Siedziba Majina

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Siedziba Majina

Pisanie by Admin Junior on Nie Sie 06, 2017 12:44 am

Miejsce odpoczynku groźnego władcy tej planety. Słodki zamek jest zbudowany w 100% ze słodyczy, licząc mury czy umeblowanie, jednakże niektóre nieco mocniejsze od innych. Tuż za bramą nadal możemy zauważyć drogę z kolorowych płytek, na jej końcu zaś ogromny zamek zbudowany z licznych słodyczy. Wokół zamku znajduje się fosa z wrzącej czekolady, całe tereny pokryte zieloną galaretką z cukierkami wielkości samochodów. Przed wafle z nabitymi lodami, wielkości wież, natomiast z tyłu zamku, na dziedzińcu szklana kula wypełniona okrągłymi przedmiotami, najwspanialszymi z najwspanialszych słodyczy, jedynie dla Majina.
avatar

Admin Junior
No.1 Beerus' Fanboy

Liczba postów : 79

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Nie Paź 29, 2017 9:07 pm

Statki zostały przygotowane do lądowania, chyba. W końcu były to obce statki, jakiegoś innego świata, innej cywilizacji, jednakże w dużej mierze wzorowane na tych, które widział. Oboje, ze swoim klonem mieli tylko cień szansy na to, że to co robią jest dobre. W końcu jakoś wylądowali, tuż przed swoim zamkiem. Nie wiedział jeszcze, czy ktokolwiek przyszedł ich powitać, lub zwyczajnie z ciekawości nie przyszedł, zastanawiając się, kim są ci najeźdźcy. Statki obce, więc myśli mogły być różne! Chciał spędzić nieco czasu ze swoją załogą, swoimi ludźmi. Być może wraz ze wszystkimi żołnierzami wyruszyć na jakiś wspólny podbój i wrócić z większą ilością ludzi. O tak, to był plan. Korciło go odnalezienie planety Ziemia, coś o niej słyszał, wiedział, że są tam smocze kule, jednakże poleciałby tam z czystej ciekawości, kule mogły być dodatkiem, ich zbieranie na namek było nudne i żmudne, więc nie uśmiechało mu się przechodzić tego ponownie. Zeskoczył z Lairą z podestu statku, klon wyszedł z drugiego, rozejrzał się dookoła.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Haricotto on Sro Lis 01, 2017 9:08 pm

MG

Statki kosmiczne wylądowały. Trochę zatrzęsło pasażerami, głównie ze względu na to, że statki nie były dostosowane do mechanizmów lądowania na planecie Laptora. Ostatecznie, wylądowały bez większych przeszkód, ale jednak mały niesmak po turbulencjach pozostał.
Na lądowisku czekali żołnierze, którzy zostali zwerbowani przez Majina, kiedy ten przez rok tułał się po kosmosie. Jedni stali na baczność, drudzy dodatkowo salutowali. Kiedy cała trójka wyszła na zewnątrz, uwaga wszystkich przykuła Laira, która wyglądała na dość sponiewieraną. To i tak niewiele, biorąc pod uwagę co przeszła na planecie Frieza 79.
- Witajcie! Oczekujemy na rozkazy, sir! - powiedział jeden z żołnierzy, którzy wyszli na powitanie. Kilku z nich, którzy wiedzieli to i owo o statkach kosmicznych, zaczęło oglądać przybyłe kapsuły i sprawdzać ich stan techniczny.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1409

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Czw Lis 02, 2017 10:50 am

Byłem na CL odkąd mam planetę, wylatywałem w TSie czasami ale ciągle wracałem, nie było mnie tylko te parę dni, kilkanaście dni co byłem w podróży na No i na samym No, więc raczej rok to nie minął xd
--------

Laptor dumnie stanął witany w taki sympatyczny sposób na czele niewielkiej grupy ludzi, którą miał zamiar szybko powiększyć! Gdy jeden z żołnierzy odezwał się, ten na niego spojrzał i bez zastanowienia odpowiedział:
- Statki mają się błyszczeć w środku i na zewnątrz. - Po czym podszedł do grupki żołnierzy, którzy poczęli oględziny statków i rzekł:
- Po ich wyczyszczeniu, wy zajmiecie się dogłębną analizą tych statków. Nauczycie się ich budowy, tak, że macie potrafić je rozłożyć i złożyć ponownie. Zajmijcie się na razie tylko jednym. Jeśli nie spełnicie moich oczekiwań, to was zjem.
Po tych słowach majin rozmyślał o tym, że fajnie byłoby mieć swój znak powitalny, jakim powinni się witać wszyscy jego żołnierze. Zaraz kazał wezwać do siebie Braco, o ile ten nie znajdował się w grupie przybyłych powitać swojego Pana i tak mu rzekł:
- Od dzisiaj każdy na tej planecie na mój widok ma składać lewą dłoń w pięść i energicznie przykładać do prawej piersi.
Po czym uniósł się na metrów dziesięć i przemowę wygłosił:
- Nie rozczarujcie mnie, bo zrobię z wami to samo co z drugą połową tej grupy. Nie wystawiajcie mojej cierpliwości na próbę, bo jej nie mam. Każda dezercja spotka się z moją osobą. A teraz ruszać dupy, bo mam zamiar jak najszybciej wyruszyć z wami w poszukiwaniu nowych żołnierzy! - Opadł spokojnie na ziemię, i tak by nikt nie słyszał do swojego generała wojsk ponownie się odezwał:
- Sprawdź czy czasem żaden z nich nie potrafi rozszyfrować danych zgromadzonych w komputerach tego statku.
Klon Laptora znajdował się ciągle na ziemi, nieruchomo. Jedynie jego oczu krążyły po każdym z żołnierzy po kolei. Jego zadaniem na planecie było patrolowanie wszystkich miejsc, które zajmowali jego żołnierze, pilnowanie tego co robią. Rolą Braco natomiast było szkolenie wszystkich żołnierzy. Natomiast Laira nie miała wielkiej roli, każdy wiedział, że to kobieta ich Pana, a podczas jego nieobecności to Ona przejmuję rolę "Króla".
___
Prosiłbym o informacje ilu żołnierzy zna się jako tako na statkach.
"bo zrobię z wami to samo co z drugą połową tej grupy" - Przypominam, że było 2x tyle ludzi na CL, ale połowę Laptor za nieposłuszeństwo wybił na oczach wszystkich jako przestroga.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Haricotto on Czw Lis 02, 2017 10:46 pm

MG

Zamilcz, gumowa istoto. Zaprawdę powiadam ja, że rok to rok, a nie mniej, albowiem tak zapisano w... Nie dyskutuj! >D
_____

Żołnierze będący poinstruowani przez Laptora odnośnie tego, jak mają go witać, spojrzeli na siebie i ćwiczyli odpowiedni gest ręką. Niektórzy, ci będący nieco mniej rozgarnięci, robili wszystko na opak lub nawet nie potrafili odpowiednio wygiąć swojej ręki, mówiąc że "ło panie, to się tak nie da". 
Ci, którzy porwali się jako pierwsi do statków, przyjęli rozkazy mówiące o analizie ich stanu technicznego. Nie było wielu takich, co znaliby się na technologii. Raptem trzech, ale obecnych było tylko dwóch.
Słysząc rozkaz, grupa rozeszła się, przygotowując siebie i wszystko to, co potrzebne do odlotu. Mechanicy zabrali się za "rozbieranie tematu", czyli mówiąc krótko - zaczęli badać statek i jego mechanizmy.

Po krótkim czasie, jeden ze statków gotowy był do odlotu. Wprowadzony został język, który był uniwersalny i każdy członek załogi mógł się rozeznać w tym, co przedstawiał panel kontrolny. Rozszyfrowanie danych, mimo najlepszych chęci, nie zakończyło się powodzeniem. Prace ciągle trwały.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1409

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Czw Lis 02, 2017 11:34 pm

Laptor wprawdzie powiedział tylko swojemu generałowi wojsk o tym, że ma kazać wszystkim witać się w odpowiedni, wymyślony przezeń sposób, jednakże kilku z nich musiało go usłyszeć i sami zaczęli się szkolić. Ci bardziej ambitni z dumą na twarzy uderzali się w pierś co chwila, by doszkolić ten czyn, inni zaś ukazali brak jakiejkolwiek inteligencji robiąc wszystko tak jak zdałniony człowiek przeżywa cały dzień... Laptor obawiał się tego, że debile w armii nie są najlepszym pomysłem. Póki co nie miał zbyt dużego wyboru, potrzebował każdego robaka... Podczas gdy "mechanicy" zajęli się generalną rozbiórką statków i zapoznawaniem się z jego mechanizmami, klon Laptora poleciał odnaleźć trzeciego znawce, którego tutaj nie było, i sprowadził go w to miejsce by się nie opierdalał.
Wszyscy czekali na to, aż wszystko zostanie zakończone, i gdy pierwszy statek był w pełni przygotowany, pozostało czekać jedynie na drugi. W tym czasie Laptor spędził kilka chwil na spacerze z Lairą, do siedziby Zamku (bo przecież znajdowali się obok Zamku).
- Ktoś musi tutaj zostać. - Zaczął rozmowę. Jego plan był nieco prosty, miał zamiar miło spędzić te chwile. Klon to fajna rzecz, ale prawdziwe potomstwo by go uszczęśliwiło bardziej.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Haricotto on Nie Lis 05, 2017 7:29 pm

MG

Laira udała się z Laptorem na spacer. Spacerowali sobie niczym królewska para po błoniach, rozmawiając o przyszłości swojej i swojej planety. Szczegóły ich rozmowy zostają między nimi, takimi rzeczami dzielić się ze swoją załogą najzwyczajniej w świecie nie wypada.

Jakiś czas później...

Mechanicy, plus ten, którego sprowadził Laptor Junior, dobrali się do statku i sprawili, że większość funkcji odpowiedzialnych za sterowanie były przetłumaczone i gotowe do użytku. Niektóre z nich były wciąż zablokowane, ale nijak nie przeszkadzały w bezpiecznym podróżowaniu pojazdem. Zablokowane było używanie dział doczepionych do tyłu, ponieważ mechanicy nie dobrali się do nich. Postanowili robić w trakcie podróży kosmicznej, żeby czym prędzej wystartować i opuścić Candy Land.
Kiedy wszyscy byli gotowi, dali znać swojemu kapitanowi, Laptorowi, że są gotowi do wylotu. Sprzęt i zapasy żywieniowe zostały bezpiecznie umieszczone na pokładzie. Załoga byłą gotowa do rejsu, który mógłby potrwać nawet kilka miesięcy.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1409

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Nie Lis 05, 2017 8:26 pm

Spacerek był niezwykle przyjemną rzeczą, odmiennością, której potrzebował. Podczas niego odbyła się rozmowa na temat sytuacji na Candy Landzie, o tym, że Laira się naraziła, i o tym, że majin pragnął, a przynajmniej uważał za rozsądne i odpowiednie, by mieć potomka z krwi i ko... gumy. Koniec tej pogawędki, spaceru zakończył się oczywiście błogim stosunkiem.
Udali się na plac, przed zamkiem, Laptor miał nadzieję, że mechanicy poradzili sobie z powierzonym im zadaniem.
- Wraz z waszym generałem jest was dwadzieścia pięć osób. Wojowników zebranych z różnych planet. Służycie mi do końca swojego życia, które będzie wyjątkowo bolesne i krótkie, jeśli cokolwiek się mi lub Lairze nie spodoba. - Po tych słowach obejrzał statki, czy były odpowiednio, tak jak rozkazał, wyczyszczone.
- Mój klon oraz Laira zostanie wraz z pięcioma najsłabszymi z was na planecie i będzie zajmował jeden z domów, tam gdzie mieszkacie wszyscy. Gdy trafimy na planetę i jeden statek się zapełni wróci tutaj. - Podstawowe informacje wyrzucił w eter. Zaraz skinął na Broco i przemówił tylko do niego:
- Weźmiesz drugi statek i 14 ludzi, ja polecę z sześcioma żołnierzami. Współrzędnych brak, lądujemy tam, gdzie trafimy.
Statki zostały zasiedlone i po przygotowaniach, wystartowały.

z/t orbita

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Antical on Pon Sty 29, 2018 10:08 pm

Wylądowali. Kiedy właz statku otworzył się, a Antical wyleciał przed pojazd, w jego oczy ugodziło coś, czego nie mógł przełknąć. Wszechobecna słodycz i jaskrawość kolorów raziły jego oczy tak bardzo, że żołądek zielonookiego poczuł się jakby właśnie był na karuzeli... kręcącej się karuzeli, z której skaczesz na bungee po wcześniejszym zjedzeniu 5 misek bigosu. Opanował jednak to uczucie. Podleciał do Majina i spojrzał prosto w jego oczy. Nie mieliśmy okazji się sobie przedstawić. Jestem Antical... - rzekł, jednak nie wyciągnął ręki. Od razu mam zamiar rozpocząć trening armii. - na razie, nie zamierzał rozmawiać z tą istotą o niczym innym niż "sprawach zawodowych". Powiedz, czy zgodziłbyś się na zniszczenie części tej planety? Najlepiej takiej, której nie używasz. Ja miałem już okazję przebywać w miejscu podobnym do tego, jednak moi ludzie mogą potrzebować nieco czasu, by się zaaklimatyzować. Oczywiście zrozumiem, jeśli odmówisz. Kolejną kwestią jest dostępność kapsuł leczniczych na statkach. Czy są na wyposażeniu? Możliwość korzystania z nich znacznie przyspieszyłaby trening saiyan. Posiadamy umiejętność, która wzmacnia nas za każdym razem, gdy znajdujemy się blisko śmierci. Poza tym, bez kapsuł... po treningu ze mną będą dochodzić do siebie pół roku... Ostatnia kwestia... bardzo ciekawi mnie Twa moc, czy zechciałbyś przeprowadzić ze mną sparing, kiedy znajdziesz chwilę czasu? - zapytał. Grał perfekcyjnie. Jego powieka nie zadrżała nawet na moment, kiedy wypowiadał się tonem, rzec by można było, osoby kulturalnej i miłej. Muszę poznać moc tego skurwysyna... bez tego nie będę miał szans ocenić jak bardzo muszę się wzmocnić, aby go zamordować...
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 413

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Wto Sty 30, 2018 2:14 pm

Laptor oglądnął się, gdy nieznany mu saiyanin podlatywał w jego kierunku. Nie zamierzał sam mu się przedstawiać, bo niby po co. Miał być posłusznym psem, a niedługo i katem Laptora. Gdy usłyszał o zniszczeniu części planety, jego oczy rozszerzyły się nieznacznie, kąciki ust opadły w kierunku brody, jego brwi, które tworzyły łuki brwiowe zmarszczyły się i napięły, nozdrza lekko otworzyły się, natomiast tuż nad nim pojawiły się zmarszczki. Niebieska peleryna zachybotała lekko, chociaż nie było żadnego wiatru. Gdyby ktoś się przypatrzył, mógł zauważyć lekki dymek wydobywający się z dziur na rękach, jednakże na pewno nikt na to nie zwracał teraz uwagi. Doskonale wiedział, że stojący przed nim osobnik nie ma odpowiedniej mocy, by rozpocząć proces niszczenia planety, ale sama propozycja... nie odpowiedział nic, ponieważ sama jego postura i wygląd stanowiły odpowiedź na zadane pytanie.
- Kapsuły są na statku. Do korzystania wedle życzenia. - Zawinął się i odszedł w kierunku swojej siedziby, ale krok, dwa przeszedł, odwrócił się przez ramię i rzekł chłodno:
- To byłby ostatni sparing w twoim życiu. - Odwrócił głowę i ruszył przed siebie, nie odwracając się rzucił na szybko:
- Spróbuj z klonem.
W siedzibie, ale nie w swoim pokoju, a w sali "tronowej" rozpoczął swój trening numer dwa. Miał zamiar nieco wzmocnić się, wbrew wcześniejszym myślą, ponieważ zdał sobie sprawę, że przez tą całą wyprawę nic nie zrobił, więc nie wzmocnił się nijak. Miał duże zaległości po sześciu miesiącach poszukiwań smoczych kul, ale jeszcze nie miał okazji by tego w odpowiedni sposób nadrobić... Rozpoczął więc trening.

Start 14:14 30.01

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Antical on Wto Sty 30, 2018 8:38 pm

Szary stwór nie przedstawił się. Nic dziwnego. Saiyanin nie spodziewał się, że tak szkaradna istota może posiadać choć gram kultury. Kiedy wspomniał, że walka z nim skończyłaby się dla zielonookiego śmiercią, ten ledwo powstrzymał się, aby nie zaatakować z zaskoczenia. Więc ten mały kurwiak to jego klon... - pomyślał. Informacja ta nie wydała mu się zbytnio przydatną, jednakże na pewno należała do ciekawych. Po co czekać... chętnie zawalczę z Twoim klonem... Nie odpowiedziałeś mi jednak na jedno z pytań. Czy miałbyś coś na przeciwko, żebym zniszczył niewielką część Twojej planety w celu przystosowania ją wizualnie bardziej do warunków w jakich mieszkają moi ludzie? - rzekł, ignorując fakt, że majin wyglądał na lekko podirytowanego, kiedy pierwszy raz zadawał to pytanie. Sparing z klonem wydawał się bardzo sensowny. Młodzieniec uznał, że skoro mały jest swoistego rodzaju kopią majina, jego styl walki musi być podobny. To znaczyło, że będzie mógł go poznać bez narażania się na śmierć w bezpośrednim starciu z Laptorem.
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 413

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Sro Sty 31, 2018 8:24 pm

Odleciał, a więc nie był w stanie usłyszeć, ani tym bardziej odpowiedzieć na to co powiedział Antical. Było jednak pewne, że zginie drugi raz, jeżeli zrobi cokolwiek, czego Laptor mu nie rozkazał.
W sali tronowej zwiększał swoje możliwości bojowe, trenował jak zawsze, ciężko, do lekkiego zmęczenia, co więc tylko znaczyło, że sam trening trwał dość długi czas.
Trenował szybkość wyprowadzania ciosów, precyzje, oraz skupienie na jednej rzeczy.
*Ziemia... ciekawe czy znowu będę szukał tych kul, taki szmat czasu, bo jeżeli tak to prędzej wysadzę tą gównianą planetę, niż znowu będę nudził się pół roku.* - nie używał jednak energii, ponieważ nie chciał zniszczyć sali tronowej swojego zamku, chyba, że trening energii to wystrzeliwanie ki blastów, bądź vaporizera i zatrzymywanie go/niszczenie ki blastów zanim gdziekolwiek dolecą.


koniec 31.01 20:23

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Antical on Sro Sty 31, 2018 8:36 pm

Majin odleciał pozostawiając saiyanina bez odpowiedzi. Skurwysyn... - pomyślał zielonooki, wzbijając się w powietrze. Milczenie oznacza zgodę... - uznał. Po chwili znalazł się tuż obok swych sług, oraz saiyan, których miał trenować. Za mną... Musimy znaleźć jakieś miejsce do treningu, od tych kolorów boli mnie głowa... - powiedział. Miał pewien pomysł. Najpierw zamierzał znaleźć odpowiednie miejsce, znajdujące się jak najdalej siedziby majina. Następnie teren wyrównać, a potem zwęglić go pociskami ki. Dzięki temu obrzydliwy różowy kolor, powinien przyjąć czarną barwę. Tak... czarny kolor o wiele bardziej odpowiadał Anticalowi. Nie interesowało go, co pomyśli majin. Jeśli będzie miał jakieś pretensje, po prostu zabije jednego z żołnierzy, mówiąc, że to jego sprawka. Mam nadzieję, że nie będziemy przebywać tu zbyt długo... - myślał. Planeta na której się znalazł była całkowitym przeciwieństwem jego mrocznego wnętrza. Wiedział, że nigdy nie przyzwyczai się do cukierkowego krajobrazu...

z/t - jeszcze nie wiem gdzie
avatar

Antical
Kicked over 9000!

Liczba postów : 413

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Pon Lut 05, 2018 9:57 pm

Oglądnął się wokół siebie, czy przypadkiem nie dokonał jakiś poważniejszych szkód. Podszedł powolnym krokiem do okna w zamku, i spoglądnął na wioskę pełną ludzi. Był świadomy tego, że musi dorobić sobie kilka domów, bo inaczej niedługo domki się przeludnią. Przeszedł się kawałek, do końca sali i usiadł na swoim "tronie" po turecku. Zamknął oczy i rzucił "okiem" na energie każdego z osobna, był ciekawy gdzie są i czy przypadkiem nie robią czegoś złego, jego rajowi. Medytacja była odpowiednim ćwiczeniem, które hamowało moc majina, i udoskonalało jego umiejętność kontroli swojej mocy. Obecnie zniżył się do 8.000 jednostek. Medytacja przebiegała spokojnie, wyciszał swoje ying i yang. Jego moc pomału się uspokajała, a on sam czuł lekką zmianę w zdolności kontrolowania swojej energii. Duża moc, wiąże się ze sporą odpowiedzialnością i ćwiczenia, aby tą moc kontrolować były jednymi z minusami jej posiadania. Miał zamknięte oczy, nogi ułożone po turecku (noga na nogę), ręce skrzyżowane na torsie.

start treningu

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Sro Lut 07, 2018 8:57 pm

Otworzył oczy a jego ciało otoczyło się karmazynową powłoką z której powolnie ulatywała ki.
Jego oczy zabłyszczały, a moc została oficjalnie obniżona do 8000 jednostek. Utrzymywanie pełnej mocy w swoim ciele było męczące, a przynajmniej przez daną chwilę, która wymagana jest na unormowanie swojej energii. Wstał i podszedł dokładnie na środek sali. Słoneczko lekko przypalało wszechobecną słodycz na planecie. Wystawił rękę przed siebie i skumulował dużą ilość energii przed dłonią, którą wystrzelił. Był to Evil Impact, karmazynowo-czarna kula energii i naprawdę dużej sile wybuchu, który na pewno zdolny byłby do zniszczenia tej sali... Wystrzelił i czym prędzej ruszył w tym samym kierunku, aby zablokować ów kulę. 5 metrów od ściany sali, zetknął się rękoma z kulą energii. Zatrzymał się oficjalnie 1,5m od ściany milimetr na sekundę osuwając się w jej kierunku. Potrzebował otworzyć jeden z płynących torów ki, jego energia skoczyło do 900 jednostek i dopiero zdołał kulę wyrzucić przez okno zamkowe...
Całość powtórzył dwa razy, by ostatnie 30 minut trenować spokojnie wyprowadzanie ciosów nogami.

koniec 20:57 06.02

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Pią Cze 15, 2018 10:45 pm

Miał nadzieję, że Guu go nie śledził, wszak prędkość Laptora była ogromna, ale odległość jaką musiał pokonać z terenów mieszkalnych do swojej siedziby to kilkadziesiąt metrów, więc smuga energii mogłaby zaprowadzić tu brzdąca. Jeśli po drodze spotkał jakiegoś zabłąkanego żołnierza, a najlepiej Laurę, to kazał/poprosił o zajęcie się małym Guu, który znajdował się na terenach mieszkalnych.
Sam szybko pomaszerował do swojej sypialni, gdzie minutowy sen zregenerował w pełni jego siły. Po tej drzemce, czym prędzej skierował się na zewnątrz pomieszczeń.
To tutaj, rozpoczął jakiś mało wyczerpujący trening, od tak na zabicie czasu, w oczekiwaniu na powrót klona, Juniora. Jego podróż mogła potrwać kilka dni, jednakże planety znajdowały się w najbliższej okolicy Candy Landu, więc tydzień to był okres, prawdopodobnie najdłuższego oczekiwania na powrót z wiadomościami małego Laptora. Tydzień czasu... tylko, czy aż? Umiejętność cierpliwego oczekiwania Szarego, była mocno zaniedbywana, jeżeli nie w ogóle zapomniana. Trzeba jasno powiedzieć, że Szary jej po prostu nie miał. Nie lubił czekać. Treningi pozwalały mu na parę godzin zapomnieć o zniecierpliwieniu.

start statystyk

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Sob Cze 16, 2018 10:58 pm

Podczas treningu, mocno skupił się na klonie. Chociaż jego ciało poruszało się, jego pięści były zaciśnięte, a spojrzenie przerażające, jak zawsze, to myślami majin znajdował się przy klonie. Niestety, jego osobowość nie wytrzymała, i ciekawość przejęła władze. Czy klon odnajdzie wszystkie cztery planety, które sterroryzował Laptor, około pół roku temu? Jeśli tak, to czy ów mieszkańcy, nie wszczęli jakichś przygotowań przeciwko podobnej sytuacji? Z drugiej strony, gdy Laptor podróżował był dużo słabszy, może na podobnym poziomie co jego klon, natomiast wszyscy przeciwnicy byli na zupełnie innym poziomie. Wydawało się, że nie mają szans rozwinięcia się aż do tego stopnia... Trenował.
*Im szybciej wróci tym lepiej... Nie mam ochoty nie wiadomo ile czekać. Warto odwiedzić jeszcze Ziemie, jestem ciekawy ich smoczych kul.* - rozmyślał podczas wykonywania uderzeń i kopnięć.

statystyki, koniec.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Pią Cze 22, 2018 12:26 pm

Trenował dalej, nie przestawał zaprzątać sobie głowy treningiem. Wykonywał uderzenia proste i bardziej skomplikowane, gdyby ktoś go teraz widział...a właściwie po prostu wszedł do miejsca, gdzie Szary oddawał się treningom, nie zauważyłby po prostu nic. Poczułby jedynie lekki podmuch wiatru, który zmieniał swoje położenie. Laptor był za szybki dla każdego, znanego mu oka. By nie było wątpliwości, Laptor oddawał się treningom fizycznym, jedynie po to, aby zapomnieć o swojej niecierpliwości, przez którą mógł być agresywny. Czekał już dzień? A musi czekać dłużej, o wiele dłużej... Kilka dni zwłoki i Laptor będzie szukał rozrywki gdzie indziej.
Majin był ciekawy kiedy wróci junior, co robi, co się dzieje tam, gdzie się teraz znajduje. Jego ciosy osiągnęły maksymalną prędkość dla jego ciała, natomiast perfekcja oddawania ciosów, była tak doskonała, że lepsza być nie mogła. Co się dziwić, skoro majin miał kilka lat doświadczeń w walce. Był też ciekawy czy gdzieś w kosmosie istnieje ktoś silniejszy od niego.

start 12:26, 22.06

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Wto Lip 03, 2018 10:48 am

Nie wiedział już ile czasu minęło, odkąd rozpoczął trening. Prawdopodobnie wiele godzin. Jednakże zaprawiony w boju wojownik rasy majinowskiej, podczas swojego treningu, który wcale nie polegał na niszczeniu planet, czy likwidacji całych ras, nie powinien odczuwać zmęczenia, nawet przy dwu-trzy dniowym treningu. Ale ileż można było trenować? Znał swoją siłę, raz do razu czuł, jakoby jego ciało rozwijało się nieznacznie. Nie był to już ten sam przyrost co półtorej roku temu... Jednak dobrze, że nie stał w miejscu. Nagle przerwał wykonywanie kopnięć, oddawanie ciosów, jednak nie przerwał zaprzątania sobie głowy tym, co robi i kiedy powróci jego klon.
Lewitował w powietrzu z założonymi rękoma na szarej piersi. Jego peleryna, która była efektem połączenia się ze złowrogim nameczaninem z planety Namek, znajdowała się pół metra nad ziemią. Jego ogonem bezwładnie kołysał się na słodkim wietrze. Medytował dalej...

koniec treningu dodatkowego

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Wto Lip 10, 2018 12:18 pm

Majin w głowie kreował już sobie wygląd kolejnej swojej techniki, którą chciał wykreować do świata realnego. Techniki tak potężnej, że niszczył by planety, planety tych, którzy mu się przeciwstawiają. Na początku miał zamiar stworzyć sobie technikę, której główną właściwością byłaby niewielka objętość, w której to znajdowała by się ogromna ilość energii ki. Miało to swoje plusy, bowiem malutka kula energii mogła zostać wystrzelona niepostrzeżenie. Zwiększało by to jej efektywność. Ale czy Szary właśnie takiej efektywności pragnął? Rozpoczął więc przygotowania, do nauki tejże techniki. Przede wszystkim poszedł na krótki wypoczynek do swojego łoża. Regeneracja wszystkich sił przebiegła sprawnie i szybko, więc trening mógł się rozpocząć... Musiał jeszcze tylko wyjść na zewnątrz, aby nie rozwalić czegoś, przypadkowo...

z/t http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t616-karmelowa-pustynia

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Czw Sie 23, 2018 4:56 pm

Trenował na orbicie, a przynajmniej na jej granicy, gdzie tlen był ledwo wystarczalny. Doleciał w takim stanie nad swoją siedzibę. Nie wiedział gdzie leci, po prostu sobie trenował, a z pewnością nie wybrałby tego miejsca, gdyż tutaj właśnie wyczuł niejakiego Guu. Teraz jednak o tym zapomniał i oddawał w pustą przestrzeń pojedyncze, silne, precyzyjne, pewne i niesamowicie szybko ciosy. Gdyby ktoś go oglądał z boku, zapewne stwierdziłby, że Laptor nie ma rąk.
*Znowu czuję te dziecko... Ciekawe co robi w mojej siedzibie. Żebyś mi tam niczego nie zepsuł!* pomyślał lekko obniżając swój lot, tuż nad swój zamek.
Podczas trenowania jego głowę zaprzątały również inne myśli, dotyczące między innymi jego nowego dziecka, które czeka na wyjście na świat. Cztery miesiące, spokoju. Ostatnie 4 miesiące... Niestety. Oby tylko to była córka. Zawsze chciał córkę, wojowniczkę. Miał nadzieję, że pójdzie w jego ślady, ba nawet go przegoni.

koniec treningu

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Pią Wrz 14, 2018 9:38 am

Laptor wykonywał serię kopnięć i uderzeń gdzieś w eter, na tyle mocno, że dookoła niego powstawał kurz i pył z planety, a wiatr wywołany pojedynczym uderzeniem mógł powalić zwykłego żołnierza, to było pewne. Lewy prosty, prawe kopnięcie piszczelem, seria ciosów prostych w tych swoich żółtawych rękawiczkach. Jego peleryna dziko szalała na wietrze. W końcu stanął, skupił się i z prawej dłoni wystrzelił technikę zwaną Vaporizerem. Technikę dość groźną, gdyż kula energii pcha oponenta w dal i w dal, nie wybuchając, chyba, że autor techniki sobie tego zażyczy. Oznaczało to, że technika może pchać oponenta w kosmos tak długo, aż ten umrze z braku tlenu... Pojawił się tuż przed technikę i z dużą łatwością po prostu odbił ją jedną ręką. Następnie zrobił to samo, z tym, że włożył w technikę 50% swojej energii. Kula była duża i miała mocniejszy kolor, wokół niej szalały dzikie wyładowania energetyczne. Tutaj pojawił się już problem, przy zatrzymaniu techniki, która wypchnęła naszego majina na jakieś 200 metrów w górę. Musiał użyć 75% swojej mocy, aby pokonać przeszkodę... Wrócił potem do oddawania zwykłych ciosów w powietrze. Przynajmniej tak mógł zapomnieć na chwilę o otaczającym go świecie.

Trening statystyk

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Laptor on Pon Wrz 17, 2018 2:43 pm

Chciał zakończyć swój trening "siłowy" w jakiś dobry sposób. Miał plan na resztę spędzenie wolnego czasu na głębokiej medytacji. Wzbił się momentalnie w powietrze i wystrzelił przed siebie około 100 pocisków energetycznych. Czym prędzej za nimi podążył, goniąc je, po prostu je zjadał. Oczywiście wybuchały one w ustach Laptora, jednak były to podstawowe pociski energii za pięć ki. Wobec tego nie robiły one naszemu bohaterowi kompletnie żadnej krzywdy. Pociski osiągały pomału limit swojej odległości, na którą mogą zostać wysłane. Mimo wszystko udało się złapać je wszystkie. Byłby mistrzem w zbieraniu pokemonów Smile. Na zakończenie ponownie stworzył ogromną kulę energetyczną, którą posłał w dół i z którą ponownie się zmierzył w celu uratowania swojej planety...
Wyruszył ze spokojem w kierunku swojej siedziby, a potem w kierunku placu treningowego. Może zamiast medytacji, postanowi chwilę potrenować z tamtejszymi żołnierzami? Pokaz siły, a co?!

z/t http://dbanotheruniverse.forumpolish.com/t613-tereny-mieszkalne

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Siedziba Majina

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach