Siedziba Naraki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Siedziba Naraki

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:48 pm

Miejsce, a dokładniej prowizoryczna wioska, jaka została na szybko wybudowana przez Nameczan, którzy poszli za swoim nowym liderem, Naraką. Wejścia do tego miejsca pilnują strażnicy, podobnie jak w przypadku Saichoro.
Naraka nie posiada swojego specjalnie ukrytego domostwa, oczywiście swój własny dom ma, ale mieszka w gronie swoich pobratymców.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 300

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Naraki

Pisanie by Laptor on Sob Cze 03, 2017 12:34 am

To był jeden z nielicznych regionów nameczańskiej planety, którego Laptor jeszcze nie przeczesywał. Powinien tutaj spotkać Narakę, którego wypluł i darował życie, by później je zabrać w imię służby u majina. Region ten generował kilka energii, to pewne. To byli ci nameczanie, którzy mogli poprzeć Laptora, chociaż była na to mała szansa, pewnie i tak wszystkich zmusi swoją mocą, a jak nie? Po prostu zginą. Może nawet wybiorą śmierć dobrowolnie, w końcu to planeta głupców. Nie pamiętał już dokładnie położenia smoczych kul na statku kosmicznym Coolera, jednak wydawało mu się, że w tym kierunku dostrzegał świecącą smoczą kulę na radarze. Czy to była prawda, czy może jego pamięć platła mu figle? Za chwile miał się właśnie przekonać, ponieważ w tym kierunku zmierzał dwuosobowy szwadron śmierci. Laptor z założonymi rękoma, oraz junior z czterema kulami ledwo utrzymując je...
Miał nadzieję, że zaczną z nim w końcu współpracować, ostatnio udawało mu się nieco szybko zbierać smocze kule, więc liczył na to i tym razem. Wszystko go już męczyło...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Naraki

Pisanie by Haricotto on Nie Cze 04, 2017 2:50 pm

MG

Laptor lecą ze swoim sługusem, który niósł cztery Smocze Kule dotarł do siedziby Naraki. Tego samego, którego wchłonął i jednocześnie zniewolił. Na dole malowały się typowe dla Nameczan domki w białym kolorze i o kulistych, wypukłych oknach. Do tego dobudowane prowizoryczne chatki z drewna, no i standardowo niewielkie poletka uprawne. Rolnictwo mieli chyba wszyscy we krwi, bez znaczenia na ostatnie podziały. Widząc nadlatującą dwójkę, na ich powitanie wyszli trzej Nameczanie. Wszyscy wyglądali tak samo, jedynie ubrania mieli różne. Pierwszy od lewej nosił szare szaty, ten po środku czerwone, a ostatni z nich nosił się na czarno. Stali w miejscu, nie ruszając się i obserwując ruch na niebie.
Zanim dwaj Majini zdążyli wylądować, jeden z Nameczan, ten stojący na samym środku, wyszedł krok przed szereg. Minę miał poważną, prawdopodobnie dlatego, że zdawał sobie sprawę, iż jego wódź został zniewolony. Postanowił więc rozegrać to grzecznie.
- Co Cię tu sprowadza, tajemniczy przybyszu? - zapytał. Ich polityka różniła sie od dobrotliwej polityki odłamu prowadzonego przez Saichoro, jednakże w tej sytuacji, należało dmuchać na zimne.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Naraki

Pisanie by Laptor on Nie Cze 04, 2017 8:40 pm

Laptor wylądował, nawet nie zwracał uwagi na trzech nameczninów, którzy pojawili się pierwsi, nie zareagował nawet na zadane pytanie, najpierw postanowił wylądować wraz z klonem, który słysząc głupie pytanie zielonego, lekko westchnął mając świadomość, że znowu jest to samo, debile wiedzą kim są, czują ich moc ale nie, palą głupa dalej i tyle... To było dziwne, ale może tak działali umysłowo nameczanie? Wszak większa część z tych istot posiadała umiejętność wyczuwania energii, tak jak zresztą Laptor, Shin i paru makaioshinów, których poznał. Majin był już poirytowany samym przebywaniem na tej planecie, jednak przyzwyczaił się do tych durnowatych i zupełnie niepotrzebnych pytań, jakie zadawali. Trzeba było grać w te ich durne gry, ale na pewno nie tak jak mu grali.
- Skończcie to pierdolenie. - Stwierdził krótko, bo miał dość rozwijania się i rozdrabniania.
- Szukam smoczych kul, po prostu mi ją oddajcie. - Kontynuował z poirytowanym wzrokiem i zmarszczonym czołem.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Naraki

Pisanie by Haricotto on Wto Cze 06, 2017 12:28 am

MG

Nameczanin skrzywił się, będąc wyraźnie oburzony brakiem kultury przybysza. Widocznie w dzisiejszych czasach kultura to towar bardzo rzadki. Nameczanin skrzywił swoją głowę, kątem oka zerkając na swoich towarzyszy, którzy wyszli razem z nim z domostw. Pozostali siedzieli w swoich chatach, obserwując to co się dzieje przez maluteńkie okienka budynków.
Jeden z dwóch nameczan, tych co stali nieco z tyłu, odwrócił się na pięcie i wolnym krokiem ruszył do jednej z chaty. Czyżby udał się po Smoczą Kulę.
- Dobrze. Ale najpierw... Chcemy odbyć rozmowę z naszym przywódcą. I załatwić to przy okazji bez rozlewu nameczańskiej krwi. To nie nasza śmieszna wojenka. - uniósł swoją dłoń ku górze.
- Pojawił się w złym miejscu, o złym czasie, przez jakieś głupie i zupełnie niepoważne zrządzenie losu. - kontynuował na temat swojego lidera, Naraki. W między czasie ten drugi podszedł bliżej pierwszego. Z tej odległości dało się dostrzeć na jego twarzy bliznę, która przechodziła od jego łuku brwiowego aż po sam nos.
- Jestem jego bratem, krew z krwi. Jestem Nakara.- powiedział ten z blizną na twarzy. Faktycznie, był do niego podobny, niemal identyczny. Różnili się jedynie tym, że jeden z nich był oszpecony. Trzeci Nameczanin wyłonił się z domu, ale stanął nieco dalej za swoimi towarzyszami. W dłoni trzymał białą szmatę, w której zawinięte było coś na kształt Smoczej Kuli.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Naraki

Pisanie by Laptor on Wto Cze 06, 2017 12:41 am

Laptor nieco zdurniał, klon parsknął śmiechem, gdzieś tam stojąc za swoim pierwowzorem i ledwo utrzymując smocze kule przez ten nagły śmiech. Laptor też się zaśmiał, lecz w głowię. Szybko pomyślał, że to idioci, którzy pieprzą mu w tej chwili o czymś co nie jest ważne. Praktycznie rzecz ujmując, majina nie interesowało, że to nie ich wojna, że nie chcą rozlewu nameczańskiej krwi... Barbarzyńcy myślą, że Laptor ma w sobie jakiegoś nędznego nameczańskiego brzydala, który zasilił jego pokłady energii by mógł dokonać następnej transformacji, a przecież ciało wypluł niedaleko rzeki... Teraz jeszcze pojawił się inny namek, przedstawiając się mu... nie wiadomo po co. W końcu wiedział to co Laptor.
- Wchłonąłem Narakę i wiem to co on wiedział. Jeśli chcecie z nim porozmawiać to znajduje się niedaleko rzeki, w tym samym miejscu co martwych siedmiu nameczanów, podobno znajdujących się w waszej elicie, ze skręconymi karkami. - Wyczerpał limit swoich słów na ten moment.
- Smocza kula? - zagadnął już klon.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Naraki

Pisanie by Haricotto on Wto Cze 06, 2017 10:24 pm

MG

Wszystko było już jasne. Nameczanin trzymający Smoczą Kulę wyrównał swoją pozycję do pozostąłych dwóch Nameczan. Patrzył to na jednego, to na drugiego, oczekując na jakieś rozwiązanie sytuacji. Obaj chcąc, nie chcąc, skinęli głowami, by oddał Smoczą Kulę. Ten oczywiście, zrobił to, co mu rozkazali "bracia". Rzucił magicnzy artefakt na trawę, tak mniej wiecej pomiędzy nimi a Majinami. Nie miał zamiaru przekazywać im tego z ręki do ręki. Widocznie targały nim osobiste wewnętrzne emocje.
- Masz coś chciałeś. Wynoś się stąd. - powiedział Nakara, machając ręką i wskazując nią kierunek przeciwny. Spojrzeniem zerknął to na jednego, to na drugiego towarzysza, po czym obaj odlecieli w stronę rzeki, z zamiarem sprowadzenia Naraki. Sam oszpecony wojownik odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę domostw, gdzie znajdowała się reszta Nameczan.
- Nie masz pojęcia o elicie. - rzucił na odchodne, znikając wewnątrz jednego z białych domków. Być może byli elitą, lub po prostu aspirowali do tego miana. Laptor na pewno pamietał o Nameczaninie, którego nawet nie mógł uderzyć. To był właśnie ktoś, kto nazywany winien być elitą.
Smocza Kula owinięta w szarą, brudną szmatę leżała na trawie i czekała aż ktoś ją podniesie.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Naraki

Pisanie by Laptor on Wto Cze 06, 2017 10:38 pm

-Hahahahahahahahaha ooooooooo tak! CHODŹ DO MNIE PIĘKNA! - Wydarł się Laptor widząc piękną kryształową kulę i w milisekundę później dzierżył w rękach swoich ów kulę smoczą, która piątą do kolekcji była. Przetarł ją lekko, bo jakiś idiota rzucił ją jak gówno na niebiesko zieloną trawę.
- Też mi elita... Powykręcałem im karki jak wykałaczki. Teraz nie miałbym żadnych problemów z tych ich Giant formą... - Powiedział na słowa nameczańskiego, obrażonego brata Naraki, chociaż w czterech literach miał to, czy go usłyszy czy nie, w końcu postanowił już odejść. Więc tekst rzucony był do siebie. Upewniając się, że ma prawdziwy przedmiot w rękach rzucił ją do tyłu na kupę czterech smoczych kul trzymanym przez klona, który teraz szczerzył się bo równie mocno pragnął by ich wspólne tak na prawdę życzenie się spełniło. Do celu brakowało im tylko dwóch smoczych kul, które znajdowały się na tej planecie, gdzieś w tamtym kierunku, obrócił się lekko w lewo i wyczuł energię stamtąd dobiegające, jeśli to był słuszny kierunek, jego pamięć co do rozłożenia szklanych kul mogła być nieco dziurawa.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1078

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Naraki

Pisanie by Haricotto on Czw Cze 08, 2017 11:31 pm

MG

Nameczanin zniknął na dobre, zostając pod dachem jednego z domostw. Dwaj pozostali jeszcze nie zdążyli wrócić. Prawdopodobnie nie byli nawet w połowie drogi.
Majin wydał nienaturalny okrzyk, jakby podniecenia, a jego klon mu wtórował. Wydawali się dopełniać siebie wzajemnie.
Energia którą wyczuł Laptor, była znikoma, ledwo wyczuwalna, praktycznie już zanikała. Kierunek z którego emanowała, znajdował się mniej więcej w stronę opuszczonej nameczańskiej wioski. Zdawało się, że energia zanika, jednakże po chwili znów wystrzeliła, tylko po to, by ponownie zaniknąć. Zupełnie jakby dawała jakieś znaki. Jakby kogoś do siebie wzywała.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 930

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach