Polana

Strona 12 z 15 Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Polana

Pisanie by Admin on Sob Lip 09, 2016 4:12 pm

First topic message reminder :

Polana na skraju lasu. Gdzieniegdzie porozrzucane są stare i pousychane pniaki drzew, potężne skały, które mogą robić za prowizoryczne krzesła oraz gęste krzaki, na których rośnie dzikie jedzenie.
avatar

Admin
No.1 Whis' Fanboy

Liczba postów : 316

http://dbanotheruniverse.forumpolish.com

Powrót do góry Go down


Re: Polana

Pisanie by Tensa on Pią Cze 09, 2017 3:39 pm

Tuliła kulącą się z bólu Ay. Nie spodziewała się, że czerwonowłosa może chcieć wystrzelić ki blast. Zaskoczona odskoczyła w tył. Czerwonowłosa cofała się krzycząc. Kuliła się powtarzając krótkie "nie". Halfka widziała przerażenie swojej przyjaciółki i spływające po jej policzkach łzy. Nie była pewna czy powinna podejść.
-Aymi to ja, wiem, że nie powinnam wysadzić tego samochodu, ale to był wypadek nie spodziewałam się tego. - mówiła czując jak poczucie winy wgryzające się w sumienie.
-Nie bój się nic ci nie zrobię, co się dzieje? - powiedziała powoli podchodząc do dziewczyny. Nie chciała jej "spłoszyć", ale nie wiedziała jak może ją uspokoić. Chociaż, pamiętała jak jej mama w złe dni po prostu przytulała ją bez słowa, może i za pierwszym razem się nie udało, ale postanowiła zaryzykować. Włosy Tensy opadły, a ich kolor znów wrócił do czerni. Podeszłą do Ay obejmując ją.
-Przepraszam
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Aymi on Pią Cze 09, 2017 4:17 pm

Ból był na tyle obezwładniający, że odbierał zdolność logicznego myślenia. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do czerwonowłosej, że blondynka wypowiedziała jej imię. A przecież oni go nie znali, prawda? Czyżby więc Tensa w końcu ją znalazła? Ta prawdziwa Tensa, na poszukiwania której wyruszyła?
Łzy spływały jej po policzkach, gdy niebieskooka tłumaczyła, iż wysadzenie samochodu było wypadkiem. To przesądziło wszystko, teraz miała już pewność, że to nie wróg tylko jej przyjaciółka. Dziewczyna podeszła do niej powoli, zapewniając, że nie zrobi jej krzywdy. Widać było na jej twarzy zmartwienie. Kiedy włosy halfki zaczęły wracać do naturalnego koloru, stalowooka mimo bólu poderwała się i wpadła w jej ramiona z płaczem.
- Tensa... przepraszam... uciekłam... - zaszlochała wtulona w brunetkę. - Broniłaś mnie... rozumiem... nie jestem zła...
Próbowała się uspokoić, zebrać myśli, ale jej podbrzusze nadal rozrywały od środka przeklęte ostrza. Znów się skuliła, tłumiąc okrzyk w ubraniu szarookiej. Trzymała się jej kurczowo. Oddech miała nieregularny, płytki, nie mogła normalnie zaczerpnąć tchu. Przed oczami zaczęły jej się pojawiać ciemne plamy. Uniosła mętne już spojrzenie ku górze.
- Ten...sa... - jęknęła cicho, a powieki powoli zaczęły jej opadać. - Bo...li... pom-móż... mi...
Głowa opadła bezwładnie na klatkę piersiową brunetki, a palce poluzowały uścisk na materiale jej koszuli. Zmęczenie wzięło górę, odcinając umysł od cierpień ciała. Aymi straciła przytomność.

_________________
Koniec prawie zawsze jest początkiem...

avatar

Aymi
Mistrz Gry

Liczba postów : 307

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Tensa on Pią Cze 09, 2017 7:32 pm

W drodze do przyjaciółki dezaktywowała przemianę. W ostatnim czasie nie często jej się to zdarzało. Zawsze były to chwile wytchnienia. Znalazła Aymi, obie były pewne, że są tym kogo widzą.
-Znalazłaś dzieciaka i co teraz?
Tensa tylko przyciągnęła płaczącą dziewczynę bliżej, gładząc jej czerwone włosy. Ta przepraszała ją za ucieczkę, zapewniała, że rozumie powód tamtego zdarzenia. Były to słowa przynoszące ulgę. Nie chciała puszczać Aymi. Nie chciała, żeby znów zaginęła. Liczyła, że ta chwila będzie trwać. Nie chciała odpowiadać złej Tensie, nie liczył się zysk, to było coś innego
Coś jednak było nie tak. Aymi najwyraźniej coś dolegało, ale halfka w żaden sposób nie mogła stwierdzić co. Widziała ból dziewczyny, na jej ciele znajdowały się ślady po niedawno stoczonej walce. Ay straciła przytomność.
-Korin - powiedziała do siebie, a jej włosy na powrót stały się złote. Skupiła się mocniej do przebycia miała ogromną odległość. Jej mięśnie napięły się jeszcze bardziej. Wzięła Ay na ręce i wystrzeliła w kierunku w którym znajdować miała się wieża.

[z/t]x2
avatar

Tensa
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 443

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Wto Cze 20, 2017 10:35 pm

Nasz bohater po jakimś czasie w końcu odzyskał świadomość. Otworzył swe oczy i oczywiście nie był zdziwiony że leżał cały czas na ziemi. Wiedział że stał się silniejszy, jednakże przecież musiał trenować swe ciało aby nie odczuwało tak bardzo skutków tej transformacji. Oczywiście z pewnością szybko to nie nadejdzie, lecz małymi kroczkami będzie się zbliżał do tego efektu i ostatecznie nie będzie odczuwał już wcale bólu podczas tego całego napinania mięśni. Przynajmniej taką miał nadzieję. Wstał, założył na siebie górną część swego gi które także znajdowało się już od jakiegoś czasu na ów wcześniej wspomnianej ziemi. Musiał w jakiś sposób wzmocnić swe ciało, tylko jak? Odpowiedź jest prosta. Trening! Nie ma innej drogi. Uniósł się nad ziemią, po czym oddalił się od swej chałupy w celu znalezienia jakiegoś odpowiedniego miejsca do treningu. Wróci tu od razu więc nie musi ich informować że się gdzieś wybiera. Wróci w mgnieniu oka. Tak przynajmniej myślał. No i sobie tak leciał, leciał i leciał… aż w końcu na horyzoncie dostrzegł pojawiające się drzewa. Dużo drzew. No w ciul ich tu było. Był to las więc nic dziwnego. Już po chwili jego stopy dotknęły podłoża.

START TRENINGU - 20.06.2017 23:00
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Czw Cze 22, 2017 12:24 am

KONIEC TRENINGU - 22.06.2017 00:20

Po treningu należałoby wypocząć aby być gotowym do dalszych przygód. Tak właśnie postanowił zrobić nasz dzielny Ziemianin. Podszedł pod najbliższe drzewo znajdujące się w tym przeogromnym można by rzec molochowym lesie i się pod nim położył. Zaczął wpatrywać się w błękitne niebo, a także w przeróżne ptaszory które ów niebo przemierzały tylko w sobie znanym celu. Jego głowę znów zaprzątała myśl iż stał się on o wiele potężniejszy od czasu wydarzeń na polanie. Oczywiście nie ulegało to wątpliwościom. Czuł to. Wiedział o tym. Nie mogło być przecież inaczej. Ciężko trenował więc został nagrodzony większą siłą. Już teraz osiągnął wiele, lecz nie zamierzał na tym poprzestać i będzie dążył do osiągnięcia większej potęgi, aby w przyszłości jego przeciwnicy czuli respekt względem. Chciał aby to przede wszystkim żołnierze RR czuli wobec niego respekt, lecz także strach. Strach objawiający się wtedy gdy tylko ujrzą jego postać oraz pewną niepewność tego co może się stać już za parę chwil.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Czw Cze 22, 2017 10:43 pm

Haricotto obserwował okolicę, lecąc spokojnie i delektując się przyjemnym wiatrem, który chłodził jego zmęczoną twarz. Miał zamiar spotkać się ze swoimi znajomymi, dlatego w tym celu udał się w stronę Kame House, ponieważ to tam najczęściej widywał się z Tensą i innymi. Dom na wysepce Żółwia był jego celem ostatecznym. Przyspieszył nieco swój lot, nie chcąc tracić jeszcze więcej czasu.

Biały szlaczek widniał na niebie, stopniowo zanikając. Jego początek był nieco większy, wyglądem przypominał grot strzały. To był Saiyanin, który mknął na spotkanie ze znajomymi. Przelatywał wlaśnie nad polaną, kiedy dostrzegł znajomą sylwetkę odzianą w biel. 
- Ryu? - zapytał w myślach, zmieniając momentalnie trajektorię lotu i udał się prędko ku ziemi. Wylądował na glebie, po czym stanął na chwilę. Marszczył swoje brwi, zastanawiając się, czy to naprawdę on. Podszedł kilka kroków i kiedy był pewny, głośno i wyraźnie się przywitał, delikatnie się uśmiechają.
- Yo! - powiedział donośnie, unosząc otwartą dłoń ku górze, na wysokość swojej głowy.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Czw Cze 22, 2017 11:32 pm

No i Ryu siedział sobie najzwyczajniej w świecie pod drzewem rozmyślając o różnych wydarzeniach. Miał nadzieję że już niedługo sytuacja na Ziemi się poprawi. Ludzie nareszcie będą mogli żyć w spokoju bez uczucia niepokoju że ktoś może im nagle wejść do domu i ich zarżnąć jak bydło. Tylko jak długo ten stan rzeczy się nie zmieni? Ile jeszcze będzie musiał czekać? Ktoś może powiedzieć że przecież może wziąć sprawy w swoje ręce i się pozbyć tego przeklętego RR. Jednakże, czy miałby jakiekolwiek szanse? Przecież ostatnio gdy znajdował się w szpitalu miał okazję spotkać tego tajemniczego osobnika. Kim on był? Czy się tego kiedykolwiek dowie? Być może, lecz na razie się na to nie zapowiadało. Więc gdyby chciał wytępić RR to istnieje szansa że musiałby się zmierzyć z jemu podobnym,i a nie wiadomo jaką siłą dysponował. Na szczęście nie musiał działać sam, z pewnością z Tensą, mistrzem i Aymi miał większe na wyzwolenie ziemi.  Nie można także zapominać o Jirrim. On też wyglądał na silnego więc musi też taki być. Z pewnością się gdzieś kręci po Ziemi tak jak reszta. Z zadumy wyrwał go znajomy głos. Doskonale wiedział do kogo on należał. Już miał parę razy okazje się z nim spotkać. Zaczął się rozglądać w poszukiwaniu ów osoby. No i go odnalazł. To był on, dumny saiyański wojownik odziany w zieleń i czerń. Machał w stronę naszego wojownika, Ryu od razu wstał i podbiegł do niego, wykonał ukłon około czterdziestu pięciu stopni w jego kierunku ręce trzymając blisko ciała.
- Witaj mistrzu! Miło Cię widzieć. – Wyprostował się po czym kontynuował – Stałem się o wiele silniejszy od naszego ostatniego spotkania. Mam nadzieję że teraz nie jestem, aż tak słaby względem Ciebie jak wtedy gdy się zmierzyliśmy.
Tu zamilkł oczekując odpowiedzi mistrza Haricotto.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Pią Cze 23, 2017 2:55 pm

Haricotto opuścił swoją dłoń, wciąż się lekko uśmiechając. Minę jednak miał twardą i stanowczą, ponieważ jego charakter nie pozwalał mu na bardziej szczery uśmiech. Skinął głową porozumiewawczo do Ryu, podpierając rękę na biodrze.
- Cieszy mnie to. Pokaż mi swoją nową siłę, chcę sprawdzić jak bardzo się wzmocniłeś, Ryu. Nie wstrzymuj się. - znów na jego twarzy pojawił się uśmiech, jednak tym razem był on bardziej wredny niż przyjazny. W każdym razie, Saiyanin nie miał nic złego na myśli, ani tym bardziej nie miał złych zamiarów co do swojego ucznia. Przecież go nie zabije, to nie miałoby żadnego sensu.
Ponownie dłoń Haricotto została uniesiona, tym razem ta druga, lewa. Wyciągnął ją troszkę w stronę Ryu, po czym wewnętrzną część dłoni skierował ku górze, by poruszyć palcami w zachęcający do ataku sposób.
- Uderz z całą mocą. - po czym przybrał pozycję do walki, uginając swoje kolana i trzymając jednoręczną gardę. Druga ręka przystawiona była do jego boku, w gotowości do mocnego zamachu, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ciągle patrzył Ryu w oczy, skupiając na nim swoją całą uwagę.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Pią Cze 23, 2017 7:42 pm

Wyglądało na to że chłopak musiał zaprezentować swojemu nauczycielowi jak bardzo urósł w siłę. Jego słowa go nieco zainteresowały, czyżby chciał na własnej skórze sprawdzić jaką siłą teraz dysponuje nasz bohater? Tak, chyba tego chciał. Kolejne słowa rozwiały wszelkie wątpliwości naszego Ziemianina. Postanowił spełnić jego życzenie jednakże aby mógł uderzyć z pełną mocą będzie musiał przybrać tą postać. Wykonał trzy kroki w tył, po czym zrzucił z siebie górną część swego gi eksponując swe ciało. Ugiął nogi, zgiął ręce zaciskając przy tym pięści.
- HAAA!!!!
Z każdą chwilą można było zauważyć jak jego ciało powiększa się, a mięśnie wraz z nim. Już po chwili przed mężczyzną stał zmieniony Ryu. To co się w nim zmieniło to o wiele większe ciało oraz olbrzymie mięśnie. Wyprostował się.
- O to co udało mi się osiągnąć, a to… - Podszedł nieco bliżej, po czym się zamachnął swoją prawicą – Moja siła!
Następnie uderzył go w twarz. Wiedział że mistrz Haricotto jest bardzo potężny więc wytrzyma bez problemu jego uderzenie. Był ciekaw czy zrobił na nim jakiekolwiek wrażenie tym uderzeniem jak i jego nową formą. No Super Saiyan to nie był, lecz miejmy nadzieję że choć w pewnym stopniu ta przemiana dorównuje transformacji Saiyańskich wojowników.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Honoberuto on Nie Cze 25, 2017 3:50 pm

U potencjalnego obserwatora widok jedenastu wojowników lecących nad piaskami pustyni wzbudziłby pewnie przerażenie porównywalne z tym wzbudzanym przez przejazd polskiej kolumny rządowej. Oczywiście zakładając że nie skupiałby zbytnio uwagi na dowódcy tego całego oddziału, który to lecąc na przedzie eksponował swą kolorową czapeczkę przecinającym im drogę ptakom. Tak właśnie prezentowała się drużyna jedenastu przybyszów z odległego kosmosu.
Sam lot trwał o wiele dłużej niż by mógł gdyby Jaszczur leciał sam. Musiał dostosowywać swą prędkość do prędkości towarzyszących mu żołnierzy. Już dawno odzwyczaił się od takiej prędkości przy lataniu. Ziewał co chwila, klnąc od czasu do czasu na Freezera przez którego męczył się teraz z tymi ślamazarami. Nie chciało mu się wierzyć że nikogo innego nie mógł mu powierzyć. Aby umilić sobie jakoś tą długą i mozolną podróż, od czasu do czasu sobie podgwizdywał, a nawet zaczynał śpiewać. Nie przejmował się że komuś może się nie spodobać to jego fałszowanie, on teraz rządził. A głównie korzystał z rozmaitych przyśpiewek żołnierskich, co to jakoś go na duchu podnosiły i upewniały w przekonaniu że oni naprawdę mu się przydadzą, więc nie powinien się łamać bo mogło być gorzej. A gdy już i śpiewanie mu przestało umilać czas, zdecydował się na pokazanie odrobiny swej wredoty i specjalnie przyśpieszał by utrudnić żołnierzom zadanie utrzymania wcześniej ustalonego szyku.
W końcu jednak dał jakoś radę przelecieć przez tą pustynię. Teraz znajdowali się nad jakimś dużym lasem. Hono czuł że jest już blisko celu, dlatego też znów włączył swój skauter i wybrał opcję skanowania. Teraz już nie wyłączał detektora i starał się lecieć tam, gdzie dokonuje się odczyt, aby jak najprędzej dotrzeć w odpowiednie miejsce. Kilkanaście minut później skauter wskazywał, że oba źródła energii znajdują się dokładnie pod nim. Zatrzymał się i spojrzał w dół. Zauważył miejsce w którym zieleń lasu została przerwana przez jakąś polankę. Zauważył tam też dwa punkty, które skauter identyfikował jako owe źródła mocy. Spojrzał na swój oddział. Dał Beerowi znak że ma podlecieć do niego. Gdy ten to zrobił, powiedział:
-Źródła mocy znajdują się pod nami, na polanie. Każ każdemu z nich wylądować w lesie i ustawić się w okręg, niech każdy z nich znajduje się co najmniej 20 metrów od granic polany. A ty będziesz obok mnie.
Czekał aż jego oficer przekaże rozkazy pozostałym, a następnie wraz z nim również zleciał na dół, do lasu. Tak jak i reszta ustawił się w okręgu, 20 metrów od granic polany. Oparł się o jakieś drzewo i zaczął się przyglądać dwóm źródłom mocy. Wyłączył skauter. Po chwili przypatrywaniu się obu jegomościom, uznał że zna jednego z nich, tego mniej napakowanego. Czy nie był czasem razem z nim w tamtej dziwnej komnacie? Tak, on również dołączył do patrolu czasu. Był to Saiyanin. Nazywał się... Panna-cotta? Marcottny? Coś takiego, a może zupełnie inaczej. Chyba znał się z tym wielkim i umięśnionym. Nie wyglądali na wrogów. Postanowił cały czas im się przyglądać by wyłapać moment odpowiedni na ujawnienie się.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 474

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Nie Cze 25, 2017 3:55 pm

Haricotto obserwował poczynania Ryu. Kiedy ten cofnął się o kilka kroków, Saiyanin zmrużył swoje brwi i lekko przechylił głowę, nie mając pojęcia co zamierza zrobić Ziemianin. Samo to zaciekawiło Fasolkę jeszcze bardziej. Zaczęło go ogarniać uczucie podniecenia, rosnącej ekscytacji i gotującej się krwi. Wszystko to urosło jeszcze bardziej, kiedy Ryu nonszalancko zerwał swoją koszulę i chwilę później zaczął się przeobrażać. Haricotto otworzył swoje oczy szeroko, zdziwiony.
- Co to za transformacja!? Pierwszy raz... Nie, wróć... Chyba już to... - tuż po chwili, na jego twarzy namalował się ogromny uśmiech, potwierdzający ekscytację, którą targała Haricotto od wewnątrz. Jego chęć do walki wzniosła się na wyżyny, chcąc czym prędzej rozpocząć pojedynek.
- Subarashii! Wiedziałem, że będzie z Ciebie wojownik! - powiedział głośno, uderzając zaraz dłonią o dłoń i bijąc szczere brawa dla Ryu. Goszcząc uśmiech na twarzy, nie drgnął, kiedy wielki Ryu ruszył na niego wolnym krokiem. Saiyanin przeczuwał atak i właśnie dlatego nie uchylił się, stojąc twardo w miejscu. Chciał poznać nową siłę swojego podopiecznego. Przyjął atak na klatę, czyli w tym przypadku bezpośrednio na twarz. To był jedyny sposób, by poznać surową siłę przeciwnika.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Laptor on Nie Cze 25, 2017 10:00 pm

MG


Honoberuto pobawił się nieco w czasie tej długiej i mozolnej podróży, to co żołnierze sobie pomyśleli zostaje między nimi, niestety nikt nie wiedział co jeden i drugi pomyśleli, aczkolwiek wymienili się dziwnymi, pytającymi pytaniami. Zdziwiło ich również to, że ich dowódca w pewnym momencie przyśpieszył, nie zmieniali szyku, lecieli tak samo, jednak niestety dużo za jaszczurką... W końcu byli w odpowiednim miejscu, tuż pod sobą mieli cel, niczego nie świadomy cel, bo w końcu nie widzieli znajdujących się w powietrzu wojowników. Beero przyjął rozkaz, podleciał do wojowników i każdy z nich szybko poszybował w dół i wylądowali tak, jak kazano... A potem razem z Hono również wylądowali... Jaki plan miał changeling? Czy chciał siłą zmusić tą dwójkę do polecenia z nimi? Czy Changeling miał w planach zawołać wsparcie? Czy może wsparcie jest zbyteczne, bo może przylecą takie same cieniasy, jakie mu oddano pod dowodzenie?

Honoberuto mógł zauważyć, jak napakowany koleś wbija się pięścią prosto w małego saiyanina (małego w porównaniu z napakowaną górą mięsa), saiyanin przyjął uderzenie u ani myślał robić uniku, gdy doszło do uderzenia, Haricotto jak piorun wystrzelił w przeciwną stronę łamiąc po drodze dwa drzewa i zatrzymując się na trzecim. Odległość jaka teraz dzieliła między dwójką sparingujących to około 35 metrów. Liście z połamanych drzew uniosły się i zaczęły teraz wolno opadać na ziemię, natomiast sama trawa została zdarta jakieś 5 metrów od miejsca, gdzie stał saiyanin przez jego stopu, dalej poderwał się w powietrze w wyniku ciosu i tylko leciał bezwładnie w dal... Jego polik zmienił kolor na trochę fioletowy, usta miał rozdarte i leciała krew.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Nie Cze 25, 2017 11:27 pm

Ryu uderzył jednakże to co zobaczył absolutnie go zaskoczyło. To znaczy, fakt był przygotowany na to że może jego mistrz się cofnie o kilka kroków lecz to go całkowicie zszokowało. Po ciosie naszego napakowanego Ziemianina, Saiyanin wystrzelił jak z procy. Zmiotło go to z jego aktualnej pozycji i gdy w końcu natknął się na pierwsze drzewo przebił się przez nie, potem przez kolejne, a na trzecim się zatrzymał. Chłopak nie sądził że jest aktualnie w posiadaniu takiej mocy. Nie przyszłoby mu nigdy do głowy że kiedykolwiek będzie mógł coś takiego osiągnąć. Czyli to oznaczało iż był teraz silniejszy od swego mistrza, gdy ten nie przebywał w stadium Super Saiyana? Tak, to było bardzo możliwe. Jednakże, może i był silniejszy, lecz na pewno nie szybszy. Wątpił w swą szybkość, ponieważ zbyt duża masa mięśniowa mogła powodować iż był o wiele wolniejszy, lecz ogromna siła rekompensowała ten ubytek. Więc skoro już tyle osiągnął to mógł jeszcze więcej zdobyć? Możliwe, jednakże będzie musiał się poddawać ciężkim treningom tak jak zawsze, a w przyszłości kto wie? Może uda mu się kiedyś dogonić swego mistrza? Musiał trenować inaczej nic się nie zmieni. Postanowił udać się w stronę mężczyzny przy pomocy techniki lotu aby sprawdzić czy nic mu nie jest.
- Sensei… Wszystko w porządku?
Zapytał nieco zmartwiony gdy zauważył w jakim jest stanie.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Pon Cze 26, 2017 12:01 am

Jeden cios, a tyle siły! Haricotto nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji. Jego ciało oderwało się od podłoża i pomknęło do tyłu, przebijając się przez kilka drzew.
Gdy już leżał, w stanie dość poważnym, sakramencko kręciło mu się w głowie. Czuł ból i pieczenie na policzku, w który oberwał. Leżał bezwładnie, zbierając na nowo siły, które uleciały z niego jak pękająca bańka mydlana.
Ryu, zaniepokojony swoim czynem, podleciał do pogruhotanego Saiyanina. Od razu zapytał, jak ten się czuje. Haricotto pokręcił swoją głową na boki, kilka razy otworzył i zamknął swoje oczy, chcąc złapać wyraźny obraz, po czym delikatnie przejechał dłonią po swoim obitym policzku. Syknął z bólu, ale gdy tylko ujrzał chłopaka, a nie dało się go nie zobaczyć - mięśnie robiły swoje - od razu złapał z nim kontakt wzrokowy i uśmiechnął się delikatnie. Odchylił głowę do tyłu, jakby chciał spojrzeć w niebo, po czym zaczął się pod nosem śmiać. Ta sensacja! Ta emocja! Jego ciało dosłownie drżało z podniecenia.
- Hahaha... - zaśmiał się pod nosem, po czym opuścił swoją głowę by spojrzeć na Ryu, już normalnie. Kąciki jego ust unosiły się do góry, co zwiastowało zadowolenie. Momentalnie poderwał się na swoje nogi, po czym doskoczył do skonfundowanego Ryu. Patrzył na niego poważnym, niemalże śmiertelnym wzrokiem, jednakżę, tuż po chwili... Klepnął go po przyjacielsku w ramię, uśmiechając się szczerze. Wyglądał inaczej niż do tej pory, zupełnie tak, jakby cała ta jego nienawiść znikła i powrócił ten stary, dobry, wesoły Haricotto.
- Suuugeee! To było dobre! Ryu, jesteś naprawdę mocny! Zaskoczyłeś mnie. Dawno nie czułem takiej ekscytacji. - skinął głową, uśmiechając się do chłopaka. W jego słowach dało się wyczuć nutkę podniecenia. Poklepał się dłońmi po policzkach, po czym odskoczył do tyłu, ponownie przyjmując pozycję do walki.


- Jeszcze raz! Tym razem będę się bronił. - uśmiech nie znikał z jego twarzy, jednakże teraz był poważniejszy. Przybrał swoją pozycję, twardo stając na nogach. Podniósł gardę i nie spuszczał oczu z Ryu. Nie mógł się doczekać dalszej części sparingu. Jak na razie dostał raz, ale porządnie, więc tym razem postara się do tego nie dopuścić. Jego saiyańska krew wrzała!
- Czekam. - rzucił na koniec, zachęcając do ataku swojego ucznia.


Ostatnio zmieniony przez Haricotto dnia Pon Cze 26, 2017 2:03 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Honoberuto on Pon Cze 26, 2017 9:30 am

Oto jego oczom ukazał się niezwykły widok. Ten umięśniony popędził prosto na Saiyanina! Ten jednak ani myślał się poruszyć. Przyjął cios na twarz i przez to odleciał w tył wpadając na pobliskie drzewa i je łamiąc. Z początku wyglądało to tak jakby dwóch wojowników żywiło do siebie wzajemną wrogość, lecz to złudzenie znikło całkowicie gdy kupa mięsa podleciała do Haricotto, bo tak chyba się ów Saiyanin nazywał, jaszczur już sobie to przypomniał. Gad starał się podsłyszeć ich słowa. Nie wszystkie słowa udało mu się wyłapać, ale zrozumiał tyle że kosmicznemu wojownikowi nic się nie stało i był gotów do przyjmowania dalszych ciosów od mięśniaka. Przyjął nawet pozycję bojową. Changeling domyślił się, że obaj woje znają się dość dobrze i chyba właśnie obserwuje ich sparing. Włączył skauter, starając się stłumić wydawany przez niego dźwięk poprzez przysłonięcie głośnika. Tak jak mógł się spodziewać, ten umięśniony był silniejszy i był mniej-więcej na poziomie Changelinga. Dlaczego więc Saiyanin decydował się że nadal będzie przyjmował jego ciosy? Intrygująca sprawa. A co jeśli i on potrafił nagle zwiększyć swą masę mięśniową?
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 474

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Pon Cze 26, 2017 7:11 pm

Ziemianin nie spuszczał swego zmartwionego wzroku z wojownika, ponieważ nie wyglądał on najlepiej. Mężczyźnie bardzo trudno było złapać kontakt ze światem co można było wywnioskować z ruchu jego ciała. Jednakże nie trwał on długo w tym stanie, a symbolizować to mógł uśmiech który się pojawił na jego twarzy. Chłopak tego nie rozumiał, co sprawiło że się uśmiechnął? Jeszcze większej tajemniczości całej sytuacji dodawał śmiech Saiyanina który był wywołany przez coś bliżej nieokreślonego. Tylko co to było? Nagle podniósł się a z jego buzi zniknął uśmiech który został zastąpiony za to poważnym, wręcz śmiertelnym spojrzeniem. Mówiło ono ‘’ Zaraz Cię zabiję Ziemski pomiocie’’, Ryu przeraził się nieco i już chciał się cofnąć w obawie o najgorsze, lecz wtem mistrz jego klepnął go w ramie, uśmiechając się jeszcze szerzej niż wcześniej. O co tu chodziło? Najpierw się uśmiechnął, potem pojawił się ten złowrogi wzrok, a na końcu znów się uśmiechnął, tak wiele pytań a tak miało odpowiedzi. Słowa mistrza zaskoczyły naszego bohatera, uśmiech zagościł na jego buzi gdy ten pochwalił go, lecz nie rozumiał skąd czerpał on taką satysfakcję. Przecież całkiem mocno oberwał i najwidoczniej mu się to podobało. Był on naprawdę nietuzinkową osobą, Ryu ciekawiło czy wszyscy Saiyanie są tacy. Po chwili jego mistrz odskoczył do tyłu i kolejny raz przyjął pozycję do walki, a z jego słów wynikało iż chciał on więcej.

Chłopak spróbował przyjąć swą pozycję ponieważ przez taką masę mięśniową mogło to być nieco utrudnione, lecz jakoś mu się to udało. Miał nadzieję że uda mu się go trafić, bo mógł być on o wiele wolniejszy od mężczyzny.
- Nadchodzę!
No i ruszył w jego kierunku, a w momencie w którym się przy nim znalazł wymierzył mu jeden cios  lewicą w brzuch. Jeżeli by to go odrzuciło tak jak wcześniej po prostu rusza za nim przy pomocy techniki lotu, i gdy się przy nim znajdzie sprzedaje mu jedno kopnięcie swą prawą nogą w jego prawy bok.  Jeżeli nie ruszy się z miejsca robi to co zaplanował. Potem czeka na ruch swego mistrza. Nie zamierzał on robić jakiejś kombinacji ciosów, ponieważ martwił się o stan swojego nauczyciela jeżeli uda mu się go trafić.

Jeśli Saiyan będzie chciał zablokować, złapać lub zbić cios wtedy Ziemianin szybko wycofuje rękę i wykonuje swe już wcześniej zaplanowane kopnięcie. To samo się tyczy kopnięcia, lecz gdy to się nie uda ten atakuje lewym kolanem w brzuch jego sparingpartnera. Uderzenia na korpus bądź głowę zamierza zbijać. W momencie w którym będzie nadchodziło kopnięcie ten odskakuje do tyłu, aby znaleźć się poza jego zasięgiem po czym kontynuuje atak, jeżeli został on przerwany.

Gdyby wojownik chciał zaatakować ki blastem, promieniem energetycznym bądź czymś innym wtedy nasz bohater wykonuje unik w lewy bok i atakuje dalej.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Wto Cze 27, 2017 4:03 pm

Rozpoczęła się druga runda! Haricotto stał twardo i pewnie na ziemi, obserwując dokładnie każdy ruch Ryu. Nie mógł pozwolić sobie na jakikolwiek błąd. Ziemianin stał się o wiele mocniejszy, co za tym idzie, jego ciosy również są o wiele mocniejsze.
- Jest mocny! Jest także ogromny, czyli... - tutaj przerwał swoje przemyślenia, ponieważ zrozumiał na czym polega słabość przeciwnika.
Kiedy tylko ujrzał nadlatującą pięść, od razu odskoczył w lewy bok, mijając się z ręką Ziemianina. Lądując kapkę dalej, czując po chwili twarde podłoże pod swoimi nogami, Haricotto odbił się ponownie, tym razem nie w bok, ale w przód, nacierając prosto na swojego ucznia. Zamachnął się prawą ręką do tyłu, dość mocno, ale kiedy był już przy swoim celu na wyciągnięcie ręki, zamarkował uderzenie prawą, która zatrzymała się tuż przed oczami oponenta i wyprowadził cios lewą ręką, która w przeciwieństwie do prawej, wychodziła z dołu, celując prosto w bok korpusu, mając na celu pogłaskanie żeber. Natychmiastowo po tym plan zawierał odskoczenie do tyłu i wlecenie nieco ku górze, z otwartą dłonią wyciągniętą w stronę Ziemianina.
- Przyjmij to! - wrzasnął Fasolka a tuż po chwili w jego dłoni skumulował się energetyczny pocisk. Haricotto uśmiechał się, czerpiąc radość z tej potyczki. Był ciekaw, jak chłopak poradzi sobie z nadlatującą w szybkim tempie energią. Po upłynięciu odpowiedniej ilości czasu, potrzebnej na zebranie energii, Ki Blast pomknął w stronę Ryu, przecinając powietrze i wydając charakterystyczny dla siebie dźwięk.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Honoberuto on Wto Cze 27, 2017 6:28 pm

Cóż, tym razem szarża mięśniaka nie została zwyczajnie przyjęta przez Haricottona jak psiknięcie z pistoletu na wodę. Podjął próby uników, a także samemu atakował. Walka zaczynała się robić ciekawa i było co oglądać. Cóż, niby Saiyanin był słabszy, ale było widać w jego oczach jakąś pewność siebie, jakieś przekonanie że i tak nie przegrałby tego pojedynku w prawdziwej walce. Honoberuto był już święcie przekonany że smukły teraz wojownik potrafi zwiększyć swą siłę, być może również napompowując się jak balon. Jaszczur uważnie obserwował uderzenia dwóch przeciwników. Starał się nauczyć czegoś o ich stylu walki. Mięśniak zdawał się w jakiś sposób powstrzymywać, ale gdyby toczyli prawdziwą walkę, biłby się zapewne z większym zapałem i większą agresją. Może wtedy jego styl byłby bardziej skomplikowany, teraz bowiem polegał na samym uderzaniu, unikaniu i zbijaniu. Haricotto zdawał się zaś walczyć zmyślnie, z wyczuciem i opanowaniem. Ale też sprawiał wrażenie, jakby nie traktował pojedynku całkiem na poważnie i sprawdzał oponenta. Wyglądał też na bardziej doświadczonego. Cóż, może to on był mistrzem i walczył z ograniczoną mocą by przekonać się o sile ucznia? Honoberuto mógł się tylko domyślać. Spojrzał na stojącego obok Beero sprawdzając, czy ten również przygląda się wymianie ciosów.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 474

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Laptor on Sro Cze 28, 2017 11:29 pm

MG


Ryu postanowił wyskoczyć w kierunku swojego tymczasowego przeciwnika, jakim był Haricotto, zrobił to ponownie. Góra mięsni utrudniała mu znacząco przyjęcie prawidłowej pozycji obronnej, jednakże jego niszczycielska siła i wytrzymałość na pewno wynagradzały wiele aspektów transformacji. Ryu wycelował w brzuch, jednak chybił bo saiyanin zdołał jej uniknąć jakieś 5 centymetrów od siebie. Ryu nie zaplanował żadnej akcji w swoim mózgu, zaraz po tym jak Haricotto UNIKNIE (nie zablokuje, złapie, lub zbije cios) ciosu... Dlatego w tym momencie czekał na to co On zrobi. Hari wykonuje uderzenie prawą ręką, która do skutku nie dochodzi, Ryu robi nawet pojedynczy unik, lecz nie spodziewa się ręki z dołu, która wbija się w jego żebra. Jednakże nie było to uderzenie, które przerwało walkę. Przeciwnik ziemianina odskoczył do tyłu po czym wzbił się ku górze na 4 metry i wystrzelił energetyczny pocisk, który wybucha 2 metry od Ryu, który robi zgrabny unik...

Honoberuto ukrywający się w krzakach został zapytany o to, czy nie powinni wkroczyć, czy czekają aż sami się wykończą i dopiero wtedy wkraczają. Walki dwóch przeciwników ani Beero ani jego żołnierze (a właściwie Hona) nie oglądali całościowo, bo niektórych momentów nie byli w stanie dostrzec...

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Czw Cze 29, 2017 9:01 pm

Ryu miał zaplanowany plan działania jednakże zapomniał o jednym małym szczególe. O szczególe dos istotnym podczas walk. Zapomniał zaplanować co zrobi jeżeli przeciwnik postanowi wykonać unik. Tak się właśnie stało, Saiyanowi udało się uniknąć ciosu który miał zostać wyprowadzony w brzuch. Naszemu bohaterowi udało się wykonać unik przed uderzeniem, jednakże kolejnego ciosu już nie zdołał uniknąć. Poczuł jak coś wbiło się w jego żebro, to była pięść jego mistrza, lecz tym razem nie zakończyła ona walki. Może gdyby nie był w tej formie już by leżał na glebie? Możliwe. W pewnym momencie mężczyzna postanowił wyskoczyć w powietrze i zaatakować z daleko pociskiem energii, jednakże nasz Ziemianin był na to przygotowany i wykonał unik, a wybuch nastąpił kilka metrów od jego aktualnej pozycji. W ogólnym rozrachunku wyglądało to tak iż Ryu nie trafił ani razu, a sam oberwał. Na szczęście nie dostał na tyle aby musiał przerwać sparing, więc zamierzał go kontynuować. Tym razem nie miał problemów z zauważeniem ruchów swego nauczyciela tak jak podczas ich pierwszej ''walki’’, więc mimo zwiększonej masy mięśniowej nie stracił swej szybkości. Na jego ciele można było zauważyć krople potu, przetarł czoło wewnętrzną stroną dłoni. Zaczął dyszeć, lecz starał się uspokoić oddech. Wyglądało to tak jakby chłopak najzwyczajniej się zmęczył przez te kilka sekund sparingu, lecz powód tego był znacznie inny. Było to spowodowane tym iż ciężko mu było utrzymać ów przemianę.
- To dość męczące. Nie wiem ile jeszcze mogę tak wytrzymać…
Nie tracąc już więcej czasu postanowił przystąpić do kolejnej próby ataku. Uniósł się kilka centymetrów nad ziemią  i ruszył ku swemu przeciwnikowi. Gdy się już znajdzie przy nim zada mu kopnięcie w jego lewy bok swą lewą nogą. Następnie markuje cios w twarz swą lewicą i wyprowadza uderzenie prawicą w prawy bok mężczyzny. Kolejną jakże ciężką czynnością będzie wyprowadzenie kopnięcia kolanem swej lewicowej nóżki oczywiście w brzuszek Saiyanina. Potem złącza dłonie tworząc ''młot’’ i uderza nim w głowę wojownika z zamiarem aby zaczął lecieć ku ziemi. Na koniec pozostaje w powietrzu oczekując na dalszy ruch swego mistrza.

Jeżeli ogoniasty wojownik będzie chciał zablokować, zbić bądź złapać uderzenie/kopnięcie wtedy Ziemianin szybko wycofuje daną kończynę i przechodzi do dalszej części ataku.  Uderzenia na korpus lub głowę zamierza zbijać. W sytuacji w której zauważy atakującą nogę przeciwnika wtedy odlatuje do tyłu by znaleźć się poza jej zasięgiem i gdy ta niebezpieczna sytuacja minie podlatuje do sparingpartnera i kontynuuje atak jeżeli został przerwany.

Jeśli Saiyanin będzie miał ochotę zaatakować ki blastem, promieniem energetycznym lub czymkolwiek innym wtedy odlatuje w lewy bądź w prawy bok.

Gdyby przeciwnik chciał zrobić unik w takim wypadku Ryu podlatuje do niego i robi to co zamierzał już wcześniej.

Oczywiście jeśli nauczyciel naszego bohatera będzie chciał uciekać to chłopak leci za nim i go atakuje.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Pią Cze 30, 2017 3:08 pm

Haricotto strzelając swoją energią nie przypuszczał, że Ryu tak łatwo jej uniknie. To tylko dowodzi temu, że następnym razem wystrzeli tak wiele Ki Blastów, żeby jego przeciwnik nie miał wolnego pola, w które mógłby tak łatwo odskoczyć.
Ryu wzbił się w powietrze, po czym od razu ruszył na Haricotto. Ten drugi uśmiechał się, będąc zadowolonym z walki jak i z tego, jaki silny stał się Ryu. Idealny sparing partner, można by rzecz. Niemniej jednak, należało kończyć tę farsę i uświadomić Ziemianina, że jeszcze musi się bardzo postarać, żeby prześcignąć swojego mistrza.
Haricotto czekał na atak Ryu. Gdy zaczął na niego szarżować, Saiyanin przygotował się na ewentualny unik, cios lub blok. Był maksymalnie skupiony, więc nie było możliwości, żeby przyjął znów uderzenie bezpośrednio jak kilka chwil temu. Zamachnięta lewa noga Ziemianina zaczęła lecieć na lewy bok Saiyanina. Haricotto obrócił się wtedy wokół własnej osi, wymijając się w iście taneczny sposób, uciekając tym samym od rozpędzonej nogi Ryu. W końcowej fazie obrotu, gdy już ponownie będzie ramie w ramię z Ryu, ręką bierze zamach i otwartą dłonią uderza młodego wojownika w kark, chcąc go posłać czym prędzej ku ziemi.
Następnie, jak już sobie założył za ten czas w głowie, przykłada dłoń do dłoni i zbiera pomiędzy nimi energię.
- Ka... me... ha... me... ha. - wyszeptał pod nosem i mocno szarpnął rękami do przodu, w stronę Ryu, po chwili strzelając swoją błękitną falą uderzeniową!
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Ziemianin nie będzie nawet widział nadlatującego promienia, ponieważ będzie do niego plecami.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Honoberuto on Pią Cze 30, 2017 4:36 pm

Wojownicy nadal walczyli między sobą. Wyglądało na to, że zaczynają się rozpędzać i walczyć coraz poważniej, a jeden z nich zaczynał powoli wyglądać na zmęczonego, konkretnie ten umięśniony. Choć Haricotto pewnie również tracił dech nie raz i nie dwa, to nieuniknione. Wtem, Honoberuto został zapytany o to, czy żołnierze mają już wyjść, czy może czekać aż skończą walczyć. Jaszczur odpowiedział następująco:
-Nikt nie będzie się tam wykańczał, to zwyczajny sparing. Ale nie wkraczamy, nie ma takiej potrzeby. A teraz dajcie popatrzeć z łaski swojej i nie przeszkadzajcie do końca ich walki, bo nie zdzierżę!
Udzielając tej odpowiedzi nie odwracał wzroku od pojedynkowiczów. I dobrze robił, bo było na co popatrzeć. Wymiana ciosów trwała w najlepsze. Mimo że mięśniak był silniejszy, kapelusznikowi wydawało się że w tym starciu zwycięży Saiyanin. Walczył z rozwagą, a jego zachowanie dawało przeczucie, że wie co robi. Gdy w pewnym momencie wystrzelił z obu rąk coś w rodzaju silniejszej, niebieskiej kikohy, gad aż cofnął się o krok będąc pod wrażeniem. A gdy dodać do tego jego przeczucie że kosmiczny wojownik nie używa całej swej siły, ciarki przeszły mu po plecach. Obserwował dalej jakże ciekawy seans.
avatar

Honoberuto
Time Patrol
Time Patrol

Liczba postów : 474

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Laptor on Sob Lip 01, 2017 1:42 pm

MG


Ryu wystartował ponownie w kierunku Haricotto, z zamiarem uderzenia go nogą. Hari uniknął ów ciosu obrotem (rozumiem, że tak jak samoloty unikają pocisków), następne wyprowadził proste uderzenie w kark swojego oponenta, jednak uderzenie obu panów nastąpiło równocześnie. Zarówno cios w kark jak i w bok... Haricotto zgiął się w tą stronę, skąd cios nastąpił, natomiast Ryu zrobił w powietrzu salto w dół ud uderzenia w kark, ale po 8 metrach spadania, był wyprostowany. To oznaczało, że był wytrzymalszy niż saiyanin a różnica siły obecnie między nimi była na niekorzyść saiyanina... Znajdowali się teraz 8 metrów od siebie, po skosie. Ryu niżej niż Haricotto. Saiyanin złączył dłonie i zaczął ładować kamehamehę, jednakże Ryu przewidział to i gdy zobaczył skupienie i przygotowanie, wtedy zaczął lecieć w bok. Wystrzelony promień zwyczajnie minął swego przeciwnika... Ryu i Haricotto znajdują się nadal w różnicy wysokości, lecz ich odległość to około 16 metrów...

Honoberuto z kolei otrzymał połączenie przez scouter, kilka chwil po tym jak kazał nie przeszkadzać.
- Wielmożny Pan Freezer pyta jak idą poszukiwania. - Powiedział żołnierz, który został na statku.

____
Pamiętajcie by odejmować sobie KI sami i HP jak piszę PW.

_________________
Ore ni kateru no wa, ore dake da
______________________________________________________
avatar

Laptor
Mistrz Gry

Liczba postów : 1283

http://www.invincible.oxn.pl

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Ryu on Sob Lip 01, 2017 9:06 pm

Gdy tylko Ryu spróbował zaatakować nóżką jego mistrz wykonał bezbłędny unik. Mimo wszystko udało mu się trafić swego nauczyciela, więc aż tak źle mu nie szło. Jednakże on także nie uniknął ciosu który tym razem powędrował na jego kark. Spowodowało to iż zaczął lecieć ku ziemi i przy okazji wykonał salto. Na całe szczęście nie trwało to długo, więc mógł kontynuować sparing. Po chwili Saiyan postanowił przystąpić do przygotowania techniki którą nasz bohater dobrze znał. Ziemianin był na to gotowy i od razu rozpoczął lot w bok. Udało mu się go uniknąć. W ogólnym rozrachunku było dwa do jednego w kwestii zadanych ciosów. Sensei prowadził.
Chłopak przeszedł do ataku. Na początku wystawił swą prawą rękę ku niemu, a w swej dłoni zaczął kumulować pocisk ki. Wystrzelił go lecz nie miał on za zadanie trafić swego celu, Ryu chciał sprawdzić w którym kierunku zacznie uciekać jego przeciwnik i w tamtą stronę wystrzeliwuje kolejny. Na wszelki wypadek gdyby ten nie trafił wystrzeliwuje pięć kolejnych. Po tej akcji rusza ku swojemu oponentowi nawet jeżeli ki blasty nie spotkały się ze swym celem. Gdy już znajdzie się przy ogoniastym wojowniku ten atakuje go kolanem lewej nogi w brzuch, a następnie odlatuje do tyłu i znów pędzi ku swemu nauczycielowi, po czym sprzedaje mu dwa uderzenia w głowę. Podlatuje nieco w górę aby zaatakować sparingpartnera kolanem prawicowej nogi w głowę. Następnie wykonuje kopnięcie lewą nogą w ten sam punkt. Na koniec odlatuje do tyłu w celu znalezienia sie w odległości około dziesięciu metrów od Saiyanina, aby złapać oddech.

Jeżeli ogoniasty wojownik będzie chciał zablokować, zbić bądź złapać uderzenie/kopnięcie wtedy Ziemianin szybko wycofuje daną kończynę i przechodzi do dalszej części ataku.  Uderzenia na korpus lub głowę zamierza blokować. W sytuacji w której zauważy atakującą nogę przeciwnika wtedy odlatuje do tyłu by znaleźć się poza jej zasięgiem i gdy ta niebezpieczna sytuacja minie podlatuje do sparingpartnera i kontynuuje atak jeżeli został przerwany.

Jeśli Saiyanin będzie miał chęć zaatakować pociskiem ki, promieniem energetycznym lub czymkolwiek innym wtedy odlatuje w lewy bądź w prawy bok.

Gdyby przeciwnik chciał zrobić unik w takim wypadku Ryu podlatuje do niego i robi to co zamierzał już wcześniej.

Oczywiście jeśli nauczyciel naszego bohatera będzie chciał uciekać to chłopak leci za nim i go atakuje.
avatar

Ryu

Liczba postów : 210

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Haricotto on Nie Lip 02, 2017 10:34 pm

Nie wszystko wyszło tak, jak wyobrażał to sobie Haricotto. Tak jest zawsze, więc powinien się do tego powoli przyzwyczająć. Oberwał. Co nie zmieniło faktu, że na jego twarzy ciągle gościł uśmiech. Pewność siebie była potrzebna, ale bardziej potrzebował jej Ryu, który chciał prawdopodobnie zaimponować swojemu mistrzowi. Oczywiście, już to ucznynił, ale nie było powodu, by Fasolka zaczął go chwalić. Jeszcze spocząłby na laurach.
Nastała krótka chwila przerwy. Zaraz po niej Ziemianin wyciągnął przed siebie dłoń z zamiarem wystrzelenia Ki Blasta. Między nimi znajdowała się nie tak mała odległość. Czasu powinno być aż nadto... Zanim jednak wystrzelił swoją energię, Haricotto z zadziornym uśmieszkiem na twarzy przemienił się w Super Saiyanina, którego opanowanego miał w stu procentach. Włosy jego uniosły się ku górze, przybrały kolor złoty, a równie złota i błyszcząca aura spowiła jego ciało. Czas na podniesienie poziomu trudności!
Będąc już w postaci legendarnego wojownika, Haricotto postanowił działać szybko. Od razu wystrzelił w bok jak strzała, prując przez powietrze i jednocześnie je przecinając. Łukiem podleciał do Ryu, nieco od góry, tak, by znaleźć się tuż za nim i korzystając ze swojego momentum wystawił przed siebie nogę i napiąwszy jej mięśnie, miał zamiar uderzyć twardą piętą w kark Ryu. Plan był tak prosty, jak tylko mogło się to wydawać. Ten cios miał być tym, który pośle go na łopatki, a przynajmniej zafunduje bliskie spotkanie z glebą.

_________________
Sūpā Saiya-jin:


avatar

Haricotto
Admin/Time Patrol
Admin/Time Patrol

Liczba postów : 1130

Powrót do góry Go down

Re: Polana

Pisanie by Sponsored content



Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 12 z 15 Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach