Czekoladowe tereny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Czekoladowe tereny

Pisanie by Admin Junior on Nie Sie 06, 2017 12:49 am

Planeta pokryta jest również w swojej zachodnio-północnej części czekoladowymi smacznościami. Są tutaj mosty, desery czekoladowe, torty, lody, cukierki a nawet ogromne płaty samej czekolady, białej, gorzkiej. Gdzieniegdzie znajdziemy kolorowe, duże cukierki, lecz to tak naprawdę również czekolada o zmienionym kolorze.
avatar

Admin Junior
No.1 Beerus' Fanboy

Liczba postów : 79

Powrót do góry Go down

Re: Czekoladowe tereny

Pisanie by Laptor on Czw Mar 01, 2018 10:03 pm

Coś przykuło jego uwagę... Jego pelerynka leciutko zawirowała na chłodnym, powolnym wietrze, i to wcale nie przez to, że szybował z zawrotną prędkością, jaką mógł osiągnąć posiadając 8.000 jednostek, i wcale nie przez to, że dookoła niego latały i świstały mu koło ucha pociski karmazynowe energii. Nie, a dlatego, że poczuł coś w lesie. Nie wiedział dokładnie co, ale wiedział, że Antical tam trenuje, ale czuł jeszcze jedną energię. Chciał to sprawdzić, lecz pociski, które sam wystrzelił poczęły się zbliżać i szybko odwrócił się by prostą dłonią przeciąć karmazynowy pocisk, wykopać drugi, zablokować dłońmi trzeci i uniknąć czwartego robiąc "beczkę" ze swojego ciała. Stwierdził, że póki co nie ma sensu niczego nadzorować, tym bardziej, że to nie On jest od tego, w końcu jest władcą tego Candy Landu... Trening trwał w najlepsze, ale musiał się kiedyś skończyć. Wylądował w czekoladowych terenach, w tym samym momencie, w którym zrobił to jego klon, z którym oczywiście odbył sparing, podczas którego klon został zniszczony i odtworzony. A po odrodzeniu poleciał pilnować wszystkich i wszystkiego.

Koniec 01.03 22:04


Ostatnio zmieniony przez Laptor dnia Sob Mar 03, 2018 8:29 am, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1471

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Czekoladowe tereny

Pisanie by Laptor on Sob Mar 03, 2018 8:23 am

Nieodparte uczucie pustki wypełniło cukrowe wnętrze Laptora. Szybko znalazł jakieś dziwne, biegnące zwierzę, które zamienił w cukierka i zjadł. Jednakże, to nie było to, czego potrzebował. Miał wrażenie, jakby musiał koniecznie coś zrobić, jakby o tym zapomniał. Czym prędzej usiadł na utwardzonej czekoladzie, i z założonymi rękoma na klatce piersiowej przymknął oczy. Tkwił tak przez chwilę, po czym otwierając oczodoły uśmiechnął się zadziornie, mimo, że był tutaj sam. Teraz wiedział, co musi zrobić. Kolejny raz instynkt rasy majinów dał o sobie znać. Nowa technika, na którą jego umysł wpadł mimowolnie, teraz krążyła po jego głowie. Wiedział doskonale czym jest, znał jej właściwości, oraz działanie. Materiału do wykonania techniki, lub jej nauczenia miał pod dostatkiem i to w jamie ustnej! Tak jest! Do tej techniki potrzebna jest ślina! Nigdy nie pluł nigdzie, więc nie wiedział, że ma takie właściwości. Znalazł jakieś wolno stojące drzewo, kawałek drewna leżącego, czy cokolwiek. Zebrał w ustach ślinę i splunął przed siebie... Jednakże, okazało się, że nasz majin nie potrafi pluć! Wszystko wyleciało mu z ust, na brodę, którą wytarł żółtą rękawiczką. Spróbował jeszcze raz i znowu, i znowu i znowu... coś robił nie tak, jakby stała przed nim bariera, która nie pozwala mu nauczyć się względnie prostej rzeczy, jaką jest plucie. Zassał z wnętrza trochę więcej śliny i spróbował wyrzucić ją z większą siłą... nic. Ponownie zebrał więcej wydzieliny ustnej, w ustach po czym pomagając sobie językiem, wypchnął ją na zewnątrz, ale i ta próba skończyła się nie dalej niż 10 centymetrów od twarzy. Wcześniej uczył się technik, uczył się zmieniania w cukierka, wystrzeliwania promieni, kul energii, a ma problemy ze zwykłym wypluciem śliny! Nie poddawał się, oj gdyby tylko zobaczył go ktokolwiek, że nie potrafi takiej prostej czynności, darł by łacha przez całe życie, a jego autorytet poszedł by się jebać.
Zebrał więcej śliny w ustach, z najdalszych zakątków swojego ciała, spróbował uformować ją w kulę pomagając sobie rzecz jasna językiem. Charknął, jakby odrywała się flegma przed chorobowa, zatrząsł się zasysając ślinę, skrzywił usta, formując ślinę językiem po czym wystrzelił ją jak pocisk we skazanym kierunku, lecz ślina nie trafiła... Oznaczało to, że musi popracować teraz nad dwiema rzeczami, umiejętnym formowaniu śliny, oraz na celności wystrzału. Ćwiczył, trenował i uczył się na błędach. O ile celność nie stanowiła problemu, bo szybko odkrył, że celuje się całą głową, wystarczy trzymać prosto usta, zamiast ich wykrzywiać, o tyle samo formowanie śliny i umiejętne jej wystrzeliwanie przychodziło mu z lekką trudnością. Trafił raz, drugi czy nawet trzeci w wybrany cel, jednakże jego oczom nie okazało się to, co ukazać miało. Jego ślina nie zamieniała w kamień. Kolejna przeszkoda... Dlaczego tak się działo? Myślał, że ślina będzie miała swoje własne, pasywne właściwości... Ale skoro to nie działało, oznacza to, że musiał wymieszać ją ze swoją własną energią. Tak też się stało. Przez klatkę piersiową, gardło aż do gruczołów śliniowych dotarła nieznaczna ilość jego energii, przy okazji mocno skupił się na tym, aby ślina zamieniała w kamień. Tak jak w przypadku technik, musiał wyobrazić sobie efekt. Spróbował. Powoli uwolnił, naprawdę niewielką, ilość energii z komór ying i yang, po czym wysłał ją do ust, do gruczołów, odpowiadających za tworzenie się śliny. Tam wymieszał energię, bardzo dokładnie, po czym zassał mieszankę do ust. Od razu poczuł różnicę. Ślina była gęsta, mógł ją formował językiem i ustami. Oczywiście zrobił to na wzór kuli. Ułożył prosto usta, charknął, zaciągnął, i wypluł pomagając sobie językiem w wypchnięciu mieszanki w kierunku jakiegoś zwierzęcia stojącego nieopodal, bacznie przyglądającemu się Majinowi. Ślina trafiła go, zanim zdążył w ogóle ją zauważyć. Ku zaskoczeniu Laptora, miejsce zetknięcia zaczęło ciemnieć, szarzeć i rozrastać się. Udało mu się!

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1471

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Czekoladowe tereny

Pisanie by Laptor on Sro Kwi 11, 2018 12:35 pm

Otworzył oczy po odpoczynku. Nic się nie działo na jego planecie, aż do teraz. Instynktem sięgnął do cukrowego lasu. Nie pokazywał żadnych uczuć mimiko, ani gestami. Obojętny, jak codziennie, wstał z ziemi za pomocą techniki lotu. Miał pomału dość czekania na raport z wynikami dwóch, oddzielnych treningów prowadzonych przez saiyanina Anticala i swojego generała wojsk. Skoro on tak pomyślał, to klon również. A więc. Klon udaje się do generała, aby zobaczyć efektywność jego działań, sam Laptor natomiast udaje się do cukrowego lasu, ponieważ zaintrygowało go to całe zamieszanie w tej lokalizacji. Wystartował pełną prędkością, na jaką przystało istocie, która posiadała 8000 PL.
W trakcie lotu, gumowa istota zapewniła sobie rozrywkę w postaci małego treningu z wykorzystaniem swoich technik. Unikała ich, zmagała się z nimi, pokonywała je, ścigała się z najszybszą ich formą... Dość szybko w oddali ukazał się zarys cukrowego lasu, był teraz ciekawy co tam zastanie.

start treningu

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1471

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Czekoladowe tereny

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach