Super Dragon Ball PBF - Another Universe
Forum jest w fazie przebudowy. Jest otwarte dla graczy, ale należy pamiętać o możliwości zmian w mechanice.

Share
Go down
avatar
Admin
No.1 Whis' Fanboy
Liczba postów : 364
http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Kanion

on Sob Lip 09, 2016 11:58 pm
First topic message reminder :

Kanion ciągnący się na kilkaset kilometrów. Wiele istot straciło tutaj życie. Wystarczy chwila nieuwagi i można skończyć ze złamaną kończyną. Nie trzeba tłumaczyć, w jaki sposób to się tutaj kończy.

avatar
Benorn
Liczba postów : 17

Re: Kanion

on Pon Sty 07, 2019 10:03 pm
Skinął głową, na znak, że zrozumiał słowa żołnierza. Zrobił to jednak delikatnie, z dużą dozą powagi, tak jak zrobiłby to ktoś wysoko postawiony, a nie zwykły żołnierz. Jego mimika zmieniła się jednak bardzo szybko, gdy starzec opuścił go. Wpierw obserwował go sądząc, że zaraz wróci, być może z kompanią powitalną, która odprowadzi go do Lorda Coolera, potem zastanawiał się, co też musiał staruszek sprawdzić, nim zaprowadzi go na miejsce, aż w końcu zrozumiał całą sytuację. Został sam, żołnierz nie wróci. Jego pięść zacisnęła się na tą niegodziwość, lecz honor nie pozwalał mu na wybuch, nie mógł nikomu pokazać, że taka pchła mogła ugodzić jego honor. Obrócił zatem głowę, tak to będzie odpowiednia kara, gdy przestanie zwracać na starucha uwagę. Szybko jednak jego czarne myśli rozwiały się, zastąpione zwątpieniem. A więc miał wejść do statku sam. I gdzieś tam w środku czekał na niego lord Cooler.

- Szkoda, że nie mam scoutera, wiedział bym chociaż gdzie iść i co mnie czeka - przeszło mu przez myśl. Nogi jednak poprowadziły go pewnie ku swemu celowi, a gdy trzeba było również i jego umiejętność latania nie zawiodła go.

Poszukiwania nie trwały na szczęście długo. Lata szkoleń w “akademii” przyniosły efekty, dzięki czemu znał chociaż pobieżnie budowę statków imperium, więc zdawał sobie sprawę z tego, gdzie znajduje się główny mostek, oczywiste miejsce przebywania Lorda Coolera. I pomylił się sromotnie, a jednocześnie trafił w samo sedno. Ten którego szukał, znajdował się tak jak przewidywał w głównym sercu statku, lecz, ten którego szukał okazał się nie być osobą, której się spodziewał. Nie od razu to do niego dotarło. Wodził wzrokiem po całym pomieszczeniu, w poszukiwaniu Lorda Coolera, lecz nigdzie nie mógł go dostrzec. Przybył za to ktoś inny, ktoś kogo nie znał i nigdy w życiu nie słyszał. Benorn zaczynał zdawać sobie sprawę, że padł ofiarą potwornego żartu, żartu, za który odpowiada zapewne jeden z jego byłych “braci” z czasów akademii. Jego ogon zawirował złowrogo w powietrzu. Najmniejszy z mężczyzn zbliżył się do niego, witając go, o dziwo, z należytym szacunkiem. Połechtało to trochę dumę Benorna, nie było co ukrywać, lecz wciąż nie podobało mu się, jak zadrwiono sobie z niego. Oczekiwał wszak Lorda Coolera, nie jakichś błaznów. Wpatrywał się więc w tego który jako jedyny zwrócił się do niego, a twarz jego była bez wyrazu, zupełnie, jak gdyby pozbawiona była wszelkich emocji, zupełnie, jak gdyby był zimną maszyną. Przynajmniej takie chciał sprawiać wrażenie, a przynajmniej w tym momencie.

I nagle stało się coś niespodziewanego, mężczyzna przedstawił się, a łuki brwiowe uniosły się w geście zdziwienia. Gdzieś słyszał już to imię, lecz niedane było mu zastanowić się nad tym, gdzie, ponieważ Sorbet kontynuował, wprowadzając początkującego changelinga w coraz większe zawroty głowy. I nagle uświadomił sobie kto przed nim stoi. Jedna z największych zagadek w całym imperium, człowiek, którego nikt nigdy nie widział walczącego, a który służył Lordowi Frieza i wydawał się mu być dość bliskim. Benorn przeniósł swój wzrok na pozostałą dwójkę, lecz ponownie przerwano mu chwilę do namysłu wtrącając kolejne zdania. Cała ta sprawa była pogmatwana, same tajemnice, zero odpowiedzi. Benorn zaczął być podejrzliwy co do całej sytuacji, węszył tutaj jakiś skryty test, bardzo głupi test. Poszukiwania Lorda Coolera, wezwany przez Lorda Frieze, tożto musiały być jakieś żarty. I na koniec przyszła ostatnia niespodzianka. Wręcz atomowego kalibru. Shisami, dowódca oddziałów Friezera, każdy changeling znał tego jegomościa, jakim cudem go nie poznał wcześniej? Tego trzeciego nie znał ani nie słyszał o nim, lecz cóż w tym dziwnego, dwoje znanych ludzi było i tak wystarczającą ilością.

- Pytania? - zapytał z nieskrywanym zaskoczeniem. Oj miał pytania, wiele pytań, setki, ba tysiące. Był tak otępiały i poruszony całą tą sytuacją, że chciał wywrzeszczeć je wszystkie w kierunku całej zebranej trójki. Postanowił jednak, że zachowa zimny profesjonalizm, wszak był changelingiem, nie mógł sobie pozwolić, by jakaś pomniejsza rasa wyprowadziła go z równowagi. Śmieszne, spał kilka godzin krócej i nagle cały świat dookoła niego wydawał mu się denerwujący. Tamten żołnierz, teraz ta trójka.

- Na co cała ta farsa? - zapytał ostrzej niż zamierzał. - Po co ten cały list, kłamstwa w nim zawarte, wezwanie przez Lorda Coolera, kłamstwa, same kłamstwa. Zapewne to, że ma być więcej mnie podobnych również było kłamstwem, czyż nie? - a jednak, nie dał rady. Gdy otworzył usta, słowa wylały się z nich niczym potok, a tonacja od razu zdradzała poziom poirytowania changelinga.  

- Sorbet-san. Czy możesz mi to wszystko wyjaśnić? - choć na sam koniec zebrał się w sobie i przypomniał o odrobinie manier.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1484

Re: Kanion

on Sro Sty 09, 2019 8:34 pm
MG

Sorbet westchnął, po czym zerknął na Tagomę a potem na Shisamiego. Westchnął raz jeszcze, kręcąc głową na boki. Z jego perspektywy wszystko wydawało się jasne. Zrozumiałe było jednak, że Benorn mógł się pogubić.
- Pozostali powinni wkrótce dołączyć, spokojnie. - zaczął Sorbet, odwracając się plecami do Benorna. Skierował się w stronę okna, przy którym zawarł na moment w bezruchu. 
- Nie od dziś wiadomo, że Lord Cooler i Lord Freezer nie dażą się sympatią. Jeden jak i drugi walczą o względy swojego ojca, głównie po to, by otrzymać po nim spadek. Gdybyśmy wysłali list, w którym Lord Freezer bezpośrednio nakazuje o wszczęcie poszukiwań, nikt nie wziąłby tego na poważnie. Dlatego zostaliśmy zmuszeni do tej całej, jak to nazwałeś, szopki. Najwięcej w tym palców maczał Król Cold, który posłużył się Lordem Freezerem, by ocieplić jego stosunki z bratem. Wszystko to pod publikę, by podnieść morale żołnierzy. By pokazać, że na górze panuje ład i porządek. Bracia mogą się nienawidzić, jednak ich ojciec, jaki by nie był, chce dobrze dla nich obu. - gdy skończył, odwrócił się twarzą do Benorna. Uśmiechnął się delikatnie, ale wciąż tajemniczo.
- Zagmatwana sprawa, ale tak właśnie zażyczył sobie tego nasz pan, Król Cold. - skinął głową. 

Rozległ się stukot kroków. Był coraz głośniejszy. Po chwili na pokładzie głównym znaleźli się "wezwani" przez Lorda Coolera wojownicy. Było ich dwóch. Wyglądali bardzo podobnie do siebie. Najpewniej byli braćmi. 
- Przepraszamy za spóźnienie. - powiedzieli równocześnie, pochylając się w lekkim ukłonie.
- Jestem Icy. - rzekł pierwszy, ten o błękitnej karnacji.
- A ja Frosty. - dodał drugi, ten o karnacji nieco innej, bo niebieskiej.
Po krótkiej chwili wyjaśnień, jak tej przed chwilą dla Benorna, wszyscy byli gotowi do odlotu. 
Tagoma podszedł do panelu kontrolnego, Shisami zgrywał twardziela, stojąc przy oknie, ale tak, by nie zasłaniać widoku Sorbetowi, który rozsiadł się wygodnie w fotelu.
- Ostatnio raz załoga Lorda Coolera widziana była w okolicach planety Namek. Dlatego udamy się tam w pierwszej kolejności. Zaraz startujemy. Zajmijcie miejsca. - machnął ręką, wskazując na fotele znajdujące się pod ścianą. Gdyby ktoś miał więcej pytań lub sugestii, teraz była na to odpowiednia pora.
Tagoma wcisnął czerwony przycisk, właz został zamknięty, a silnik rozpoczął swoją pracę.

Icy:

Frosty:


_________________
avatar
Benorn
Liczba postów : 17

Re: Kanion

on Sob Sty 12, 2019 10:06 pm
Wciąż nie rozumiał całej tej sytuacji. To znaczy rozumiał co do niego mówiono i co oznaczają wypowiedziane słowa, lecz wciąż uważał to za zbędną farsę. Rozkaz samego Króla Colda, ocieplenie stosunków między braćmi? Przecież to był bardzo kiepski pomysł. Lecz to on był królem, on władał nieprzerwanie od wielu lat, a nawet pokoleń nad całym imperium. Jeśli on czegoś chciał, to nie było to głupie.

- Rozumiem... - kiwnął potwierdzająco głową. Gdyby on miał brata, na pewno rozwiązałby sytuację pierwszeństwa dużo, dużo szybciej. Właściwie... miał ojca, który był dla niego obcą istotą, lecz takie dywagacje, musiały zostać odstawione na bok.

- Przepraszam za mój wybuch... to było nieprofesjonalne z mojej strony. - Złożył ręce za swoimi plecami. Nie miał poczucia winy, uważał, że nie powinien się tłumaczyć, ani że ma czego się wstydzić. Lecz dobre wychowanie oznaczało, że należało robić czasem coś czego się nie chciało. Poczuł, również, że oto nadeszła jego szansa. Wykaże się, zostanie zauważony i zrobi krok w górę w hierarchii. Nie będzie już tylko bezimiennym żołnierzem, nie będzie nic nieznaczącym trybikiem w wielkiej machinie. Uśmiechnął się pod nosem mimowolnie, co starał się pośpiesznie ukryć, pochylając głowę w dół.

I wtedy pojawili się, oni. Podobni do siebie jak dwie krople wody, no może nie dokładnie, lecz podobieństwo było uderzające. Benorn obrzucił ich krótkim spojrzeniem, by następnie udawać, że wcale ich nie dostrzega. Ostatnim czego potrzebował to konkurencja. Odczekał do końca odprawy i zajął należne mu miejsce. Czekała go podróż na odległą planetę, o której, jeśli coś słyszał, to nie pamiętał o tym.
avatar
Haricotto
Admin/Time Patrol
Liczba postów : 1484

Re: Kanion

on Nie Sty 13, 2019 3:32 pm
MG

Tagoma wcisnął czerwony przycisk, właz został zamknięty, a silnik rozpoczął swoją pracę.
Kilka sekund później cała załoga poczuła, jak pojazd kosmiczny odrywa się od powierzchni ziemi. Na początku lekko zatrzęsło, ale już po chwili wszystko wróciło do normy i ustabilizowało się. Włączony został autopilot, więc Tagoma nie musiał siedzieć przy panelu kontrolnym. Nim się obejrzeli, znajdowali się na orbicie. Kosmos stał przed nimi otworem.

- Panie Benorn, sir. - odezwał się Shisami, podchodząc do fotela, na którym siedział Changeling. Tagoma rozmawiał z Icym i Frostym.
- Pan Sorbet wyznaczył mnie, bym został pańskim partnerem treningowym. Przed nami długa droga, a sparing może nam umilić czas. Statek ma specjalną salę treningową. Oczywiście, jeśli ma pan ochotę. - skinął głową, odnosząc się do Benorna z szacunkiem. Trzymał zaciśniętą pięść na klatce piersiowej, wykonując ustalony gest salutu.

- Ustalić kurs na 9045XY! - powiedział głośno Sorbet, a komputer rozpoczął działanie. 
Rozsiadł się w wygodnie w fotelu, przeglądając dane na swoim scouterze. Benorn nie widział dokładnych informacji, ale dotyczyły one Eskadry Pancernej Coolera. Akutalnie przeglądany był dokument, który podpisany był "Sauzer".

z/t
_____
Odpisz od razu na orbicie.

_________________
Sponsored content

Re: Kanion

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach