Polana

Strona 16 z 16 Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Polana

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:12 pm

First topic message reminder :

Polana na skraju lasu. Gdzieniegdzie porozrzucane są stare i pousychane pniaki drzew, potężne skały, które mogą robić za prowizoryczne krzesła oraz gęste krzaki, na których rośnie dzikie jedzenie.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 334

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Czw Kwi 12, 2018 12:57 pm

MG

Niedaleko od miejsca, w którym znajdował się Kenzuran, przechadzała się pewna staruszka. Niosła na swoich plecach kosz wypełniony jabłkami. Wszystkie były odpowiednio umyte, a czerwień od nich bijąca pięknie się prezentowała. Z pewnością były słodkie i soczyste!
Kobieta ubrana była w pomarańczowy sweterek, różową koszulkę i brązową spódnicę, na którą nałożony był biały fartuszek. Dodatkowo, na głowie miała słomiany kapelusz. Widać było po niej, że jest zmęczona, a cały kosz jabłek, który był prawie tak wielki, jak ona sama, musiał być dla niej nie lada wyzwaniem.
Staruszka zatrzymała się na chwilę i odłożyła wiklinowy kosz na ziemię, a sama przycupnęła na kamieniu wystającym z ziemi przy ścieżce. Zdjęła kapelusz, ukazując swoje różowe włosy splątane w dwa warkocze i zaczęła się nim wachlować, by ochłodzić zgrzane od wysiłku ciało.

Spoiler:


_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1257

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Czw Kwi 12, 2018 1:30 pm

Kenzuran po podniesieniu się z kolan, musiał się rozciągnąć. Trochę był zmęczony tym wszystkim, jego rany jeszcze się porządnie nie zasklepiły, dlatego też westchnął i postanowił się przejść na przechadzkę. Po kilkunastu swoich krokach, wojownik mógł stwierdzić, że nieopodal jego osoby była przedtem jakaś dróżka, która tak wyglądała. Kątem oka spoglądając tu i tam, zobaczył jakiś ruch, który właśnie zatrzymał się najwyraźniej na jakimś kamieniu.

Ogoniasty postanowił to sprawdzić, więc kilkoma skokami tak naprawdę był zaraz na miejscu. Jego ślepia widziały jakąś starszą osobę, posiadała coś ala plecak a w nim było najwyraźniej coś do jedzenia. Oczywiście Czarnowłosy nie wiedział czy jest to dobre czy nie, ale jeśli ów dana osóbka to posiadała i miała tego dużo, zatem nie mogło być to trujące. Jego kuleczki z krzaków, które przedtem jadł już dawno się skończyły, on był jeszcze jako tako najedzony, ale lepiej się najeść na zapas niż potem być osłabiony przez głód.

Młody Saiyanin nie miał teraz czasu na myślenie, po prostu wyszedł z ukrycia i podszedł do nieznajomej, bo widział że to jest płeć przeciwna. Nie wiedział teraz czy chcę ją zabijać i zabrać sobie wszystko, czy może nie. Jeśli ma przetrwać, chyba nie będzie miał innego wyboru, dlatego też wzdychając pod nosem, rzekł w jej stronę:
-Widzę, że masz pewne problemy z tym ciężarem. Może ci jakoś pomóc? - zaciskając pięść za sobą, nie wiedział co teraz aktualnie robił.

Matka czarnookiego zawsze mówiła mu by czasami pomagać damskim saiyankom w różnych potrzebach, ale one tego zazwyczaj nie potrzebowały. Zacisnąwszy zębiska, miał ochotę po prostu zdmuchnąć ją Kiaiem, bo nie powinien się zadawać z tutejszym ludem, nie po tym co widział przedtem z tym siwowłosym i jego ludźmi. Nie miał innego wyboru, jego prawe przedramię drżało przez to, że nadal wahał się między jednym i drugim rozwiązaniem. Postanowił tym razem, że postąpi dobrze i pomoże tej nieznajomej kobiecinie, ponieważ i tak był ranny, a ona możliwe że pomoże mu zregenerować jego dłonie.
avatar

Blade River

Liczba postów : 97

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Nie Kwi 15, 2018 9:31 pm

MG

Staruszka widząc jak coś dziwnego zbliża się do niej susami, na początku się przestraszyła. O mało nie spadła z kamienia, kiedy zamazana smuga zmierzająca w jej stronę przybrała wygląd człowieka. Tak, jej stare oczy nie mogły nadążyć za szybkością Kenzurana.
- Przestraszyłeś mnie, chłopcze. - powiedziała, wzdychając i machając kapeluszem przed swoją twarzą, by się ochłodzić. Na jej ustach namalował się delikatny uśmiech, a kiedy usłyszała propozycję Saiyanina, spojrzała na kosz pełen jabłek.
- Trochę ciężki ten koszyczek dla mnie. Kiedyś to mogłam dwa takie nieść i nawet się nie spociłam! Teraz już lata nie te, siła nie ta, starość nie radość, hehe. - zaśmiała się cicho, ocierając ręką pot z czoła.
- Byłbyś tak dobry i pomógł mi to zanieść do domu? Mieszkam niedaleko, na skraju polany w chatce. Jakoś się odwdzięczę, chłopcze. - uśmiechnęła się szerzej i powoli wstała z kamienia.
- To jak? - zapytała, kładąc obie dłonie na swoim białym fartuszku.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1257

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Nie Kwi 15, 2018 10:22 pm

Kenzuran kiedy usłyszał po jakiejś chwili słowa kobieciny, że już nie ma takich lat jak kiedyś, kiwnął tylko głową. On pochodził z saiyańskiego rodu, który dwa razy wolniej się starzał, dlatego też wiedział że za nim się zestarzeje, jeszcze trochę czasu dla niego będzie musiało minąć. Podrapał się po tyle swojej czupryny i rzekł w stronę nieznajomej:
-Nie było to moim celem, to znaczy przestraszenie... - odrzekł i słuchał dalszych zdań staruszki.

Mógł stwierdzić, że już ma swoje lata i trochę ciężki ma ten kosz, dlatego też chyba postanowi jej pomóc. Ogoniasty zwinął ogon wokół swojego pasa już przedtem, ale i tak chciał ją wysłuchać do końca. Po usłyszeniu co miała do powiedzenia różowowłosa, wreszcie czarnooki wysnuł przez swoje usta kilka zdań w jej stronę:
-Skoro to jest tylko niewielki kosz z jakimś ciężkim pożywieniem, to nie ma problemu. I tak nie mam nic lepszego do roboty. - odpowiedział i podchodząc na odpowiednią odległość, chwycił kosz, przewieszając go sobie przez bark i był gotowy do drogi.

Nie wiedział jednak czy staruszka pierwsza wystartuje, czy to może on ma iść jako pierwszy, dlatego też odchrząknął i zapytał się jej:
-Ja już jestem gotowy, możemy ruszać, będę podążał tuż za panią... - rzekł, a potem był gotowy do drogi. Nie wiedział jednak czy ów starowinka nie chcę go wprowadzić w jakąś pułapkę, ale i tak nie miał innego wyboru. Nie mógł się bać takiej babinki, aczkolwiek na wszystko mógł natrafić.
avatar

Blade River

Liczba postów : 97

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Wto Kwi 17, 2018 7:55 pm

MG

- Dziękuję, młody chłopcze. - powiedziała kobieta, po czym wskazała palcem kierunek, w którym winni byli się udać. W końcu wyruszyli, idąc tuż obok siebie, krok w krok. Staruszka sięgała głową do klatki piersiowej Saiyanina. Szła pewnie i nie dawała po sobie poznać, że się męczy. Zerknęła kątem oka na Kenzurana i z delikatnym uśmiechem namalowanym na twarzy, odezwała się do niego.
- Opowiedz mi coś o sobie, młodzieńcze. Nie wyglądasz na kogoś stąd, a wierz mi, żyję tu prawie całe życie. - skinęła głową, unosząc dłoń ku górze, a palcem wskazującym trąciła swój kapelusz do góry, by nieco go unieść i zwiększyć swoje pole widzenia.

Drep, drep, tup, tup...

W końcu, w oddali ukazała się chatka, wokół której rosły choinki i krzaki. Ponad nimi, ujrzeć można było czerwony, ceglany komin, z którego kopcił się dym.
- Jesteśmy na miejscu. - powiedziała radośnie i ruszyła przodem, otwierając furtkę na oścież i czym prędzej weszła do domu, zapraszając do niego Kenzurana. Wnętrze było dość ubogie - kominek, piecyk, łóżko, stolik i cztery krzesła dookoła niego, z czego tylko dwa były wolne, a na reszcie ułożone w kostkę leżały różne elementy garderoby.
- Postaw koszyk na podłodze i usiądź sobie, przygotuję Ci coś do jedzenia. - odparła, po czym stanęła przy kuchence wybudowanej na piecu i zaczął odgrzewać zupę.

_________________
avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1257

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Blade River on Czw Kwi 19, 2018 3:42 pm

Kenzuran usłyszał podziękowanie ze strony staruszki. Kiwnął tylko głową na znak, że już jest gotowy i zaczęli iść spokojnym i nieśpiesznym krokiem. Pogoda trochę doskwierała, a wojownik spoglądał od czasu do czasu na starowinkę i widział, że teraz jej jest najwyraźniej lepiej, gdyż nie musi targać na sobie tego ciężkiego kosza w którym znajdowało się jakieś pożywienie, którego on niestety nie znał. Ogoniasty starał się nie machać swoim zawiązanym ogonkiem, który sobie ulokował na swoim pasie, gdyż nie chciał zdradzić kim jest.

Nie mógł jej przecież przestraszyć, a wszak może będzie miał jakiegoś pierwszego tutejszego sojusznika. Czarnowłosy usłyszał ponownie głos kobiety, która zapytała się skąd on pochodzi. No cóż, trochę poczuł się niezręcznie, bo nie mógł się przyznać kim naprawdę jest. Odchrząknął a potem jej odpowiedział:
-Rozumiem. No cóż, to jest akurat prawda, jestem z dosyć bardzo daleka. Przybywam z wysp, nie byłem sam, ponieważ kiedy dotarliśmy tutaj, ja i mój znajomy zostaliśmy zaatakowani przez kogoś kto pochodzi z RR, chyba to się tak wymawia.. - odpowiedział i uniósł jedną brew ku górze, by zobaczyć czy te słowa przekonają nieznajomą na to co on właśnie powiedział.

Po upływie kilkunastu minut, wreszcie młody saiyanin wraz ze staruszką chyba dotarli na miejsce, gdyż dostrzegł on w oddali jakąś budowlę z której można było zobaczyć, że unosił się kłąb czarnej chmury. Syn Kellana usłyszał od kobieciny odpowiedź, że znaleźli się na miejscu, dlatego też z uśmiechem na twarzy tylko kiwnął akceptacyjne. Czarnooki po znalezieniu się w środku, odstawił koszyk tak jak oto został poproszony na podłodze i usadowił się na jednym z tutejszych mebli.

Kenzuran oczywiście wszak także chciał odpowiedzieć, więc zrobił to:
-No dobrze, wszak jestem trochę głodny, to prawda. Dziękuje... - powiedział, a potem odchrząknął znowu i i zaczął ciągle bacznie się rozglądać, bo po prostu podziwiał to umiejscowienie. Nigdy nie przebywał w tutejszych czynnych domostwach, dlatego też nie wiedział jak mogą wyglądać od środka, ale i tak nie było zbytnio co do podziwiania.

Kiedy była chwila ciszy, syn Ilene postanowił że zapyta się kobieciny o coś, ale to może ją zaniepokoić a on i tak nie ma wyboru:
-Nie wie może Pani gdzie mogę znaleźć tutejszych wojowników. Chodzi mi o kogoś kto chroni waszą planetę, mimo iż to dziwnie zabrzmi, ponieważ wy walczycie z tymi całymi RR??? - ponownie zrobił ruch gestykulacyjny brwią i wyczekiwał na odpowiedź. Miał nadzieję, że otrzyma to o co zapyta, a jak nie, to po prostu po najedzeniu się opuści to miejsce i poszuka kogoś lub czegoś.
avatar

Blade River

Liczba postów : 97

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 16 z 16 Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach