Wioska Moori

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wioska Moori

Pisanie by Admin on Wto Lis 24, 2015 1:20 pm

First topic message reminder :

Wioska, której "sołtysem" jest niejaki Moori. Jest on jednym z najstarszych Nameczan zamieszkujących tę planetę, oczywiście nie wliczając do tego ich Saichoro. Populacja tego osiedla nie wygląda zaskakująco, gdyż jedynie mieszka tutaj 11 osób.
Prócz budynków mieszkalnych, znajdują się tu także pola uprawne, na których posadzone są rośliny.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 346

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Wioska Moori

Pisanie by Cheri on Pią Maj 05, 2017 4:52 pm

Sitar otworzył oczy. Znów leżał na ziemi, jednak tym razem stali nad nim nameczanie. Nie widział już pięknego pałacu, ani białej drogi. Nie otaczały go już dziwne istoty.
-Ale ja muszę mieć nasrane w głowie.- skomentował w myślach. Kaszlał wyrzucając resztę wody z ust.
-Dzięki za ratunek.- Powiedział, gdy już był w stanie. Podniósł się i rozejrzał po okolicy.
-Czas ruszać dalej, reszta sama się nie znajdzie. - powiedział wznosząc się w przestworza. Jednak Sitar zdał sobie z czegoś sprawę. Szok którego doznał wyrył mu dziurę w pamięci. Wiedział już, że nie wiem gdzie miał lecieć. Najprościej w świecie wyleciało mu to z głowy.
-Co wy na to żeby polecieć do Saichorro-samy?- zapytał swojej grupki.
avatar

Cheri

Liczba postów : 111

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Laptor on Pią Maj 05, 2017 5:49 pm

MG


- Mówiłeś, że musisz znaleźć jeszcze parę osób, to już jest nie ważne? - Zapytał nameczanin medyk.
- Obojętnie, i tak nie wiem po co ta szopka. Byleby szybko się to skończyło - Skomentował koleś, który miał na chacie ogromny topór.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1483

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Cheri on Sro Maj 10, 2017 9:14 am

Pytania i pytania. Dużo i trudne. A trzeba odpowiedzieć. No, ale co odpowiedzieć, jak się nie zna odpowiedzi. No cóż trzeba coś wymyślić. Jakaś wymówka, albo coś. Ehh... z pteradoktylami to było łatwiej. Wystarczyło ryczeć, a te posłuchały. No, ale oczywiście zachciało mu się zostać nameczaninem. No i trzeba myśleć. I to szybko. -To bardzo ważne, ale jak już byłem w środku tej dużej ryby doszło coś do mnie. Dalsza droga może być niebezpieczna, no, a wy macie dotrzeć na miejsce w całości. Tak więc zaprowadzę was na miejsce, no, a potem polecę po resztę. To chyba dobry plan. No, ale mniejsza, lećmy do Saichorro, nie ma co marnować czasu, ten szarak może tu się zjawić w każdej chwili.- powiedział Sitar. Zignorował słowa drugiego. Po prostu nie wiedział co mógłby mu odpowiedzieć. Tak więc mniejszego Nameczanina zarzucił sobie na plecy licząc, że duży poleci zanim, aż do domu Saichorro.

[z/t]
avatar

Cheri

Liczba postów : 111

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Cheri on Wto Maj 16, 2017 9:09 pm

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to nameczanin lecący gasić pożar. Mknął niczym mężczyzna ciśnięty przez feministkę, bo ten chciał kanapkę, a to coś znaczy. No chyba, w sumie nie wiedział co to feministka, ani mężczyzna. Jednak wiedział, iż musi się spieszyć, w końcu tam jest dym. I ranne pterodaktyle, a każdy wie, że ranne pterodaktyle mogą udusić się od dymu. No i byli tam jego bracia, ich też musiał ratować. Chociaż nie od końca, guru kazał mu przeżyć. To miał być jego nadrzędny cel. No, ale zdecydował się na heroiczny czyn. Ruszał z odsieczą.
-Chwila, to szare coś wybija nameczan, no i jeszcze jest drugie coś które chce nas pozabijać. To daje dwa cosie. Dodać do tego dym i pierdolnięcie. To brzmi jak atak. Czyżby te istoty były w wiosce i właśnie dokonywały rzezi? Może nie powinienem tam lecieć? Co ja pierdole? Jasne, że powinienem tam lecieć, w końcu kto inny może nas uratować- prowadził dialog ze sobą zastanawiając się czy dobrze czyni. Szybko doszedł do wniosku, że tak. Czy doleci do wioski?
avatar

Cheri

Liczba postów : 111

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Shin on Sro Maj 17, 2017 5:23 pm

Mistrz Gry

Nasz Pterodak... Nameczanin bez piątej klepki doleciał do wioski biednego świętej pamięci Mooriego. Wyglądała jeszcze gorzej niż zwykle. Wszystkie domy płonęły, gdzieniegdzie leżały porozrzucane zwłoki biednych pobratymców Sitara. Najpierw spotkał wybebeszonego i bezgłowego trupa. Potem był ktoś pocięty z ukosa przez lewe ramie, co dało się jasno ogarnąć po ogromnym ubytku w jego ciele. Następne ciała przypominały raczej szczątki niż Zielonków. Krew, flaki i jeszcze więcej krwi. Na środku wioski widać było grupkę Nameczan, okrążoną przez trójkę dziwnie wyglądających osobników. Wyglądali trochę jak przerośnięte Nameczańskie żaby, no przynajmniej z pyska. Nawet plamki i kolor skóry się zgadzały. Na głowach mieli Scoutery, a na rękach wielkie blastery, którymi celowali w grupkę Nameczan.
-Pytam sssssię po raz osstatni... -wysyczała jedna z istot -...gdzie sssą sssmocze kule, których pragnie Lord Cooler?!
Co zrobi Sitar w obecnej sytuacji?
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Cheri on Sro Maj 17, 2017 6:21 pm

Sitar doleciał w końcu do wioski w której to swego czas rządził Mori. Patrzył na to co widział w przelatującej wiosce, a obraz ten potrafił zmrozić krew w żyłach. Czyżby Bogowie gniewali się na nameczański ród.
-Trup, trup o kolejny trup, albo dwa, w sumie nie wiem takie paćkowate trochę. Co tu się stało? Wieloryb ich stratował czy jak?- mówił do siebie oceniając to co widział. W końcu do jego oczu dotarł widok otoczonych przez trójkę żab nameczan. Dane mu było usłyszeć również słowa które przeciągle mówiły o swoim celu. Kolejne istoty szukające smoczych kul, Sitarem, aż wstrząsnęło. Nie mogli sobie zrobić własnych? No najwidoczniej nie skoro przybyli po nie na Namek.
-Czyli ten szary glut nazywa się lord Cooler... śmieszne imię, powinien mieć jakąś pelerynkę czy coś. No chyba, że oni są od tego drugiego to też możliwe.- pomyślał. Miał plan, postanowił podlecieć do jednego z żabowatych i poklepać go palcem po ramieniu.
-Co tu robisz żabciu?- chciał zapytać.
avatar

Cheri

Liczba postów : 111

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Shin on Czw Maj 18, 2017 3:59 pm

Mistrz gry


Puknięty żabolud odwrócił się nagle i wycelował blaster prosto w bebechy Zielonka.
-Co jesssst?! Kim ty jessssteś?! Łapy do góry!!! Zostajesz areszsztowany w imieniu Lorda Coolera, wieśniaku!!! Dołączaj do pobratymców, raz, ty podrzędna kreaturo nie warta splunięcia! Szybko! Prędko! Raz, raz raz!!!
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Cheri on Czw Maj 18, 2017 7:01 pm

-Żaba, nie dość, że ma plamy to jeszcze gada. Czego to Bogowie nie wymyślą. No co za idiotyzm i jeszcze celuje, a to sprytna bestia.- pomyślał słysząc słowa dziwacznej abominacji jaką była stojąca naprzeciw niego istota. No cóż teraz był pewny, że to gada, wcześniej mógł się przesłyszeć czy coś.
-Dużo masz pytań żabciu, a na moje nie odpowiadasz, chyba cię nie nauczyli, że tak się nie robi. To nie fair, no, ale skoroś taka ciekawa to już ci wyjaśniam. Jest dzień, ja jestem Sitar, łapę to ma twój kolega, a ja mam rękę. W sumie to fajną, prawie nie używana ostatnią mi urwało, no, ale mniejsza z tym. Co tam jeszcze, o wiem, nie wieśniaku tylko rolniku, to jest różnica spora. I nie podrzędna kreaturo tylko nameczaninie. Dziwne, że coś takiego jak chodząca na dwóch łapach żaba. Chociaż, w sumie żaby tak fajnie skaczą też tak robisz?- mówił z mentorskim tonem, jednak kończył swoją wypowiedź z czystym zaciekawieniem w głosie. Przypatrzył się jeszcze żabie odepchnął rękę dzierżącą blaster w bok i najzwyczajniej w świecie użył swojego atutowego ruchu. Uderzył swoją głową w głowę istoty, niczym dziobiący pterodaktyl. Na drzewo zadziałało więc co tym razem mogło pójść nie tak. Jeśli udało mu się tym ruchem obalić żabę kontynuował swój monolog nogą przyciskając blaster do ziemi.
-A wiesz ten no, Lord Cooler tu nie rządzi, i cieszę się, że nie plujesz mógłbyś mnie czymś zarazić. - powiedziałby.
avatar

Cheri

Liczba postów : 111

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Shin on Pią Maj 19, 2017 8:58 pm

Mistrz Gry

Żaby z głupimi wyrazami twarzy patrzył na gadającego Sitara, tak jakby pierwszy raz w życiu słyszała taki potok słów, do tego słów które były tak głupie i bezsensowne, że wręcz nie na miejscu. Potem jednak przyszła pora na coś jeszcze głupszego. Sitar bowiem po prostu postanowił wywalić jednemu z żaboludów z dyńki. I owszem, udało mu się to, ale w momencie zderzenia z czaszką przeciwnika, poczuł jak wokół jego ciała oplatają się cudze ręce i nogi, niczym imadło miażdżąc go w uścisku. To żabolud złapał go w swe objęcia, a teraz... Nadymał się? Tak! Żabolud nadął się i...Eksplodował! Wybuch był zadziwiająco silny, i odrzucił nic nie spodziewającego się Sitara na 5 metrów w tył.
-Ech, Xiz. Kapitan znowu się rozpierdolił.
-Widzę, Xaz. Nie wiem czy Lord Cooler znowu zmarnuje swój cenny czas i rozkaże wyhodować mu kolejnego klona. On po prostu chyba kocha to robić, a potem to oczywiście my musimy po nim sprzątać, jak najgorsze śmiecie.
Ech, taki chyba już nas los!

Gdy tylko żaboludy przestały gadać, wypruły z blasterów prosto w stronę Zielonka. Ma on nie lada przesrane w obecnej sytuacji, musi jakoś ominąć śmiercionośne pociski i zabić żaby, najlepiej z jak najmniejszym dodatkiem w postaci kontaktu fizycznego, chyba że lubi fajerwerki prosto w morde dostawać, ja tam nie wiem, ja jestem tylko MG c'nie?
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Cheri on Sob Maj 20, 2017 3:30 pm

-Osz ty kurwi synu.- pomyślał Sitar kiedy to po pięknie wykonanym zagraniu w stylu Zidana, żaba postanowiła złapać go. Przytulony na miśka Sitar pomyślał, że jest to znak pokoju i właśnie udało mu się zapobiec wojnie. Odwzajemnił przytulasa. Jednak nagle stało się coś dziwnego, żaba zaczęła puchnąć. Rosła i rosła i rosła.
-Mam przyjaciela- powiedział do żaby ze wzruszeniem w głosie. Ta jednak chyba od nadmiaru emocji postanowiła eksplodować mu prosto w twarz. Sitar odleciał na 5 metrów.
-O nie, zabiłem go, co teraz, co teraz, tamci mi nie odpuszczą, zabiłem go.- może i znał żabę dosłownie kilkadziesiąt sekund, ale w końcu był przytulas i zostali przyjaciółmi. Zignorował rozmowę dwóch żab, a właściwie podnosił się z myślą o likwidacji świadków. Spojrzał na dwa wycelowane w siebie blastery i w jego głowie pojawił się złowrogi plan. Skoro siła jego uczucia była wstanie wysadzić jedną żabę to może inne zareagują tak samo. Ta myśl była jego przewodnią. Postanowił przelecieć za jedną z żab i przytulić ją na miśka od tyłu, odwracając w stronę drugiej, tak aby w razie wybuchu eksplozja dosięgła również drugą z żab. Oczywiście starał się jak mógł unikać pocisków różnymi akrobacjami pokroju korekcji toru lotu w lewo.
-Kocham cię. - wyszeptał do trzymanej żaby licząc, na efekt podobny do tego co wcześniej.
avatar

Cheri

Liczba postów : 111

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Shin on Sob Maj 20, 2017 4:08 pm

Mistrz Gry

Wszystko stało się wręcz natychmiastowo. Sitar wyskoczył w kierunku jednego z żaboludów, jakimś cudem omijając prawie wszystkie pociski z blasterów. No, prawie, bo jeden odstrzelił mu prawą czułkę, ale tego zbytnio i tak nie poczuł. Następnie złapał jednego z przeciwników, w którym odtworzyła się naturalna reakcja obronna... I on również wybuchł, zupełnie jak jego kapitan. Przy okazji jednak oderwał Nameczaninowi obie ręce. Jedna zdzieliła jego kumpla, niestety przebywającego zbyt daleko od eksplozji, w twarz. Inna natomiast poleciała w tłum Nameczan, wywołując krzyk. Ale tego Sitar już nie wiedział. Leżał nieprzytomny na Ziemi, oszołomiony wybuchem. Czuł tylko jak coś go skuwa, a następnie ciągnie w jakimś kierunku. Potem była tylko nicość.



_____
Sitar, zaktualizuj Scouter a potem z/t Tutaj
avatar

Shin

Liczba postów : 396

Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Gość on Pon Paź 30, 2017 1:30 pm

Był dość spokojny dzień na Namek wiał lekki wietrzyk, ale było słonecznie więc Hikaru postanowił potrenować przemianę w wielką formę. Pomyślał *Ciekawe jak silny będę w tej formie.* I, wstał z łóżka, zrobił lekką rozgrzewkę 50 pompek 150 brzuszków. Minęło około 12-13 minut i był już gotowy, by zacząć jakże wycieńczający trening. Wyszedł na dwór, wzniósł się lekko nad ziemię i poleciał na pole treningowe.

z/t


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wioska Moori

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach