Polana

Strona 16 z 16 Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Polana

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:12 pm

First topic message reminder :

Polana na skraju lasu. Gdzieniegdzie porozrzucane są stare i pousychane pniaki drzew, potężne skały, które mogą robić za prowizoryczne krzesła oraz gęste krzaki, na których rośnie dzikie jedzenie.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 341

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Czw Kwi 12, 2018 12:57 pm

MG

Niedaleko od miejsca, w którym znajdował się Kenzuran, przechadzała się pewna staruszka. Niosła na swoich plecach kosz wypełniony jabłkami. Wszystkie były odpowiednio umyte, a czerwień od nich bijąca pięknie się prezentowała. Z pewnością były słodkie i soczyste!
Kobieta ubrana była w pomarańczowy sweterek, różową koszulkę i brązową spódnicę, na którą nałożony był biały fartuszek. Dodatkowo, na głowie miała słomiany kapelusz. Widać było po niej, że jest zmęczona, a cały kosz jabłek, który był prawie tak wielki, jak ona sama, musiał być dla niej nie lada wyzwaniem.
Staruszka zatrzymała się na chwilę i odłożyła wiklinowy kosz na ziemię, a sama przycupnęła na kamieniu wystającym z ziemi przy ścieżce. Zdjęła kapelusz, ukazując swoje różowe włosy splątane w dwa warkocze i zaczęła się nim wachlować, by ochłodzić zgrzane od wysiłku ciało.

Spoiler:


_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1349

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Czw Kwi 12, 2018 1:30 pm

Kenzuran po podniesieniu się z kolan, musiał się rozciągnąć. Trochę był zmęczony tym wszystkim, jego rany jeszcze się porządnie nie zasklepiły, dlatego też westchnął i postanowił się przejść na przechadzkę. Po kilkunastu swoich krokach, wojownik mógł stwierdzić, że nieopodal jego osoby była przedtem jakaś dróżka, która tak wyglądała. Kątem oka spoglądając tu i tam, zobaczył jakiś ruch, który właśnie zatrzymał się najwyraźniej na jakimś kamieniu.

Ogoniasty postanowił to sprawdzić, więc kilkoma skokami tak naprawdę był zaraz na miejscu. Jego ślepia widziały jakąś starszą osobę, posiadała coś ala plecak a w nim było najwyraźniej coś do jedzenia. Oczywiście Czarnowłosy nie wiedział czy jest to dobre czy nie, ale jeśli ów dana osóbka to posiadała i miała tego dużo, zatem nie mogło być to trujące. Jego kuleczki z krzaków, które przedtem jadł już dawno się skończyły, on był jeszcze jako tako najedzony, ale lepiej się najeść na zapas niż potem być osłabiony przez głód.

Młody Saiyanin nie miał teraz czasu na myślenie, po prostu wyszedł z ukrycia i podszedł do nieznajomej, bo widział że to jest płeć przeciwna. Nie wiedział teraz czy chcę ją zabijać i zabrać sobie wszystko, czy może nie. Jeśli ma przetrwać, chyba nie będzie miał innego wyboru, dlatego też wzdychając pod nosem, rzekł w jej stronę:
-Widzę, że masz pewne problemy z tym ciężarem. Może ci jakoś pomóc? - zaciskając pięść za sobą, nie wiedział co teraz aktualnie robił.

Matka czarnookiego zawsze mówiła mu by czasami pomagać damskim saiyankom w różnych potrzebach, ale one tego zazwyczaj nie potrzebowały. Zacisnąwszy zębiska, miał ochotę po prostu zdmuchnąć ją Kiaiem, bo nie powinien się zadawać z tutejszym ludem, nie po tym co widział przedtem z tym siwowłosym i jego ludźmi. Nie miał innego wyboru, jego prawe przedramię drżało przez to, że nadal wahał się między jednym i drugim rozwiązaniem. Postanowił tym razem, że postąpi dobrze i pomoże tej nieznajomej kobiecinie, ponieważ i tak był ranny, a ona możliwe że pomoże mu zregenerować jego dłonie.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Nie Kwi 15, 2018 9:31 pm

MG

Staruszka widząc jak coś dziwnego zbliża się do niej susami, na początku się przestraszyła. O mało nie spadła z kamienia, kiedy zamazana smuga zmierzająca w jej stronę przybrała wygląd człowieka. Tak, jej stare oczy nie mogły nadążyć za szybkością Kenzurana.
- Przestraszyłeś mnie, chłopcze. - powiedziała, wzdychając i machając kapeluszem przed swoją twarzą, by się ochłodzić. Na jej ustach namalował się delikatny uśmiech, a kiedy usłyszała propozycję Saiyanina, spojrzała na kosz pełen jabłek.
- Trochę ciężki ten koszyczek dla mnie. Kiedyś to mogłam dwa takie nieść i nawet się nie spociłam! Teraz już lata nie te, siła nie ta, starość nie radość, hehe. - zaśmiała się cicho, ocierając ręką pot z czoła.
- Byłbyś tak dobry i pomógł mi to zanieść do domu? Mieszkam niedaleko, na skraju polany w chatce. Jakoś się odwdzięczę, chłopcze. - uśmiechnęła się szerzej i powoli wstała z kamienia.
- To jak? - zapytała, kładąc obie dłonie na swoim białym fartuszku.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1349

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Nie Kwi 15, 2018 10:22 pm

Kenzuran kiedy usłyszał po jakiejś chwili słowa kobieciny, że już nie ma takich lat jak kiedyś, kiwnął tylko głową. On pochodził z saiyańskiego rodu, który dwa razy wolniej się starzał, dlatego też wiedział że za nim się zestarzeje, jeszcze trochę czasu dla niego będzie musiało minąć. Podrapał się po tyle swojej czupryny i rzekł w stronę nieznajomej:
-Nie było to moim celem, to znaczy przestraszenie... - odrzekł i słuchał dalszych zdań staruszki.

Mógł stwierdzić, że już ma swoje lata i trochę ciężki ma ten kosz, dlatego też chyba postanowi jej pomóc. Ogoniasty zwinął ogon wokół swojego pasa już przedtem, ale i tak chciał ją wysłuchać do końca. Po usłyszeniu co miała do powiedzenia różowowłosa, wreszcie czarnooki wysnuł przez swoje usta kilka zdań w jej stronę:
-Skoro to jest tylko niewielki kosz z jakimś ciężkim pożywieniem, to nie ma problemu. I tak nie mam nic lepszego do roboty. - odpowiedział i podchodząc na odpowiednią odległość, chwycił kosz, przewieszając go sobie przez bark i był gotowy do drogi.

Nie wiedział jednak czy staruszka pierwsza wystartuje, czy to może on ma iść jako pierwszy, dlatego też odchrząknął i zapytał się jej:
-Ja już jestem gotowy, możemy ruszać, będę podążał tuż za panią... - rzekł, a potem był gotowy do drogi. Nie wiedział jednak czy ów starowinka nie chcę go wprowadzić w jakąś pułapkę, ale i tak nie miał innego wyboru. Nie mógł się bać takiej babinki, aczkolwiek na wszystko mógł natrafić.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Wto Kwi 17, 2018 7:55 pm

MG

- Dziękuję, młody chłopcze. - powiedziała kobieta, po czym wskazała palcem kierunek, w którym winni byli się udać. W końcu wyruszyli, idąc tuż obok siebie, krok w krok. Staruszka sięgała głową do klatki piersiowej Saiyanina. Szła pewnie i nie dawała po sobie poznać, że się męczy. Zerknęła kątem oka na Kenzurana i z delikatnym uśmiechem namalowanym na twarzy, odezwała się do niego.
- Opowiedz mi coś o sobie, młodzieńcze. Nie wyglądasz na kogoś stąd, a wierz mi, żyję tu prawie całe życie. - skinęła głową, unosząc dłoń ku górze, a palcem wskazującym trąciła swój kapelusz do góry, by nieco go unieść i zwiększyć swoje pole widzenia.

Drep, drep, tup, tup...

W końcu, w oddali ukazała się chatka, wokół której rosły choinki i krzaki. Ponad nimi, ujrzeć można było czerwony, ceglany komin, z którego kopcił się dym.
- Jesteśmy na miejscu. - powiedziała radośnie i ruszyła przodem, otwierając furtkę na oścież i czym prędzej weszła do domu, zapraszając do niego Kenzurana. Wnętrze było dość ubogie - kominek, piecyk, łóżko, stolik i cztery krzesła dookoła niego, z czego tylko dwa były wolne, a na reszcie ułożone w kostkę leżały różne elementy garderoby.
- Postaw koszyk na podłodze i usiądź sobie, przygotuję Ci coś do jedzenia. - odparła, po czym stanęła przy kuchence wybudowanej na piecu i zaczął odgrzewać zupę.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1349

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Czw Kwi 19, 2018 3:42 pm

Kenzuran usłyszał podziękowanie ze strony staruszki. Kiwnął tylko głową na znak, że już jest gotowy i zaczęli iść spokojnym i nieśpiesznym krokiem. Pogoda trochę doskwierała, a wojownik spoglądał od czasu do czasu na starowinkę i widział, że teraz jej jest najwyraźniej lepiej, gdyż nie musi targać na sobie tego ciężkiego kosza w którym znajdowało się jakieś pożywienie, którego on niestety nie znał. Ogoniasty starał się nie machać swoim zawiązanym ogonkiem, który sobie ulokował na swoim pasie, gdyż nie chciał zdradzić kim jest.

Nie mógł jej przecież przestraszyć, a wszak może będzie miał jakiegoś pierwszego tutejszego sojusznika. Czarnowłosy usłyszał ponownie głos kobiety, która zapytała się skąd on pochodzi. No cóż, trochę poczuł się niezręcznie, bo nie mógł się przyznać kim naprawdę jest. Odchrząknął a potem jej odpowiedział:
-Rozumiem. No cóż, to jest akurat prawda, jestem z dosyć bardzo daleka. Przybywam z wysp, nie byłem sam, ponieważ kiedy dotarliśmy tutaj, ja i mój znajomy zostaliśmy zaatakowani przez kogoś kto pochodzi z RR, chyba to się tak wymawia.. - odpowiedział i uniósł jedną brew ku górze, by zobaczyć czy te słowa przekonają nieznajomą na to co on właśnie powiedział.

Po upływie kilkunastu minut, wreszcie młody saiyanin wraz ze staruszką chyba dotarli na miejsce, gdyż dostrzegł on w oddali jakąś budowlę z której można było zobaczyć, że unosił się kłąb czarnej chmury. Syn Kellana usłyszał od kobieciny odpowiedź, że znaleźli się na miejscu, dlatego też z uśmiechem na twarzy tylko kiwnął akceptacyjne. Czarnooki po znalezieniu się w środku, odstawił koszyk tak jak oto został poproszony na podłodze i usadowił się na jednym z tutejszych mebli.

Kenzuran oczywiście wszak także chciał odpowiedzieć, więc zrobił to:
-No dobrze, wszak jestem trochę głodny, to prawda. Dziękuje... - powiedział, a potem odchrząknął znowu i i zaczął ciągle bacznie się rozglądać, bo po prostu podziwiał to umiejscowienie. Nigdy nie przebywał w tutejszych czynnych domostwach, dlatego też nie wiedział jak mogą wyglądać od środka, ale i tak nie było zbytnio co do podziwiania.

Kiedy była chwila ciszy, syn Ilene postanowił że zapyta się kobieciny o coś, ale to może ją zaniepokoić a on i tak nie ma wyboru:
-Nie wie może Pani gdzie mogę znaleźć tutejszych wojowników. Chodzi mi o kogoś kto chroni waszą planetę, mimo iż to dziwnie zabrzmi, ponieważ wy walczycie z tymi całymi RR??? - ponownie zrobił ruch gestykulacyjny brwią i wyczekiwał na odpowiedź. Miał nadzieję, że otrzyma to o co zapyta, a jak nie, to po prostu po najedzeniu się opuści to miejsce i poszuka kogoś lub czegoś.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Guts on Nie Kwi 29, 2018 1:19 am

Koniec świata nadchodzi, czyli MG Mode On!


Staruszka pokiwała powoli głową, gdy Kenzuran skończył mówić.
-Oh, Czerwona Wstęga to prawdziwe utrapienie. Ciągle tylko kogoś zaczepiają, zabierają lub krzywdzą w inny sposób. Nie dają spokoju nikomu... Czyli przybyłeś tutaj z przyjacielem, ale jesteś sam. Co się z nim stało?-
Zapytała zatroskanym głosem. Ten młodzieniec wydawał się miłym i uczynnym chłopcem, na pewno nikomu nie wadził. Niestety, okupanci nie dbali o takie rzeczy...

Gdy już znaleźli się w środku domku należącego do babuni, to kobieta prawie od razu ruszyła w stronę swego małego piecka, do którego była wbudowana kuchenka, na której znajdował się garnek pełen zupy czekającej tylko na podgrzanie. A gdy już się doczekała, to zaraz obok, na pobliskim blacie pojawiły się dwie drewniane miski wraz z łyżkami. Staruszka chwyciła garnek z ciepłą zupą za ucha i wlała trochę do pierwszego talerza, odpowiadając na pytanie chłopaka.
-Wojowników? Ohh, takim młodzikom to tylko bójki w głowie. Za moich czasów tak nie było. Chłopcy wtedy interesowali się dziewczynami i zabawami, a nie bijatykami. A jeśli o chłopcach mowa...
Pamiętam to jak dziś dzień. Było lato, a ja siedziałam nad jeziorem i wtedy pojawił się chłopak, w którym zakochana była każda dziewczyna z naszej szkoły. Z powodu ciepła był ubrany tylko w same szorty. Było na co popatrzeć...

... I wtedy ta jędza wpadła do rzeki! Hoho, ale się wtedy uśmiałam!... No, o czym ja to mówiłam? Ah, tak, już pamiętam...

... A on spojrzał na mnie zalotnym wzrokiem i poczułam jak moje kolana zaczynają drżeć. Myślałam, że zrobimy sam-wiesz-co, ale jego dziewczyna wróciła do domu trochę wcześniej...

... No, ale sobie pogadaliśmy! Już zapomniałam o co mnie pytałeś... Ah, już pamiętam. Nie znam żadnych wojowników, ale istnieje pewna grupa, będąca ruchem oporu. Walczą z Armią Czerwonej Wstęgi i zbierają silnych wojowników. Więcej nie wiem.-

Gdy staruszka opowiadała o całym swoim życiu, to w międzyczasie zdążyła wlać zupę do drugiej miski, postawić oba talerze na stole, jeden na jednym końcu, drugi na drugim, w miejscu przy którym siedział Kenzuran, zjeść zupę j posprzątać obie miski, gdy chłopak również skończył jeść.

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Nie Kwi 29, 2018 2:00 am

Kenzuran kiedy tak siedział, rozglądał się po domostwie i widział, że to dość stare mieszkanie. Wreszcie usłyszał odpowiedź babuszki, dlatego też tylko mruknął sam do siebie, a potem tak jakby z pogardą się delikatnie zaśmiał. Mógł wyglądać na wkurzonego z uśmiechem na twarzy, gdyż to o co zapytała, szkoda w ogóle było wracać do tego tematu, lecz wojownik musiał jej odpowiedzieć:
-Hmm, no cóż...Można by rzecz, że ja i mój towarzysz także jesteśmy wojownikami, ale niestety gdy nas zaatakowano wojsko RR, mój kompan uciekł jak tchórz bo bał się śmierci, a ja zostałem... - zacisnął pięść na chwilę i z mocnym zaciskiem na zębach, przemówił dalej:
-Ja nie mogłem uciec, nie bałem się, czułem tylko samą ekscytacje podczas walki i nic więcej, pokonałem najwyraźniej jednego z dowódców, bo kiedy zawalił się pod nim budynek, raczej nie mógł tego przeżyć. Wiem, że dla Pani może to brzmieć brutalnie, ale skoro są źli, to można by rzecz, że pomogłem tym dobrym, prawda?? - powiedział i popatrzył na nią trochę smutnym trochę poważnym wzrokiem.

Młody Saiyanin nadal nie wiedział co ma o tym myśleć, nie wiedział co się działo z jego dawnym kolegą, może gdzieś poległ albo w ogóle całkowicie stąd odleciał, nie zostawiając mu kapsuły, choć mieli tylko jedną. Czarnowłosy zobaczył jak babuszka tylko szykuję jakieś gary i inne naczynia, coś takiego także mieli na planecie Vegecie, wreszcie sztućce obowiązywały itp. Ponownie staruszka odezwała się, opowiadając bardzo długim monologiem o czasach jej młodości, które w sumie nie obchodziły ogoniastego całkowicie.

Oczywiście syn Kellana najpierw zanim przeszedł do dalszej rozmowy, zjadł wreszcie jakiś ciepły posiłek. Nie wiedział czy może jej ufać, ale nie miał innego wyboru, dziwne kulki na polanie już dawno się skończyły, a one też nie zabijały głodu aż tak mocno. Czarnooki po usłyszeniu jej opowieści, wreszcie dosłyszał coś innego, coś co brzmiało jak bardzo przydatna informacja.

No i właśnie o to chodziło Kenzuranowi, to było bardzo potrzebne do tego co on planuje, dlatego też po zjedzeniu, beknięciu sobie, rzekł w stronę kobieciny:
-Wybaczy Pani, ale nie interesują mnie czasy Pani przeszłości, to co było kiedyś, nie jest aktualnie teraz. Na kobietę przyjdzie pora, ale co do tego Ruchu Oporu, gdzie mogę ich znaleźć. Pewnie od nich dowiem się co nieco na temat jak zniszczyć RR albo ich wspomóc....Może mi Pani powiedzieć gdzie mam się udać?? - zapytał i z podniesioną brwią czekał aż usłyszy zdanie różowowłosej. Kenzuran też nie mógł przesiadywać długo w jednym miejscu, niedługo znowu będzie także musiał wznowić treningi, gdyż nie wie co tak naprawdę go czeka, czy będzie musiał się zmierzyć z przeciwnościami losu czy nie. Nie może jednak się poddać, dlatego też zacisnął jedną pięść i był gotowy na wszystko na co przyjdzie mu sprostać.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Guts on Nie Kwi 29, 2018 12:25 pm

Koniec świata nadchodzi, czyli MG Mode On!


Rozsiadła się wygodnie na drewnianym krześle, gdy już skończyli jeść i naczynia zostały posprzątane. Kapelusz położyła na swoim brzuchu i uśmiechnęła się radośnie. Od bardzo dawna nie miała gości, z którymi mogła sobie powspominać i ta sytuacja bardzo ją radowała. Popatrzyła na chłopaka.
-Co do twojego poprzedniego pytania: Każde działanie szkodzące Czerwonej Wstędze jest dobre...-
Już chciała odpowiedzieć na pytanie dotyczące Ruchu Oporu, lecz przeszkodziło jej pukanie do drzwi, które było w tym domu zjawiskiem bardzo niespotykanym. Już nie pamiętała kiedy ją ktoś odwiedzał i pomyślała, że to jej szczęśliwy dzień. Najpierw pojawił się ten chłopak, a teraz przyszli kolejni goście. Wstała z krzesła.
-Ja otworzę.-
Podeszła do drzwi i pociągnęła za klamkę, po czym przyciągnęła drzwi do siebie, aby je otworzyć. Jej oczom ukazali się trzej wysocy mężczyźni w wieku mniej więcej dwudziestu lat i trzymali karabiny M16 w dłoniach. Byli ubrani w mundury z charakterystycznym symbolem. Białe "RR" na czerwonym tle i umiejscowione na prawej piersi. Staruszka pobladła, uśmiech zniknął z jej twarzy, a dłonie zaczęły drżeć.
-O mój...-
-Czerwona Wstęga! Proszę wyjść na zewnątrz i ustawić się pod ścianą w celu przeszukania!-
Jeden z nich wycelował broń w babunię, a ta podniosła ręce do góry i wyszła na zewnątrz, a tam zobaczyła kolejną trójkę żołnierzy i ciężarówkę, w której znajdowali się przerażeni cywile. Buda pojazdu od strony pasażera była otwarta i dzięki temu można było zobaczyć, że na siedzeniu pasażera znajdował się chłopak w wieku około 14 lat. Był ubrany w długie ciemnozielone workowate spodnie, czarne buty i biały bezrękawnik, a na głowie miał odwróconą czapkę z daszkiem, na której znajdował się symbol Armii Czerwonej Wstęgi. Wyglądał na znudzonego, a w dłoniach trzymał starą przenośną konsolkę i na niej w coś grał. Nie odwracając wzroku od gry, rzucił do żołnierzy:
-Hej, wy tam, długo jeszcze? To ostatni dom na dzisiaj i kończymy, więc się pospieszcie.-
Żołnierz który trzymał staruszkę na muszce poszedł za nią i ustawił ją pod ścianą budynku, natomiast pozostała dwójka weszła do domu i wycelowała swe karabiny w Kenzurana.
-Słyszałeś? Wstawaj i wynocha pod ścianę, jeśli nie chcesz, żebyśmy cię podziurawili.-
Co teraz zrobi chłopak? O tym przekonamy się już niebawem...

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Nie Kwi 29, 2018 8:51 pm

Kenzuran oczywiście rozumiał przesłanie ze strony starszej kobiety. Powiedziała mu, że wszyscy co szkodzą Armii czerwonej wstęgi robią to dobrze, gdyż to jest naprawdę coś złego. Zrozumiał kiwając głową akceptująco i kiedy już staruszka wyglądała na taką, która to miała odpowiadać pytanie dotyczące jak znaleźć ruch oporu, ktoś zapukał do drzwi. Wojownik mimo iż usłyszał przesłanie babci, to i tak podniósł się z krzesełka, ponieważ wyczuwał coś nieprzyjemnego w powietrzu.

Instynkt mu niestety dobrze podpowiadał, dlatego że zza pleców kobiety widział osobników, którzy mieli przy sobie bronie, tak jak przedtem widział u tych co spotkał na początku wraz z Gustem. Posiadali także te same inicjały RR, czyli to była armia czerwonej wstęgi. Kazali jej wyjść na zewnątrz, dlatego też ogoniasty postanowił ruszyć szybciej niż oni by mieli zareagować. Kiedy to starsza kobiecina już była na podwórzu, to syn Kellana wyruszył im na spotkanie i staranował ich.

Zanim inna trójka zorientowała co się stało, jeśli oczywiście przewidział że mogli by się zdziwić staranowaniem ich towarzyszy, posłał w ich stronę trzy bardzo dynamiczne podmuchy Kiai, by po prostu ich znokautować. Był na tyle szybki by załatwił wszystkich po kolei, dlatego też tych których zbił z bara, każdemu po kolei pojawił się obok niego i trafiał ich każdego osobno w potylice, tak by stracili przytomność. Jeśli to natomiast mu wyszło, złapał szybko za ich broń i po prostu od tak połamał na swoich kolanach, by ci ich niechcący nie mogli już wykorzystać.

Kenzuran jeśli oczywiście powiodło mu się w załatwieniu wszystkich, podskoczył pod wejście do auta i wymierzył dłonią, mówiąc:
-Poddaj się dzieciaku, albo nie zrobię ci krzywdy jak tym tutaj.... - spojrzał gniewnie i mógł dostrzec także szok na twarzach ludzi, którzy znajdowali się na furgonetce. Niestety Czarnooki nie wiedział jak zareaguje młodzieniaszek, który sobie siedział na siedzeniu obok kierowcy, choć wojownik nie miał co do tego pewności, do tych pojazdów. Złapał oddech i czekał na reakcję dzieciaka, który raczej mógł poszczać się w porty albo i nie.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Guts on Nie Kwi 29, 2018 10:24 pm

Koniec świata nadchodzi, czyli MG Mode On!




Gdy tylko Kenzuran wstał, to dwójka żołnierzy nie celujących w staruszkę wymierzyła w niego swą broń.
-Hej, ty tam. Spokojnie, bo-!
Urwał, ponieważ Saiyanin wbił się w niego i jego kompana. Cała trójka wyleciała z impetem z budynku. Żołnierze znajdujący się na dworze podskoczyli, wystraszeni niespodziewanym atakiem chłopaka. Nie zdążyli wycelować broni, ponieważ pociski Kiai wysłane przez Kenzurana ich odrzuciły na kilka metrów za siebie i sprawiły, że karabiny im wypadły. Dwójka, która została staranowana nawet nie zdążyła upaść poprawnie na ziemię, gdy Saiyanin znalazł się przy nich i pozbawił ich przytomności. Żołnierz, który odprowadzał staruszkę pod ścianę również został pozbawiony przytomności. Odrzucona trójka wstała i przerażeni oglądali, jak ich koledzy leżą nieprzytomni na ziemi, a ich broń jest bez problemu łamana przez obcego im mężczyznę. Odwrócili się za siebie i uciekli z krzykiem. Chłopiec znajdujący się w ciężarówce tylko się przyglądał, jak jego żołnierze leżą pokonani, lub uciekają w losowym kierunku. Westchnął cicho.
-Dlaczego zawsze dają mi takich nieudaczników?...-
Wysiadł z budy i położył konsolkę na siedzeniu, a potem zdjął czapkę, dzięki czemu ukazał światu swoje krótko przystrzyżone włosy w kolorze brązu. Rzucił czapkę na siedzenie, obok konsoli. Gdyby Kenzuran się przyjrzał, to mógłby zobaczyć, że owa konsola, to nic innego, jak stary, dobry GameBoy! Na dodatek z włączonymi Pokemonami! Ale Saiyanin nie mógł wiedział co to jest... A szkoda. Wiele fajnych rzeczy go ominęło. Chłopiec spojrzał na rosłego wojownika. Był starszy, a tym samym wyższy i wyglądał na o wiele silniejszego, niż taki dzieciak jak on. Ale nie wolno oceniać książki po okładce...
-Poddać się? Czy ty wiesz z kim rozmawiasz? Może wyglądam młodo, ale nie warto mnie lekceważyć...-
Zacisnął prawą pięść i uderzył w brzuch Ogoniastego, sprawiając, że ten został odrzucony półtora metra za siebie. Jednakże, cios nie był na tyle silny, aby pozbawić go równowagi.

_________________
Odejmij sobie Ki za trzy Kiai i odejmij sobie 30HP

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Nie Kwi 29, 2018 10:51 pm

Kenzuran kiedy sprawnie załatwił bandę osobników, którzy nie stanowili dla niego problemu, zauważył że dzieciak opuszcza pojazd. Nie wiedział co się stanie, mógł tylko usłyszeć jego słowa i szybki ruch w jego stronę. Czarnowłosy nie spodziewał się, że młodzieniec tak szybko wykona manewr ataku, myślał że przewidział to co się może wydarzyć. Ogoniasty nie mógł zdawać sobie sprawy, że może to być kolejny z dowódców, gdyż tamten także potrafił walczyć i posługiwał się podmuchami Kiai.

Szybko wyhamował swoimi stopami, po czym przybrał pozycję do walki i nie czekając dłużej, posłał w stronę dzieciaka dwa podmuchy Kiai, które miały być tylko przynętą. Jeśli to mu się powiedzie, od razu wybiję się w jego stronę z pięty i nie będzie się długo zastanawiać, będzie musiał zlikwidować kolejne zagrożenie, dlatego zaatakuje od razu w brzuch. Jego celem był splot słoneczny chłopaka, a potem cios z kolana w twarz swojego wroga, a potem chwyt za część ubrania przy tylnej części szyi i rzucenie go w stronę jakiejś najbliższej skały.

Oczywiście gdy wszystko wyjdzie po jego myśli, Syn Kellana dziko warknie i poślę w stronę wroga na dobicie go dwóch ki blastów, które zakończą sprawę i całą tą farsę z Armią czerwonej wstęgi. Ma nadzieję, że to wszystko zakończy i będzie mógł jakoś pomóc tym ludziom, którzy byli tutaj więzienie, no i tak samo staruszce, która miała najwyraźniej chyba tak samo zostać pojmana przez tych złych żołnierzyków. Czarnooki nie wiedział dokładnie czy aby na pewno załatwił tamtego malca, ale skupił się teraz tylko na wybuchu, który on sam spowodował i przybrał pozycję w razie czego, jakby tamten jakoś się pozbierał i ruszył z kontratakiem.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Guts on Wto Maj 01, 2018 10:38 pm

Koniec świata nadchodzi, czyli MG Mode On!


Czternastolatek spojrzał zaskoczony. Ktoś, kto był zdolny przeżyć jego cios? Z kimś takim spotkał się tylko w bazie RR i nie spodziewał się znaleźć kogoś takiego poza obrębem Armii. Przybrał pozycję bojową i obrzucił wzrokiem swojego przeciwnika. Nie wyglądał na osobnika stąd. Odskoczył w bok, gdy Kenzuran wysłał pociski Kiai w jego stronę i od razu zablokował potencjalny cios w głowę, który jednak nie nastąpił. Chłopak nie był przyzwyczajony do tego, że ktoś może zacząć od uderzenia w brzuch, więc cios gładko uderzył o jego ciało i odebrał mu dech. Nie trenował takiego stylu walki i nie był przygotowany na tego typu zagrywki. W końcu, był tylko dzieckiem i nie miał takiego doświadczenia w walce, jak Saiyanin, który żył i walczył na tym padole łez znacznie dłużej. Tak naprawdę, czternastolatek poza dużym potencjałem bojowym, nie miał żadnej przewagi. A jak wszyscy wiemy, technika potrafi zmienić bardzo dużo w starciu z mięśniami. Kopniak skierowany w brodę ogłuszył młodzieńca i to właśnie pozwoliło jego przeciwnikowi rzucić nim o skały, które zostały zamienione w gruz, gdy bezwładne ciało w nie uderzyło. Na dokładkę, gdy dowódca oddziału uderzył w kamienie, to został potraktowany dwoma Ki Blastami, więc jego ciało odleciało jeszcze dalej. Ciężko się podniósł i obrzucił wściekłym wzrokiem swego oponenta. Trzeba przyznać, że miał z nim małe szanse. Był szybszy i silniejszy, a do tego znał techniki jakich on sam nie posiadał. Był przyzwyczajony do walki ze zwykłymi ludźmi, ale ten tutaj nie był zwyczajny. Był o wiele silniejszy, niż początkowo zakładał.
-Cholera...-
Znów przybrał pozycję do walki, ponieważ nic innego mu nie pozostało. Nie chciał uciekać, a nic do stracenia nie miał. Przynajmniej zginie z w uczciwej walce, a nie jak tchórz. Zaszarżował na Kenzurana i zaczął obrzucać go gradem ciosów.

_______________________
Wybacz mi tę jakość i długość, ale byłem zmęczony, a ty koniecznie chciałeś post

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Wto Maj 01, 2018 11:45 pm

Kenzuran wiedział, że jego ataki na pewno się powiodą, ale zdziwił się kiedy małolat uniknął podmuchów energii. Dalszy plan Czarnowłosego udał się i rzucił chłopaczkiem w skałę, która no cóż, pokruszyła się i na dodatek jeszcze powstały tam dwie liczne eksplozję po jego ki blastach. Ogoniasty tylko prychnął i mógł zobaczyć, jak dzieciak coś mówi do siebie, a potem ruszył w jego stronę. Syn Kellana niestety nie mógł się z nim patyczkować, nie chciał go zabijać, nie chciał po prostu czegoś złego co przytrafiało się tym ludziom z tej planety.

Jego Planeta Vegeta już przestała istnieć, ale to nie znaczy że nie może pomagać innym żywym istnieniom z innych planet. Musiał sobie kupić tutejsze zaufanie, dlatego też kiedy pierwszy cios miał trafić wojownika, ten zablokował go. Wszystkie ciosy po prostu albo chwytał albo unikał, no i też nie można było zapomnieć że je blokował. Wreszcie Czarnooki wypuścił powietrze po chwili tak zwanej wymianie ciosów przez dziecko, a potem kucając dość nisko, podciął nogi przeciwnika, delikatnie podbijając go do góry.

Nie zakończył swojego kom bosa tylko na tym, dlatego też kiedy jeszcze chłopczyk unosił się w powietrzu, Syn Ilene wybił go swoimi nogami, kopiąc dość mocno w jego plecy. Kiedy ten poleciał dość wysoko, Kenzuran uniósł się od razu za nim, szybując w jego stronę i podbijając go coraz wyżej i wyżej. Kiedy znaleźli się praktycznie przy chmurach, młody saiyanin zmienił swoje miejsce z pod niego nad nim, a potem wypowiedział słowa:
-Pożegnaj się na zawsze z tym światem, szumowino. NIE BĘDZIE NISZCZYŁ ŻYCIA TUTEJSZYM LUDZIOM, JUŻ JA O TO ZADBAM, HYAAAAAAAAAAAAA!!!! - wykrzyknął ze swojego gardła to dość mocno, a potem odchylając jak najdalej swoje prawe przedramię, żeby zadać jeden i porządny cios w splot słoneczny dzieciaka.

Oczywiście jeśli ten załączy się na jego torsie, poślę go na pojazd którym przybyli do domku staruszki, jeśli oczywiście wszyscy ci mieszkańcy tutejszej planety opuścili ciężarówkę, gdyż ta na pewno dość mocno zostanie wstrząśnięta spadającym ciałem młodzieńca. Na domiar tego, jeśli jeszcze małolat będzie starał się podnieść z jego maszyny, którą tutaj przybył ze swoimi żołnierzami, Czarnowłosy wypuści w tamtą stronę kolejne dwa ki blasty, którę będą miały na celu wysadzić ów pojazd.

Nie czekając ani chwili dłużej, krzyknął dość głośno i wystrzelił dwie złociste łuny, które pomknęły naprawdę z niezłą szybkością i trafiły w cel, przez który to powstała eksplozja. Chmura kurzu uniosła się, zapewne odrzucając tutejszych ludzi trochę do tyłu, gdyż nie na co dzień spotykali się z takimi wybuchami. Wreszcie Syn Kellana wylądował przy staruszce, spoglądając z powagą i rzucając w jej stronę słowa takie jak:
-Przepraszam, że od razu nie powiedziałem prawdy. Nie jestem Ziemianinem, przybyłem z innej planety, która została zniszczona. Szukam tutaj schronienia, ale jeśli uda mi się dostać jakiś statek, który potrafi latać w kosmosie, wynoszę się stąd. Nie zrobię wam krzywdy, chyba że ktoś z was mnie do tego zmusi, jak ci żołnierze z RR.... - splunął z pogardą i patrzył tylko na ogień jaki to buchał z dawnego pojazdu RR, no i nie wiadomo czy w ogóle ten dzieciak to przeżył, może był wytrzymały jak poprzedni dowódca z którym miał styczność. Przybrał pozycję do walki, bo nie wiedział czego się ma spodziewać.
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Guts on Sob Maj 05, 2018 3:08 pm

Koniec świata nadchodzi, czyli MG Mode On!



Ataki czternastolatka się nie powiodły. W starciu ze zwykłymi ludźmi miał przewagę. Ogromną przewagę. Ale w starciu z takim wojownikiem nie miał zbytnio szans. Raz po raz powtarzał sobie w głowie "cholera". W końcu fala ciosów i ich blokowania została zakończona przez Kenzurana, który to podciął, a potem podrzucił dzieciaka do góry kilkoma kopnięciami. Gdy przeciwnik Saiyanina znalazł się wystarczająco wysoko, to ten znalazł się nad nim i  wykrzyczał jakże heroiczne (i jakże oklepane) zdanie, a potem uderzył go tak, aby młodzieniec zaliczył ostre zderzenie z ciężarówką. Na szczęście, pojazd opuścili cywile, którzy byli tam przetrzymywani i obserwowali całą walkę kawałek dalej. Na nieszczęście, uciekinierzy z ciężarówki byli zbyt blisko i gdy tylko wojownik RR uderzył w pojazd i spowodował jego wybuch, to resztki karoserii uderzyły w jednego z Ziemian i rozsmarowały jego ciało dobre kilka metrów za miejscem, w którym stał. Gdy reszta cywilów to ujrzała, to szybko rozbiegli się w losowe kierunki, jak najdalej od tej walki. Została tylko staruszka, która z przerażenie straciła przytomność i osunęła się na jedną ze ściań swojego domu. Natomiast sam żołnierz RR półprzytomnym wzrokiem popatrzył tylko na Saiyanina znajdującego się nad nim. Nie próbował wstawać, wiedział, że to już koniec. Wydał ostatnie tchnienie i zamknął oczy. To był koniec. Staruszka ocknęła się akurat, gdy Kenzuran do niej podszedł. Drżała ze strachu i odsunęła się od niego. Patrzyła na zgliszcza walki i rozsmarowane zwłoki przerażonym wzrokiem.
-Odejdź stąd... Błagam...-
Szybkim truchtem wbiegła do swojego domu i zamknęła za sobą drzwi. Gdyby ktoś podszedł do drzwi i przyłożył ucho, to mógłby usłyszeć odgłosy szlochania i wymiotowania.

Wedle twojej prośby...
THE END

_________________
Guts Theme
KP Gutsa
Rozwój Gutsa
Steam
GG: 47487136
avatar

Guts
Mistrz Gry/Time Patrol
Mistrz Gry/Time Patrol

Liczba postów : 173

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Nie Maj 06, 2018 1:01 am

Kenzuran wiedział, że może się coś takiego stać, dlatego już uprzedził przedtem tutejszych osobników by uciekali z pojazdu. Niestety, większości praktycznie się udało, ale jednego kawałek dawnej maszyny po prostu przygniótł i rozpłaszczył jego ciało na tutejszej glebie. Widok oczywiście był nieprzyjemny, ale ceną było pokonanie kolejnego dowódcy z Armii czerwonej wstęgi. Po wylądowaniu ogoniastego, zbliżał się powoli do staruszku, która mu przedtem podziękowała, lecz teraz najwyraźniej widać było w jej oczach strach.

Nic dziwnego, co właśnie Czarnowłosy urządził na jej ślepiach, to teraz się mogła go bać, a nawet być przerażona jak diabli. Usłyszał jej słowa i ta powróciła do swojego mieszkania w którym można było słyszeć dziwne dźwięki. No cóż, młody saiyanin niestety nie mógł zadziałać inaczej, ponieważ wiedziałby jakby to się skończyło. Jeśli on by nie zareagował, to na pewno czekałaby go pewna śmierć, albo przenieśli by jego i tutejszych mieszkańców do więzienie tej całej Armii Czerwonej wstęgi.

Parsknął tylko złowrogo, a potem widząc że dość mocno tutaj się dym ulatnia, powrócił do miejsca w którym sobie trenował i nie spodziewał się, że mógł natrafić na polanie na jakąś starszą kobietę. Po upływie kilku minut i doleceniu na miejsce, wylądował sobie, spojrzał jeszcze do tyłu i przeczuwał, że jeśli Armia utraciła kontakt z tą niewielką grupką swoich osób, na pewno przyjadą tam nowi, albo przylecą. Nie wiedział czy posiadali maszyny latające, ale jeśli tak to na pewno będą go mogli szybciej dorwać.

Westchnął sam do siebie, a potem zastanowił się co może zrobić dalej. Synowi Kellana minęło trochę czasu od jego treningu, a wiedział że jeśli znowu się będzie obijał, nie stanie się na pewno mocniejszy, dlatego też spojrzał na swoją zaciśniętą pięść i postanowił udać się na trening. Widział ciekawy zalesiony teren kawałek stąd, ale dla niego to tak naprawdę jest chwila drogi, dlatego też wybił się ze swoich stóp i poszybował w stronę tego miejsca.

Domyślał się, że na pewno będzie mógł narobić trochę hałasu, niszcząc tutejszą naturę, ale zbytnio to go nie obchodzi, gdyż musi stać się silniejszy by pomścić swoją planetę. Przyśpieszył swojego lotu i miał nadzieję, że w tamtym miejscu nie spotka kogoś złowrogiego albo przynajmniej kogoś z Ruchu Oporu, musi się z nimi skontaktować, nie ma innego wyboru.

z/t - Las
avatar

Blade River

Liczba postów : 165

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Hiro on Sro Sie 08, 2018 6:34 pm

Start Treningu

Po spotkaniu Mr Satana, chłopak miał bardzo mieszane uczucia. Nie wiedział dokłądnie co ten w sumie sądzi o nim i czy ich walka była rzeczywiście walką, czy może jego przeciwnik jedynie dawał mu wielkie fory, żeby zobaczyć do czego ten jest zdolny. Oczywiście byłoby to zrozumiałe w pewien sposób, jako że przyszło mu walczyć z nikim innym jak legendą. Jednak mimo tego czuł się jakoś dziwnie nie swój i strasznie chciał się sprawdzić jeszcze bardziej i w prawdziwej walce. No może nie takiej na śmierć i życie, ale w takiej z prawdziwego zdarzenia, gdzie byłby wstanie się wykazać, ale również pokazać wszystkim co umie. Co umie... No właśnie.
Co ja umiem. Mruknął sam do siebie, zaczynając truchtem biegać po polanie, zamyślonym spojrzeniem obserwując teren dookoła. Często za młodu przychodził tu na trening, jako że było to dość odosobnione i postronne miejsce. Tak samo poczynił i w tym momencie, starając się uspokoić umysł i wzmocnić ciało, przed kolejną walką.
avatar

Hiro

Liczba postów : 20

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Hiro on Czw Sie 09, 2018 10:57 pm

Kuniec

Trening nie trwał zaskakująco długo jak napewne standardy, które swego czasu narzucał sobie chłopak. Łącznie ledwie dwa kilometry truchtu, trochę sprintu, przysiadów... Różne aktywności fizyczne dostępne tak naprawdę na świeżym powietrzu, gdzie trzeba było przyznać trenowało się znacznie przyjemniej niż w obcisłych śmierdzących halach, gdzie to zwykle jeko znajomi zwykli spędzać czas wolny. Oczywiście o ile już coś robili ze swoim życiem zamiast narzekać i chlać dzień w dzień. W jego głowie dalej tkwiła walka z Mr. Satanem i cała ta sytuacja jaka miała miejsce jeszcze niedawno. Zastanawiał się dokąd to wszystko go doprowadzi i chociaż zmęczone ciało dało swego rodzaju uspokojenie ducha, to jednak jego głowę dalej zaprzątały myśli które nijak nie mogły opuścić jego głowy. Może to było wszystko na wyrost, ledwie ułuda. Prawda jednak że w jego niezbyt ciekawym życiu w końcu coś się stało. W końcu miał o czym marzyć i o czym myśleć. Nareszcie coś. Z uśmiechem na ustach zatrzymał się a swoją twarz skierował ku słońcu. Dumny, radosny wręcz z tego wszystkiego, zebrał manatki po to by opuścić to miejsce, kierując się jednak sam do końca nie wiedząc jeszcze gdzie.

z/t
avatar

Hiro

Liczba postów : 20

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Hiro on Sro Sie 15, 2018 4:22 pm

Początek treningu


Dni mijały, splatając się zupełnie jeden z drugim. Chłopak pracował za dnia w rodzinnej restauracji, zaś wieczorami, podobnie jak dzisiaj, przychodził ponownie na miejsce treningu, tylko po to by poddać się swoim codziennym rozmyślaniom. Czas biegł nieubłaganie, a Mr Satan jak się nie odzywał, tak dalej się nie odzywa. Dlaczego? Ciężko było stwierdzić, ale miał nadzieję że nie chodziło o to że go złapano. W sumie czemu. Nieogladał za bardzo telewizji, wiedział jaka sytuacja panuje w kraju i na świecie, ale czy był on poszukiwany? Turnieje walki były nielegalne ale... Być może po prostu jego champion znalazł sobie towarzysza bardziej godnego temu zdarzeniu niż on. W końcu widzieli się dopiero raz, a z jego reakcji ciężko było wywnioskować czy zrobił wrażenie na mężczyźnie.
Muszę zacząć częściej czytać gazety. Mruknąl sam do siebie, ściągając koszulkę przez głowę. Miał jakiś taki niezdrowy ekshibicjonistyczny nawyk że do treningu rozbierał zazwyczaj górną część swojego ubrania. Tak było mu po prostu najwygodniej, no i nie musiał się martwić o tak duże pranie.
avatar

Hiro

Liczba postów : 20

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Hiro Today at 7:09 am

Koniec treningu

Słońce na szczęście nie dawało się już we znaki, powoli chowając się za drzewami lasku znajdującego się niedaleko polany. Widok był naprawdę ładny, jeżeli ktoś oczywiścię miał chwilę czasu żeby zarzymać się i podziwiać widoki. Hiro jednak nie był jedną z tych osób, swoje spojrzenie trzymając niemal tępo przed sobą, skupiając się tylko na oddechu i na przebieraniu nogami. Gdy trenował, jego jaźń była praktycznie oddzielona od tego co działo się na zewnątrz, popadając w swego rodzau mantrę treningową, pozwalającą mu się skupić kompletnie na ćwiczeniach, dzięki czemu mógł zmaksymalizować jego pozytywne aspekty. Dopiero pikanie, dobiegające z nadgarstka, uświadomiło mu iż jego czas w tym miejscu skończył się, wraz z całym treningiem jaki sobie na dzisiaj zaplanował. Zdyszany, zatrzymał się podpierając na nogach, które trzesąc się uświadamiały mu że powoli tracił i nad nimi kontrolę. Przedobrzył? Taaa, chyba jak zwykle. Z uśmiechem na półgebku, dumny z siebie, zawinął swoje manatki, wytarł ciało ręcznikiem i podobnie jak ostatnio, wolnym trzęsącym się krokiem ruszył w kierunku miasta.
avatar

Hiro

Liczba postów : 20

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 16 z 16 Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach