatego właśnie cały czas spoglądał na wroga by zorientować się gdy ten zacznie coś kombinować. Gdy był już przy nim, wyprowadził lewym ramieniem cios sierpowy prędki cios sierpowy. Celował w twarz. Potem miał zamiar uderzyć swoim kolanem w jego brzuch, a następnie wyprowadzić prawą ręką cios od dołu wycelowany w szczękę. Zaraz potem odskoczyłby od niego i wylądowawszy kilkanaście metrów dalej, wystrzelił trzy ki blasty. Każdy standardowy, bez wkładania w nich dodatkowej mocy, a jedynie tej jaką im nadawała jego umiejętność kontrolowania swej energii. Był też gotów na to, aby z któregoś z zaplanowanych dwóch ciosów i jednego uderzenia kolanem zrezygnować, aby obronić się lub uchylić przed ewentualnym atakiem wroga.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 473

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Laptor on Sob Sie 12, 2017 3:17 pm

MG


Przeciwnik Honoberuta zdawał się nawet nie ruszać głową za jego zmienianiem pozycji, tylko niebieskawe oczy śledziły dokładnie ruch jaszczura, miał zamiar wykonać skomplikowaną kombinacje ciosów, jednakże walka skończyła się szybciej niż się zaczęła, w momencie pierwszego ciosu. Bowiem, gdy Honoberuto skakał wężykiem zbliżając się w ogromnej szybkości do Breakersa Bardocka i wyprowadził cios ręką, Bardock chwycił ją, od razu zgiął w efekcie czego changeling stracił równowagę a jakby tego było mało, drugą ręką przeciwnika został chwycony za gardło.
- Twoje predyspozycje bojowe ułożyły się zbyt równomiernie, dlatego nie masz swojej mocnej strony, czyż nie? - Zagaił Bardock, patrząc mu prosto w oczy.
- Mój Pan Demigra pragnie zrobić sobie z ciebie swojego lojalnego sługę. Twój los przypieczętowano. Sprawę załatwimy szybko, bo moim przybyciem na pewno się zainteresują. - Rzekł puszczając twoje ciało i odchodząc o krok. Prawdopodobnie miał nadzieję, że Honoberuto zwyczajnie zmieni swoje zdanie.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1279

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Honoberuto on Sob Sie 12, 2017 3:56 pm

Spośród serii zaplanowanych ataków, nie udał się niestety ani jeden. Gdy Honoberuto już planował zadać przeciwnikowi cios ręką, ten go za nią złapał i zgiął ją. Stracił równowagę i przed upadkiem uchronił go sam zamaskowany osobnik łapiąc go za gardło. Jaszczur wysłuchał jego słów, z których nic nie rozumiał, a potem odzyskał możliwość ruchu. Również zrobił krok w tył. Złapał się za obolałą po bolesnym chwycie rękę. Delikatnie ją masując syknął z bólu. Patrząc na nieznajomego, powiedział do niego tonem pełnym pretensji i wyrzutów:
-Czego wy ode mnie chcecie?! Dajcie mi spokój, nie znam was i nie mam zamiaru wchodzić wam w drogę!
Był naprawdę zdezorientowany i nie wiedział o co chodzi. Przestał masować się po ramieniu i znów przybrał pozycję bojową. Musiał być gotowy na ewentualny atak, ne wiedział czego się spodziewać po tym dziwaku w masce. Cały drżał. Był pełen strachu i niepewności. Czy to był tylko przypadek że wróg zdołał powstrzymać jego natarcie? A może był po prostu od niego silniejszy? Nadal zaciskał zęby, a po czole spływał mu pot.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 473

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Laptor on Sob Sie 12, 2017 4:08 pm

MG


Bardock pod maską aż zapiszczał ze śmiechu, gdy twardy i pyskujący Honoberuto teraz prosił by go zostawić i nikomu nic nie zawinił, to na pewno było dość komiczne, jakby ktoś spojrzał z boku. Głowa przeciwnika uniosła się ku górze:
- To mazgaja a nie wojownik, musi sam nam pomóc, inaczej nie zdołamy go przejąć i wzmocnić w nim zła, którego tam prawie nie ma. Panie, pozwól mi go zmusić by zgodził się na twój plan a jeśli nie, to wymarzę jego istnienie. - Po 2 sekundach głowę opuścił na Honoberuto, zapewne otrzymał odpowiedź.
- Jesteś najgłupszym stworzeniem jakie spotkałem, wyjście z tego syfu w zamian za pomoc... Zakradnij się do więzienia, zabij strażników i wypuść więźnia numer 48. To wszystko jest proste a w zamian wrócisz na swoją planetę. Twoja odpowiedź będzie ostateczna. - Rzekł i strzelił karkiem.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1279

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Honoberuto on Sob Sie 12, 2017 5:54 pm

Honoberuto nie miał wątpliwości. Postawiono mu ultimatum. Albo zgodzi się na wykonanie powierzonego mu zadania, albo zostanie wymazany z istnienia. Ta druga opcja niezbyt mu podchodziła, a pierwsza zdawała się być zadaniem niewykonalnym. Sam był przecież w tamtym więzieniu i wiedział jak wielka panuje tam dbałość o bezpieczeństwo. Ochrony było sporo, a wielka brama dzieląca więzienie od reszty świata wyglądała na bardzo wytrzymałą. Oczywiście że się zgodzi. A o resztę pomartwi się za chwilę. Wiedział że czas na wykonania nie będzie ograniczony i nie wchodzi w grę rezygnacja z jego wykonania. Nadal patrząc na pana w masce przełknął ślinę. Następnie powiedział lekko drżącym głosem:
-Dobrze. Zrobię co rozkażecie.
Czuł się upokorzony. Jego godność i duma została zdeptana przez jakichś tajemniczych gości o których właściwie nic nie wiedział. Szantażowali go, a on wiedział że jeśli nic z tym nie może zrobić.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 473

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Laptor on Nie Sie 13, 2017 10:06 pm

MG


Bardock znalazł się zaraz przy Honoberuto, który ledwo mógł dostrzec jego wyskok w swoim kierunku, gdy był przy nim, znowu jasnożółte światło ich otoczyło a chmury zebrały się nad ich głowami, by w postaci tornada zstąpił na podłoże piekła. Gdy dotarło, Honoberuto poczuł jak jego stopy odrywają się od ziemi i wędruje ku górze by następnie nagle przyśpieszyć z ogromną prędkością i znaleźć się kompletnie gdzie indziej...

z/t http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t193-sala-tronowa

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1279

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Krwawa Fontanna

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach