Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
avatar
Admin Junior
No.1 Beerus' Fanboy
Liczba postów : 79

Karmelowa pustynia

on Nie Sie 06, 2017 12:47 am
Karmelowa pustynia, nazwana tak przez utwardzony karmel przez słońce, na którego powierzchni można zauważyć wtopione części innych słodkości. Na całej pustyni można spotkać ogromne deserowe pyszności, babki czekoladowo-karmelowe, torty z truskawkami, lody i tym podobne.
avatar
Laptor
Liczba postów : 1490
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Karmelowa pustynia

on Wto Lip 10, 2018 12:57 pm
Przybył na karmelową pustynię, która była zwyczajnie pusta, oprócz różnych słodkości występujących przecież na całej planecie. To było dobre miejsce na naukę tak mocno destrukcyjnej techniki.
Na początku Laptor skorygował swój lot tak, aby wylądować na utwardzonym przez słońce karmelu. Musiał również uspokoić swoją energię i nieco zmniejszyć jej wielkość, tak aby przy rzuceniu kuli energii nie zniszczyć swojej planety. Swój poziom mocy postanowił zmniejszyć do pięciu tysięcy PL. Gdy to zrobił, zgiął lekko rękę w łokciu i wystawił dłoń w górę, zginając przy tym palce. Energię ze swojego ciała przekierował w rękę, a siłą woli postanowił ukształtować wydobywającą się energię w małą, niewielką kulę energii, nie większą niż piłeczka pingpongowa, którą znamy z realnego świata. Zadania okazało się niezwykle trudne, ponieważ energia, która poczęła wydobywać się z ciała Laptora zbyt szybko zbierała się w odpowiedni kształt, przez co dochodziło do powiększenia kuli. Przerwał próbę, aby spróbować za chwilę ponownie. Tym razem jednak postanowił, że pozwoli energii rosnąć, żeby zobaczyć na ile kula energii urośnie. Wtedy będzie wiedział, jak wiele musi zrobić, aby ją zmniejszyć. Jak postanowił, tak zrobił. Ponownie wystawił dłoń w górę, na zgiętym łokciu, tak, że końcówki palców u dłoni miał na poziomie początku jego szarej szyi. Kula energii rosła i rosła... W krótkim czasie osiągnęła taki rozmiar, że prawie dotknęła ciała Szarego, i musiał dłoń wyprostować, wyciągając ją wysoko ponad głowę. Kula energii urosła do niebotycznych rozmiarów... Rozmiarów tak wielkich, że sam Majin uchylił rąbka zdziwienia, co było można zaobserwować na jego twarzy, poprzez rozchylone usta i rozszerzona oczy. I chociaż znajdował się na ograniczonej formie, kula energii wydawała się niezwykle potężna. Tak jakby sama technika nie zwracała uwagi na to, że Laptor ograniczył swoją moc do prawie 1/4, tylko pochłaniała coraz to większe pokłady energii. Sam Majin nie poczuł jakieś ogromnej utraty energii związanej ze stworzeniem tejże techniki. Możliwe było więc, że groźny jej wygląd nie robił z niej groźnej broni. Jednakże nie byłby sobą, gdyby tego nie sprawdził. Uniósł się nad karmel, na wysokość około 100 metrów i rzucił kulę energii przed siebie. Sam od razu przeniósł się przed lecącą kulę energii, której kolor był karmazynowy. Wyciągnął swe ręce przed siebie i czekał na zderzenie. Kiedy to przyszło, ręce Laptora od razu "ugięły" się w łokciu pod ciężarek jego własnej energii. Kolejny raz mógł ktoś zobaczyć zdziwienie Laptora. Szybko zdał sobie jednak sprawę, że przecież znajduje się na ograniczeniu. Z mocą 5000 PL Laptor spychany był w kierunku ziemi, nie był w stanie pokonać siły techniki, dlatego też postanowił na chwilę zasięgnąć ze swoich rezerw, i posiadając moc 8000 PL odepchnął kulę energii w kosmos, by zaraz potem ponownie wrócić na pięć tysięcy. Był zadowolony z wyników, ale zdał sobie również sprawę, że nie będzie w stanie stworzyć techniki pod postacią niewielkiej kuli energii... Jego zaawansowanie w posługiwaniu się energią było duże, i wydawać się mogło, że tak doświadczony wojownik potrafi stworzyć każdą technikę, tak aby jego ki przybrała różną, wyimaginowaną postać, nawet jeśli miała to być niewielka kulka energii w której to miała być zawarta cała moc Szarego. Prawdopodobnie dzika energia Laptora nie nadawała się do każdej formy, ale nie rozmyślał nad tym długo. Postanowił, że duża kula energii bardziej pasuje do jego Ja. Oddaje jego potęgę, i trudniej przed nią uciec, a gdy posiada tak wielką siłę, na pewno wymaże istnienie każdej istoty, która spróbuje przeciwstawić się technice. Było to pewne, gdyż zasoby energetyczne szarego potwora były przeogromne, a on sam dzięki opanowaniu ki mógł sprawiać, że jego ataki stają się silniejsze, bądź słabsze.
Druga faza uczenia się techniki, którą Laptor postanowił nazwać "Destroy Everything", bo przecież miała służyć między innymi do niszczenia planet, ale również niszczenia... wszystkiego, i tych, którzy się sprzeciwiają Imperatorowi, polegała na tym, że Laptor nie miał zamiaru mieć żadnych wymagań co do techniki, jej wyglądu czy siły, a także nie miał zamiaru ograniczać jej nadając jej swój własny wygląd. Prawdopodobnie (do czego doszedł drogą dedukcji), wszystkie techniki, których się uczył nie były jego wyobrażenie, tylko jego podświadomości, która połączona jest z tysiącleciami istnienia rasy Majinów, i instynktownie uczył się technik, należących do jego rasy. To z kolei oznaczało, że nie musiał ograniczać ich w żaden sposób, tylko pozwolić energii "płynąć" dzięki czemu uzyska ciekawszy efekt o większej sile niż zakładał. Ponieważ przed chwilą się o tym przekonał.
Przeniósł się na wysokość 500 metrów. Wystawił wyprostowaną w palcach dłoń, tak, aby jej wewnętrzna strona skierowała była w kierunku nieba. Odblokował swą potęgę, nie zamierzał korzystać w tej chwili ze zmniejszania ki. Energię z ciała instynktownie przerzucił poza dłoń, szybko i sprawnie. Od razu pojawiła się kula energii 10 centymetrów nad dłonią, o średnicy 5 metrów. Rosła szybka i falami, w mgnieniu oka zwiększyła się do 8 metrów, potem do 12, 15... W ciągu trzech sekunda osiągnęła ona średnicę 40-50 metrów, a Majin Laptor wiedział, że technika była gotowa do użycia, a jej siła maksymalna. Gdyby tylko chciał, mógłby zwiększyć jej potęgę, wkładając w nią coraz to więcej swojej energii. Był bardzo ciekawy tym, jaki efekt mógł uzyskać i jaką moc osiągnęła by przy włożeniu całej, posiadanej energii... Jednak na ten moment to wystarczyło.
avatar
Aymi
Mistrz Gry
Liczba postów : 625

Re: Karmelowa pustynia

on Wto Lip 17, 2018 11:03 am
Eien no MG Modo
~Gumiaste Zawiłości~

Candy Land, planeta wręcz ociekająca słodyczą, wszak ze słodkich przekąsek została zbudowana. W założeniu nowy dom dla rasy majinów, aktualnie zamieszkana przez trzech (i pół) przedstawicieli tej rasy, a także zwerbowanych przez Imperatora Laptora żołnierzy. To się miało jednak w najbliższym czasie zmienić...
Laptorowy klon (to pół majina wspomniane wyżej) wraz z dziesiątką wojowników został wysłany z misją - odwiedzić podległe planety i przekazać rozkazy władcy. No i oczywiście dopilnować ich wykonania. Sam Laptor zajął się własnym rozwojem, nie zamierzał wszak marnować czasu po próżnicy. Rozwój własnych umiejętności był bardzo ważnym elementem, w końcu majin miał zarządzać całą planetą i wszystkimi znajdującymi się na niej żołnierzami, naukowcami, jednym słowem - nad mieszkańcami. Dlatego też musiał reprezentować sobą pewien poziom, by cała ta chołota zwana jego armią odczuwała wobec niego adekwatny respekt. O wiele przyjemniej rządziło się w królestwie, w którym obywatele na samo brzmienie imienia władcy dostawali gęsiej skórki i zaniechali buntów i zamieszek, niż konieczność gaszenia takowych, prawda? I właśnie po to to wszystko.
Majin opanował kolejną, destrukcyjną technikę, zastanawiając się nad dalszymi planami, kiedy w zasięg jego wewnętrznego "czujnika ki" weszło kilkadziesiąt obiektów zbliżających się do orbity planety. Rozpoznał wśród nich energię klona, a także wysłanych z nim żołnierzy, pozostali więc musieli stanowić rekrutów z podbitych planet. Moc nowych podwładnych była zróżnicowana, ale oscylowała w granicach 1300 do 1800 jednostek, co mniej więcej odpowiadało wymogom Imperatora. Po chwili mógł on zauważyć statek klona wchodzący w atmosferę i kilka mniejszych podążających za nim - wszystkie kierowały się w stronę lądowiska przy zamku. Wychodziło na to, że misja mniejszego Szaraka dobiegła końca, należało więc sprawdzić jej wynik i wydać rozkazy nowym żołnierzom.
Statki zdążyły wylądować, a Laptor ruszyć się z miejsca, kiedy nagle poczuł coś jeszcze. Pojedyncza energia przekraczająca poziom Lairy i trzymająca się bardzo blisko mocy jego generała. Gdy spojrzał w górę, mógł zauważyć niewielki punkt zawieszony w przestrzeni, nad orbitą. Zdawać się mogło, że nawet się nie porusza, po prostu tkwi w jednym miejscu. Czym lub kim był ów obserwator? To Laptor mógł sprawdzić osobiście już teraz, bądź zaczekać i wpierw zająć się obowiązkami. On był tu władcą i to do niego należały wszelkie decyzje. Jaką podejmie?
________
Daj tu posta o decyzji i zaznacz, gdzie lecisz:
[z/t] -> Zamek lub Orbita

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar
Laptor
Liczba postów : 1490
http://www.invincible.oxn.pl

Re: Karmelowa pustynia

on Wto Lip 17, 2018 5:19 pm
Uśmiechnął się, zamknął na chwilę oczy, i jakby zaciągał się zapachem przybywających osób, w skład których wchodził jego klon i dziesięciu żołnierzy. A oprócz nich, po chwili dało się wyczuć jeszcze inne energie. To właśnie ucieszyło samego Laptora. Nowi żołnierze, niestety nadal bardzo słabi, jednak miał stworzyć armię. Zapewne biorąc żołnierzy, których poziom mocy był niższy niż 1000 jednostek, miałby już całą armię, jednak stawiał na jakość. Przynajmniej jako taką. Znał poziom bojowy żołnierzy Changelingów, którzy armie budowali na jakość. Pomału ładował energię, aby wyruszyć na tereny mieszkalne, obok których znajdowały się lądowiska (a nie w Zamku hihi). Jednakże, zaraz poczuł energię podobną do tej, którą dysponował Braco. Należało to sprawdzić w pierwszej kolejności, gdyż sam klon i Braco zajmą się wszystkim jak należy, a sam klon był doskonałą kopią Laptora, to co zrobiłby Laptor, zrobiłby i klon, więc idealnie nadawał się również na "władce". Jego myśli skierowały się jeszcze w stronę przybyłych, mniejszych statków. To również go ucieszyło, ponieważ Laptor zyskał statki, na pokładach których pewnie były technologie i materiały. Oby tak było. Inaczej mógłby popaść w złość. Ograniczony mocą już 8.000 jednostek, wyruszył na spotkanie nieznajomej istocie zawieszonej na niebie.

z/t - Orbita.
Sponsored content

Re: Karmelowa pustynia

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach